Pokazywanie postów oznaczonych etykietą finanse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą finanse. Pokaż wszystkie posty
15 lipca 2016

Zakaz reklamowania pożyczek krótkoterminowych w Google a SEO

Google jako gigant i prawdziwy monopolista, nie raz już swoimi zmianami wyszukiwarce pokazywał, jak wiele znaczy dla kolejnych branż i biznesów. Wszedł już w życie zakaz reklamowania pożyczek krótkoterminowych w Google, a zmiany wdrożone przez giganta z Mountain View odczuje przede wszystkim branża finansowa. Zaproponowane przez przedstawicieli Google korekty, mające na celu wykluczenie z reklam płatnych możliwości promocji produktów krótkoterminowych, mogą bardzo silnie wpłynąć na strategię biznesową szerokiej skali podmiotów.

Wykluczenie kanału AdWords – jednego z najbardziej skutecznych dla tej branży środków marketingowych – sprawi, że strategie promocyjne i marketingowcy zostaną postawione przed ogromnym wyzwaniem. Z jednej strony ratunkiem na pewno jest zmiana produktu. Niesie to jednak ze sobą spore konsekwencje i nie wiadomo, czy wszystkie firmy będą widziały w AdWords na tyle dużą wartość biznesową, aby takowe zmiany wprowadzać.

Naturalnym pozostaje jednak inne wyjście. W myśl starego powiedzenia „ktoś zyskuje, a ktoś traci”, to inne kanały marketingowe mogą zostać w tym momencie dofinansowane. Dla firm opierających swoją strategię na pozyskiwaniu Klientów z wyszukiwarki Google, naturalnym wyborem staję się inwestycja w SEO.

Zapowiedziane przez Google zmiany będą miały duży wpływ również na sytuację w organicznych wynikach wyszukiwania. Dotychczas podmioty, którym czas nie pozwalał na korzystanie z SEO korzystały z szybszej metody reklamy, czyli Google AdWords. W momencie wprowadzenia zakazu reklam tak zwanych chwilówek, firmy te utracą swój główny kanał promocyjny, a co za tym idzie, znacznie spadną ich dochody. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że firmy będą chciały bardzo szybko zaistnieć w organicznych wynikach wyszukiwania, aby utrzymać poziom sprzedaży produktów finansowych. Zgodne z polityką Google działania zajmują sporo czasu, dlatego też firmy te postawią prawdopodobnie na Black Hat SEO, czyli szybkie, ale niezgodne z zasadami Google metody promocji strony w organicznych wynikach wyszukiwania. Prawdopodobnym efektem tego będą widoczne i dość dynamiczne zmiany w wynikach organicznych – część firm będzie walczyła ze sobą wszystkimi możliwymi metodami, aby osiągnąć topowe pozycje.

Obecnie można już zaobserwować zmiany w wynikach organicznych dla najpopularniejszych z fraz (pożyczki online, chwilówki, chwilówki online) – część dotychczasowych liderów traci swoje pozycje na rzecz zupełnie nowych, stosujących agresywne taktyki firm.

Dodatkowo w powietrzu wisi, mogąca nadejść w każdej chwili, aktualizacja odpowiadającego za jakość linków prowadzących do domeny algorytmu Pingwin, który zapewne uderzy w firmy opierające swoje działania o Black Hat SEO.

Wynikające z decyzji Google zmiany mogą bardzo silnie odbić się na strategiach marketingowych stosowanych przez reklamodawców z branży finansowej. Pamiętajmy, że działania w AdWords wiązały się z inwestycjami, często nawet sporych sum budżetu mediowego. W tym momencie, przy zdecydowaniu się na AdWordsową banicję, firmy stają przed trudnym wyzwaniem: co zrobić z kapitałem, który właśnie otrzymały i jak zapewnić mojemu biznesowi podobne efekty, jak do tej pory.

Jedno jest pewne: zmiana, jaka nastąpiła 13 lipca*, z pewnością odbije się na strategiach marketingowych firm z branży finansowej. Pozostaje czekać i obserwować, jak wielkie będą to skutki i jak bardzo zmieni się sytuacja tego sektora firm, jeśli chodzi o promowanie biznesu w wyszukiwarce.

Autorzy:
Dominik Kamocki, Account Executive
Marcin Golis, SEO Specialist

* do 13 lipca  Google nie wprowadził zapowiadanych ograniczeń.  Na  bieżąco monitujemy sytuację i będziemy informować o zmianach.  Na dzień dzisiejszy główni gracze na rynku pożyczek krótkoterminowych nadal  są widoczni w wynikach wyszukiwarek.

17 czerwca 2016

Google zmienił zasady gry. Co się stanie z sektorem pożyczek po 13 lipca?

Już za niecały miesiąc Google wprowadzi w życie zakaz reklamowania pożyczek krótkoterminowych* Co to oznacza dla reklamodawców? 

Prężnie rozwijający się sektor
Sektor pożyczkowy to jedna z najstarszych instytucji na świecie. Już starożytni odkryli magię pożyczania i tak zwanych „chwilówek”,  pożyczek udzielanych na niewielkie kwoty z nieskomplikowanym systemem spłaty. Co ciekawe w realiach on-line pożyczkodawcy działają aktywnie zaledwie od 4-5 lat. Być może dlatego, że branża ta, mimo wysokich opłat czy nakładanego oprocentowania, nigdy nie narzekała na brak klientów. Dzięki nowemu kanałowi dystrybucji, czyli kampaniom on-line, pożyczkodawcy mogą sprawnie reagować na konkretne potrzeby swoich potencjalnych klientów tu i teraz. Dzięki prężnie prowadzonym kampaniom AdWords, firmy pożyczkowe realizowały znaczną część swojego targetu, napędzając przez formularze potencjalnych klientów. Dla firm, które zdążyły skorzystać z reklamy w AdWords był to ogromny zastrzyk nowych klientów, których często przybywało w takim tempie, że niektóre firmy rozpoczynające przygodę z kampaniami on-line musiały wzmocnić zasoby kadrowe i zatrudniać pracowników do weryfikacji napływających wniosków.

Google może wszystko
Z punktu widzenia firm pożyczkowych, AdWords to istna kopalnia wartościowych leadów. Wyniki w kampaniach „chwilówek” były bardzo satysfakcjonujące od samego początku aktywności branży w AdWords. Mimo stosunkowo wysokiego kosztu fraz pożyczkowych, przy odpowiednio skalkulowanych budżetach wyniki kampanii często przekraczały i tak już wysokie estymacje poziomu konwersji z początku współpracy. Jednak nikt nie przewidział jednego. Google jako niezależna, działająca globalnie i będąca największym graczem na rynku reklamy on-line firma, może w każdej chwili zmienić zasady gry. Tak też się stało. Polski rynek, tak jak wiele innych, zostanie objęty nowymi regulacjami, które zostaną wprowadzone ze względu na nieuczciwość firm pożyczkowych aż zza oceanu. Branża pożyczkowa od 13 lipca b.r. nie będzie mogła dłużej prowadzić kampanii AdWords dla produktów krótkoterminowych, czyli pożyczek ze spłatą poniżej 60 dni. Wszyscy wiemy jak bardzo różnią się od siebie rynek polski i amerykański, jednakże Google postanowił wprowadzić regulacje na poziomie globalnym, aby żaden inny rynek nie został dotknięty takimi problemami, jakie pojawiły się przez lekkoduszność amerykańskich firm pożyczkowych, które nie zwracały zbytniej uwagi na zdolności kredytowe swoich klientów. Rosnące zadłużenie i niska wypłacalność Amerykanów nie wpływała pozytywnie na wizerunek Google, który mimo faktu, że kampanie te przynosiły mu znaczne zyski, postanowił zupełnie wyłączyć je z wachlarza produktów.

Jak to wygląda z punktu widzenia specjalisty zajmującego się AdWords?
Agata Marczewska, Paid Search Manager w Bluerank, mająca wieloletnie doświadczenie w branży finansowej tak opisuje chwilę przed wejściem w życie nowych restrykcji AdWords:

Analizując ostatni okres, od maja widać lekki wzrost budżetów mediowych i tym samym wzrost udziału w widoczności Paid Search niektórych reklamodawców. Ciężko powiedzieć na tę chwilę czy jest to świadome podniesienie budżetu, tak aby wykorzystać ostatni miesiąc, gdy można reklamować pożyczki krótkoterminowe, czy też jest to standardowe podniesienie budżetu w odpowiedzi na wzrost wakacyjnego trendu, kiedy to klienci potrzebują zastrzyku finansowego przed zbliżającym się wyjazdem urlopowym.

Google poinformował, że zmiany zostaną wprowadzone jednorazowo. 13 lipca żaden reklamodawca nie będzie mógł wyświetlać reklam AdWords, promujących produkty tzw. krótkoterminowe, czyli pożyczki, które mają okres spłaty poniżej 60 dni. Domyślić się można, że zablokowane będą wszystkie konta AdWords, które do tej pory prowadziły kampanie dla „chwilówek”.

Zmieniając taktykę i reklamując produkty długoterminowe nie będzie można również kierować internautów do strony www, na której znajdują się informacje o pożyczkach krótkoterminowych, ani nawet odnośniki kierujące do takich produktów na innych stronach. Każdy reklamodawca, który będzie chciał dalej prowadzić kampanie AdWords, będzie zmuszony rozdzielić pomiędzy dwiema domenami produkty ze spłatą do 60 dni i produkty ze spłatą powyżej 60 dni. Pamiętajmy, że obecnie nie możemy prowadzić działań remarketingowych dla pożyczek krótkoterminowych. Możemy natomiast zbierać ciastka użytkowników zainteresowanych pożyczkami długoterminowymi. Do tej pory jeśli te dwa produkty były na jednej domenie i chcieliśmy używać remarketingu tylko dla produktów długoterminowych, to mimo wszystko listy były odrzucane. Teraz u klientów, którzy po 13 lipca będą mieć rozdzielone produkty pomiędzy oddzielne domeny, będzie można:
1) reklamować dopuszczane przez Google produkty w AdWords,
2) używać list remarketingowych.

Oczywiście zasady ograniczające remarketing się nie zmienią i listy będą dostępne pod warunkiem, że reklamy lub listy nie będą wykorzystywać informacji o charakterze wrażliwym, takich jak osobiste problemy finansowe, trudności życiowe czy ubóstwo.

Podsumowując rodzi się pytanie, ilu reklamodawców 13 lipca będzie gotowych prowadzić działania w nowych realiach. Czy zweryfikują produkty, przygotują od strony technicznej konto AdWords oraz strony internetowe, tak aby rozpocząć prowadzenie nowych kampanii dla produktów z terminem spłaty powyżej 60 dni? Należałoby także zastanowić się na ile dla firm, których core biznesem są „chwilówki”, opłacalne będzie reklamowanie w AdWords pożyczek długoterminowych. Kolejną niewiadomą, nad którą na pewno zastanawiają się wszystkie agencje i ich klienci, to stawki CPC dla produktów długoterminowych. Czy pozostaną na obecnym poziomie, czy wzrosną wraz z ucięciem bieżących, bardzo wysokich stawek dla chwilówek. Tego wszystkiego dowiemy się po 13 lipca, gdy nowe restrykcje wejdą w życie.

Autor:
Agata Marczewska, Paid Search Manager
Marika Pankanin, Account Executive

* do 13 lipca  Google nie wprowadził zapowiadanych ograniczeń.  Na  bieżąco monitujemy sytuację i będziemy informować o zmianach.  Na dzień dzisiejszy główni gracze na rynku pożyczek krótkoterminowych nadal  są widoczni w wynikach wyszukiwarek.

23 lipca 2014

Udział ruchu mobilnego rośnie, ale nierówno

Dynamika rozwoju branży mobilnej w Polsce jest ogromna. Świadczą o tym zarówno nasze prywatne doświadczenia, jak i cyklicznie pojawiające się raporty, jak na przykład publikacja Jestem Mobi „Marketing mobilny w Polsce 2013/2014”. Według tego badania smartfony posiada już 44% Polaków, a ich sprzedaż osiąga wartość około 8 mln egzemplarzy rocznie.

Teoretycznie tak duży udział urządzeń przenośnych powinien wpływać na charakterystykę korzystania z serwisów www. Innymi słowy, coraz więcej użytkowników korzystających z serwisów internetowych powinno łączyć się z nimi przy pomocy urządzeń przenośnych.

Jak jest w rzeczywistości?
Faktycznie udział ruchu mobilnego rośnie, jednak bardzo nierówno i w dużym stopniu zależy od rodzaju serwisu.

Badanie przeprowadziliśmy korzystając z danych z systemu Google Analytics dla około 30 witryn o łącznym ruchu ponad 20 milionów wizyt/mc*. Wyniki badania są następujące:

*Dane dotyczące podziału wizyt według rodzaju urządzenia dostępne są w panelu Google Analytics w zakładce Odbiorcy -> Ruch mobilny -> Ogółem.
Jak widać, udział ruchu mobilnego waha się w zależności od rodzaju serwisu – od niecałych 10% dla serwisów firm oferujących usługi w zakresie finansów i ubezpieczeń, do prawie 25% w przypadku witryn o charakterze informacyjnym. Rozczarowywać może niski udział mobile dla serwisów e-commerce, czyli sklepów internetowych. Jednak z drugiej strony dokonywanie zakupu przy pomocy niewielkiego smartfona może sprawiać duże trudności.
Co ciekawe, w przypadku sklepów internetowych stosunek tabletów do smartfonów (1 do 1,875) jest większy niż w pozostałych branżach (np. dla serwisów informacyjnych jest to 1 do 3,7). Najwidoczniej większe ekrany tych urządzeń lepiej nadają się do przeglądania produktów.
Interesująca jest również zbieżność tych danych z informacjami zaprezentowanymi w raporcie Generation Mobile (co prawda jeszcze z zeszłego roku). Według tych badań 51% użytkowników smartfonów wykorzystuje te urządzenia do przeglądania serwisów informacyjnych, a jedynie niecałe 10% za ich pośrednictwem dokonuje zakupu. Najwidoczniej wciąż smartfony służą przede wszystkim do komunikacji i korzystania z multimediów.
Źródło: http://antyweb.pl/rynek-mobilny-w-polsce-raport-generation-mobile-2013/

Niezależnie od rodzaju serwisów, wszędzie widać ogromny wzrost ruchu mobilnego w stosunku do zeszłego roku:
Porównując styczeń ubiegłego roku do czerwca 2014 widać, że udział ruchu mobilnego wzrósł mniej więcej trzykrotnie.  Biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju rynku urządzeń mobilnych (penetracja rynku w 2015 roku być może dojdzie do 60% ) oraz wzrost świadomości użytkowników smartfonów, możemy przypuszczać, że za rok udziały ruchu mobilnego w niektórych kategoriach przekroczą 40%. 

--
Jacek Tkaczuk, SEO Director

15 marca 2011

AdStandard 2011

Jesteśmy po konferencji i publikacji raportu AdStandard 2011, zatem czas na krótkie podsumowanie najważniejszych informacji. Do wielu tematów zasygnalizowanych w tym streszczeniu, a także do tego, co zostało zaprezentowane podczas tegorocznego AdStandard, będziemy powracać jeszcze w kolejnych wpisach blogowych, bo poruszono wiele naprawdę interesujących zagadnień.

Zaczynamy od liczb i branży reklamowej na świecie...

Według danych ZenithOptimedia, łączne światowe wydatki na reklamę w 2010 r. wyniosły 449,6 mld dolarów (Internet wygenerował 14% tej kwoty, tj. 61,8 mld dolarów), co oznacza wzrost o 4,9% w stosunku do roku poprzedniego. W 2011 obroty rynku reklamowego na świecie mogą osiągnąć poziom 470 mld dolarów, zaś w 2012 zwiększą się prawdopodobnie do 494 mld dolarów. Niezmiennie, największe budżety przeznacza się na telewizję. Z roku na rok coraz słabiej radzą sobie natomiast wydawcy prasy. W 2013 r. udział Internetu w światowym rynku reklamowym może wynieść nawet 17,9% (będzie to oznaczało zrównanie się wydatków na reklamę online z przychodami reklamowymi wydawców papierowych dzienników).

A jak wygląda w tym kontekście światowy SEM?

Jak można przeczytać w w/w raporcie, prawie połowę przychodów branży e-reklamowej na świecie generują różne produkty marketingowe dostępne w wyszukiwarkach (czyli search engine marketing). Udział tego segmentu będzie cały czas rósł, by już w 2012 r. przekroczyć 50%, przy obrotach na poziomie 40,5 mld dolarów. Dla porządku warto w tym miejscu dodać, że drugą w kolejności najpopularniejszą formą reklamy w Sieci jest ciągle jeszcze tradycyjna reklama banerowa.

Oto, jak kształtują się statystyki europejskie

W 2009 r. kraje Europy Zachodniej wygenerowały (wg IAB Europe) prawie 28% globalnych wydatków na reklamę w Sieci, co daje 17,1 mld dolarów. Największym rynkiem w Europie jest obecnie rynek brytyjski. W UK Internet ma ponad 27% udział w torcie reklamowym. Dalej plasują się Niemcy i Francja. Polska zajmuje pozycję 12 (między Szwajcarią, a Belgią). Według prognoz IAB Europe, jeśli kraje europejskie utrzymają dotychczasowy stabilny wzrost, to w połowie 2011 r. wydatki reklamowe w Europie powinny być wyższe, niż w USA!

Co w Polsce?

Polska, pod względem wartości wydatków na reklamę internetową, znajduje się w grupie rynków średniej wielkości, choć nadal daleko od europejskiej czołówki. Na reklamę wydano w Polsce w 2010 r. łącznie 7,3 mld zł, czyli o 7,2% więcej, niż w roku poprzednim. Wyniki raportu zbiorczego AdEx 2009 uplasowały nasz kraj w pierwszej trójce państw europejskich o największym tempie przyrostu wydatków na reklamę internetową. W 2010 r. wydatki na reklamę online zwiększyły się o ok. 17% i osiągnęły wartość 1 mld 578 mln zł. Najważniejszą formą reklamową w polskim Internecie pozostawała / pozostaje reklama graficzna (45% udział w rynku). Co nas cieszy szczególnie, stale rośnie odsetek wydatków na działania marketingowe prowadzone w wyszukiwarkach. 473 mln zł (a kwota prawdopodobnie jest niedoszacowana) wydano na SEM w 2010 r. Stanowi to 30% łącznych przychodów branży! Finanse, telekomunikacja i motoryzacja... to sektory, które najchętniej inwestują w reklamę internetową (razem wygenerowały prawie 40% wydatków). W reklamie kontekstowej wygląda to nieco inaczej (dane z sieci AdKontekst): na pierwszym miejscu są także finanse, na kolejnych natomiast firmy / marki związane z kategoriami tematycznymi kobieta, uroda i dziecko.

Nastawienie internautów do reklamy

Nastawienie do reklamy internetowej jest - ogólnie rzecz ujmując oczywiście - niestety dość negatywne (jak podsumowuje Instytut Badań Rynkowych). Najgorsze opinie o reklamie online mają internauci z grupy wiekowej 18 - 24 lata oraz osoby w wieku powyżej 55 lat. Nieprzychylnie nastawione są także zwykle osoby o wykształceniu zasadniczym i wyższym. Pozytywnie o różnych formach reklamy wyraża się tylko 12% ankietowanych. 3 na 5 badanych czuje się zmuszanych do oglądania reklam w Sieci. Głównym powodem złego nastawienia jest to, że reklamy utrudniają odbiór treści. Internet jest tym medium, w którym reklama najbardziej rozprasza użytkowników. Największą wartość informacyjną ma dla ankietowanych reklama prasowa i telewizyjna. Internet jest na trzecim miejscu (co czwarty respondent uznaje e-reklamy za najbardziej wartościowe pod tym względem). Najmniej lubiane są SMSy reklamowe. Co poza tym? Niestety... 62% badanych uważa, że reklam w Internecie jest zdecydowanie za dużo. Jedynie co dziesiąty jest zdania, że reklamy pojawiające się na stronach WWW mają związek z ich treścią. Dla 43% ankietowanych w reklamie liczy się przede wszystkim humor (53%) i pomysł. Na trzecim miejscu (29%) są przydatne informacje, jakie niesie ze sobą reklama.

Do trzech najmniej irytujących form reklamowych należą: reklama śródtekstowa (ciesząca się dużą popularnością wśród reklamodawców realizujących kampanie w sieciach kontekstowych), niestandardowe / zaskakujące formy promocji oraz oczywiście linki sponsorowane w wynikach wyszukiwania. Co trzeci ankietowany klika w link sponsorowany, jeśli zawiera on w nagłówku lub treści wyszukiwane w wyszukiwarce słowo lub frazę. Tylko 1% badanych klika w link sponsorowany nawet wtedy, gdy nie zawiera on poszukiwanego hasła. Częściej zainteresowanie taką reklamą (tzn. płatnymi linkami w wynikach wyszukiwania) wykazują osoby używające mobilnego Internetu, niż internauci korzystający z tradycyjnych form dostępu do Sieci. Co drugi ankietowany uważa, że linki sponsorowane nie ułatwiają mu odnajdywania poszukiwanych produktów lub usług. Najmniej przychylnie do takiej formy promocji nastawieni są ludzie młodzi (18 - 24 lata).

Z oprogramowania blokującego emisję reklam na stronach WWW korzysta 29% internautów.

Słówko o reklamodawcach

Dla większości reklamodawców okresem najbardziej intensywnych działań reklamowych w polskim Internecie jest początek roku, a potem... końcówka trzeciego kwartału. Najpopularniejsi reklamodawcy w polskiej Sieci to branża finansowa i telekomunikacyjna. Konkretnie (biorąc pod uwagę dane z ubiegłego roku) to między innymi: WP, PTC, Alior Bank, Open Finance, QXL Poland...Witryny najczęściej wybierane przez reklamodawców to: Onet (wiadomości) i WP (strona główna), a także Gazeta.pl, Money.pl, Rzeczpospolita.pl.

I o skuteczności reklam online...

Średni CTR reklamy banerowej na świecie stale się zmniejsza. W 2009 r. średni CTR dla kampanii banerowych w Polsce osiągnął wartość 0,41%. Rok później zmniejszył się do 0,21%. Na znaczeniu z jednej strony zyskują reach media, z drugiej najprostsze formy reklamowe, czyli reklamy tekstowe. Jeśli chodzi o e-mail marketing, nie odnotowano tu większych zmian, natomiast - w ramach ciekawostki - warto przytoczyć w tym miejscu obserwacje poczynione przez firmę SARE. Otóż, dniem o największej aktywności nadawców i odbiorców mailingów jest czwartek. Wtedy - jak się okazuje - możemy liczyć na najwyższą skuteczność, bo notuje się wówczas największą liczbę kliknięć.

--
Aneta Mitko

19 października 2010

30% więcej wydatków na SEM

Wartość polskiego rynku reklamy internetowej w pierwszej połowie 2010 r. wyniosła 777 mln PLN, co w porównaniu do 658 mln PLN odnotowanych w tym samym okresie ubiegłego roku, oznacza 18% wzrost - wynika z najnowszego badania IAB AdEx.

Co nas cieszy szczególnie... Największy wzrost wydatków względem pierwszego półrocza 2009, bo aż 30%, osiągnął search engine marketing, czyli reklama w wyszukiwarkach.



Najwięcej na reklamę online wydają (tradycyjnie już): branża finansowa, motoryzacyjna i telekomunikacyjna (w sumie jest to 40% wszystkich wydatków reklamowych w polskim Internecie). Sektory, które w tym roku najbardziej zwiększyły swoje budżety na promocję w Sieci to motoryzacja i telekomunikacja oraz żywność.

--
Aneta Mitko

26 lipca 2010

Q1 2010... ile wydano na SEM?

Za IAB Polska podajemy wyniki badania 'IAB AdEx Q1 2010'...

W pierwszym kwartale bieżącego roku rynek reklamy internetowej urósł o 17,5% w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Wyniki Q1 2010 zamknęły się kwotą 371,5 mln PLN. W tym

  • reklama graficzna przyniosła 46,1% ogółu internetowych wpływów reklamowych,
  • marketing w wyszukiwarkach 27,7%,
  • ogłoszenia 16,6%,
  • e-mail marketing 6,7%.
Szacujemy, że realnie na SEM wydano więcej pieniędzy, ponieważ w badaniu uwzględnia się jedynie wydatki przeznaczane na działania PPC, pomijane są natomiast budżety SEO.

Najwięcej na reklamę w Internecie wydały w pierwszym kwartale tego roku:
  • branża finansowa 13%,
  • telekomunikacja 10%,
  • motoryzacja 9%.
--
Aneta Mitko

23 czerwca 2010

Warsztaty finansowe Google

15 czerwca w warszawskim klubie Skwer odbyły się II Warsztaty Finansowe Google. Przedstawione prezentacje pozwoliły uczestnikom zapoznać się z głównymi kierunkami rozwoju Google oraz z możliwościami marketingowymi, jakie niesie ze sobą wykorzystanie jego produktów.

I tak... Pierwszą, bardzo ciekawie poprowadzoną prezentację Artura Waliszewskiego (Country Director Google Polska) można podsumować słowami: Internet zje pozostałe media i przeniknie do naszej codzienności. Nastąpi głęboka integracja życia online i offline, a technologia i Sieć nie będą już wymagały obycia, bo to one „nauczą się człowieka”, a nie odwrotnie. Mottem prezentacji były słowa Winstona Churchila - To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku.

Druga prezentacja, może mniej spektakularna, lecz zdecydowanie najbardziej interesująca pod względem treści, przedstawiała wyniki badań ROPO (Research Online, Purchase Offline) przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie Polaków korzystających z usług branży finansowej. Badanie to zostało zrealizowane przez Pentor International Research przy współpracy z bankiem BZ WBK. Gorąco zachęcamy do zapoznania się z wynikami tego badania.

Trzecim prelegentem (nadprogramowym :) był Michał Kramarz (Senior Account Manager CEE Travel & Retail). Zaprezentował on wykorzystanie narzędzi Remarketingu oraz Cast Your Net dla zwiększania zasięgu i skuteczności w pozyskiwaniu użytkowników.

Remarketing pozwala na zindywidualizowanie przekazu reklamowego kierowanego do internautów, którzy w przeszłości odwiedzili już nasz serwis. Możemy dzięki temu zaproponować im dodatkowe korzyści z ponownego odwiedzenia strony i zachęcić do skorzystania z naszych usług. Profity? Na przykład współczynnik konwersji (CVR) w kampanii remarketingowej, przewyższający o ponad połowę wartości z kampanii kierowanej na wyszukiwarkę i nawet trzykrotnie z kampanii kierowanej na witryny.

Cast Your Net (CYN) jest natomiast narzędziem służących do rozbudowy (w sposób częściowo zautomatyzowany) kampanii w sieci kontekstowej tak, aby przy dużym zasięgu trafić do wąskiej grupy rozproszonych w Sieci użytkowników. Niestety, to narzędzie dostępne jest tylko dla pracowników Google i za ich pośrednictwem możemy skorzystać z jego funkcjonalności.

Miejsce Michała Kramarza na scenie zajął Piotr Kowalski z prezentacją o Miejscach Google, czyli nowej odsłonie Centrum Firm Lokalnych Google. W tej części rewolucji nie było, ale dobrze też, że temat się pojawił, bo branża finansowa z pewnością mogłaby z tego produktu korzystać szerzej.

Na finał Google przygotowało tort z wisienką, tzn. wykorzystanie YouTube w kampanii promocyjnej produktu i marki. Prezentacja poparta była „casem w kolorze magenta”, czyli kampanią Millenium Banku, w której kluczowym elementem był konkurs na reklamę video nowej oferty. Adam Kwaśniewski (Członek Zarządu SMB i Szef Grupy E-Commerce, Head of D’n’A, Google Poland) w obrazowy i nieszablonowy sposób przedstawił rozmach i efekty całego przedsięwzięcia. Prezentacja była o tyle ciekawa, że był to pierwszy tego typu case z wykorzystaniem YouTube na rynku polskim.

W podsumowaniu Adam Kwaśniewski porównał sprawne wykorzystanie produktów Google do umiejętności (i możliwości konstrukcyjnych) MacGuyvera, a osoba, która odgadła prawdziwe imię tego bohatera wyjechała z warsztatów na nowej hulajnodze (zresztą podobnej do tych, na których prelegenci wjeżdżali na scenę ;).

Całe spotkanie miało przebieg dość wartki i nienużący, co jest dużą zaletą, biorąc pod uwagę, że warsztaty kierowane były do klientów końcowych, a nie do agencji SEM.

--
Aneta Mitko

22 czerwca 2010

Efekt ROPO w branży finansowej

ROPO

Research Online Purchase Offline, czyli poszukiwanie w Internecie informacji o produktach lub usługach, których zakup następuje offline - w 'tradycyjnej' placówce.

Jak to wygląda w branży finansowej?

Pentor RI przeprowadził w kwietniu tego roku badania na tysięcznej próbie klientów Banku Zachodniego WBK, aby prześledzić proces decyzyjny. Wnioski są następujące...

Pomysł nabycia / założenia konta bankowego pojawia się mniej więcej 3 tygodnie przed dokonaniem zakupu. W ciągu tych trzech tygodni klient poszukuje informacji o koncie. W 65% przypadków udaje się do banku. W 25% przypadków korzysta z Internetu. Osoby, które zbierają informacje przez Internet, w 58% odwiedzają serwis banku, w 50% używają wyszukiwarek. Ponad 70% respondentów poszukuje takich informacji online kilka razy w tygodniu, codziennie lub nawet częściej. Potencjalny klient banku opiera się średnio na dwóch źródłach informacji o koncie, które planuje zakupić (założyć). Najczęściej jest to osobista wizyta w banku i rozmowa z doradcą finansowym oraz... dane pozyskane w Internecie. Te dwa źródła informacji oceniane są jako najbardziej przydatne. Spośród źródeł internetowych natomiast, najbardziej przydatne i najchętniej wykorzystywane są strony WWW banków oraz wyszukiwarki internetowe. Potem... długo, długo nic...



Czy reklamować zatem usługi finansowe w Internecie?

Tak. Okazuje się, że dwa razy więcej osób obejrzy naszą reklamę w Internecie, niż na przykład w prasie.


--
Aneta Mitko

14 maja 2010

Reklama online w czasie żałoby narodowej

Gemius opublikował raport - Reklama internetowa w Polsce w czasie żałoby narodowej.

Jak się okazuje, tygodniowa żałoba narodowa mocno zmieniła obraz mediów interaktywnych w Polsce. Jednym ze znaczących zjawisk było wstrzymanie emisji dużej części reklam internetowych w dniach 10 - 18 kwietnia. Prezentowane w raporcie dane nie odnoszą się co prawda bezpośrednio do reklamy w wyszukiwarkach, ale można zaryzykować stwierdzenie, że i tutaj poważni reklamodawcy nieco powstrzymali się od działań marketingowych. Wyjątkiem, jak zwykle w takich sytuacjach, są media, które np. poprzez linki sponsorowane kierują internautów do publikowanych przez nie materiałów odnoszących się do zdarzenia poprzedzającego żałobę... a także - niestety - ci, którzy bezmyślnie i nieetycznie żerują na tego typu sytuacjach.


Popatrzcie jak, wg danych Gemiusa, zmalała aktywność reklamowa w poszczególnych branżach (zjawisko zostało zilustrowane na bazie porównania dwóch okresów - czasu żałoby oraz analogicznego tygodnia w marcu br.).



--
Aneta Mitko

2 lutego 2010

Wzrasta wartość reklamy SEM

Wydatki na reklamę online w Polsce wyniosły ponad 317 mln PLN, jak wynika z badań AdEx za 3Q 2009.

Dominuje reklama graficzna, posiadająca prawie połowę rynku, natomiast marketing w wyszukiwarkach stale zwiększa swój zasięg, który w trzecim kwartale ubiegłego roku osiągnął 28%...


Najwięcej wydatków przypada na sektor finansowy (11%), handel (9%) i branżę telekomunikacyjną (8%)...

--
Aneta Mitko

19 stycznia 2010

Najczęściej wyszukiwane marki...

Jakie marki pojawiały się najczęściej w zapytaniach zgłaszanych przez Polaków do Google w ubiegłym roku? Oto kilka przykładów z wybranych sektorów tematycznych.

Motoryzacja
Najpopularniejsze wyszukiwania w tej kategorii (zawierające markę samochodu) to Opel, Ford, BMW i Audi.

Finanse
Spośród marek finansowych najczęściej polscy internauci wpisywali w oknie wyszukiwania Google banki: PKO, ING, mBank, BZ WBK. Rosnącą popularność w ubiegłorocznych zapytaniach odnotowały: ING, Alior Bank, BZ WBK, PKO oraz Deutsche Bank.

Komputery i elektronika
W tej sekcji tematycznej na czoło wyszukiwań wysunęły się zarówno marki sprzętu elektronicznego, jak i oprogramowania komputerowego. Najczęściej wpisywane w wyszukiwarce zapytania to między innymi: HP, Mozilla / Firefox, Samsung, Avast, Asus, Adobe… Rosnąca popularność w ubiegłorocznych wyszukiwaniach w Google mają natomiast: Windows 7, Firefox, LG oraz sam Google.

Telekomunikacja
W tej branży królują Orange, Nokia i Samsung.

Podróże
Wśród najpopularniejszych zapytań (a także tych o rosnącej popularności) znalazło się biuro podróży Itaka.

Zakupy
Najpopularniejsze zapytania ubiegłego roku (jeśli chodzi o marki związane z handlem) to Allegro i Biedronka. Najszybciej rosnącą popularność wśród zapytań w tej kategorii odnotowały marki: Allegro, Leroy Merlin, Rossmann, CCC, Carrefour i Merlin.

Biznesowe poszukiwania internautów…
Podsumowane zostały również na łamach portalu Onet.pl przez Jacka Zawadzkiego. Polecamy lekturę artykułu. Znajduje się tam między innymi porównanie zapytań autorstwa internautów z UE, USA oraz innych części świata...

(...) Internautów z Unii Europejskiej w 2009 r. najbardziej interesowały: gospodarki Irlandii i Indii, ekonomiczny Nobel, stan gospodarki Wielkiej Brytanii oraz energia. Zainteresowania amerykańskich internautów w mijającym roku wciąż krążyły wokół kryzysu gospodarczego. Do wyszukiwarki Google najczęściej wpisywali oni słowa: kryzys, bezrobocie, inflacja, recesja. Polscy internauci, w kategorii biznes, najczęściej szukali informacji związanych ze szkoleniami i zakładaniem firmy. Wśród wyszukań o rosnącej popularności jest też fraza "pomysł na biznes" (...)

--
Aneta Mitko

11 stycznia 2010

Wpływ kampanii graficznej w ‘kontekście’ na wyniki kampanii PPC w ‘szukaj’

Czy jednoczesne prowadzenie kampanii w sieci kontekstowej i na stronach z wynikami wyszukiwania może wpłynąć na polepszenie wyników tej drugiej?

Okazuje się, że tak.

Nasze case study dot. jednego z projektów SEM realizowanych dla branży finansowej (kampania sprzedażowa promująca produkt bankowy) dość wyraźnie pokazuje wpływ graficznej kampanii reklamowej realizowanej w sieci kontekstowej na polepszenie wyników kampanii tekstowej realizowanej w ‘szukaj’.

Porównaliśmy wyniki kampanii z października i listopada 2009…

Biorąc pod uwagę jedynie działania PPC realizowane na stronach wyników wyszukiwania, uzyskaliśmy wzrost efektywności kampanii na poziomie:

+6% (jeśli chodzi o ilość kliknięć w reklamy),
+13% (ilość odsłon reklam),
+22% (liczba konwersji),
+15% (CR, czyli wskaźnik konwersji).

12 XI 2009 kampanię w ‘szukaj’ rozszerzono o kampanię graficzną w ‘kontekście’…

Niecałe trzy tygodnie wystarczyły, aby zaobserwować znaczny wpływ kontekstowej kampanii graficznej na wyniki kampanii PPC realizowanej (dla tych samych produktów) na stronach z wynikami wyszukiwania. W momencie uruchomienia kampanii graficznej w ‘kontekście’ odnotowano wyraźny wzrost zainteresowania promowanym tematem / produktem w ‘szukaj’.



Konwersje po wyświetleniu, a wzrost zainteresowania reklamowanym produktem

Konwersje po wyświetleniu to kolejny parametr opisujący przebieg i skuteczność kampanii kontekstowej w Google. Śledzenie konwersji po wyświetleniu zapewnia reklamodawcy dodatkowe informacje dotyczące wartości kampanii graficznych w sieci partnerskiej Google. Funkcja ta dostarcza danych o liczbie konwersji online zrealizowanych w ciągu 30 dni po wyświetleniu użytkownikowi reklamy graficznej w jednej z witryn sieci partnerskiej Google, lecz bez jej kliknięcia.

W praktyce może to wyglądać na przykład tak…

Internauta widzi reklamę graficzną serwowaną przez Google na jednej ze stron należących do sieci partnerskiej. Nie klika w nią, ale zapamiętuje hasło reklamowe, nazwę promowanego produktu lub adres WWW eksponowany bezpośrednio w formie graficznej. W ciągu następnych 30 dni trafia na stronę reklamowanego produktu wyszukując odpowiednią nazwę lub hasło w wyszukiwarce (i wchodząc tam przez wyniki naturalne), albo wpisując odpowiedni adres WWW w oknie przeglądarki. Wszystko to odnotowane jest w plikach cookies i zliczone w systemie reklamowym jako wspomniana wyżej konwersja po wyświetleniu. Między innymi dlatego właśnie można pokusić się o stwierdzenie, że graficzna kampania reklamowa w ‘kontekście’ może znacząco polepszyć wyniki kampanii w ‘szukaj’.

--
Aneta Mitko

19 grudnia 2009

Pakiety słów kluczowych

W październiku br. Google obiecało udostępnić pakiety słów kluczowych, pomocne małym firmom w prowadzeniu kampanii linków sponsorowanych. Obietnica została spełniona - pakiety dla wybranych branż są już dostępne online.

Pakiety zawierają pomysły na słowa i frazy kluczowe dostosowane do danej branży. Stworzone są one w formie przykładowych struktur kampanii, dlatego słowa kluczowe podzielone są od razu na grupy reklam. Dodatkowo, pakiety pokazują - jak za pomocą słów kluczowych tworzyć kampanie lokalne.

Jak korzystać z pakietów słów kluczowych, pokazuje krótki filmik instruktażowy przygotowany przez Google.



Na chwilę obecną udostępnione zostały pakiety dla następujących sektorów: budownictwo, dom i ogród, edukacja, finanse, gastronomia, motoryzacja, nieruchomości, nowe technologie, odzież, praca, reklama, rozrywka, RTV i AGD, sprzedaż, turystyka, usługi oraz zdrowie i uroda.

Przykładowy pakiet słów kluczowych przeznaczony dla firm branży reklamowej oferujących usługi typu 'reklama w wyszukiwarkach' (wraz z możliwym podziałem na grupy reklamowe)... znajdziecie tutaj.

Komu przyda się taka pomoc?
Przede wszystkim osobom i firmom niedoświadczonym w temacie prowadzenia kampanii linków sponsorowanych. Analiza i dobór odpowiednich słów kluczowych to połowa sukcesu w takich działaniach. To nie tylko zapewnienie odpowiedniej ilości odsłon reklamy / wejść na stronę, ale także optymalny koszt kliknięcia...

--
Aneta Mitko

6 listopada 2009

Reklama w Sieci kwitnie

Cały rynek zanotował w pierwszej połowie bieżącego roku spadek (11,2%), a nakłady na promocję w Sieci wzrosły o 14% (do 658 mln zł)...

Jak się okazuje, w czasach kryzysu reklama w wyszukiwarkach przyciąga najwięcej reklamodawców, szczególnie z sektora MSP.

Internet pociągnęły w tym roku w górę przede wszystkim wydatki firm z branży finansowej (13% budżetów trafiających do Sieci). O 2,5% do 10% wzrosła też wartość reklam kupowanych przez firmy telekomunikacyjne. Swoje wydatki na takim samym poziomie (tj. 8% wszystkich budżetów) utrzymują firmy z sektora motoryzacyjnego. Zmniejszył się natomiast udział wydatków branży handlowej, rozrywkowo - hobbystycznej i spożywczej.

--
Aneta Mitko

27 marca 2009

270 mln PLN na SEM

W 2008 roku na reklamę w wyszukiwarkach (SEM) wydano w Polsce ponad 270 mln zł.

Wpływy z reklamy internetowej ogółem wyniosły natomiast w minionym roku na rynku polskim 1,174 mld zł. Najwięcej pochłonęła reklama display'owa (40%), na drugim miejscu znalazły się linki sponsorowane (z 23% udziałem w torcie reklamowym).

Najczęściej reklamowały się marki finansowe, telekomunikacja i sektor motoryzacyjny. W dalszej kolejności uplasowały się handel i branża kulturalno - rozrywkowa.

--
Aneta Mitko

25 marca 2009

Które branże zyskują na wyszukiwarkach

Które branże zyskują najbardziej dzięki wyszukiwarkom? Niezmiennie farmacja i medycyna! To na te strony wyszukiwarki sprowadzają bowiem największy ruch.

Badania tego rodzaju, tj. dotyczące ruchu generowanego przez wyszukiwarki na stronach WWW w głównych kategoriach przemysłu, regularnie prowadzi firma Hitwise. W przypadku bardzo wielu branż, wyszukiwarki są dla internautów głównym sposobem docierania do odpowiednich serwisów. Z analiz regularnie przeprowadzanych na rynku amerykańskim wynika, iż wyszukiwarki sprowadzają najwięcej ruchu na witryny należące do kategorii „zdrowie i medycyna”. Przyczyny, dla których w rankingu przodują strony o tematyce medycznej, opisywaliśmy już na naszym blogu odpowiadając na pytanie „skąd się biorą internauci”.

W styczniu 2009 niemal 45% ruchu odnotowanego przez serwisy należące do tej kategorii miało swoje źródło właśnie... w wynikach wyszukiwania. Z badań wynika również, iż użytkownicy Internetu coraz częściej korzystają w wyszukiwarek, poszukując firm i witryn związanych z sektorem turystycznym, rozrywkowym, z mediami, sportem, biznesem i finansami, a także portalami społecznościowymi.

--
Aneta Mitko

3 marca 2009

Banki pod lupą SEM

Po raz drugi wzięto pod lupę polskie banki i oceniono je pod kątem prowadzonych przez nie działań SEM (PPC + SEO). Który z banków skutecznie pozycjonował swoje strony, który reklamował się w linkach sponsorowanych, kto wypadł najlepiej i co się zmieniło w stosunku do poprzedniego rankingu?

Zwycięzcą rankingu SEM (optymalizacja i pozycjonowanie oraz reklama w wyszukiwarkach internetowych) w IV kw. 2008 jest PKO BP, który utrzymał tytuł lidera, zdobyty w analogicznym rankingu banków z roku 2007. Największy spadek pozycji odnotował MultiBank oraz bank Citi Handlowy, który zamyka najnowszy ranking. W górę poszedł mBank, ING BŚ, Pekao oraz BZ WBK, zajmujący obecnie drugie miejsce.

Zapoznaj się z najnowszym bluepaperem
z raportem - Banki pod lupą SEM (02 / 2009)

Przejrzyj poprzedni raport z działań SEM w polskiej bankowości - Po linku do banku (06/2008)

--
Aneta Mitko

14 lipca 2008

Wścibska wyszukiwarka czy beztroski bank

Sezon ogórkowy w pełni, dzięki czemu wszyscy pastwią się nad wyciekiem danych osobowych w Pekao SA. O ile błąd udostępnienia danych został naprawiony w miarę szybko (od jego ujawnienia), to zignorowanie wyszukiwarek do tej pory odbija się czkawką...

Czytaj dalej >>

--
Aneta Mitko

11 lipca 2008

Google - 68% wyszukań w USA i 87% w UK

Lider wśród wyszukiwarek internetowych zalicza kolejne rekordy wzrostu popularności. Według Hitwise, 68% wyszukań wykonanych w maju 2008 na terenie USA, zostało obsłużonych przez Google.

Dla porównania… wyniki trzech pozostałych najpopularniejszych w Ameryce Północnej wyszukiwarek: Yahoo - 19,95%, MSN Search - 5,89%, Ask.com - 4,23%. Pozostałe 41 wyszukiwarek, z których korzystają Amerykanie, wygenerowało zaledwie 1,63% wyszukań.

Jeszcze ciekawiej prezentuje się sytuacja na brytyjskim rynku wyszukiwarek. W maju 2008, Google wygenerował tam aż 87,30% ze wszystkich wyszukań na terenie Wielkiej Brytanii. Z danych wynika, że koncern zaliczył 12% wzrost w porównaniu do maja 2007.

Przypomnijmy przy tej okazji, że wyszukiwarki nadal wiodą prym w generowaniu ruchu na stronach WWW. To właśnie one sprowadzają najwięcej internautów na serwisy z najpopularniejszych sektorów rynku i kategorii tematycznych (podróże, wiadomości, media, finanse, biznes, sport i serwisy społecznościowe zanotowały - wg w/w badania - podwójny wzrost wejść bezpośrednio przez wyszukiwarki).

--
Aneta Mitko

1 lipca 2008

Bankowy boom w necie

Rozruszała się nam branża bankowa i interaktywna, rodzwoniły się przysłowiowe telefony, zobaczymy czy polecą jakieś głowy ;-) - od kilku dni w Sieci głośno o rankingu, a teraz już właściwie nawet o… rankingach banków.

Jeden - przygotowany przez Bluerank - prezentuje banki w świetle ich działań SEO / SEM w okresie październik - grudzień 2007. Drugi - opracowany przez Marketing & More - przedstawia zestawienie najlepszych witryn bankowych.

Co ciekawe, na przykład ING Bank Śląski, który jest wielkim przegranym w rankingu SEO / SEM (czyli w kwestii widoczności serwisu w wyszukiwarkach internetowych w czwartym kwartale ubiegłego roku), został zwycięzcą w rankingu na najlepszy bankowy serwis WWW. Jedno nie wyklucza oczywiście drugiego, ale czy nie szkoda marnować dobrej roboty? Nie lepiej postarać się, aby tę najlepszą witrynę obejrzało (i co ważniejsze - skorzystało z niej) więcej internautów, którzy mogliby tam trafić z wyszukiwarki?

W obu zestawieniach szczególnie pozytywnie wypadł PKO Bank Polski, który w naszym raporcie uplasował się na pierwszej pozycji, w rankingu witryn natomiast na drugiej. Brawo! Oby wszystkie banki dbały o każdy aspekt swojej internetowej obecności…

Nie zaskakują natomiast wyniki Peako i jego przedostatnie miejsce - w jednym i drugim rankingu. :(

Dyskutują semowcy, dyskutują na blogach agencje interaktywne
Dzieje się! Zobaczymy co z tego wyniknie :)

--
Aneta Mitko