Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adwords. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adwords. Pokaż wszystkie posty
17 sierpnia 2016

Z pamiętnika Pre-sales Executive’a: 3 mity o marketingu internetowym, które obalam w rozmowach z potencjalnymi klientami

Jak wprowadzić firmę w świat ogromnych możliwości, jakie daje Internet? To pytanie kluczowe z punktu widzenia osób odpowiedzialnych za sprzedaż. Ich rolą jest zachęcić klienta i odpowiednio pokierować do postawienia pierwszego kroku w biznesie online. Jest jeszcze druga strona medalu: to pytanie zadają sobie właściciele firm z różnych branż, którzy jeszcze nie wiedzą, co może im dać obecność w Internecie, chcieliby rozwinąć swój biznes, ale wciąż mają opory. 

Jako Pre-Sales Executive mam okazję brać udział w licznych spotkaniach i konferencjach branżowych, podczas których spotykam właścicieli różnych biznesów. To ludzie, którzy znakomicie orientują się w realiach rynku offline, jednak potrzebują wsparcia w zakresie działań w Internecie. Rynek online rozwija się bardzo dynamicznie, zatem by móc prowadzić efektywne działania, trzeba być nieustannie na bieżąco z trendami. Nie jest to jednak do końca oczywiste, szczególnie dla osób, które nigdy wcześniej nie promowały swoich produktów czy usług w Internecie. Stąd widzę bardzo duży potencjał we wspólnych spotkaniach praktyków z branży internetowej z przedsiębiorcami, którzy chcą skutecznie docierać do odbiorców ze swoimi produktami czy usługami. Te spotkania są bardzo owocne i pomagają przedsiębiorcom przełamywać pierwsze bariery, a także przestać wierzyć w mity. Przedstawię Wam te, z którymi najczęściej się spotykam.

1. Rynek marketingu internetowego to pole minowe
Często dla klientów wejście na rynek online wydaje się polem minowym, z którego nikt nie wychodzi żywy. Naszym zadaniem jako specjalistów jest przekonanie potencjalnego klienta do zmiany postrzegania rynku i zachęcenia do testowania rozwiązań, które w długim okresie czasu będą najbardziej efektywne i przyniosą najwięcej korzyści biznesowych. Dlaczego w moim przypadku warto zainwestować w działania SEO, a dlaczego w tym okresie większość budżetu przeznaczyć na AdWords? Prowadzenie działań marketingu online może być swojego rodzaju treningiem, podczas którego próbuje się różnych rozwiązań, które (o ile są zastosowane zgodnie z przybraną strategią) przynoszą nagrodę w postaci konwersji, leada czy po prostu zwiększenia ruchu na stronie.

Duża część polskich firm debiut na rynku AdWords ma jeszcze przed sobą. Wspólnie z polskim oddziałem Google postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom i wyzwaniom, przed jakimi stoją. Uruchomiliśmy Program, który idealnie odpowiada na potrzeby firm z rynku małych i średnich przedsiębiorstw, przede wszystkim ma za zadanie edukować, pokazać możliwości i niezliczone korzyści, które dzięki odpowiednim narzędziom są w pełni mierzalne i transparentne. Program dedykowany jest firmom o dużym potencjale, ale też takim, które mają ambicje  takimi być, my pomagamy przejść tę ścieżkę bezboleśnie. Przykładowe wydarzenia, które zorganizowaliśmy dla firm z branży finansowej i motoryzacyjnej cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i utwierdziło nas w przekonaniu, że takie wydarzenia po prostu są potrzebne.

2. Każdy sprzedawca jest kolekcjonerem leadów
Zdaję sobie sprawę że dzisiejszy rynek pozyskiwania klientów wygląda tak, że telemarketerzy dzwonią do każdej firmy nieustannie, oferują wszystko, za jak najniższą cenę. Jednakże zadanie kilku odpowiednich pytań przez Klienta lub zapoznanie się z informacjami o firmie weryfikuje firmę oraz jej kompetencje w kilka chwil, więc warto to zrobić. O tym, jak wybrać agencję SEO/SEM pisaliśmy tutaj.

Początki zawsze bywają trudne. Na pierwszy rzut oka ludzie są nieufni, ale wynika to z nieświadomości i konieczności pozyskania większej ilości informacji na temat działań SEO/SEM. Po przełamaniu pierwszych lodów i niezobowiązujących rozmowach na temat zwiększenia potencjału biznesu okazuję się, że wszyscy chcą rozmawiać, chcą dostać maila z większą ilością informacji i teraz najciekawsze… chcą się spotkać i usłyszeć, jak to działa oraz najważniejsze, co i ile będą z tego mieć. To jest nagroda dla mnie, osiągnąłem swój pierwszy sukces, ale nie spoczywam na laurach i wiem, że nasza wspólna droga dopiero się zaczyna. Ci ludzie obdarzyli mnie zaufaniem, zatem powinienem stanąć na wysokości zadania i pomagać im wtedy, kiedy tylko tego potrzebują. Moja rola nie skończyła się na nawiązaniu kontaktu i wystawienia faktury za świadczone usługi.

3. Działania online nie są wskazane w mojej branży
Rynek reklamy internetowej w Polsce jest ogromny, daje niesamowite możliwości. Jeżeli Cię tam nie ma to znak, że jesteś na końcu peletonu, ale spokojnie, kilka odważnych i mądrych decyzji pozwoli na ucieczkę z grupy pościgowej, a z czasem na zdobycie miejsca w czołówce. Ważne jest jednak, żeby wiedzieć jak zacząć. Często przedsiębiorcy myślą – to nie dla mnie, moja branża w ogóle nie ma szans w Internecie. To błędne podejście, które powtarzane jak mantra może zamknąć drogę do rozwoju. Wspólnie z Google Bluerank realizuje liczne programy edukacyjne dla klientów, dzięki którym firmy zyskują nieocenioną i indywidualną pomoc w prowadzeniu biznesu online. W pierwszej kolejności dostają to wsparcie od naszych specjalistów, a także otrzymują ogromne wsparcie produktowe z zespołu Google z Warszawy, jak i z siedziby europejskiej światowego giganta, z Dublina. Organizujemy wspólnie konsultacje, warsztaty, a wisienką na torcie jest udział w konferencji z prelegentami, z najlepszymi specjalistami w branży SEM w Europie. Podczas wydarzenia można dowiedzieć się także, co słychać u samego Google’a. Zdobytą porcję wiedzy można przekuć w sukces w prowadzeniu własnego biznesu na każdą skalę. Przekonali się o tym już liczni przedstawiciele różnych branż, co mnie bardzo cieszy. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim biznesie, ale nie wiesz, jak to zrobić, odezwij się. Z przyjemnością wprowadzę Cię w świat reklamy online i podpowiem, od czego najlepiej zacząć.

Autor:
Sebastian Łuczak, Pre-Sales Executive

10 sierpnia 2016

Mierzenie konwersji w Google AdWords – wkrótce duże zmiany

Czy wiesz, że 90% konsumentów zaczyna proces zakupowy na jednym urządzeniu, a kończy na drugim*? Do tej pory marketerzy nie mogli zmierzyć, jaki wpływ na zakup dokonywany na urządzeniu typu desktop miały wcześniejsze odwiedziny strony z urządzeń mobilnych i odwrotnie. Od 6 września ma się to zmienić. Co to są Cross-Device Conversions (konwersje na różnych urządzeniach) i jakie korzyści odniosą z tego marketerzy? Na początek krótka historia. 

Poznajcie Marcina. Marcin jest pasjonatem podróży i nie wyobraża sobie urlopu bez wakacji w zupełnie nowym miejscu. Jest freelancerem, zatem może sobie pozwolić na wyszukiwanie najróżniejszych, korzystnych ofert w dowolnym momencie. Po spotkaniu z klientem postanowił poszukać wycieczki używając laptopa. Następnie, jadąc autobusem na spotkanie z przyjaciółmi, skorzystał ze smartfona, aby przejrzeć opinie na temat znalezionej wycieczki i biura, z którego usług zamierzał skorzystać. Po powrocie do domu był już zdecydowany i dokonał zakupu za pośrednictwem tabletu. W erze mobile, zachowanie Marcina przypomina zachowanie większości z nas. Jednak stwarza to wyzwanie dla reklamodawców, prowadzących kampanie w Internecie i chcących jak najdokładniej mierzyć skuteczność swoich działań. Teraz ma być to o wiele łatwiejsze.

Czym są Cross-Device-Conversions?
Google wprowadza Cross – Device Conversions (konwersje na różnych urządzeniach), by marketerzy mogli skuteczniej mierzyć konwersje z reklam AdWords, bez względu na to czy użytkownik w procesie zakupu korzysta z jednego czy z wielu urządzeń. Zdecydowanie częściej użytkownicy szukają informacji na urządzeniach mobilnych, jednak zakupów dokonują już na komputerach stacjonarnych. Jeśli klikniemy w reklamę na swoim smartfonie, nie dokonamy zakupu, jednak zrobimy to po powrocie do domu na komputerze, Google uzna to jako Cross-Device Conversion, czyli zakup dokonany z wykorzystaniem kilku urządzeń.

Mierzenie tych konwersji jest możliwe dzięki temu, że użytkownicy są niemalże ciągle zalogowani w różnych usługach dostarczanych przez Google. A co w przypadku użytkowników niezalogowanych? Tutaj z pomocą przyjdzie algorytm, który potrafi skalkulować Cross-Device Conversions analizując kilka rodzajów „sygnałów” wysyłanych przez użytkowników, takich jak: typ urządzenia, rodzaj konwersji, landing page, a także czas i miejsce dokonania transakcji.

Jaki cel ma wprowadzenie Cross-Device Conversions?
Poprzez wprowadzenie takiego rozwiązania Google chce pokazać marketerom, że mogą oni jeszcze efektywniej planować strategię marketingową i przeznaczać budżety wyłącznie na skuteczne działania, i np. skorzystać z możliwości reklam mobilnych. Chodzi też o przekonanie marketerów do reklamowania się na urządzeniach mobilnych, z których korzysta coraz więcej konsumentów. Do tej pory większość reklamodawców była przekonana, że skoro użytkownicy dokonują zakupów głównie na urządzeniach desktopowych, a mobile „nie sprzedaje”, to nie ma sensu przeznaczać budżetów na promocję skierowaną na urządzenia mobilne. Tymczasem okazuje się, że często bywa odwrotnie – to mobile kreuje sprzedaż i zainteresowanie produktem, a desktop służy do realizacji formalności związanych z zamówieniem.

Śledzenie device conversion rate (wskaźnika konwersji danego urządzenia) umożliwi nam ustalenie, jaki udział procentowy w transakcjach mają urządzenia danego typu. Dzięki temu reklamodawca będzie miał więcej danych, które pozwolą mu z większym przekonaniem zmieniać strategię działań, czyli np. przeznaczyć większą część budżetu na reklamy mobilne, a mniej na desktopowe.

Przykład:
Pani Anna prowadzi księgarnię internetową. Ostatnio księgarnia sprzedaje najnowszy bestseller,  zatem reklamuje produkt online i zyskuje 100 kliknięć dziennie z reklam z wyszukiwarki. AdWords wskazuje 15 konwersji dokonanych na różnych urządzeniach. Dzięki temu Pani Anna wie, że użytkownicy, którzy trafiają do jej sklepu internetowego, korzystają z urządzeń mobilnych i powinna przeznaczyć większą część budżetu na reklamy mobilne. 

Więcej informacji:


Jakie korzyści dla marketerów przyniesie wprowadzenie nowego systemu mierzenia konwersji?
1. Będzie można dokładniej wycenić wartość marketingu mobilnego;
2. Pozwoli on optymalizować działania reklamowe AdWords w oparciu o bardziej precyzyjne i pełne dane. Przyjmuje się, że dzięki informacjom o konwersjach na różnych urządzeniach, reklamodawcom z rynku retail na całym świecie udało się zidentyfikować średnio o 16% więcej konwersji!
3. W efekcie, dzięki zrozumieniu skuteczności i szerszemu zastosowaniu reklam mobilnych, będzie można zyskać dostęp do większej ilości klientów, którzy już teraz w wielu krajach częściej korzystają z urządzeń mobilnych niż desktopowych.

* Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=cE9eH1rba6g

Autorzy:
Rafał Trąbski, Head of Paid Search
Marta Ostrowska, PR Specialist

3 sierpnia 2016

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Expanded Text Ads w Google AdWords

Reklama tekstowa AdWords, to najprostszy rodzaj komunikacji marketingowej online, który ma już ponad 15 lat. Jest to stabilna i efektowna metoda promocji w Sieci, której skuteczność potwierdzają miliony użytkowników na całym świecie. Kilka miesięcy temu zespół Google postanowił odświeżyć jej wygląd, tak aby zmaksymalizować użyteczność zarówno dla posiadaczy urządzeń mobilnych, jak i reklamodawców.

Expanded Text Ads to kolejna generacja reklam tekstowych dostępnych w Google AdWords. Dzięki nowemu formatowi reklamy będą mogły zawierać aż dwa razy więcej tekstu! Google rozpoczął testy ETA w drugim kwartale 2016. Pod koniec lipca 2016 funkcjonalność ta została wprowadzona również w Polsce i jest dostępna dla wszystkich użytkowników AdWords.

Dlaczego format ten zelektryzował świat reklam tekstowych? Poniżej znajdziesz 5 podstawowych informacji, które powinieneś wiedzieć o Expanded Text Ads.

1. Czym są Expanded Text Ads?
Expanded Text Ads , ETA, czy po prostu rozszerzone reklamy tekstowe, to format, który jest 2 razy bardziej obszerny niż obecne, standardowe reklamy tekstowe w wyszukiwarce Google. ETA zostały stworzone w celu poprawy widoczności przekazu w mobilnych wynikach wyszukiwania, poprzez wydłużenie nagłówka oraz tekstu opisu. Zgodnie z teorią mobile-friendly: to, co sprawdza się na urządzeniach mobilnych, zdaje egzamin również na desktopie. Rozszerzone reklamy tekstowe mogą wyświetlać się na wszystkich urządzeniach, automatycznie personalizując długość linijek tekstu do rozdzielczości ekranu.

2. Dlaczego Google zdecydował się na taką zmianę?
Ekspansja mobile nie nadchodzi – ona już trwa! Smartfony są naszym najlepszym doradcą. Dzięki ich pomocy w szybki sposób uzupełniamy naszą wiedzę, odpowiadamy na pytania: gdzie chcemy iść, co chcemy robić czy co chcemy kupić.

Kilka miesięcy temu zespół Google zaczął zastanawiać się jak wyglądałoby narzędzie AdWords, gdyby zostało stworzone w świecie, w którym ponad pół tryliona zapytań rocznie wykonuje się dzięki urządzeniom mobilnym.

Pierwszym ruchem w kierunku ujednolicenia wyglądu reklam na urządzeniach różnego typu było zaniechanie „prawej kolumny” w desktopowych wynikach wyszukiwania, które miało miejsce w lutym 2016.

3. O ile większe są Expanded Text Ads?

ETA są niemal 2 razy większe od standardowych reklam tekstowych AdWords. Google udostępnia nam powierzchnię dla 140 znaków, powoli żegnając dotychczasowy schemat 25-35-35. Optymalizacja reklam pod kątem wyświetlaczy smartfonów wprowadza więcej przestrzeni reklamowej (o ponad 47%), dzięki czemu możemy zaprezentować więcej informacji na temat produktów i usług przed kliknięciem. Poniżej najważniejsze różnice pomiędzy formatami:


4. Jak wyglądają Rozszerzone Reklamy Tekstowe?

Zwiększenie ilości tekstu, upodabnia linki sponsorowane do organicznych wyników wyszukiwania.


Wdrożenie rozszerzonych reklam tekstowych nie spędzi specjalistom snu z powiek.  Zarówno interfejs online, jak i offline jest bardzo intuicyjny.


Panel ETA online:


Tworzenie Expanded Text Ads w Edytorze Adwords jest możliwe od wersji 11.5.7:

5. Czy poprawi to CTR?
Tak! Według pierwszych raportów Google, zwiększenie ilości tekstu wymiernie przekłada się na intensyfikację widoczności reklamy, a w konsekwencji prowadzi do wzrostu współczynnika CTR nawet o 20% w stosunku do tradycyjnego formatu.
W oficjalnym komunikacie Google poinformował, iż od 26 października 2016r. nie będzie możliwe tworzenie i edytowanie standardowych reklam, jednak będą one wyświetlane.
Bluerank jako Premier Google Partner, miał okazję testować Expanded Text Ads dla swoich kluczowych klientów tj. Worldbox, Rainbow, czy DOZ.pl. 

Autor:
Marta Kusowska, Paid Search Executive

17 czerwca 2016

Google zmienił zasady gry. Co się stanie z sektorem pożyczek po 13 lipca?

Już za niecały miesiąc Google wprowadzi w życie zakaz reklamowania pożyczek krótkoterminowych* Co to oznacza dla reklamodawców? 

Prężnie rozwijający się sektor
Sektor pożyczkowy to jedna z najstarszych instytucji na świecie. Już starożytni odkryli magię pożyczania i tak zwanych „chwilówek”,  pożyczek udzielanych na niewielkie kwoty z nieskomplikowanym systemem spłaty. Co ciekawe w realiach on-line pożyczkodawcy działają aktywnie zaledwie od 4-5 lat. Być może dlatego, że branża ta, mimo wysokich opłat czy nakładanego oprocentowania, nigdy nie narzekała na brak klientów. Dzięki nowemu kanałowi dystrybucji, czyli kampaniom on-line, pożyczkodawcy mogą sprawnie reagować na konkretne potrzeby swoich potencjalnych klientów tu i teraz. Dzięki prężnie prowadzonym kampaniom AdWords, firmy pożyczkowe realizowały znaczną część swojego targetu, napędzając przez formularze potencjalnych klientów. Dla firm, które zdążyły skorzystać z reklamy w AdWords był to ogromny zastrzyk nowych klientów, których często przybywało w takim tempie, że niektóre firmy rozpoczynające przygodę z kampaniami on-line musiały wzmocnić zasoby kadrowe i zatrudniać pracowników do weryfikacji napływających wniosków.

Google może wszystko
Z punktu widzenia firm pożyczkowych, AdWords to istna kopalnia wartościowych leadów. Wyniki w kampaniach „chwilówek” były bardzo satysfakcjonujące od samego początku aktywności branży w AdWords. Mimo stosunkowo wysokiego kosztu fraz pożyczkowych, przy odpowiednio skalkulowanych budżetach wyniki kampanii często przekraczały i tak już wysokie estymacje poziomu konwersji z początku współpracy. Jednak nikt nie przewidział jednego. Google jako niezależna, działająca globalnie i będąca największym graczem na rynku reklamy on-line firma, może w każdej chwili zmienić zasady gry. Tak też się stało. Polski rynek, tak jak wiele innych, zostanie objęty nowymi regulacjami, które zostaną wprowadzone ze względu na nieuczciwość firm pożyczkowych aż zza oceanu. Branża pożyczkowa od 13 lipca b.r. nie będzie mogła dłużej prowadzić kampanii AdWords dla produktów krótkoterminowych, czyli pożyczek ze spłatą poniżej 60 dni. Wszyscy wiemy jak bardzo różnią się od siebie rynek polski i amerykański, jednakże Google postanowił wprowadzić regulacje na poziomie globalnym, aby żaden inny rynek nie został dotknięty takimi problemami, jakie pojawiły się przez lekkoduszność amerykańskich firm pożyczkowych, które nie zwracały zbytniej uwagi na zdolności kredytowe swoich klientów. Rosnące zadłużenie i niska wypłacalność Amerykanów nie wpływała pozytywnie na wizerunek Google, który mimo faktu, że kampanie te przynosiły mu znaczne zyski, postanowił zupełnie wyłączyć je z wachlarza produktów.

Jak to wygląda z punktu widzenia specjalisty zajmującego się AdWords?
Agata Marczewska, Paid Search Manager w Bluerank, mająca wieloletnie doświadczenie w branży finansowej tak opisuje chwilę przed wejściem w życie nowych restrykcji AdWords:

Analizując ostatni okres, od maja widać lekki wzrost budżetów mediowych i tym samym wzrost udziału w widoczności Paid Search niektórych reklamodawców. Ciężko powiedzieć na tę chwilę czy jest to świadome podniesienie budżetu, tak aby wykorzystać ostatni miesiąc, gdy można reklamować pożyczki krótkoterminowe, czy też jest to standardowe podniesienie budżetu w odpowiedzi na wzrost wakacyjnego trendu, kiedy to klienci potrzebują zastrzyku finansowego przed zbliżającym się wyjazdem urlopowym.

Google poinformował, że zmiany zostaną wprowadzone jednorazowo. 13 lipca żaden reklamodawca nie będzie mógł wyświetlać reklam AdWords, promujących produkty tzw. krótkoterminowe, czyli pożyczki, które mają okres spłaty poniżej 60 dni. Domyślić się można, że zablokowane będą wszystkie konta AdWords, które do tej pory prowadziły kampanie dla „chwilówek”.

Zmieniając taktykę i reklamując produkty długoterminowe nie będzie można również kierować internautów do strony www, na której znajdują się informacje o pożyczkach krótkoterminowych, ani nawet odnośniki kierujące do takich produktów na innych stronach. Każdy reklamodawca, który będzie chciał dalej prowadzić kampanie AdWords, będzie zmuszony rozdzielić pomiędzy dwiema domenami produkty ze spłatą do 60 dni i produkty ze spłatą powyżej 60 dni. Pamiętajmy, że obecnie nie możemy prowadzić działań remarketingowych dla pożyczek krótkoterminowych. Możemy natomiast zbierać ciastka użytkowników zainteresowanych pożyczkami długoterminowymi. Do tej pory jeśli te dwa produkty były na jednej domenie i chcieliśmy używać remarketingu tylko dla produktów długoterminowych, to mimo wszystko listy były odrzucane. Teraz u klientów, którzy po 13 lipca będą mieć rozdzielone produkty pomiędzy oddzielne domeny, będzie można:
1) reklamować dopuszczane przez Google produkty w AdWords,
2) używać list remarketingowych.

Oczywiście zasady ograniczające remarketing się nie zmienią i listy będą dostępne pod warunkiem, że reklamy lub listy nie będą wykorzystywać informacji o charakterze wrażliwym, takich jak osobiste problemy finansowe, trudności życiowe czy ubóstwo.

Podsumowując rodzi się pytanie, ilu reklamodawców 13 lipca będzie gotowych prowadzić działania w nowych realiach. Czy zweryfikują produkty, przygotują od strony technicznej konto AdWords oraz strony internetowe, tak aby rozpocząć prowadzenie nowych kampanii dla produktów z terminem spłaty powyżej 60 dni? Należałoby także zastanowić się na ile dla firm, których core biznesem są „chwilówki”, opłacalne będzie reklamowanie w AdWords pożyczek długoterminowych. Kolejną niewiadomą, nad którą na pewno zastanawiają się wszystkie agencje i ich klienci, to stawki CPC dla produktów długoterminowych. Czy pozostaną na obecnym poziomie, czy wzrosną wraz z ucięciem bieżących, bardzo wysokich stawek dla chwilówek. Tego wszystkiego dowiemy się po 13 lipca, gdy nowe restrykcje wejdą w życie.

Autor:
Agata Marczewska, Paid Search Manager
Marika Pankanin, Account Executive

* do 13 lipca  Google nie wprowadził zapowiadanych ograniczeń.  Na  bieżąco monitujemy sytuację i będziemy informować o zmianach.  Na dzień dzisiejszy główni gracze na rynku pożyczek krótkoterminowych nadal  są widoczni w wynikach wyszukiwarek.

21 stycznia 2016

Jak AdWords mierzy połączenia telefoniczne?

Śledzenie połączeń telefonicznych to funkcja, która od dłuższego czasu jest dostępna również w Polsce. Wreszcie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie – jak bardzo kampanie AdWords wpływają na telefoniczne zainteresowanie ofertą promowaną w linkach sponsorowanych.

Co to jest?
Śledzenie połączeń telefonicznych jest możliwe dzięki niepowtarzalnemu numerowi Google, który jest przypisany do naszych reklam. Jest to numer do przekazywania połączeń. Kiedy potencjalny klient dzwoni pod ten numer, system AdWords kieruje połączenie na numer telefonu danej firmy.

Można go ustawić m.in. dla reklam typu „tylko połączenie” (mobile) oraz w rozszerzeniach połączeń. Gdy użytkownik połączy się  z tym numerem (bezpośrednio przez reklamę lub wpisując numer z wyświetlonej reklamy), w statystykach AdWords zliczą się „statystyki połączeń” przypisane do odpowiedniej kampanii, grupy reklam. W ten sposób widzimy, które kampanie są pod względem połączeń telefonicznych najskuteczniejsze i na tej podstawie możemy podejmować decyzje optymalizacyjne.

Numery przekierowań nie są jeszcze dostępne we wszystkich krajach. Nie działają w reklamach kierowanych na sieć reklamową oraz w przypadku grup reklam, które w ciągu czterech tygodni nie wygenerowały wystarczającej liczby kliknięć.

Jak i co wdrożyć?
Numer przekierowania Google można dodać jako nowe rozszerzenie połączeń lub edytując rozszerzenie, które już wcześniej było ustawione. Przy dodawaniu/edycji wystarczy dodać „prawdziwy” numer telefonu oraz  zaznaczyć opcję „Numer Google do przekazywania połączeń”.

Na tym poziomie można również podjąć decyzję o traktowaniu połączenia telefonicznego jako konwersji. Wystarczy kliknąć ustawienia zaawansowane i zaznaczyć opcję „Rejestruj połączenia jako konwersje telefoniczne”:


Ustawienie połączenia jako konwersji jest również możliwe w karcie Narzędzia -> Konwersje. Przy źródle konwersji należy wybrać „Połączenie telefoniczne”.

Dalej przechodzimy przez cały proces konfigurowania konwersji – wybieramy rodzaj i nazwę. Określamy, jak długie musi być połączenie telefoniczne, żeby Adwords uznał je za konwersję (domyślnie jest to 60 sekund). Należy zwrócić uwagę na pole „Uwzględnij w ”. Jeżeli pozostawimy je zaznaczone, w standardowej kolumnie „Konwersje” będą sumowały się zarówno konwersje, które do tej pory mierzyliśmy (formularz, zakup itp.), jak i połączenia telefoniczne. Bez głębszej analizy może to  wpłynąć na „zacieranie” wyników np. faktycznych kosztów konwersji zakupu. 
Wdrożenie powyższego spowoduje możliwość rejestrowania połączeń z reklamy/rozszerzenia. Google Adwords umożliwia nam mierzenie jeszcze dwóch rodzajów konwersji w ramach połączeń telefonicznych. Oba dotyczą mierzenia połączenia telefonicznego z witryny:

Aby móc śledzić połączenie telefoniczne z witryny, należy użyć dynamicznie generowanych numerów przekierowania telefonu Google, które zastępują w witrynie firmowy numer. Numer Google wyświetla się użytkownikowi, który trafił na stronę www z reklamy Adwords. Taka podmiana numeru wymaga nie tylko wygenerowania i wpięcia nowego kodu konwersji, ale również utworzenia i wdrożenia kodu JavaScript.
W przypadku ostatniej opcji mierzymy kliknięcia w numer telefonu w witrynie mobilnej. Konwersją  nie jest połączenie, ale samo kliknięcie w numer telefonu . W tym przypadku numer przekierowania Google nie jest potrzebny -  wystarczy wdrożony kod konwersji.
Dane do analizy 
Wdrożenie numeru Google pozwala nam analizować nowe statystyki, do których wcześniej nie mieliśmy dostępu:

- liczba wyświetleń numeru telefonu, czyli liczba wyświetleń numeru Google (nie wliczają się tu wyświetlenia tradycyjnego numeru);
- liczba połączeń telefonicznych z numeru przekierowania Google niezależnie od tego czy są to połączenia z rozszerzenia „click to call”, czy z wybierania ręcznego (użytkownik może spisać numer, który wyświetla się w reklamie/witrynie);
- PTR współczynnik klikalności numeru telefonu, czyli liczba połączeń telefonicznych podzielona przez liczbę wyświetleń numeru telefonu;
- Śr. CPP – średni koszt połączenia z numeru przekierowania Google. Obliczony poprzez podzielenie łącznego kosztu przez liczbę połączeń.
Dokładne informacje na temat połączeń telefonicznych uzyskamy w karcie „Wymiary”-> „Szczegóły połączeń” . Widzimy czy połączenie zostało nawiązane, kiedy się odbyło i jak długo trwało. Dowiemy się również, czy połączenie nastąpiło po ręcznym wpisaniu, za pomocą reklamy „kliknij aby połączyć”, czy może źródłem było połączenie z witryny (jeśli takie mierzymy).

Wątpliwości
Wielu reklamodawców ma wątpliwości odnośnie numeru przekierowania Google i, pomimo możliwości pozyskania ogromnej wiedzy, nie decyduje się na jego wprowadzenie. Problemowa pod względem technicznym jest przede wszystkim podmiana numeru w witrynie. Kolejną wątpliwość budzi niekonsekwencja w wyświetlanych numerach telefonów. W reklamie wyświetla się inny numer niż jest w witrynie (chyba, że go dynamicznie podmienimy), co teoretycznie może wprowadzać użytkowników w błąd.
Poza reklamami Google, indywidualnych numerów do przekazywania połączeń nie należy używać do żadnego innego celu. Numery te stanowią własność Google i mogą zostać przypisane do innego reklamodawcy. I tu pojawia się kolejna wątpliwość – użytkownik może zapisać taki numer i próbować się na niego dodzwonić  w innym czasie. Google nie podaje jasno, jak długo numer będzie przypisany do reklam z jednego konta, ale następuje to prawdopodobnie w momencie, gdy z danego numeru przez dłuższy czas nie ma połączenia.

Wnioski
Możliwość  śledzenia połączeń telefonicznych w Google pozwala jeszcze dokładniej ocenić skuteczność naszych kampanii. Może się zdarzyć, że kampania, która nie generuje leadów, prowadzi do wielu połączeń telefonicznych. Bez mierzenia statystyk z połączeń nie mielibyśmy takiej wiedzy i prawdopodobnie kampania zostałaby wyłączona.  Pomimo pojawiających się wątpliwości warto włączyć opcję mierzenia połączeń telefonicznych przede wszystkim po to, żeby nie tracić wiedzy o źródle wartościowego ruchu.

Autor:
Weronika Węglewska – Winciałowicz, Paid Search Manager

29 października 2015

Customer Match – nowa funkcja w Google AdWords

Wprowadzając nowości Google stara się połączyć możliwości dotarcia do szerokiego grona odbiorców z dokładnie sprecyzowanymi danymi. W ostatnim czasie na polski rynek została wprowadzona nowa funkcja Customer Match. 

Customer Match to połączenie danych offline z możliwością dotarcia do szerokiego grona odbiorców największych platform, tj.wyszukiwarka, YouTube i Gmail, z wykorzystaniem różnych urządzeń.

Co to takiego?
Customer Match umożliwia dotarcie do konkretnych odbiorców poprzez wykorzystywanie listy adresów e-mail zostawionych przez klientów. Opcja ta pozwala zaangażować użytkowników z najbardziej popularnych platform. Customer Match możemy wykorzystywać w wyszukiwarce Google (wykluczając reklamy shoppingowe/PLA), w sieci reklamowej dla reklam w Gmailu, a także w kampaniach wideo na YouTube (dla formatu TrueView In-Stream). Opcja jest dostępna zarówno na komputerach, tabletach, komórkach i w aplikacjach mobilnych.

Jakie są korzyści?
Dzięki Customer Match możemy dotrzeć do szerokiego grona użytkowników. Kierowanie to możemy stosować zarówno w płatnych wynikach wyszukiwania Google, sprawdzając pocztę Gmail czy oglądając filmy wideo na YouTube. Jednocześnie możemy zachęcić do danej akcji konkretnych użytkowników z listy, kierując do nich odpowiednio dobrany komunikat. Mamy również możliwość kierowania reklam do wszystkich użytkowników z wykluczeniem tych, którzy znajdują się na liście.

Jak to działa?
Wystarczy stworzyć listę klientów na podstawie zostawionych przez klientów adresów e-mailowych. Przesłane adresy mogą zostać przekazane w formie zaszyfrowanej, nie jest to jednak koniecznie. Dane użytkowników są bezpieczne, ponieważ po przesłaniu konkretnym adresom zostają dopasowane odpowiednie identyfikatory Google. Adresy nie są nikomu udostępniane, a Google zapewnia usunięcie ich po 7 dniach od zakończenia kontroli i zgodności.


Od momentu wprowadzenia adresów e-mail, reklamodawca może tworzyć reklamy kierowane do konkretnej grupy odbiorców. Oni z kolei mają możliwość kontroli nad wyświetlanymi reklamami, poprzez opcję blokowania i dostosowania reklam do ich potrzeb. 
Customer Match umożliwia również korzystanie z opcji Similar Audiences.  Oznacza to, że Google AdWords automatycznie tworzy listę osób o cechach podobnych do odbiorców z udostępnionej listy. Opcja „Podobni odbiorcy„ dostępna jest tylko w YouTube i Gmailu.
Okres członkostwa na liście to maksymalnie 180 dni. Adresy, których e-maile nie są zgodne z zasadami kierowania reklam muszą być usunięte. 

Korzyści z korzystania z Customer Match są nieocenione. Przede wszystkim reklamy kierowane są do użytkowników, których już znamy. Może to wpłynąć na wzrost świadomości marki i lojalności klientów. Kierowanie reklam do klientów, którzy znają markę może spowodować ponowne skorzystanie z naszych usług lub skłonić do ponownego zakupu. Co więcej, mamy możliwość wykluczenia osób, które skorzystały już z naszej oferty i skierować reklamy do nowych użytkowników.  Możemy też skierować naszą reklamę do użytkowników, podobnych do naszych odbiorców na liście, tym samym poszerzając liczbę użytkowników.

Autor:
Magdalena Szczepańska, Paid Search Executive

7 października 2015

Remarketing dynamiczny AdWords z Google Tag Managerem – instrukcja krok po kroku

Chcesz zaimplementować remarketing dynamiczny AdWords, o którym pisaliśmy tutaj i korzystać z jego możliwości? Dowiesz się tego z poniższej instrukcji. 

Przy wdrażaniu remarketingu dynamicznego przydatna będzie podstawowa znajomość korzystania z biblioteki jQuery, w szczególności, gdy nie został wcześniej zaimplementowany obiekt DataLayer. Zasadnicza trudność polega na (jak sama nazwa wskazuje) dynamicznej podmianie wartości zmiennych, takich jak nazwa produktu czy cena. Poniżej szczegółowo opisujemy, jakie kroki należy zrealizować, by poprawnie zaimplementować remarketing dynamiczny AdWords w twoim serwisie.

Kod remarketingu dynamicznego Google AdWords


Konfiguracja zmiennych: id i cena produktu(ów)

W pierwszym etapie implementacji, musimy wykonać czynność, która w niektórych przypadkach może przysporzyć nieco trudności, a mianowicie utworzyć 4, dynamiczne zmienne (podane nazwy są tylko propozycjami):

‘cart page – prod id’
‘cart page – prod value’
‘product page – prod id’
‘product page – prod value’
Powyższe zmienne powinny dynamicznie podstawiać id i ceny produktów na stronach odpowiednio koszyka i kart produktów. Szczególną uwagę należy zwrócić na przypadek, gdy w koszyku mamy więcej niż 1 produkt. Wówczas wartości należy przekazywać jako wektor z elementami ujętymi w „”, oddzielonymi przecinkami. Ponadto, w przypadku cen, należy użyć kropki jako separatora dziesiętnego. Jeżeli mamy wdrożony DataLayer na stronie, możemy wykorzystać go do pobierania wartości zmiennych. W innym wypadku, musimy pobrać wartości bezpośrednio z kodu strony, tworząc zmienną w GTM typu ‘Niestandardowy kod JavaScript’ z wykorzystaniem biblioteki jQuery. Jeśli nigdy nie tworzyłeś zmiennej w GTM, tekst Kamili będzie bardzo pomocny. Poniższy przykład wizualizuje, jak w naszym przypadku wykorzystaliśmy bibliotekę jQuery dla strony koszyka, gdzie mamy dodane 3 produkty. 

Skoro osiągnęliśmy już pierwszy sukces, utwórzmy potrzebne zmienne.  Poniżej znajdują się screeny z poprawną konfiguracją.


Pozostałe  dwie zmienne, pobierane ze stron kart produktów, należy skonfigurować w analogiczny sposób. Możemy teraz przejść do utworzenia potrzebnych tagów.

TAG 1: Strony kart produktu
‘Remarketing dynamiczny – karty produktów’
Zaczynamy tradycyjnie od utworzenia nowego tagu Google AdWords. Jako typ zaznaczamy ‘Remarketing AdWords’ i przechodzimy do konfiguracji. Jeżeli potrzebujesz szczegółowej instrukcji, jak utworzyć nowy tag krok po kroku, zapoznaj się z tekstem Kamili. Poprawnie skonfigurowany interface powinien prezentować się jak poniżej. 


Ad. 1 Należy podać identyfikator konwersji. Nie wiesz skąd go pobrać? Dowiesz się tutaj.
Ad. 2 Należy zaznaczyć opcję ‘Ustaw ręcznie’, by uaktywnić kolejne pozycje.
Ad. 3 Należy wypełnić pary ‘Klucz – Wartość’ jak na powyższym screenie, oczywiście mając na uwadze, że przyjęto rekomendowane przez nas wyżej nazewnictwo zmiennych. Pola oznaczone etykietą ‘klucz’, nie mogą ulec zmianie (tzw. ‘sztywne’ zmienne). Jeżeli wprowadzono własne nazewnictwo, należy odpowiednio zmodyfikować tylko pola oznaczone gwiazdką. 
W kolejnym etapie należy skonfigurować regułę (tzw. trigger) tak, aby tag uruchamiał się tylko na stronach kart produktów. Wszystko zależy  od struktury adresów URL naszej witryny. W najprostszym wypadku będzie to:

Jeżeli nie rozróżniamy w adresach URL stron kart produktów od innych podstron serwisu, sprawa staje się nieco bardziej skomplikowana. Wówczas należy znaleźć inny, unikatowy element dla stron kart produktów i dostosować regułę według własnych potrzeb. Jeżeli potrzebujesz pomocy, skontaktuj się z nami!

TAG 2: Strony koszyka
‘Remarketing dynamiczny – koszyk’
Kolejny tag powinien być uruchamiany tylko na stronach koszyka (checkout’u) z wykluczeniem strony potwierdzenia zamówienia, gdzie wstawimy ostatni potrzebny tag. Zanim jednak przejdziemy do konfigurowania reguły, musimy wypełnić analogiczne pola ‘Klucz – Wartość’, jak w pierwszym przypadku. Poniżej poprawna konfiguracja.
Dla przypomnienia, w przypadku gdy stosujemy inne nazewnictwo niż rekomendowane wyżej, pola oznaczone gwiazdką należy odpowiednio zmodyfikować.

TAG 3: Strona potwierdzenia złożenia zamówienia
‘Remarketing dynamiczny – złożenie zamówienia’
Ostatni tag jest zdecydowanie najprostszy do zaimplementowania i należy skonfigurować go dokładnie tak, jak na poniższym screenie.

Oczywiście trigger przypisany do powyższego tagu powinien być skonfigurowany w sposób, by tag uruchamiał się na stronie podziękowania za złożenie zamówienia, czyli na przykład:
… i jeszcze na koniec tylko OSTATNI SZLIF:
Należy wykluczyć strony kart produktów, strony koszka oraz stronę podziękowania za złożenie zamówienia z triggera uruchamiającego standardowy remarketing AdWords… 


 … i gotowe!

Autor:
Weronika Kraszula, Junior Digital Analyst

3 września 2015

Czego ludzie szukają w Google?

Stosowanie mniej rygorystycznych dopasowań słów kluczowych w AdWords (przybliżone, modyfikator dopasowania przybliżonego) umożliwia reklamodawcy zidentyfikowanie zapytań, których nie posiada jeszcze w konfiguracji. Słowa te mogą służyć także zupełnie innym celom – badaniu palących problemów Internautów, ich dziwnych fascynacji, obecnych trendów, nadziei i obaw. 

Jedzenie 
Pomimo coraz bardziej powszechnego trendu zdrowego odżywiania nadal wiele osób poszukuje – „pizza w nocy”. Internautom marzy się jedzenie w dostawie: grillowane żeberka, pierożki na parze, kurczak (koniecznie –„na telefon”), kebab, desery, chińczyk, chińszczyzna, chińskie, pizza, spaghetti, pizza, gyros.
Dla szukających pomysłu na własny biznes gastronomiczny mamy dobrą wiadomość – jest nisza do zagospodarowania! Wystarczy stworzyć przepis na „pizzę bezglutenową”.  Ulubione smaki pizzy Polaków to:
- z pieczarkami
- z serem
- z kurczakiem
- z salami
- z łososiem
- z pepperoni
- z jajkiem.
Jednak bezdyskusyjnym królem w kategorii „pizza z” jest pizza z … pieca.
Wojsko, staż pożarna, policja, straż miejsca. Fanów pizzy można znaleźć wszędzie. Polskie zarobki pozostawiają często wiele do życzenia, dlatego nawet oni szukają oszczędności  - „pizza zniżka dla służb mundurowych”.

Problemy współczesnego człowieka ze sprzętem RTV, AGD
Zakup sprzętu, który spełniałaby oczekiwania, jest często procesem bardzo żmudnym i czasochłonnym.  Jednak jego posiadanie też bywa problematyczne. Przed użytkownikami sprzętu RTV, AGD stoi mnóstwo wyzwań:
- jak odkamienić żelazko
- jak włączyć bluetooth w laptopie
- jak włączyć podświetlenie klawiatury w laptopie
- myjka ciśnieniowa karcher jak działa
- jak ustawić intrnet lte timobile w tablecie
- jak waga łazienkowa mierzy poziom tłuszczu
- jak podłączyć zmywarkę bosch do wody
- jak przedłużyć wąż odpływowy pralki / jak przedłużyć wąż odpływowy od pralki
- zmywarka siemens  jak wkładamy zawartość, jak uruchomić zmywarkę do naczyń, jak układać naczynia w zmywarce
- jak zostac jutuberem przes laptopa firmy lenowo
- jak wyjąć klawisz spacji z laptopa lenovo
- jak wymienić procek w lenovo g 50
- jak zmienic hasło w routerze
- jak uruchomić kamerę w laptopie lenovo

Co leczymy domowymi sposobami
Do najczęściej leczonych przypadłości sposobami domowymi zaliczamy:
- grzybica paznokci (domowe sposoby na grzybice paznokci)
- hemoroidy (hemoroidy domowe sposoby)
- biegunkę (biegunka leczenie domowe)
- żylaki nóg (żylaki nóg leczenie domowe)
- bolące stawy (domowe sposoby na bolące stawy)
- żylaki odbytu (żylaki odbytu leczenie domowe)
- ból brzucha (domowy lek na ból brzucha)
- rwę kulszową (domowe sposoby na rwę kulszową)

Dylematy 
Wyszukiwarka Google codziennie pomaga rozwiązać dylematy te małe i te całkiem duże . Wciąż wiele zapytań
Internautów ma charakter  - czy, jak, gdzie?
Internauci pytają:
- na hemoroidy czopki czy masc
- redblocker krem do skory naczynkowej czy do nog terz
- maść końska chłodząca czy rozgrzewająca
- wyciskarka do soków czy sokowirówka
- czy jest samolot z lego
- ekspres do kawy na saszetki czy kapsułki
- czy mozna założyć słuchawki marki sony do drugiego telefonu też marki sony
- czy krem venus na piegi działa
- kto leczy żylaki odbytu
- zmywarka beko od tyłu czy folie sie sciaga
- czy na laptopie lenovo bedzie dzialal weidzmin

Pięknym być
Poszukiwanie sposobu na piękny wygląd czasem obiera dość nieoczekiwany kierunek:
- buty do odchudzania
- czy mozna schudnac na tabletkach przeczyszczających
- czy od samych tabletek da sie schudnąć
- czy są preparaty na odchudzanie z włóknem ksantanowym
- masci na grube zylaki
- tabletki na schudniecie z brzucha do kupienia bez recepty
- balsamy na schudniecie w nogach
- chili tabletki na odchudzanie
- niebieskie tabletki na odchudzanie
- prochy na odchudzanie
- leki moczopędne dostępne bez recepty na odchudzanie
- napoje dla sportowców w proszku
- maść na hemoroidy zmarszczki

*zachowano oryginalną pisownię

Autor:
Dominika Walczak, Group Paid Search Manager

12 czerwca 2015

7 Grzechów AdWords - czyli czego NIE robić podczas prowadzenia kampanii linków sponsorowanych

Większość z nich jest spowodowana niewiedzą, niektóre też zaniedbaniem. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z AdWords i chcesz poznać kilka najprostszych rad, m.in. czego unikać podczas tworzenia lub prowadzenia kampanii, przeczytaj poniższy artykuł i wyciągnij wnioski. Jest szansa, że wprowadzenie poniższych zmian znacznie podniesie efektywność Twojej kampanii.

KAMPANIE

Kierowanie na sieć wyszukiwania razem z siecią reklamową 
Kampanie, które są kierowane na obie sieci, mają znacznie niższy CTR. Śledzenie efektywności słów kluczowych czy reklam jest w tym przypadku dość uciążliwe. Kampanie kierowane na sieć reklamową i wyszukiwania, prowadzi się zupełnie inaczej. Zaleca się, aby tworzyć je OSOBNO.


Brak odpowiedniego nazewnictwa 
Nie bądźmy bałaganiarzami. Kampania 1 i Kampania 2 nic nam nie mówi. Jeśli nie chcemy się pogubić w naszych działaniach oraz zależy nam na ułatwieniu swojej pracy, nazywajmy kampanie adekwatnie do tego, co się w nich znajduje. Dobry podział kampanii i grup reklam to duży krok do sukcesu.


GRUPY REKLAM

Jedna grupa – milion różnych słów 
Nieodpowiedni podział grup reklam, bądź brak podziału w ogóle skutkuje niedopasowanymi reklamami oraz  utrudnioną optymalizacją. Tak samo jak przy podziale kampanii, podział grup reklam i dopasowanie do nich odpowiednich słów kluczowych jest bardzo ważnym aspektem tworzenia kampanii AdWords.


SŁOWA KLUCZOWE

Niekorzystanie z raportów wyszukiwanych haseł 
Jeden z poważniejszych błędów popełnianych przy prowadzeniu kampanii. Raport ten pokazuje nam listę wyszukiwanych haseł wpisanych przez użytkowników, zanim zobaczą i klikną w reklamę.
Raport ten jest niezastąpiony przy odnajdywaniu nowych skutecznych słów, które możemy dodać do naszej grupy reklam. Natomiast, jeśli w raporcie tym znajduje się mało trafne wyszukiwane hasło, najlepiej dodać je jako wykluczające słowo kluczowe.

Brak wykluczających słów kluczowych 
Wykluczanie słów w kampaniach daje nam większą kontrolę. Zabieg ten podnosi współczynnik klikalności i obniża koszt za kliknięcie. Są to słowa, na które według nas reklama nie powinna być wyświetlana. Można je znaleźć w wyżej wymienionych raportach, bądź dodać samodzielnie.


REKLAMY

Brak słów kluczowych w nagłówkach reklam 
To tak naprawdę niedopasowane reklamy do wyszukiwanych haseł. Jeśli nasze grupy reklam są odpowiednio rozdzielone, a w nich znajdują się adekwatne słowa, użyjmy ich w reklamach.
Reklama ta, będzie o wiele lepiej dopasowana do wyszukań użytkownika, uzyska wyższy wynik jakości, a co za tym idzie - wyższy współczynnik klikalności.

Brak w reklamach odpowiednich CTA 
CTA czyli Call To Action. Są to hasła, które komunikują użytkownikom szczególne działania, według których powinni postępować np. kup, zadzwoń, umów się na wizytę. Dzięki nim użytkownik potrafi szybciej podjąć decyzję, ponieważ reklama zachęca go do podjęcia konkretnego działania.

--
Justyna Burchard, Paid Search Executive


5 maja 2015

Narzędziownia SEM-owca. Jak wykorzystać narzędzia i systemy Google w praktyce?

Google oferuje marketerom wiele narzędzi przydatnych do optymalizacji kampanii z zakresu SEO, Paid Search i Digital Analytics. Ich znajomość jest wręcz obowiązkiem każdego specjalisty SEM. Jak wykorzystać je w praktyce? Zobacz 12 działań, które zrealizujesz dzięki narzędziom Google. 

1. Zoptymalizujesz serwis pod kątem słów kluczowych

Narzędzie Google Keyword Planner pozwala na wyszukanie potencjalnych słów kluczowych, dla jakich można zoptymalizowować serwis. Po wpisaniu kilku interesujących nas fraz, otrzymamy podpowiedzi nowych słów kluczowych, których wcześniej nie uwzględniliśmy. Dzięki opcjom filtrowania, możemy zawężać otrzymaną listę do słów zawierających np. konkretną frazę lub określić kraj, dla jakiego przeprowadzamy analizę. Dodatkowo narzędzie umożliwia sprawdzenie popularności danego słowa kluczowego. Przez popularność rozumie się tu średnią liczbę miesięcznych wyszukiwań danej frazy w Google.

Rys. 1 Narzędzie Google Keyword Planner

Jedną z ciekawszych opcji, które oferuje narzędzie są wykresy popularności dla analizowanych fraz, na których można sprawdzić liczbę wyszukiwań danego zapytania dla ostatnich 24 miesięcy i w ten sposób zobaczyć, jak zmieniała się liczba wyszukiwań danych słów kluczowych np. w fraz związanych z Waszym brandem.
Rys. 2 Wykres dla analizowanych fraz

Chcesz wiedzieć więcej? Artykuł ukazał się pierwotnie w numerze kwiecień - maj 2015, 2(21)/2015 magazynu Online Marketing Polska (o-m.pl). Chcesz pobrać jedno z poprzednich wydań Magazynu? Kliknij: bit.ly/OMP_egzemplarz_pokazowy”.



--
Weronika Węglewska, Paid Search Manager
Karolina Lejman - Rosińska, Digital Analytics Business Manager
Mateusz Rzetecki, Senior SEO Specialist

10 kwietnia 2015

Skuteczna optymalizacja kampanii kierowanych na Google Display Network (GDN)

Kampanie w sieci reklamowej (Google Display Network) umożliwiają trafianie z przekazem reklamowym do szerokiego grona odbiorców. Sposobów targetowania takich reklam jest bardzo dużo, o czym pisała już wcześniej Anna Wielgus. Wielu reklamodawców je wykorzystuje. Na uwagę zasługuje jednak również optymalizacja kampanii GDN.

Czy GDN konwertuje?
Reklamy GDN mają bardzo duży wpływ na zwiększenie świadomości marki / produktu / serwisu w Sieci. Mogą generować dużo stosunkowo taniego ruchu. Niestety pojawia się również teza, że to jest jedyna zaleta sieci reklamowej -  właśnie ze względu na duży zasięg, reklamy te nie konwertują lub generują bardzo drogie konwersje. Z tego powodu kampanie GDN nie są optymalizowane, co oczywiście jest dużym błędem. Jeżeli głównym celem naszych kampanii jest zdobycie wartościowego użytkownika to niedopuszczalne jest pozostawienie kampanii GDN „samych sobie”. Optymalizacja zdecydowanie zwiększy szanse na  wygenerowanie wartościowego ruchu (nie tylko tanio i dużo) i pozwoli trafić do faktycznie zainteresowanego użytkownika, który skonwertuje.

Niezbędne ustawienie
Tworząc kampanie w sieci reklamowej, poza wyborem odpowiednich sposobów targetowania, konieczne jest zwrócenie uwagi na ustawienia kampanii. Elementem, na który warto zwrócić uwagę jest ustawienie ograniczenia liczby wyświetleń. Ustawienie to (jak sama nazwa wskazuje) ogranicza wyświetlanie się reklam dla niepowtarzalnego użytkownika. Ograniczenia możemy dowolnie edytować (liczba, częstotliwość). Pozwoli to uniknąć wielokrotnego wyświetlania się reklamy jednemu użytkownikowi (a przy okazji zirytowania go reklamą). Generowanie dużej liczby wyświetleń bez kliknięć powoduje obniżenie wskaźnika CTR, a to z kolei wpływa na zwiększenie kosztów kliknięcia.

Opcje kategorii witryn
Opcje kategorii witryn to kategorie witryn, na których mogą wyświetlać się nasze reklamy. Do wyboru opcji kategorii witryn można dotrzeć klikając w kartę „Sieć reklamowa” (na dole strony, pod statystykami ) i tutaj, jeżeli chcemy mamy możliwość wykluczenia witryn o drażliwych treściach czy określonych typów miejsc docelowych (np. fora).  Jest to szczególnie istotne w przypadku produktów / marek dedykowanym rodzicom / dzieciom / młodzieży, kiedy reklamodawca nie chce widzieć swojej reklamy np. na portalu „o zabarwieniu erotycznym”. Pamiętajmy jednak, aby wykluczyć tylko te najbardziej dla nas drażliwe kategorie. Nie możemy już na początku kampanii w bardzo dużym stopniu ograniczać jej potencjału.

Na uwagę zasługuje również  możliwość wyświetlania reklam tylko w tej części ekranu, która znajduje się ponad zagięciem strony.

Praca na statystykach
Powyższe wskazówki umożliwią wyświetlanie się naszym reklamom z odpowiednią częstotliwością (ograniczenia liczby wyświetleń) i w odpowiednich miejscach (opcje kategorii witryn). Prawdziwa optymalizacja zaczyna się jednak (tak jak w każdej innej kampanii AdWords) po zebraniu statystyk i to na ich podstawie powinniśmy podejmować najważniejsze decyzje. W optymalizacji nie możemy opierać się na naszych przypuszczeniach. Nie jest błędem wyświetlanie reklam promujących usługi dla kadry menadżerskiej na portalach biznesowych. Warto jednak przetestować również inne sposoby targetowania. Użytkownik, który jest naszym potencjalnym klientem bardzo często jest przede wszystkim zwyczajnym człowiekiem, który ma różnorodne zainteresowania. Poznamy je, testując i wyświetlając reklamy na zróżnicowanych tematycznie witrynach.
Raport miejsc docelowych
Jak sprawdzić, które witryny są dla nas najskuteczniejsze i jak wykorzystać tę wiedzę? Bardzo pomocny będzie tutaj raport miejsc docelowych.


Raport miejsc docelowych jest wykazem witryn, na których wyświetlały się nasze reklamy wraz z wynikami, jakie dana witryna wygenerowała. Wyniki warto sortować m.in. po kosztach i wyświetleniach. Nieskuteczne są te witryny, które generują bardzo wysokie koszty bez konwersji oraz bardzo dużo wyświetleń bez kliknięć (niski CTR). Na początek warto dla tych konkretnych witryn obniżyć stawki CPC. Jeżeli witryny generują bardzo słabe wyniki można je wykluczyć. Należy pamiętać, żeby wykluczać je na poziomie grup reklam, a nie kampanii. Może się bowiem okazać, że dana witryna nie sprawdza się w kierowaniu na tematy (grupa nr 1), ale w przypadku zainteresowań (grupa nr 2) generuje zdecydowanie lepsze wyniki. Reklamy graficzne (grupa nr 3) są skuteczne, ale reklamy tekstowe (grupa nr 4) już nie.

Wykluczając witryny warto zwrócić uwagę nie tylko na wygenerowane konwersje, ale również na konwersje po wyświetleniu. Są one dowodem na fakt, że nasze reklamy w pewien sposób miały wpływ na zachowanie użytkownika. Wykluczenie ich mogłoby spowodować spadek liczby konwersji nie tylko z kampanii AdWords, ale również z innych źródeł.

Analiza raportu miejsc docelowych pozwoli nam również zdecydować, które witryny są najskuteczniejsze i wydzielić je do oddzielnej kampanii kierowanej na witryny (z dedykowanym budżetem). W takiej kampanii warto podwyższyć stawki CPC  - zwiększamy prawdopodobieństwo wyświetlenia się reklamy wartościowemu użytkownikowi.

Reklamy w sieci reklamowej odgrywają bardzo ważną rolę w generowaniu ruchu na stronie. Ich zasięg umożliwia wypromowanie serwisu w Internecie. Wybór odpowiedniego targetowania oraz optymalizacja kampanii GDN spowodują, że wygenerowany ruch będzie nie tylko tani, ale i wartościowy.

--
Weronika Węglewska, Paid Search Manager