Pokazywanie postów oznaczonych etykietą website optimizer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą website optimizer. Pokaż wszystkie posty
27 lutego 2014

Optymalizacja konwersji: szybkie testy i małe wygrane

Niedawno miałem okazję przeprowadzić kilka prostych i szybkich testów na zaprzyjaźnionej stronie internetowej. Niestety, jeśli mam być szczery, większość z nich zakończyła się niepowodzeniem. Wiele z przeprowadzanych doświadczeń nie skutkuje wzrostem współczynnika konwersji, a często nawet doprowadza do jego spadku. Nie można jednak powiedzieć, że taki test się nie udał - dzięki niemu dowiedzieliśmy się czegoś nowego o naszych użytkownikach i bazując na tej wiedzy, możemy przeprowadzać kolejne testy.

W tym tekście chcę się podzielić wynikiem jednego z takich szybkich testów, który w ostatnim czasie przeprowadziłem.

Mój poprzedni artykuł poruszający kwestię optymalizacji konwersji dotyczył pozyskiwania leadów i pokonywania psychologicznego oporu użytkowników. Tym razem pokażę, w jaki sposób można uzyskać wzrost współczynnika konwersji poprzez zmniejszenie ilości elementów rozpraszających użytkownika.

Od czego zacząć?
Miałem dość ograniczone pole manewru, ponieważ nie mogłem ani zmodyfikować treści oferty, ani też skonstruować i przetestować różnych wariantów value proposition. Do przeprowadzenia testu mogłem natomiast użyć alternatywnej  wersji layoutu strony i tym sposobem uzyskać wzrosty.

Celem mojego  działania było zwiększenie liczby użytkowników przechodzących do kolejnego kroku w lejku konwersji, czyli strony kontaktu.

Która wersja layoutu sprowadzi więcej użytkowników do strony kontaktu? W tym celu wykonaliśmy prosty test A/B przy użyciu narzędzia Visual Website Optimizer.

Wersja oryginalna  strony wygląda tak:


Czy mając przed sobą wzór layoutu masz możliwość zidentyfikowania elementów, mogących rozpraszać użytkownika i w ten sposób uniemożliwić mu wykonanie pożądanej akcji? Tymi elementami są: 3 – kolumnowy layout i konkurujące ze sobą CTA.

Przypominam założenia - test nie miał za bardzo ingerować w całość wersji oryginalnej i musiał być przeprowadzony dość sprawnie i szybko. Oczywiście szersza analiza na pewno ujawniłaby więcej elementów, które mogą przeszkadzać użytkownikowi w dokonaniu konwersji, ale w tym przypadku nie było na to czasu.

Elementy znajdujące się w sidebarach odciągały uwagę użytkownika od treści  oferty znajdującej się w środkowej kolumnie. Nie tylko odciągały uwagę od oferty, ale zawierały również linki prowadzące do innych podstron serwisu, umożliwiając łatwe porzucenie celu i przejście do innej podstrony. W przypadku strony ofertowej użytkownik zainteresowany usługą powinien skupić się na głównym celu – kontakcie.  Jeśli chce znaleźć inną, może skorzystać z menu głównego, znajdującego się na górze strony (co też można przetestować). W sidebarze powinny znajdować się elementy wspierające konwersje - informacje dodatkowe, jak na przykład opinie klientów o tej konkretnej usłudze.

Konkurujące ze sobą Call to Action również przeszkadzają w konwersji. Dana podstrona powinna mieć jeden główny cel. Jeśli posiada ich więcej, tylko jeden z nich pozostaje najważniejszy. Kolejny jest celem drugorzędnym, dlatego wizualny nacisk na niego powinien być niższy.

Mając na uwadze powyższe, przy użyciu edytora VWO zmodyfikowałem istniejący layout pozbywając się lewego sidebara i zbyt wielu CTA. Ważne elementy z punktu widzenia konwersji (na przykład social proof, czy gwarancja satysfakcji) oczywiście zostały - przeniosłem je do prawego sidebara. W osobnym teście można sprawdzić, które z nich wspierają konwersje i warto je zostawić, a które nie.

Zmodyfikowany layout wygląda w następujący sposób:


Porównując oba warianty można zobaczyć, w jaki sposób próbowałem prowadzić wzrok  użytkownika po nowej wersji strony.



Wyniki testu
Alternatywna wersja layoutu przyniosła 15% wzrost współczynnika konwersji dla strony ofertowej z 95% pewnością pokonania wersji kontrolnej. Nie jest to główna konwersja, którą w tym przypadku byłoby pozyskanie leada, ale przejście do strony kontaktu. Jest to równie ważne z tego względu, że to dodatkowe 15% sprowadzone do kolejnego kroku w lejku konwersji, przekłada się na ilość klientów, którzy wypełniają formularz kontaktowy.   Może wydawać się, że to niedużo, ale pamiętajmy, że opierając się na zwycięskiej wersji możemy krok po kroku konstruować kolejne testy, dochodząc do coraz wyższego współczynnika konwersji.  Poza tym, samo przygotowanie testu zajęło kilkadziesiąt minut, dlatego wynik wygląda całkiem nieźle, jeśli porównamy go do ilości włożonej pracy.

Czy warto przeprowadzać takie krótkie testy? Jasne. Po pierwsze nie wymagają one poświęcenia dużej ilości czasu ani znacznych nakładów finansowych (można wykorzystać w tym celu darmowe narzędzie Content Experiments od Google, albo wersję testową Visual Website Optimizer). Po drugie można osiągnąć całkiem ciekawe rezultaty, które przełożą się na wzrost konwersji w witrynie i przekonają zarząd do kolejnych testów.

--
Sebastian Baliński, SEO Specialist w Bluerank

12 lutego 2014

Popularne platformy testowe: porównanie Google Content Experiments, Optimizely i Visual Website Optimizer

W zeszłym roku na konferencjach branżowych coraz częściej  podejmowano temat optymalizacji konwersji. Zwieńczeniem procesu optymalizacji jest poprawa skuteczności witryny bądź kampanii, ale ścieżek ku niej wiodących jest wiele. W ostatnim tekście na temat optymalizacji przedstawiłem podstawowe kroki, które należy poczynić optymalizując witrynę oraz kilka scenariuszy przebiegu testów A/B. Dziś chciałbym krótko porównać  narzędzia dostępne w dolnym przedziale cenowym.

Google Content Experiments
Od czasu, gdy w 2012 Google integrował Google Content Experiments z Google Analytics, przeprowadzenie testu A/B stało się proste: wystarczy stworzyć alternatywną wersję strony, zaś w kodzie strony oryginalnej umieścić skrypt Content Experiments. Pozostało kliknąć start i test gotowy. Istnieje jednak kilka aspektów darmowego narzędzia od Google, które należy wziąć pod uwagę.

1. Google Content Experiments nie jest stricte platformą do testów A/B. Dlaczego? Dlatego, że wersja aktualnie przodująca w eksperymencie (czyli mogąca pochwalić się lepszymi osiągami jeśli chodzi o sprzedaż, wypełnienia formularza itd.) otrzymuje większą część ruchu, niż pozostałe. Dzięki temu eksperyment może trwać krócej, ale wyniki nie są statystycznie wiążące:

Powyższy eksperyment powtórzony w kolejnych tygodniach zakończył się zupełnie innym rozkładem ruchu, gdyż żadna z wersji wyraźnie nie prowadziła w statystykach. Rezultatem było równe rozłożenie ruchu i co za tym idzie – inne rezultaty testu:


2. Google Content Experiments nie pozwala na ręczne określenie podziału ruchu pomiędzy wersje.
3. Narzędzie wymaga kompletnej wersji alternatywnej optymalizowanej strony, czyli np. testując inny kolor przycisku, musimy stworzyć całą nową stronę (co nie jest może wielkim problemem, ale wymaga dodatkowego zabiegu).

Jakie więc mamy inne opcje, chcąc rozpocząć testy bez wydawania setek dolarów?

Poniższa tabela to zestawienie podstawowych cech i funkcjonalności Google Content Experiments oraz dwóch innych popularnych platform o niskim koszcie wejściowym, wraz z punktacją pozwalającą na proste podsumowanie.




Podsumowując:
Google Content Experiments jest wystarczającym narzędziem do rozpoczęcia prac optymalizacyjnych.  Należy pamiętać, że Google nie stworzył tej platformy z myślą o klasycznych testach A/B czy Multivariate. Głównym celem było raczej udostępnienie prostego w obsłudze narzędzia pozwalającego na bieżące działania optymalizacyjne dla witryn o małej liczbie odwiedzających – stąd uproszczony model statystyczny.

Dla poważnych testerów, zarówno Visual Website Optimizer jak i Optimizely,
prezentują szeroką gamę możliwości. VWO oferuje nieco więcej funkcjonalności, zaś Optimizely cechuje prostota testowania przy niskim koszcie wejściowym. Obie platformy są bardzo dobrymi narzędziami do optymalizacji konwersji. Osobiście w codziennej pracy zazwyczaj wybieram Optimizely (między innymi ze względu na oszczędność czasu), ale zachęcam, aby czytelnicy przetestowali wszystkie powyżej opisane platformy i ocenili sami.

Miłego testowania!

--
Florian Pertyński, Head of Web Analytics

9 października 2013

Testy A/B: od czego zacząć?

Na konferencjach branżowych w tym roku często pojawiał się temat optymalizacji stron. Oznacza to, że coraz szersze grono właścicieli stron przyznaje, iż preferencje działu IT oraz gust prezesa niekoniecznie przekładają się na skuteczność biznesową strony. Ze względu na prostotę wdrożenia i niski koszt, testy A/B to dobry pierwszy krok na ścieżce optymalizacji. Ale od czego zacząć?

Przed przystąpieniem do testowania nowych wersji stron część testerów ma własne, osobiste opinie na temat testowanego materiału: okropny banner, brzydka gama kolorów… Otóż nie ma nic bardziej zdradliwego niż opinie! Jak wiem, niestety z doświadczenia, nawet opinie zbieżne z najlepszymi praktykami usability mogą rozmijać się ze zdaniem użytkowników. Tak więc:




  • Zasada nr 1 - decyzję na temat testów A/B należy opierać na danych.
  • Zasada nr 2 - celem testu powinna być poprawa kluczowej metryki, np. współczynnika konwersji, współczynnika odrzuceń, współczynnika kliknięć (CTR).

Jeśli wiemy, którą z metryk chcemy zoptymalizować, musimy postawić tezę (które z elementów strony/procesu wpływają na słaby wynik) i przeprowadzić dowód (nasz test A/B). Proste, prawda? Poniżej przykłady elementów stron, gdzie najłatwiej o spektakularny wynik testu.

1. Strony docelowe

Czyli strony, od których użytkownicy rozpoczynają (a niestety czasem też kończą) nawigację. Optymalizowaną metryką jest zazwyczaj współczynnik odrzuceń, choć należy mieć też na względzie główne KPI, np. współczynnik sprzedaży. Najprostszą metodą przeprowadzenia testu jest zmiana adresów stron docelowych w reklamach AdWords (reklamy typu display zazwyczaj charakteryzują się wyższym współczynnikiem odrzuceń, który trudniej poprawić niż w przypadku płatnych wyników wyszukiwania).

Przykład 1:

W witrynie generującej zapytania ofertowe, reklamy AdWords dla głównych niebrandowych słów kluczowych możemy kierować na:

A. stronę główną
B. stronę produktową

Optymalizowaną metryką będzie wówczas współczynnik odrzuceń, a także współczynnik konwersji.

Przykład 2:

W tej samej witrynie teksty wyżej wspomnianych reklam możemy kierować na:

A.stronę główną lub produktową
B.stronę formularza zapytań

Optymalizowaną metryką będzie wówczas współczynnik konwersji.

2. Formularz kontaktu

Uproszczenie formularza, zmiana układu pól lub usunięcie restrykcyjnej walidacji mogą często dać rezultat poprawy współczynnika odesłań formularza. Rzecz jasna najlepiej kierować się danymi, nie zaś tylko przeczuciem. Wskazane jest śledzenie odesłań, a także wypełniania pól formularza przez użytkowników.

Przykładowe tezy:

• Zastąpienie dwóch pól obowiązkowych: "nr telefonu" i "email", jednym: "nr telefonu lub email".
• Usunięcie nieobowiązkowych pól, takich jak: "NIP", "stanowisko w firmie", itd. w zależności od rzeczywistego zapotrzebowania na dane.
• Zmniejszenie ilości pól.
• Zmniejszenie szerokości pól (jeśli np. pole "nazwisko" zajmuje 50% szerokości strony).
• Przeniesienie całego formularza ponad załamanie strony.

                      
3. Karta produktu

Tutaj celem eksperymentu będzie optymalizacja współczynnika dodania do koszyka (a także – wtórnie – średniej wartości koszyka i współczynnika transakcji). Testy A/B kart produktu mogą dotyczyć:

• sposobu komunikacji unikalnych cech produktu (USP – np. w podświetlonej ramce),
• układu opisów produktu (np. przeniesienie cech produktu w punktach ponad opis pełnymi zdaniami),
• wielkości, koloru i położenia przycisku "Dodaj do koszyka",
• sposobu wyświetlania ceny (ze zniżką lub bez),
• komunikacji wyprzedaży (tag graficzny),
• komunikacji ”pośpiechu” ("kup dziś do 16.00, a otrzymasz jutro").

Tematów odpowiednich do przeprowadzania eksperymentów jest oczywiście więcej – zależą one bowiem od szeregu cech unikalnych dla danej strony/organizacji/branży. Skuteczność podobnych zmian może też diametralnie się różnić w poszczególnych przypadkach. Musimy jednak pamiętać, że test w którym eksperyment okazał się mniej skuteczny niż oryginał dowodzi, iż zdiagnozowany problem leży gdzie indziej. Innymi słowy, z każdego testu A/B mogą płynąć konstruktywne wnioski.

Podsumowując:

1. Rozpocznij test A/B od analizy danych.
2. Optymalizuj jedną lub więcej metryk.
3. Testuj, testuj i jeszcze raz testuj.

W kolejnym wpisie porównamy popularne narzędzia do testów: Google Analytics Experiments, Optimizely oraz Visual Website Optimizer.

--
Florian Pertyński, Web Analyst w Bluerank

2 marca 2012

Blueffect - I Ogólnopolski Kongres Efektywności

Organizujemy jedyną w Polsce konferencję poświęconą wyłącznie praktycznemu wykorzystaniu analityki webowej w biznesie internetowym. Już 25 kwietnia 2012 roku, w Warszawie, odbędzie się Blueffect - I Ogólnopolski Kongres Efektywności Online.

Zaprezentujemy najbardziej użyteczne narzędzia do analityki internetowej i najefektywniejsze sposoby ich wykorzystania. Wśród prelegentów znajdą się wybitni analitycy i specjaliści e-marketingu z Polski, Europy i USA.


Kongres to 100% praktycznej wiedzy

Zależy nam, by uczestnicy zakończyli spotkanie z listą gotowych rozwiązań, które wdrożą w swoich firmach. Zaprezentowane case studies pokażą jak - krok po kroku - zastosować narzędzia analityczne do poprawy skuteczności biznesowej serwisów.

Na Kongresie zaprezentujmy:
  •   optymalny dobór narzędzi do analizy działań promocyjnych w Sieci,
  •   proces podejmowania trafnych decyzji biznesowych na podstawie zgromadzonych danych,
  •   sposoby mierzenia efektów działań w mediach społecznościowych,
  •   monitoring wskaźników kształtujących strategię sprzedaży online,
  •   metody na poprawę wzrostu rejestracji i sprzedaży na stronie,
  •   analizę - co "krok po kroku" robi klient z otrzymaną od nas ofertą mailową.
Zobacz cały program Blueffect


 Sprawdź dlaczego warto zainwestować w analitykę internetową.

--
Redakcja

29 października 2010

Sprzedażowe kolory landing page

Kampania linków sponsorowanych, która sprzedaje to... nie tylko odpowiednio dobrane słowa kluczowe i chwytliwe teksty reklamowe, ale także dobrze zaprojektowana strona docelowa kampanii (tzw. landing page). Liczy się wygląd, użyteczność, zawartość, szybkość ładowania, przekaz słowny... Wszystko po części wpływa na to, czy użytkownik pozostanie na stronie, czy znajdzie tam to, czego szukał oraz czy podejmie decyzje o zakupie.

Warto testować różne wersje takiego landing page (choćby przy pomocy GWO) i sprawdzać np. czy lepiej wpływają na internautów takie czy inne kolory, takie czy inne kształty przycisków, takie czy inne sformułowania CTA. Przydatne mogą tu okazać się badania ilustrujące wpływ barw na decyzje zakupowe... Pamiętajmy przy tym jednak, że nie ma uniwersalnej recepty na sukces, a oddziaływanie kolorów różni się w zależności od tego, w którym kręgu kulturowym się znajdujemy oraz jakiego typu produkty chcemy sprzedać.

--
Aneta Mitko

30 sierpnia 2010

SEM Analyst - rekrutacja

Ponieważ rozbudowujemy również nasz dział analityczny, ogłaszamy rekrutację na stanowisko SEM Analyst w Bluerank.

Szukamy osób z doświadczeniem w branży oraz potwierdzoną certyfikatami znajomością technik i narzędzi analitycznych (Google Analytics, Google Website Optimizer, inne...).

Oferujemy etat w Łodzi. Na oferty (CV plus zawodowe portfolio) czekamy do 30 września br.

--
Aneta Mitko

2 grudnia 2009

Jak przekształcić kliknięcia w zysk

Google wydało kolejny (po Przewodniku po Google AdWords) poradnik dla firm i właścicieli stron internetowych, którzy prowadzą działania reklamowe online oraz uczestniczą w programie AdSense. Nowa publikacja nosi tytuł - Jak przekształcić kliknięcia w zysk i dostępna jest w kilkunastu językach (w tym po polsku) w pliku PDF do pobrania za darmo.

Poradnik w przystępnej formie - przyjaznej dla początkujących w temacie odbiorców - prezentuje 5 bezpłatnych narzędzi Google, które każda firma może wykorzystać dla zoptymalizowania swoich działań online i zwiększenia realnych zysków poprzez podniesienie poziomu konwersji.

Są to oczywiście: Google Trends i statystyki wyszukiwarki Google, Narzędzie śledzenia konwersji AdWords, Optymalizator Konwersji AdWords, Google Analytics i Optymalizator Witryny.

--
Aneta Mitko

8 października 2009

Certyfikaty Google

Całkiem sporo się ich porobiło, a w związku z tym sporo jest zamieszania, bo osoby spoza branży interaktywnej, nie do końca orientują się w tym, co oznacza dany certyfikat, jak interpretować fakt jego posiadania przez daną osobę czy firmę oraz czy daje to (i jakie ewentualnie) gwarancje jakości usług. To skłoniło nas do zebrania w jednym miejscu ważnych informacji dot. certyfikatów Google i podsumowania tu najistotniejszych spraw.

BTW
Podobne podsumowanie (w nieco szerszej wersji) naszego autorstwa ukaże się również drukiem w najbliższym (tj. listopadowo - grudniowym) Biuletynie SMB.

Google AdWords Qualified Individual / Google Analytics Individual Qualification

W Polsce jest w tej chwili 121 osób posiadających certyfikat Google AdWords Qualified Individual, co plasuje nasz kraj na trzecim miejscu, zaraz po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii (źródło - whoisagap.com). Aby ubiegać się o status specjalisty GAP, należy zarządzać co najmniej jednym kontem w programie Google AdWords (własnym lub klienta) przez co najmniej 90 dni. Ponadto, w tym czasie na koncie należy utrzymać średni obrót o równowartości minimum 1000 $. Dopiero spełnienie tych wymogów (oraz zdanie stosownego egzaminu teoretycznego online) pozwala na uzyskanie certyfikatu. Materiały przygotowujące kandydatów do egzaminu są dostępne w wielu językach - także w języku polskim - na stronach Google. Egzamin dotyczy całego systemu Google AdWords - od zagadnień podstawowych, po zaawansowane. Pytania egzaminacyjne są aktualizowane wraz ze zmianą systemu. Uzyskanie tego certyfikatu potwierdza umiejętności oraz doświadczenie specjalisty w zakresie zarządzania kampaniami linków sponsorowanych. Co ważne - certyfikat ten nie jest przyznawany dożywotnio - należy go odświeżać, co daje usługobiorcom dodatkową gwarancję tego, iż specjalista legitymujacy się GAPem jest na bieżąco z wiedzą dotyczącą poruszania się w Google AdWords.

Takie same wymogi, dotyczące jednak narzędzia Google Analitycs, przedstawiane są chętnym do uzyskania certyfikatu Google Analytics Individual Qualification (zarządzanie kontem GA własnym lub klienta przez określony czas oraz zdanie odpowiedniego egzaminu teoretycznego online).

Google AdWords Seminar Leader Program / Google Analitycs Seminar Leader Program

Pragram Google znany także jako Seminars for Success. Aby otrzymać certyfikat Semiar Leader należy - odpowiednio - posiadać certyfikat GAP (patrz wyżej) / spełniać wymagania dotyczące Google Analytics Individual Qualification. Ponadto, tak jak w przypadku innych certyfikatów, należy pozytywnie przejść test, który poprzedza szkolenie Google. Google AdWords / Analitycs Seminar Leader Program przyznaje prawo do przeprowadzania szkoleń z zakresu obsługi reklamy / analityki internetowej pod patronatem Google, potwierdzając tym samym najwyższy poziom wiedzy merytorycznej danego konsultanta. Aktualnie w Programie Seminars for Success uczestniczy 9 Polaków.

Google AdWords Qualified Company

Firma posiadająca ten certyfikat ma co najmniej dwóch specjalistów Google Analytics Individual Qualification. Ponadto, przez minimum 90 dni certyfikowana firma musi utrzymać średni obrót na koncie klienta w wysokości 100 000 $. W Polsce do tej pory jedynie 14 firm uzyskało status Google AdWords Qualified Company (www.whoisagap.com), co zwęża wybór doświadczonych usługodawców. Certyfikat potwierdza status firmy, jej kompetencje na polu realizacji kampanii reklamowych w Google oraz informuje potencjalnych klientów o doświadczeniu w branży.

Google Analytics Authorized Consultant

Przynajmniej dwóch pracowników z certyfikatem Google Analytics Individual Qualification to pierwszy z wymogów, jakie stawia Google firmom ubiegającym się o status Google Analytics Authorized Consultant. Jest to jeden z najbardziej „wymagających” certyfikatów, a tak naprawdę programów Google. Firma musi bowiem m.in. bardzo szczegółowo przedstawić trzy w pełni zrealizowane projekty (trzech różnych klientów) bazujące na Google Analytics. Studium tych przypadków ma w dodatku wykazać, że firma sprawnie posługuje się pełnym zakresem funkcji Google Analytics, w szczególności filtrami, raportami e-commerce, zaawansowanym wykorzystaniem segmentów niestandardowych sprawozdań oraz dostosowaniem kodu do klienta. Ponadto, musi ona oferować płatne usługi związane z Google Analytics, takie jak szkolenia, konsultacje czy konfiguracje narzędzia. Aby otrzymać certyfikat należy wykazać także listę aktualnych usług z zakresu Google Analytics, oraz podać ich przybliżone ceny, równocześnie przedstawiając materiały wykorzystywane podczas przeprowadzanych szkoleń GA. Firma musi także udowodnić swoje doświadczenie w analityce internetowej oraz oferować stałą pomoc techniczną. Czemu Google Analytics Authorized Consultant jest bardziej programem, niż certyfikatem? Google nie pozostawia firmy przystępującej do GAAC bez kontroli. Firma musi wyrazić zgodę na wysyłanie raz do roku jednego ze swoich pracowników na zebranie (szkolenie) GAAC, oraz co kwartał dostarczać raporty dotyczące zrealizowanych projektów. Jest to więc jeden z najbardziej prestiżowych certyfikatów przyznawanych przez Google. Regularne kontrole potwierdzają jakość oferowanych usług i gwarantują powodzenie kampanii internetowej. Według oficjalnych danych Google, na ten moment tylko dwie polskie firmy dotychczas zdobyły status GAAC.

Website Optimizer Authorized Consultant Program

Niemalże identycznymi wymaganiami, co Google Analytics Authorized Consultant cechuje się Website Optimizer Authorized Consultant (WOAC) Program... Jednak oprócz spełnienia powyższych wymagań, firmy chcące wziąć udział w programie WOAC muszą przedstawić co najmniej trzy udane eksperymenty Website Optimizer (trzech różnych klientów), które zawierają konfigurację witryny (stronę testową, stronę docelową, wydarzenie), wytłumaczyć dlaczego wybrali właśnie tę stronę testową i dane hipotezy do eksperymentów, a także wykazać jak mają zamiar kontynuować swoje badania. Ponadto, w zestawieniu powinny być zawarte zrzuty ekranu ,,przed’’ i ,,po’’ udanym eksperymencie, oraz kontakt do klientów. Certyfikatu nie dostanie firma, która istnieje na rynku krócej, niż dwa lata. Tak samo jak w przypadku GAAC, uczestnicy programu są regularnie weryfikowani przez Google. Raz do roku jeden z pracowników musi uczestniczyć w szkoleniu z zakresu Website Optimizer. Firma jest także zobowiązana do przygotowywania kwartalnych sprawozdań dla Google, związanych z wykorzystywaniem narzędzia. Na dzień dzisiejszy żadna firma polska firma nie uczestniczy w WOAC.

--
Aneta Mitko

25 września 2009

Ku lepszej stronie

Szukając najskuteczniejszych rozwiązań dla serwisu internetowego, trzeba być gotowym na wprowadzenie zmian. Czy można zrobić to bezpłatnie i bezboleśnie? Teraz już tak! Google proponuje korzystanie z przydatnego darmowego narzędzia, jakim jest Optymalizator Witryny.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu, który opublikowany został w Marketingu w Praktyce (wrzesień 2009). Jego autorem jest Szymon Pietkiewicz z Bluerank.

--
Aneta Mitko

24 września 2009

SEMcamp po raz czwarty

SEMcamp, mimo krótkiego stażu, zapisał się już na stałe w kalendarzach specjalistów z branży search engine marketing. 23 września br. odbyło się czwarte spotkanie pod tym szyldem.

Zgodnie z przyjętym schematem organizacyjnym, mieliśmy możliwość wysłuchania trzech prezentacji. Jako pierwszy wystąpił gospodarz wydarzenia - Mariusz Gąsiewski - który tym razem skupił się na roli SEO i PPC w budowaniu wizerunku marki. Okazało się, że liczne badania potwierdziły, iż wysokie pozycje w organicznych i sponsorowanych wynikach wyszukiwania podnoszą świadomość marki. Co więcej – duża widoczność danego brandu nie tylko poprawia jego wizerunek, ale ma też wpływ na spadek świadomości marek konkurencyjnych! Nawet w przypadku pierwszej pozycji w organicznych wynikach wyszukiwania, marka może zyskać jeszcze bardziej promując się w linkach sponsorowanych (pisaliśmy o tym również na naszym blogu). Mariusz podkreślił, że warto inwestować w budowanie wizerunku wśród internautów, nawet jeśli sprzedaż prowadzi się jedynie offline, ponieważ wyszukujący stosunkowo chętniej i więcej wydają „w realu”, niż ci, którzy z wyszukiwarek nie korzystają. Należy stale monitorować otoczenie marki w wynikach wyszukiwania i dbać o pozytywny kontekst. Pomysłem na zagarnięcie TOP 10 - w odpowiedzi na zapytanie brandingowe - może być stworzenie profili na popularnych portalach społecznościowych oraz umieszczenie materiałów na YouTube, jako że te strony zawsze plasują się wysoko w naturalnych wynikach wyszukiwania. Z kolei linki sponsorowane mogą pomóc marce w sytuacji kryzysowej – gdy w Internecie pojawiają się negatywne informacje na jej temat – aby odwrócić uwagę użytkowników.

Kolejny prelegent - Przemek Modrzewski - radził jak pisać dobre teksty dla kampanii AdWords. Kluczem do sukcesu jest nagłówek, dlatego prezentacja była poświęcona głównie tym pierwszym 25 znakom. Przemek zaakcentował, iż kluczem jest wyróżnianie się, a więc lepiej zrezygnować z tak popularnego Keyword Insertion Tool. Nie ma oczywiście uniwersalnej recepty na nagłówek - może on stanowić bezpośrednią ofertę, zaciekawiać pytaniem, mobilizować do działania rozkazem czy tez budzić zaufanie cytatem… Wszystko zależy od przedmiotu reklamy oraz grupy docelowej. Zadaniem copywritera jest analiza potrzeb potencjalnego klienta oraz przedstawienie „unikalnej oferty sprzedaży”. Prezentacja zakończyła się prostym ale ważnym przekazem dotyczącym tekstów reklamowych w linkach sponsorowanych: testuj, testuj, testuj!

Tę myśl podchwycił ostatni mówca - Tomasz Lewandowski z Bluerank - który opowiedział o analizie i optymalizacji formularzy internetowych przy wykorzystaniu Google Analytics i Optimalizatora Witryn. Pierwsze z tych narzędzi pozwala na gromadzenie i analizowanie (zarówno ilościowe, jak i jakościowe) danych o błędach popełnianych przez internautów przy wypełnianiu formularzy. Na ich podstawie wyciąga się wnioski czy i jakie zmiany należy wprowadzić. Z kolei Website Optimizer pozwala przetestować różne wersje zmodyfikowanych formularzy przy pomocy użytkowników, aby wyłonić rozwiązanie zapewniające najwięcej konwersji.

Podsumowując, wszystkie prezentacje okazały się wartościowe, pobudziły audytorium do pytań i dyskusji. Kolejne spotkanie specjalistów z branży SEM najprawdopodobniej pod koniec br. My na pewno będziemy!

PS
Dobra wiadomość dla tych, którzy przyjść nie mogli - wszystkie prezentacje zostaną wkrótce opublikowane na stronie poświęconej SEMcamp. My już teraz zachęcamy do zapoznania się z materiałem przygotowanym przez Tomka Lewandowskiego (osoby zainteresowane mogą zgłosić się do niego bezpośrednio).



--
Redakcja

15 czerwca 2009

Google Website Optimizer dla każdego

Dzięki temu, że Google Website Optimizer jest prosty w obsłudze i darmowy, można go wykorzystywać nie tylko przy dużych projektach, gdzie koncentrujemy się na stronach docelowych i gdzie skutki poprawy konwersji liczy się w tysiącach złotych. Optymalizator witryn możemy też dowolnie wykorzystywać w małych projektach, do badania drobnych zmian – swoistej zabawy z różnymi formami przycisków, linków i treści. Oczywiście zabawa ma swój cel. Analizując skuteczność przycisków w miejscach mało ważnych biznesowo, zyskujemy doświadczenie, które może być wykorzystane tam, gdzie liczy się każdy procent konwersji.

Poniżej przedstawiamy case study z optymalizacji wybranych elementów serwisu psy.elk.pl przy wykorzystaniu narzędzia, jakim jest Google Website Optimizer.

Google Website Optimizer Case Study #1


Testowana strona --> www.psy.elk.pl/ogloszenia (lista ogłoszeń)
Cel testów --> Zwiększenie skuteczności linku „Dodaj ogłoszenie” (wzrost zainteresowania użytkowników formularzem darmowego dodawania ogłoszeń)
Liczba kombinacji --> 3
Czas trwania eksperymentu --> 8 dni
Przy liczbie użytkowników dziennie --> 750


Zainteresowanie skutecznością linku „Dodaj ogłoszenie” wypłynęło z analizy podsumowania nawigacji dla w/w strony. Według Google Analytics, spośród wszystkich użytkowników, którzy odwiedzali stronę z ogłoszeniami tylko 1,35% przechodziło na formularz dodawania ogłoszenia. Oczywiście mogło to wynikać z ogólnego zainteresowania użytkowników opcją dodawania ogłoszenia, tak czy inaczej jednak postanowiono wykorzystać aplikację Google Website Optimizer do zwiększenia tego współczynnika.


Zdefiniowano dwie dodatkowe wariacje linku dodawania ogłoszenia – buton, czyli prosty różowy przycisk (grafika) zamiast biednego linku, oraz link oryginalny pisany czcionką większą o kilka pikseli.


Kolejno: Oryginał / Button / Większa czcionka

Po kilku dniach prowadzenia eksperymentu na wyraźne prowadzenie wyszedł button (konwersja 2,35%), który okazał się prawie dwukrotnie bardziej skuteczny od oryginału (konwersja 1,25%).


Wyniki podane przez Google Website Optimizer potwierdzają statystyki z Google Analytics. Po miesiącu od pozostawienia wersji zwycięskiej, odsetek przejść na formularz dodawania ogłoszenia wzrósł z 1,35% do 2,28%.


Google Website Optimizer Case Study #2

Testowany element --> link „dodaj zdjęcie” na stronach ze zdjęciami psów
Cel testów --> Zwiększenie skuteczności linku (wzrost liczby dodawanych zdjęć)
Liczba kombinacji --> 4
Czas trwania eksperymentu --> 15 dni
Przy liczbie użytkowników dziennie --> 1000

Testowane wersje


Kolejno: Oryginalna / Kapitaliki / Button / Button szeroki

Wyniki


Podsumowanie

Jak widać, eksperymenty dotyczą tylko drobnych zmian, w których testowany był jeden przycisk i w których konwersja nie ma bezpośredniego wpływu na zyski, jednak dzięki dostępności Google Website Optimizera, nawet takie eksperymenty warto szybko i w prosty sposób przeprowadzić, a wnioski i doświadczenia zawsze się przydają.

--
Jacek Tkaczuk

26 maja 2009

Łatwo zwiększyć poziom konwersji

Wykorzystując Google Website Optimizer!
Poniżej, kolejny przykład ilustrujący, co można osiągnąć przy użyciu tego narzędzia.

CEL

Jak wiadomo, Optymalizator Witryny pozwala nam zaobserwować wpływ zmian wprowadzanych na stronie WWW na skuteczność wywoływania przez tę stronę określonych reakcji / działań odwiedzających ją internautów. W prezentowanym tu przypadku założeniem twórców witryny było między innymi skłonienie jej użytkowników do wypełnienia formularza, do którego prowadziły linki tekstowe umieszczone na jednej z podstron serwisu. Wyglądało to tak (linki tekstowe oznaczone są kolorem zielonym)…


OPTYMALIZACJA

Optymalizację działań marketingowych przeprowadzono z wykorzystaniem Optymalizatora Witryny. Celem było zwiększenie poziomu konwersji, czyli pozyskanie większej liczby kliknięć w linki testowe prowadzące do formularza (w efekcie – do zwiększenia ilości pozyskanych przez formularz danych). Zmianom poddawano trzy elementy: nagłówek informacji, tekst wprowadzający oraz treść linków tekstowych. Łączna liczba kombinacji zmian przeanalizowanych w naszym eksperymencie w ciągu jednego miesiąca to 384. Oto przykładowa kombinacja…


REZULTAT

Ostatecznie, najlepszy efekt przyniosła zmiana treści samych linków tekstowych (fragmenty wypunktowane, oznaczone kolorem zielonym). Wszystkie nowe wersje były lepsze od pierwszej (oryginalnej) o 20% - 26%, co dało CR (conversion rate) na poziomie 5,13% - 5,35%. Nieco gorsze efekty przyniosła zmiana nagłówka. Tu najgorsze warianty miały skuteczność gorszą od oryginału o 9%, najlepsze - lepszą o 17% (odpowiednio CR = 4,39% i 5,67%). Prawie żadnego efektu nie dała natomiast zmiana treści widocznej pod nagłówkiem. Ze wszystkich trzech modyfikowanych elementów jest ona najmniej widoczna, najprawdopodobniej najmniej przyciąga ona uwagę odbiorców… stąd taki wynik. Najskuteczniejsze zestawienie zmodyfikowanych elementów wygląda tak…


Wersja ta (w porównaniu z pierwotną) jest skuteczniejsza w generowaniu konwersji aż o 169% (CR skoczył z 3,25% do 8,75%).

Po 30 dniach testowania różnych kombinacji zmian okazuje się, że mniej więcej 85% tych kombinacji osiąga (pod względem konwersji) wyniki lepsze od tych, które osiągano przy pierwotnej wersji strony.

--
Szymon Pietkiewicz

6 maja 2009

Google Analytics - analiza formularzy - poradnik (cz. III)

W poprzedniej części poradnika pisaliśmy o optymalizacji formularzy z wykorzystaniem analizy błędów popełnianych przez użytkowników oraz analizy stopnia wypełnienia formularza. Mając do czynienia z bardzo zaawansowanymi formularzami (np. dla instytucji z sektora finansowego), gdzie formularze te stanowią często kluczowy element serwisu, możemy wprowadzić dodatkową analizę wykorzystując do tego narzędzie zwane Website Optimizer (optymalizator witryny).

Na podstawie analizy błędów otrzymujemy informację, z jakimi polami użytkownicy mają problem i tu pojawia się koncepcja wprowadzenia zmiany (lub wielu zmian). W pierwszym przypadku możemy zastosować prosty test typu A / B. Przygotowujemy dwie wersje badanego formularza i dajemy do przetestowania grupie testerów. Na podstawie otrzymanych wyników jesteśmy w stanie sprawdzić, który formularz uzyskał lepsze wyniki, tzn. w którym użytkownicy popełnili mniejszą liczbę błędów podczas jego wypełniania (wymaga wdrożenia analizy błędów, o której pisano wcześniej).

Website Optymizer umożliwia prowadzenie testów dla wielu formularzy lub kombinacji elementów, dlatego różne testy można prowadzić w różny sposób. Opracowanie całego procesu i zaplanowanie, co i w jaki sposób oraz w jakich kombinacjach będziemy testować stanowi tu kluczową kwestię. Website Optimizer jest w stanie bardzo ułatwić i zautomatyzować taki proces. Warto to wykorzystać.

Optymalizacja formularzy jest niezbędna wszędzie tam, gdzie jest na nich oparty proces sprzedaży produktów i usług, dlatego warto poświęcić czas i zaangażować środki, aby uzyskać w tym zakresie optymalne efekty. Zmniejszenie ilości błędów popełnianych przez użytkowników, zwiększenie współczynnika user friendly formularza przekłada się przecież na ilość konwersji, oraz wzrost zadowolenia internautów, co daje wymierne efekty finansowe.

--
Tomasz Lewandowski - certyfikowany analityk Bluerank

17 marca 2009

Google Website Optimizer w pigułce

Testy skuteczności i użyteczności stron WWW to bardzo szeroki i popularny obecnie temat, którym interesują się zarówno małe, jak i duże podmioty gospodarcze. Większość takich testów to dla firmy wydatek (co najmniej) kilku tysięcy złotych. Niewielu zainteresowanych wie, że istnieje narzędzie, które umożliwia testowanie skuteczności podstron serwisu w prosty i - co ważne - darmowy sposób. Jest to Google Website Optimizer. W tym artykule pokażemy, jak przeprowadzić proste badanie mające na celu zwiększenie skuteczności strony internetowej, którą na przykład promujemy właśnie poprzez linki sponsorowane...

Konfiguracja badania
Google Website Optimizer to narzędzie, które umożliwia właścicielom serwisów internetowych śledzenie skuteczności poszczególnych elementów na stronie. Takich elementów możemy zdefiniować na każdej stronie bardzo wiele – może to być wygląd przycisków, rodzaj nagłówka, kolor czcionki, tekst etc. Wszystkie te czynniki wpływają na użyteczność serwisu, a tym samym na odsetek użytkowników, którzy poprawnie wykorzystają naszą stronę, czyli ostatecznie - na współczynnik konwersji.

Z Google Website Optimizer może korzystać każdy, kto zarejestruje się na stronie www.google.com/websiteoptimizer. By zdefiniować nowe badanie wystarczy po rejestracji kliknąć na „Utwórz inny eksperyment”. Najpierw wybieramy rodzaj badania - test całej strony (w tym przypadku musimy mieć gotowe dwie różne strony, które chcielibyśmy porównać) albo eksperyment na wielu odmianach (który umożliwia badanie poszczególnych elementów jednej strony). Wybieramy drugą opcję, która ma o wiele więcej możliwości i do tego (od strony technicznej) jest łatwiejsza w realizacji.



Wystarczy jeszcze tylko potwierdzić nasz wybór i przechodzimy do okna z konfiguracją eksperymentu. Wpisujemy tu nazwę eksperymentu oraz adres strony testowej i adres strony docelowej.



W kolejnym kroku decydujemy, czy chcemy wysłać instrukcje modyfikacji do naszego działu IT czy sami wprowadzimy zmiany... wybieramy tę drugą opcję. Teraz czas na prace programistyczne. Musimy wkleić odpowiednie kody na stronę startową i docelową. Oczywiście nie obejdzie się bez odpowiedniego poziomu znajomości kodu HTML.



Wszystkie instrukcje są dość dobrze opisane, więc wklejanie kodów nie powinno sprawić trudności. Poza tym Google Website Optimizer umożliwia natychmiastową weryfikację poprawności kodu.

Zdefiniowanie odmian
Po wklejeniu kodów następuje zdefiniowanie odmian. Co ciekawe, gdy raz wkleimy już kody na naszej stronie, kolejne odmiany definiujemy i ustalamy już bezpośrednio w Optymalizatorze Witryny, a nie na naszym serwerze. To ułatwia i usprawnia cały proces, gdyż możemy od razu podejrzeć, jak nasze zmiany wpływają na wygląd strony. Definiowanie odmian również wymaga znajomości HTML.





Wystarczy jeszcze tylko potwierdzić start eksperymentu. Po potwierdzeniu Google zaczyna zbierać dane.

Rezultaty badania
Czas trwania testów zależy od liczby wizyt na stronie i od poziomu szczegółowości, jaki byśmy chcieli uzyskać. Zazwyczaj już po około 50 konwersjach na kombinację, Optymalizator Witryny informuje nas o zwycięzcy. Oczywiście, aby mieć bardziej wiarygodne badania, należy poczekać dłużej – nawet do kilku tygodni. Rezultatem badania jest tabelka przedstawiająca porównanie liczby i współczynnika konwersji przy wyświetlaniu różnych kombinacji elementów.



Google Website Optimizer pokazuje też, jaka jest szansa na pokonanie oryginału przez każdą z kombinacji i o ile procent został pokonany oryginał. Na załączonym wyżej ekranie widać na przykład, że kombinacja nr 2 – czyli buton, ma prawie stuprocentowe szanse na pokonanie oryginalnego linku i że odnotowano poprawę o 88%. To znaczy, że współczynnik konwersji przy buttonie jest o 88% wyższy, niż przy zwykłym linku. Wiemy już zatem co robić, aby w tym zakresie zwiększyć skuteczność / użyteczność naszej witryny…

Co możemy zyskać?
Jeżeli nasz serwis miał miesięcznie na przykład 100 nowych ogłoszeń, to w przypadku zmiany zwykłego linku „dodaj ogłoszenie” na odpowiedni przycisk „dodaj ogłoszenie”, miesięczna liczba nowych ogłoszeń wzrośnie o 88 sztuk, czyli prawie dwukrotnie. Innymi słowy, poświęcając godzinę na zdefiniowanie i skonfigurowanie eksperymentu w Optymalizatorze Witryny i zmieniając tylko jeden drobny element, prawie dwukrotnie zwiększamy liczbę nowych ogłoszeń… no i nasze zyski z nich płynące. Oprócz przycisków i linków możemy przetestować wiele innych elementów strony: treść wstępu, wykorzystanie różnych obrazków, położenie przycisku, etc. Google Website Optimizer pozwala nam w prosty sposób przeprowadzić takie testy, zebrać wyniki w jednym miejscu i wyciągnąć sensowne wnioski.

Polecamy korzystanie z narzędzia!

PS
Wkrótce przedstawimy case study ilustrujace wyniki zastosowania Optymalizatora Witryny dla poprawienia użyteczności serwisu http://www.psy.elk.pl/.

--
Jacek Tkaczuk

8 października 2007

Optymalizator konwersji

Optymalizator konwersji to nowa funkcja Google AdWords. Pozwala ona zarządzać kosztem reklam na podstawie określonych celów konwersji. Oto cytat z Google

"Załóżmy, że wiesz, ile chcesz płacić za konwersję oraz że w określone dni tygodnia Twoje reklamy uzyskują wyższy współczynnik konwersji. Zwykle uzyskanie większej liczby konwersji niższym kosztem wymagałoby czasu poświęconego na monitorowanie i dostosowywanie cen ofertowych kosztu kliknięcia (CPC). Dzięki Optymalizatorowi Konwersji ten proces odbywa się automatycznie. Nadal płacisz za kliknięcie, ale zamiast ustawiania cen ofertowych CPC określasz po prostu maksymalną cenę ofertową kosztu pozyskania (CPA) dla każdej grupy reklam. Optymalizator Konwersji zarządza za Ciebie cenami ofertowymi CPC, wprowadzając zmiany i wyświetlając reklamy tylko wtedy, gdy istnieje prawdopodobieństwo uzyskania konwersji."

--
Aneta Mitko