20-letnia historia wyszukiwarek
Infographic byWordStream Internet Marketing
--
Aneta Mitko
SEM to połączenie technologii i słowa, które pozwala docierać z informacją i reklamą do 92% użytkowników Internetu. To jedna z najskuteczniejszych form
promocji online...
Do lektury i dyskusji na ten temat, zapraszają specjaliści Bluerank, jednej z najlepszych agencji SEM w Europie wg jury konkursu European Search Awards (drugi raz z rzędu w finale kategorii "Najlepsza agencja"). Od 2005 r. realizujemy projekty marketingowe w wyszukiwarkach internetowych w Polsce i na świecie.
Dla menedżerów PPC rok 2009 był nie tyle rokiem wielkich rewolucji, co raczej udogodnień, usprawnień i szerszych możliwości. Jak na styczeń przystało, zróbmy więc małe podsumowanie tychże zmian.
Bing i linki sponsorowane w nowej wyszukiwarce
Do największych nowości spoza podwórka Google, należy debiut wyszukiwarki Bing oraz możliwość umieszczania w niej linków sponsorowanych. Biorąc pod uwagę rosnącą popularność Bing w Stanach Zjednoczonych, warto poświęcić więcej uwagi prowadzeniu kampanii w tej wyszukiwarce.
Przyzwyczajeni już do Adwords, możemy być jednak trochę rozczarowani funkcjonalnością panelu, skutecznością narzędzi, a nawet offline’owym edytorem Microsoft AdCenter (który - choć bardzo zbliżony do edytora Adwords - działa mozolnie i jest mniej przejrzysty). Prawdopodobnie jednak, tak jak narzędzia Google, tak i narzędzia Bing będą z czasem udoskonalane i aktualizowane.
Zwiększenie zasięgu kampanii dzięki Facebookowi
W kontekście zwiększania zasięgu kampanii… bardziej odkryciem niż nowością jest Facebook. Jego społeczność i funkcjonalności, mimo stosunkowo długiego już ‘stażu’, dopiero w ostatnim roku zyskały wielką popularność wśród polskich użytkowników Internetu, dlatego też coraz więcej uwagi poświęcają Facebookowi również reklamodawcy.
Nowe sieci reklamowe
Powstały nowe sieci reklamowe, jak choćby Społeczności.pl (Fotka.pl), adRakieta (IDMnet, Grupa o2), sieć reklamy video CLIPnet, sieć reklamy w grach flaszowych FlashAds.pl oraz wiele innych. Najbliższy rok pokaże, ile z nich jest faktyczną odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku.
Reklama kierowana tylko na Gmail
Nowością w sieci kontekstowej Google jest możliwość kierowania reklamy tylko na Gmail. Wcześniej było to możliwe tylko poprzez kierowanie reklam na słowa kluczowe w sieci partnerskiej, co oznaczało, że pojawiały się na wielu dopasowanych treścią stronach Sieci, nie tylko w Gmail.
YouTube… reklamy także w filmach
Do dyspozycji mamy już nie tylko reklamę w wynikach wyszukiwania YouTube, ale też reklamy wyświetlane na stronach z odtwarzanymi filmami (są to tzw. reklamy InVideo, pojawiające się w dolnej części okna, w którym odtwarzany jest film) oraz promocję własnych filmów i kanałów.
Z kwestii bardziej technicznych… nowy panel Adwords
Doczekaliśmy się odsłony nowego panelu, który na szczęście dość szybko wyszedł z wersji beta (chyba częściowo za sprawą masowych uwag i sugestii użytkowników;)
A w panelu:
Etykiety: adwords, bing, google analytics, linki sponsorowane, msn, narzędzia, słowa kluczowe
Nowa wyszukiwarka Microsoftu - Bing, jest już dostępna - można się nią pobawić, choć wszystkie funkcje daje się na razie sprawdzić jedynie w wersji amerykańskiej.
Co ją odróżnia od innych? Jej twórcy przekonują, że jest to narzędzie, które pomaga nam podejmować decyzje (dlatego nie search engine tylko decision engine :). Bing "potrafi pomóc w zakupach, podpowiadając różne recenzje i porównując ceny, pomoże zaplanować podróż dzięki technologii Farecast, zdiagnozuje chorobę po objawach dzięki HeathVault, a nawet powie ci gdzie można w okolicy dobrze zjeść i zrobić zakupy" - czytamy na stronach Chip.pl. No cóż... zapowiada się nieźle, ale czy to wystarczy, aby zagrozić Google?
Media chętnie podejmują ten pomysł, a sami internauci (co obserwuje się choćby w komentarzach pod artykułami na temat Bing) podchodzą do nowej wyszukiwarki nieco mniej entuzjastycznie niż dziennikarze.
O funkcjach wyszukiwarki nieco szerzej pisze Dziennik Internautów.
Poniżej ilustracja przykładowego (tzn. u nas zwyczajowego ;) wyniku wyszukiwania Bing... Jak widać linki sponsorowane są 'na swoim miejscu' ;)

Jeśli ktoś chce podzielić się swoją opinią na temat Bing, może to zrobić za pomocą specjalnego formularza na stronach wyszukiwarki.
--
Aneta Mitko
72,11% amerykańskiego rynku wyszukiwarek należy do Google. Tak było w lutym br. W porównaniu do stycznia, to wzrost o 0,02%, ale w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego, to już skok o 5,64% - podaje agencja badawcza Hitwise.
Lutowy wynik Google jest jednocześnie najlepszym w historii, na amerykańskim rynku wyszukiwarek.
Na kolejnych miejscach plasują się: Yahoo Search (17,04% udziału w rynku), MSN Search (5,56%) oraz Ask.com (3,74%).
W porównaniu do zeszłego roku, wyszukiwarki MSN Search i Ask.com, mimo ostatnich lekkich wzrostów, odnotowały stratę w rynku rzędu 1,39 i 0,42%. Yahoo Search natomiast systematycznie traci (w ciągu roku udział wyszukiwarki w rynku spadł o 3,56%).
Pozostałe 46 monitorowanych przez Hitwise wyszukiwarek miało w lutym łącznie tylko 1,56% udziału w amerykańskim rynku... nie ma o czym mówić.
PS
Amerykańscy internauci wykonali w lutym bieżącego roku 8,49 miliarda wyszukiwań w internetowych wyszukiwarkach. To o 10,1% więcej w porównaniu z analogicznym okresem roku 2008 - wynika z danych firmy badawczej Nielsen Online.
--
Aneta Mitko
Lider wśród wyszukiwarek internetowych zalicza kolejne rekordy wzrostu popularności. Według Hitwise, 68% wyszukań wykonanych w maju 2008 na terenie USA, zostało obsłużonych przez Google.
Dla porównania… wyniki trzech pozostałych najpopularniejszych w Ameryce Północnej wyszukiwarek: Yahoo - 19,95%, MSN Search - 5,89%, Ask.com - 4,23%. Pozostałe 41 wyszukiwarek, z których korzystają Amerykanie, wygenerowało zaledwie 1,63% wyszukań.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się sytuacja na brytyjskim rynku wyszukiwarek. W maju 2008, Google wygenerował tam aż 87,30% ze wszystkich wyszukań na terenie Wielkiej Brytanii. Z danych wynika, że koncern zaliczył 12% wzrost w porównaniu do maja 2007.
Przypomnijmy przy tej okazji, że wyszukiwarki nadal wiodą prym w generowaniu ruchu na stronach WWW. To właśnie one sprowadzają najwięcej internautów na serwisy z najpopularniejszych sektorów rynku i kategorii tematycznych (podróże, wiadomości, media, finanse, biznes, sport i serwisy społecznościowe zanotowały - wg w/w badania - podwójny wzrost wejść bezpośrednio przez wyszukiwarki).
--
Aneta Mitko
Microsoft chce kupić Yahoo za 45 mld dolarów! Zaproponowana cena to jakieś 60% więcej, niż warte są akcje tej marki. Nic dziwnego, że w branży internetowej (i nie tylko) wszyscy mówią od kilku dni głównie o tej propozycji. Trzeba przyznać, że Microsoft umie wywołać burzę ;) i skutecznie zwrócić na siebie uwagę wszystkich wielkich tego świata.
Google dwoi się i troi, aby nie dopuścić do transakcji, która - rzecz jasna - nie pozostanie bez wpływu na jego pozycję na rynku amerykańskim i światowym. Najmądrzejsi analitycy kreślą możliwe scenariusze zdarzeń. Akcjonariusze zastanawiają się czy sprzedawać, czy kupować. Lobbyści każdej ze stron mają pełne ręce roboty (przede wszystkim w amerykańskim kongresie) - bo trzeba do swoich racji przekonać polityków, a regulatorzy rynku zastanawiają się czy Google - odbierany w końcu przez ogół jako monopolista - może zarzucać monopolistyczne praktyki innemu znanemu w świecie monopoliście - Microsoftowi. Sytuacja staje się dość komiczna momentami :)
Jak to wygląda z punktu widzenia gracza giełdowego? Cena akcji Yahoo wzrosła, Microsoft chwilowo nieco stracił, ale to dopiero początek 'wojny', zatem najbliższa przyszłość może przynieść zmiany. Jest spore pole do popisu, jeśli chodzi o spekulacje finansowe.
Jak rzecz wygląda, gdy spojrzeć na nią oczami Google? Pozostajemy przy władzy w sektorze wyszukiwarek (mimo, że druga i trzecia z tych największych, czyli Yahoo i MSN łączą się), ale mocno tracimy na potencjale rozwoju innych usług, w których celuje Microsoft i Yahoo (e-mail, news, komunikator…). I jest to rzeczywiście duży problem dla koncernu, który nie może / nie powinien pozwolić sobie na to, aby swoją potęgę opierać tylko na jednym produkcie - to strategicznie zbyt niebezpieczne. Pamiętajmy, że zawsze może pojawić się jakiś trzeci gracz, który skorzysta na potyczkach Google i Microsoftu (tudzież Google i Yahoo) oferując nowe - rewolucyjne rozwiązanie, które na przykład z powodzeniem zastąpi wszystkie dotychczas istniejące wyszukiwarki, bo oparte będzie na jakimś przełomowym rozwiązaniu technologicznym…
Nie zapuszczając się jednak za daleko w przyszłość i nie gdybając, spójrzmy na potencjalną fuzję Microsoftu i Yahoo 'trzeźwo'. Pomińmy również odpowiedź na pytanie - czy świat potrzebuje takiej właśnie alternatywy dla Google…
Łatwo by było w praktyce połączyć te marki?
Yahoo… stosunkowo młoda, kilkunastoletnia dopiero firma wywodząca się z Internetu, ciesząca dość pozytywnym wizerunkiem wśród internautów i mediów.
Microsoft… dwa razy starszy, z wyjątkowo złą prasą od lat i użytkownikami 'uwięzionymi w systemie Windows'... bo to przecież jednak - przede wszystkim - producent programów komputerowych.
Do tego dwa całkiem różne modele ekonomiczne…
Yahoo, jako marka internetowa, opiera się w dużej mierze na oferowaniu użytkownikom Sieci darmowych korzyści, utrzymując się z udostępniania powierzchni reklamowej. Microsoft zarabia na sprzedawaniu, tym samym użytkownikom, licencji na swoje oprogramowanie. Do tego jest w stanie ciągłej ‘wojny’ z największymi reklamodawcami Yahoo… IBM, Oracle, SAP, Apple, Sony, Nintendo…
Oj! Może być ciężko ;-)
--
Maciej Gałecki

Firma badawcza comScore wyliczyła, że w sierpniu br. 750 mln internautów skorzystało z wyszukiwarek internetowych 61 mld razy. Każda z osób szukała online ok. 80 razy w miesiącu. Najczęściej wyszukiwano przy wykorzystaniu Google. Na kolejnych miejscach pod względem ilości zapytań znalazły się: Yahoo, chińskie Baidu, wyszukiwarka Microsoftu i Naver. Przy czym ze stron Google było blisko 40 mld zapytań. Pozostałe wyniki to - w porównaniu z tym – raczej drobnica.
Europa odnotowała 18 mld zapytań wykonanych przez 210 mln internautów. Zaraz za nią uplasowała się Ameryka Północna (z wynikiem 16 mld zapytań i 206 mln użytkowników Sieci).
Więcej danych pochodzących z tego badania na stronach comScore.
--
Aneta Mitko
Marzeniem każdego właściciela witryny jest zdobycie jak największej liczby użytkowników lojalnych, czyli takich, którzy powracają do serwisu i spędzają na jego łamach sporo czasu. O lojalnych internautów walczą także wyszukiwarki internetowe…
Badania przeprowadzone przez Nielsen/NetRatings pokazują, że trzy największe światowe wyszukiwarki radzą sobie w tym zakresie dosyć dobrze. Jak zwykle, w rankingu prowadzi Google (79% użytkowników powracających), następne jest Yahoo (69%) oraz MSN/Windows Live (65%).
Jednak wśród wyszukiwarek to nie sprawa lojalności jest najważniejsza. Okazuje się, że trudniejszym zadaniem jest zapewnienie sobie wyłączności, ponieważ większość z nas w trakcie wyszukiwania używa więcej niż jednej wyszukiwarki równocześnie. Aż 84% internautów korzystających z MSN równolegle używało serwisów pozostałej dwójki. W przypadku Yahoo było to 78%, natomiast Google (znów zajmując pierwszą pozycję w tym zestawieniu) miało tylko 63% takich użytkowników.
Sytuacja tego typu jest bardzo korzystna dla reklamodawców, którzy mogą bardziej efektywnie prowadzić swoje kampanie linków sponsorowanych poprzez obejmowanie zasięgiem użytkowników wszystkich trzech serwisów wyszukiwawczych. Natomiast z punktu widzenia nowych wyszukiwarek, takich jak np. Hakia, Spock czy mniej popularnych jak Ask… No cóż… będzie im o wiele trudniej przebić się na rynku i zmienić przyzwyczajenia internautów, którzy ciągle korzystają z tych samych serwisów, pomimo tego, że inne mogą oferować bardziej innowacyjne funkcje.
--
Aneta Mitko
Internauta widzi świat oczami wyszukiwarki internetowej, co ważniejsze jednak, zależnie od tego, z jakiej wyszukiwarki korzysta, widzi ten świat zupełnie inaczej, bo… co wyszukiwarka to inne wyniki!
Po wpisaniu określonego zapytania w Google, Yahoo, Live Search i Ask otrzymujemy wyniki, które pokrywają się ze sobą zaledwie w 1%. Ponad 88% rezultatów jest unikalnych tylko dla jednej wyszukiwarki.
Czy takie różnice powodowane są pozycjonowaniem stron pod wybrane search engines czy dzieje się tak mimo pozycjonowania? Trudno wyrokować, ale jedno jest pewne – tylko linki sponsorowane dają wobec takiej sytuacji 100% gwarancji bycia wszędzie i zawsze na tej samej pozycji.
--
Aneta Mitko
Marketing w Praktyce i BusinessWeek piszą o walce, jaka toczy się już pomiędzy światowymi wyszukiwarkami o nowy rynek do zagospodarowania, a tym samym nową szansę na zarobienie pieniędzy. Chodzi mianowicie o rynek wyszukiwania mobilnego i serwowanie reklam w wyszukiwarkach komórkowych.
W m-wyszukiwaniu nie ma jeszcze ustalonego lidera, nie istnieje żadne unikalne ani powalające na kolana rozwiązanie, co oznacza, że wszystko jeszcze może się zdarzyć - również to, że Google nie będzie, tak jak w Internecie, tą pierwszą wyszukiwarką... może wśród użytkowników komórek i innych urządzeń mobilnych zwycięży Yahoo? Kto wie?
Szansa na wygraną w tym wyścigu jest ogromna - w zasadzie dla każdego, ponieważ mechanizmy wyszukiwawcze dla telefonii komórkowej to coś zupełnie innego, niż wyszukiwanie w Internecie, w czym przoduje Google... A jest o co walczyć, bo rynek reklamy dla mobilnych wyszukiwarek zapowiada się całkiem nieźle (11,4 mld USD w 2011). Szacuje się, że swiatowa sprzedaż telefonów komórkowych osiągnie w 2007 miliard.
Wg ubiegłorocznych badań firmy M:Metrics, monitorującej amerykański rynek mobilny, Google ma 4,75 mln użytkowników, Yahoo 1,1 mln, trzecim graczem jest MSN Mobile, ale... to o Yahoo! Go for Mobile 2.0 słychać póki co najwięcej.
Z naszego punktu widzenia istotna jest informacja, że Yahoo zamierza w tym projekcie zrezygnować z prezentacji linków, jak ma to miejsce w wynikach internetowego wyszukiwania. Efektem wyszukiwania mobilnego ma być już konkretna informacja, adekwatna do wpisanego przez użytkownika komórki zapytania. Informacja taka, jeśli dobrze pojmujemy zamysł, będzie czasem 'informacją sponsorowaną' (co nie oznacza oczywiście, że gorszą). Może się spodoba...
--
Aneta Mitko
Tak określają niektórzy współpracę zawiązaną właśnie pomiędzy trzema największymi rywalami na rynku wyszukiwarek światowych - Google, Yahoo i MSN, które razem wspierać będą rozwiązanie SiteMaps, ułatwiające robotom indeksowanie zawartości stron WWW. To rzeczywiście przewrót w dotychczasowych strategiach tych firm. Zburzone zostały (przynajmniej częściowo :) mury rywalizacji i wzajemnej niechęci, aby wspólnie budować standardy indeksowania i wyszukiwania informacji w Sieci.
SiteMap, wprowadzony przez Google w 2004 roku, to nic innego jak specjalny plik XML'owy, który umieszcza się na stronie, aby zoptymalizować pracę robotów indeksujących tę stronę. Plik taki może zawierać np. informacje dotyczące aktualizacji witryny, daty ostatnich zmian, dokładną mapę serwisu etc. Dotychczas rozwiązanie to wykorzystywane było tylko przez Google - teraz będzie standardem obejmującym wszystkie w/w wyszukiwarki. Yahoo obsługuje protokół Sitemaps od połowy listopada, MSN wprowadzi go na początku przyszłego roku.
Z tej wiadomości z pewnością ucieszą się twórcy stron internetowych oraz ich pozycjonerzy. Ujednolicone rozwiązanie skróci czas pracy wszystkim - i webmasterom i wyszukiwarkom, ponieważ większa ilość materiałów indeksowana będzie w znacznie krótszym czasie. "Teraz właściciele WWW mogą za pomocą jednego narzędzia, w jednym miejscu, w tym samym czasie informować wyszukiwarki o swoich stronach" - komentuje Tim Mayer, dyrektor Yahoo Search.
Mamy chyba zatem rzeczywiście rewolucję... rewolucję pozytywną, po której nie pozostały tylko gruzy (jak to zwykle bywa w przypadku rewolucji) - bo zbudowano na nich coś pożytecznego.
PS
Osobom bliżej zainteresowanych zagadnieniem SiteMaps polecamy polską grupę dyskusyjną poświęconą temu tematowi - Google SiteMaps.
--
Aneta Mitko
Usługa Google news, tak lubiana i często wykorzystywana przez internautów (bo to szybkość i wygoda w przeszukiwaniu aktualnych informacji ukazujących się w mediach na całym świecie), wyrokiem belgijskiego sądu zostaje 'zubożona' o francuskojęzyczną część prezentowanych tam newsów pochodzących z niektórych tytułów prasowych online. Zakaz publikacji dotyczy zarówno tekstów (także ich zajawek), jak i zdjęć pochodzących z belgijskich gazet, takich jak La Derniere Heure, La Libre Belgique lub Le Soir. Google zobowiązano też do usunięcia wykorzystywanych już wcześniej tego typu materiałów i do wyczyszczenia swojego cache'a. Jak wynika z orzeczenia sądowego, na wyszukiwarkę nałożona została wysoka grzywna. Wydawcy prasowi żądają pieniędzy za wykorzystywanie ich materiałów przez Google i autoryzowania publikacji.
Tego typu wyrok może pociągnąć za sobą kolejne (choć Google zapowiada odwołanie). Możliwe jest zatem, że w krótkim czasie w innych krajach europejskich dojdzie do rozpraw pomiędzy Google, a wydawcami prasowymi. Temat ten zresztą nie jest nowy. Konflikt interesów, o którym tu mowa wypływał już wcześniej. Prasa chce zarabiać, a Google nie chce jej płacić? Jak zwykle w takich sytuacjach chodzi o pieniądze... bo przecież nie o internautów :/
Aktualizacja z 16/10
Po wygranej z Google belgijscy wydawcy ścigają MSN - donosi IS. Przedstawiciele wyszukiwarki chcąc uniknąć sprawy sądowej, ustalają obecnie z wydawcami warunki wykorzystywania ich materiałów na swoich stronach internetowych.
--
Aneta Mitko
Od 14 września wyszukiwarka MSN Search zostanie zastąpiona nowym rozwiązaniem firmy Microsoft - właśnie zakończyły się testy wersji beta. Jak twierdzą przedstawiciele LiveSearch (taką nazwę otrzymała nowa wyszukiwarka), różnice w porównaniu do jej poprzedniczki są znaczące i oprócz samego algorytmu obejmują m.in. możliwość zadawania pytań (QnA - "question-and-answer"), narzędzia pozwalające na zawężenie ilości wyników czy udoskonalony, bardziej intuicyjny, interfejs użytkownika.
Czy nowa wyszukiwarka Microsoftu zagrozi konkurencji? Nasze pobieżne testy (wyszukiwarka jest dostępna również w polskiej wersji językowej i uwzględnia nasze rodzime znaki diakrytyczne) wskazują, że dla zapytań ogólnych (np. "last minute") Google posiada w swojej bazie danych średnio kilka - kilkanaście razy więcej dokumentów. Gdy, dla odmiany, sprawdziliśmy ilość wyników dla hasła mało (jeszcze :-)) popularnego - nazwy naszej firmy - okazało się, że Google wciąż posiada 4x więcej informacji, aczkolwiek LiveSearch zwrócił również kilka wyników, które nie pojawiają się jeszcze u polskiego lidera. Abstrahując od samej jakości zwracanych wyników, co przecież trudno ocenić obiektywnie (uzyskane wyniki wyszukiwania wydawały się być adekwatne do zadanego zapytania), powinniśmy poczekać na zwiększenie liczby zindeksowanych dokumentów. Wtedy przyjdzie czas na prawdziwy test i przekonamy się czy nowe rozwiązanie znajdzie swoich zwolenników.
--
Aneta Mitko
Nie tak dawno temu firma Fortune Interactive, oferująca usługi związane z marketingiem wyszukiwarek, opublikowała wyniki pierwszego z serii badań, podejmujących próbę zdefiniowania najważniejszych czynników wpływających na pozycje w naturalnych wynikach wyszukiwania. Wykorzystując autorską technologię SEMLogic, analizującą czynniki związane z treścią i składnią strony (tzw. "on-page factors") oraz obecnością serwisu w Internecie ("off-page factors"), firma doszła do następujących wniosków...
Walki z nieuczciwym pozycjonowaniem stron ciąg dalszy.
Poza karami w postaci usuwania serwisu z indeksu wyszukiwarki za nielegalne działania pozycjonujące, teraz mamy również specjalne narzędzia służące do 'śledzenia' poczynań spamerów, którzy, wykorzystując możliwość publikacji adresów WWW w Sieci gdzie popadnie, mówiąc kolokwialnie, 'oszukują' wyszukiwarki sugerując, że pozycjonowana przez nich strona jest wartościowa i powinna znaleźć się wysoko w rankingu wyników wyszukiwania.
Dzięki temu, że nieetycznie postępujący pozycjonerzy umieszczają dany odnośnik na setkach forów internetowych, tysiącach blogów oraz w postach na łamach usenetu, serwis zyskuje na popularności i niesłusznie jest wysoko oceniany przez roboty indeksujące danej wyszukiwarki.Microsoft próbuje właśnie zaradzić temu problemowi testując Strider Search Defender - narzędzie identyfikujące spamerskie adresy URL, które publikowane są na blogach i serwisach typu social-networking. Pozwala ono zapobiec indeksowaniu podejrzanych stron. Jest zatem duża szansa, że już wkrótce proceder ten - jako nieskuteczny - zniknie.Search Defender nie jest jeszcze dostępny, ale jeśli technologia się sprawdzi, prawdopodobnie będzie można nareszcie uporać się z 'internetowymi śmieciami', co znacznie ułatwi ekspozycję naprawdę wartościowych serwisów WWW.
--
Maciek Gałecki
Zakończono prace nad nową platformą sprzedaży reklamy internetowej - AdCenter. Autorem systemu jest Microsoft. Dzięki nowemu rozwiązaniu reklamodawcy korzystający z powierzchni na stronach MSN Search, mogą teraz samodzielnie zarządzać swoją kampanią płatnych odnośników oraz innych form reklamowych.
Przekaz reklamowy w AdCenter dobierany jest do odbiorcy zależnie od jego zachowania w Sieci i cech demograficznych. Usługa dostępna jest obecnie w USA, Francji i Singapurze, a już wkrótce przetestują ją użytkownicy Internetu w Wielkiej Brytanii. W niedalekiej przyszłości AdCenter ma umożliwiać również serwowanie reklam w systemie mobilnym (telefony komórkowe, palmtopy, etc.) oraz xBox.
Równocześnie z przedsięwzięciem Microsoftu, działania podjęło także Yahoo, unowocześniając własny system dystrybucji reklam przede wszystkim pod kątem klientów korporacyjnych. Zmodyfikowane rozwiązanie technologiczne pomaga w dobraniu treści reklamy do zapytań w wyszukiwarce, pozwala wyliczyć koszt pozyskania przez reklamodawcę nowych użytkowników oraz przetestować różne warianty kampanii i wprowadzać szybkie zmiany do kampanii już rozpoczętych.
Wszystkie nowości, zarówno w MSN jak i Yahoo, wydają się być odpowiedzią na funkcjonalności udostępniane przez Google i poważnym czynnikiem w walce o zwiększenie udziałów w rynku.
--
Aneta Mitko
Sprawa cenzurowania wyników wyszukiwania 'chińskiego Google' oburzyła nie tylko internautów. Przeciwko praktykom Google oraz współpracy spółki z chińskim rządem w temacie cenzury online, występuje teraz także Amnesty International.
Organizacja zastanawia się, jak Google odzyska zaufanie tych, którzy zrezygnowali z usług wyszukiwarki po 'incydencie chińskim' oraz podkreśla coraz bardziej niepokojący fakt szerzenia się niezdrowej cenzury w Internecie... Niestety, ten przykry temat nie dotyczy jedynie Google, ale także Yahoo i Microsoftu. Yahoo pomogło niedawno w ujęciu chińskiego dziennikarza, a Microsoft blokuje np. użycie takich słów, jak 'demokracja' czy 'wolność' na platformie blogowej MSN Spaces. No cóż... Internet nie jest już - jak niegdyś - bez granic. Teraz można powiedzieć, że ma on bardzo konkretne ograniczenia.
--
Aneta Mitko
Wyszukiwarki Google, Yahoo i MSN odnotowały znaczący wzrost liczby zapytań (tj. między 9% a 47%) w marcu br. w porównaniu z tym samym miesiącem w roku ubiegłym. Google o 2 punkty procentowe powiększyło również swój udział w międzynarodowym rynku wyszukiwarek, dochodząc do poziomu 49%. Yahoo odnotowało jednoprocentowy wzrost (obecnie 22%). O 3% zmalał natomiast udział w rynku MSN (11%). Dane pochodzą z raportu firmy Nielsen/Netratings.
--
Aneta Mitko
Microsoft po raz pierwszy! Microsoft po raz drugi! Microsoft po raz trzeci! Sprzedane? Pewnie tak, bo mimo że propozycja iście 'niemoralna', to kto by się w dzisiejszych czasach nie skusił na milion dolarów?
A nagrody o takiej właśnie wartości funduje Microsoft za korzystanie ze swojej wyszukiwarki. Propozycja oczywiście finansowo bije na głowę wcześniejsze oferty złożone internautom przez Onet czy Yahoo. Wydaje się być także zdecydowanie lepiej przemyślana pod względem biznesowym. Nie trzeba szukać dużo - trzeba szukać uważnie (przyglądając się przy tym bacznie reklamom serwowanym przez MSN). Użytkownik musi zadać tylko odpowiednie pytanie wyszukiwarce i wygraną ma w kieszeni. 'Szczęśliwe' zapytania zostały już zdefiniowane przez Microsoft i czekają teraz na internautów, którzy je odkryją...
--
Aneta Mitko
Odwiedź nasze biuro prasowe na Prowly.com
redakcja(at)bluerank.pl