Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google authorship. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google authorship. Pokaż wszystkie posty
16 kwietnia 2014

Poznaj użytkownika z danymi demograficznymi Google Analytics. Część II

Dane demograficzne są jedną z najciekawszych nowości wprowadzonych do Google Analytics w ostatnim czasie. O tym, jak działają oraz jak je aktywować pisaliśmy w poprzednim artykule, a w tym przyjrzymy się jak wykorzystać je w praktyce.

Raporty standardowe

Zaraz po aktywacji funkcji danych demograficznych uaktywnią się również raporty standardowe dotyczące wieku i płci oraz zainteresowań naszych użytkowników. Raporty opisują poszczególne wymiary i tak np. raport wieku pokazuje konkretne przedziały wiekowe oraz w prosty sposób przedstawia ich udział w interesujących nas metrykach.


Analiza w praktyce

Tak jak zawsze jednak najciekawsze jest to, jak można za pomocą nowych danych lepiej zrozumieć oraz zoptymalizować nasz biznes. Przyjrzyjmy się więc raportowi zainteresowań.



Po dodaniu płci jako drugiego wymiaru otrzymujemy już bardzo konkretne dane na temat najbardziej wartościowych grup użytkowników. Możemy więc łatwo zauważyć, że kobiety, które lubią samochody marki Mercedes-Benz stanowią grupę, która nie tylko charakteryzuje się wysokim współczynnikiem konwersji, ale też generuje istotną część naszych przychodów. Na podstawie tych danych możemy zdefiniować segment niestandardowy, który wykorzystamy przyglądając się pozostałym raportom.



Dalsza analiza segmentu pod kątem np. źródeł ruchu, stron docelowych, słów kluczowych czy sprzedanych produktów umożliwi nam zarówno optymalizację ROI kampanii AdWords (np. poprzez targetowanie stron o Mercedesach), jak i np. stron docelowych czy rekomendowanych produktów. Jest to możliwe dzięki ich najlepszemu dopasowaniu do potrzeb konkretnych użytkowników, co w efekcie powinno mieć przełożenie na wyniki naszej strony.

Jedną z podstaw analityki internetowej jest umiejętny wybór najbardziej kluczowych danych oraz przełożenie wyciągniętych wniosków na konkretne działania biznesowe. Nowe funkcje w Google Analytics dają nam zatem kolejny oręż w nieustannej walce o konwersje, leady i ROI.

--
Maciek Stanasiuk, Junior Web Analyst

9 kwietnia 2014

Blogowanie polskiego e-commerce

Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy wesprzeć swój biznes e-commerce blogiem, to ten artykuł pomoże podjąć Ci decyzję. Na potrzeby dzisiejszego artykułu postanowiłem sprawdzić jak „bloguje” polska sfera e-commerce. Badanie oparłem o listę serwisów zawartą w raporcie na temat e-commerce przygotowanym przez Interaktywnie.com.

Po co prowadzić blog?
Po pierwsze, po co zakładać blog skoro prowadzi się sklep internetowy? Odpowiadając na to pytanie, należy podać cztery ważne fakty.


1. Blog może zwiększyć liczbę klientów

Jednym z najważniejszych powodów posiadania bloga, jest możliwość powiększenia liczby klientów. Artykuły prezentujące informacje o produktach e-sklepu mogą zwiększyć ilość zainteresowanych osób. Aby wykorzystać blog w ten sposób, pamiętaj o umieszczaniu odnośników do produktów w treści artykułu.


Poprzez pisanie rzeczowych artykułów możesz pokazać swoje doświadczenie, a przez to zwiększyć zaufanie do e-sklepu i jego wiarygodność.

2. Blog może zwiększyć ruch w serwisie
Każdy napisany przez Ciebie artykuł jest szansą na zwiększenie liczby wizyt. Dzięki regularnemu publikowaniu ciekawych postów na blogu, liczba zaindeksowanych stron w Google rośnie, a wraz z nią liczba fraz, na które masz szanse zaistnieć w wynikach wyszukiwania.
Blog daje możliwość tworzenia postów zoptymalizowanych pod konkretne słowa kluczowe oraz nadaje serwisowi „świeżości”. Aby zwiększać ruch w serwisie pamiętaj o:
- stworzeniu bloga przyjaznego wyszukiwarce,
- regularnej analizie fraz oraz tworzeniu interesujących treści,
- umożliwieniu użytkownikom dzielenie się treścią w Social Media oraz prowadzić interakcję z innymi blogami zbliżonymi tematycznie.

3. Blog daje Twojemu e-sklepowi „głos”
Blog to miejsce, w którym możesz opisać nowe produkty, usługi lub skomentować wydarzenia w branży i ustosunkować się do nich. Co więcej, blog daje głos również Twoim klientom, ponieważ możesz prowadzić z nimi aktywne konwersacje w komentarzach i w ten sposób budować zaufanie u jeszcze niezdecydowanych klientów.

4. Blog daje wgląd w zainteresowania Twoich klientów
System analityczny zainstalowany na blogu umożliwia analizę czytelników, identyfikację popularnych tematów, udostępnionych treści w Social Media itd.

Zinterpretowane dane stają się wiedzą!
Po przeczytaniu powyższych informacji już wiesz, że warto mieć bloga :) Zobaczmy więc, czy polska scena e-commerce również dostrzega ten potencjał.
Raport E-commerce 2013 zawiera polskie sklepy internetowe, podzielone na kilka kategorii: Elektronika i AGD, Zdrowie i uroda, Kultura i rozrywka, Moda, Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe, Turystyka.

Na stronie każdego ze sklepów szukałem działu, który można nazwać blogiem. Nie zawsze był to stricte blog. Czasem był to dział regularnie publikowanych porad, recenzji lub aktualności powiązanych nie tylko samą działalnością sklepu.Badanie oparte o dane z 70 sklepów oczywiście nie oddaje pełnego obrazu całej branży e-commerce. Tak czy inaczej zobaczmy, ilu liderów prowadzi blog.


Uśredniając, 47% liderów e-commerce w Polsce posiada blog. Serwisy z kategorii Sklepy wielobranżowe doceniają blogi najczęściej – aż 70% z nich prowadzi taki dział w serwisie. Najmniej blogów prowadzą sklepy turystyczne (20%) oraz z elektroniką i AGD (30%). Można powiedzieć, że jest to niewykorzystany potencjał, ponieważ artykuły o atrakcjach turystycznych czy recenzje sprzętu elektronicznego są bardzo popularnymi tematami, które mogłyby być źródłem wartościowego ruchu w serwisach.

Co pisać?
Badane blogi dość znacząco różnią się od siebie pod względem liczby opublikowanych artykułów. Blisko 25% blogów ma bardzo małą liczbę publikacji(do 49). Przeważają blogi z liczbą artykułów pomiędzy 100-500, co jest już pokaźną ilością opublikowanych informacji. Co ciekawe, w zestawieniu znajdują się blogi, które opublikowały ponad 5000 artykułów, a nawet jeden, który opublikował ich ponad 10000!



Uruchamiając blog należy zadbać o jakość publikowanych na nim treści. Warto publikować różne artykuły, aby blog nie był monotonny. Poniżej znajdują się typy treści publikowanych na badanych blogach:
Elektronika i AGD: recenzje sprzętu, poradniki, nowinki na temat sprzętu;
Zdrowie i uroda: recenzje perfum i kosmetyków, konkursy, porady na temat urody i zdrowia;
Kultura i rozrywka: recenzje książek, muzyki, filmów; aktualności i wywiady;
Moda: porady modowe, trendy, konkursy, inspiracje, felietony;
Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe: recenzje, poradniki;
Turystyka: promocje, konkursy, artykuły o atrakcjach turystycznych.

Blog a SEO
Blog może być źródłem wartościowego ruchu w serwisie, lecz nie tylko. Blog może wpłynąć również na Link popularity serwisu. O tym czy tak się stanie decyduje między innymi sposób osadzenia bloga. Blog możemy osadzić na różne sposoby:
- jako subdomenę lub na całkowicie innej domenie
- jako /katalog
Każdy z tych sposobów ma plusy i minusy.


Które rozwiązanie jest lepsze? 
Zdania są podzielone. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Jeśli chcemy „oddzielić” blog od serwisu, to warto wykorzystać subdomenę/osobną domenę. Jeśli tematyka bloga będzie spójna z tematyką sklepu, to warto osadzić go w katalogu.

Podzielone opinie na temat najlepszego sposobu osadzenia bloga mają odzwierciedlenie również wśród liderów e-commerce. 61% blogów zostało osadzonych jako katalog, 24% z nich jako subdomena, a 15% jako inna domena główna. Widać jednak, że najczęściej wybieranym rozwiązaniem był katalog, który pozytywnie wpływa na zwiększanie Link popularity domeny oraz liczbę zaindeksowanych stron.
Korzystając z narzędzia Searchmetrics SUITE, dla większej części blogów, udało się sprawdzić SEO visibility. Widoczność SEO to wartość zbudowana z połączenia ilości wyszukiwań danych słów kluczowych oraz pozycji serwisu po tych zapytaniach. SEO visibility dobrze obrazuje to, jak serwis radzi sobie w wyszukiwarce.


Sprawdzenie ilości odnośników prowadzących do blogów jest dużo trudniejszym zadaniem ze względu na możliwości dostępnych narzędzi, dlatego nie podam uśrednionych danych na temat ilości odnośników prowadzących do blogów. Należy jednak wspomnieć, że do niektórych blogów prowadzi duża liczba odnośników, co stanowi znaczny % linków całego serwisu. Ilości linkujących domen mogłem sprawdzić tylko dla domen oraz subdomen. Liczba domen linkujących do blogów osadzonych na subdomenie średnio stanowi 6% ogólnej liczby domen linkujących do domen głównych. W niektórych przypadkach udział ten był znacznie większy. Do bloga blog.esky.pl linkuje aż 9% ogólnej liczby domen z odnośnikami do esky.pl, do blog.stilago.pl linkuje aż 31% ogólnej liczby domen z linkami do stilago.pl!
(podczas badania profil linków nie był analizowany)

Nigdy nie jest za późno by zacząć
Blog to duży potencjał, który powinien zostać wykorzystany. Wartościowe treści są zawsze mile widziane zarówno przez użytkowników, jak również przez wyszukiwarkę. Liderzy e-commerce dostrzegli ten potencjał i należy iść ich śladem. Niektóre z badanych blogów mają bardzo długą historię oraz liczbę opublikowanych postów, lecz część blogów jest młoda. Poniżej znajduje się wykres z latami zakładania blogów przez badane e-sklepy (wykres oparty nie na wszystkich blogach)



Na wykresie widać trend obrazujący rosnącą popularność blogowania. Większość blogów została założona w latach 2010-2013 i prawdopodobnie za liderami z branży podążą mniejsze e-sklepy, a liczba blogów będzie dalej rosnąć.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć pisać blog, który może przynieść wiele korzyści dla Twojego biznesu. Zapraszam również do zerknięcia na artykuł Sebastiana o tworzeniu społeczności wokół bloga oraz na artykuł Mateusza o Google Authorship.

                                                   

Roman Bębenista, SEO Specialist w Bluerank

Roman na Twitterze

30 grudnia 2013

Jaki wpływ na CTR stron WWW w SERP’ach ma Google Authorship?

Kiedy stosować rel=”author”, a kiedy rel=”publisher”? Jak najszybciej połączyć blog lub stronę firmową z kontem na Google+? Jaki wpływ na CTR ma Google+ Authorship oraz kiedy warto go stosować, a kiedy nie? Odpowiedzi na te pytania udzielamy w poniższym artykule.

Na początku przypomnę czym jest Google+ Authorship – to powiązanie naszego profilu Google Plus, czyli nas, jako autora, ze stroną WWW / obrazkiem w Google Images, czyli treścią, którą stworzyliśmy. W przypadku powiązania np. artykułu, który napisaliśmy, z naszym G+, wyświetli się obok niego nasze zdjęcie z G+,  informacja o imieniu i nazwisku autora oraz ilości osób w jego kręgach G+. Może to wyglądać np. tak...


lub w przypadku Google Images...

Jak widać na powyższym obrazku, nazwa strony Google+ nie musi być tak naprawdę imieniem i nazwiskiem, jest to pewnego rodzaju trick. Nie wiadomo jak w przyszłości Google będzie podchodzić do tego typu powiązań, więc - jeśli to możliwe - warto stosować swoje prawdziwe imię i nazwisko. Istnieje wiele użytecznych mikroformatów, których powinno się używać w celu zwiększenia widoczności w SERPach zamiast G+ Authorship, ale to temat na inny artykuł.

Kiedy stosować rel=”author”, a kiedy rel=”publisher”?

Tag rel=”author” pokazuje, że jesteśmy autorem danej treści. Poprzez autora rozumiem osobę z imienia i nazwiska. Dzięki takiemu powiązaniu jest szansa, że w wynikach wyszukiwania pojawi się nasze zdjęcie wraz z imieniem i nazwiskiem właśnie. Opisane wyróżnienie przykuwa uwagę i, jeśli zdjęcie i tytuł są zachęcające, powinno to pozytywnie wpłynąć na wzrost CTR dla opublikowanej treści.

Z kolei tag rel=''publisher'' zarezerwowany jest dla firm / organizacji, a nie pojedynczych osób. Klasycznym przykładem jest firma, która ma swój profil na G+ i chciałaby być dodatkowo oznaczona w SERPach. Zastosowanie tego tagu może wyglądać np. tak...
W ramce mogą pojawiać się dodatkowe informacje, np. ostatnie wpisy na G+, lokalizacja, logo, adres, opinie Google, informacje z Wikipedii w ramach Knowledge Graph i wiele innych.
Wykorzystanie tagu rel publisher dostarcza dodatkowych informacji internautom zainteresowanym konkretną marką już na poziomie SERPów oraz zwiększa jej ekspozycję: nazwa / logo / newsy.

Jak najszybciej połączyć blog lub stronę firmową z kontem na Google+?

W przypadku blogów, wystarczy pod artykułem dokleić link wskazujący nasz G+ pod naszym imieniem i nazwiskiem, np. tak jak na stronie http://bluerank.blogspot.com/2013/05/jak-program-xenus-link-sleuth-pomaga.html


<a href="https://plus.google.com/u/0/106181128953230809371?rel=author">Mateusz Kicki</a>


Alternatywnie w sekcji <head></head> strony wkleić kod:

<link rel="author" href="https://plus.google.com/u/0/106181128953230809371”/>

zastępując powyższy link adresem pożądanego konta Google Plus.

Dodatkowo, na naszej stronie G+ w sekcji „Udzielam się w:” należy dodać link do bloga / strony, na której publikujemy artykuły. W tym przypadku jest to pierwszy link na hasło „Blog o SEM” kierujący do:  http://bluerank.blogspot.com/.



W przypadku firm, podobnie jak powyżej,
w sekcji <head> tag, ale rel publisher:
<link rel="publisher" href="https://plus.google.com/116388152560160901947" />
Jaki wpływ na CTR ma zaimplementowanie Google Authorship i czy zawsze warto to zrobić?

W Internecie można znaleźć dziesiątki case studies o tym, jak Authorship pozytywnie wpływa na wzrost CTR-ów. Wystarczy wpisać w Google: „google authorship increase CTR”. Warto jednak zastanowić się, kiedy należy używać tego powiązania treści z autorem oraz kiedy może to szkodzić.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że z założenia Google Authorship służy powiązaniu autora z treścią  – artykułem, zdjęciem, filmem, recenzją i każdą inną formą pisaną lub multimedialną, a internauci są do tego przyzwyczajeni.

Co jeśli internauta nie szuka jednak artykułu tylko produktu, np. chce kupić Iphone 5, a nie czytać jego recenzje?

Nasze testy na kilku stronach typu eCommerce (ogłoszenia), blog kulinarny z przepisami czy szkoła żeglarstwa sprzedająca usługi (rejsy) pokazały, że  Google Authorship może zaszkodzić lub - w najlepszym wypadku - nic nie zmienić.

Przykład 1 – blog kulinarny Bajceps.pl
Na kilka miesięcy blog został powiązany ze stroną autora na G+. Ikonka twarzy pojawiała się przy wszystkich stronach przepisów oraz na stronie głównej. Przy niektórych przepisach CTR się zmniejszył, a przy niektórych wzrósł. Sumaryczny ruch wyszedł na plus, jednak nie był to spektakularny wzrost.

Na tej podstawie możemy przypuszczać, że dużo lepszym wyjściem byłoby zastosowanie mikroformatu, np. hrecipe, który zamiast twarzy pokazuje zdjęcie potrawy. Obecnie mimo użycia opcji Data Highlighter dostępnej poprzez narzędzie Google Webmaster Tools, nie udało się uzyskać rich snippets w postaci zdjęcia potrawy w SERPach. W kolejnych miesiącach przetestujemy wpływ mikroformatu hrecipe na CTRy.

Przykład 2 – strona szkoły żeglarstwa
Na tej stronie, podobnie jak na blogu powyżej, został zaimplementowany Google Authorship na całej witrynie i miniaturka twarzy autora pojawiała się w SERPach. Po jej implementacji ruch na stronie był obserwowany przez kilka wakacyjnych miesięcy. Następnie, ruch na stronie był analizowany sekcjami: kursy, rejsy, szanty, węzły żeglarskie w zestawieniach rok do roku 2013 / 2012, aby wykluczyć wpływ trendów.

Ostateczne wyniki potwierdziły, że ikona twarzy mało znanej osoby, w przypadku strony komercyjnej, sprzedającej usługi, jest chybionym pomysłem. Praktycznie we wszystkich sekcjach ruch organiczny z Google spadł lub jego wzrost był poniżej trendu z roku poprzedniego.
Jedynym wyjątkiem była sekcja węzłów żeglarskich, gdzie treści artykułów zyskały dodatkowe wyróżnienie w SERPach i ruch miał tendencję wzrostową.

 

Całościowy ruch w 2013 vs 2012 był dużo mniejszy, była to składowa kilku czynników, które nie powinny mieć wpływu na przeprowadzony test.

Przykład 3 - duży serwis ogłoszeniowy

W tym przypadku "miniatura autora" była zaimplementowana we wszystkich kategoriach serwisu oraz na stronie głównej (na stronie ogłoszenia nie było implementacji). Po 1,5 miesiąca zdjęcie zostało zmienione na inne, wykonane u profesjonalnego fotografa, na jasnym tle. Śledziliśmy 20 wybranych, popularnych słów kluczowych, dla których pokazywała się miniatura twarzy w SERPach. Przez cały okres testu pozycje tych fraz były stabilne. Test był przeprowadzony dla fraz ogólnych oraz dla sekcji związanej z nieruchomościami.
Po kilku miesiącach testów nie było wątpliwości, że wykorzystanie Google Authorship w przypadku serwisu ogłoszeniowego jest złym pomysłem. W ciągu kilku miesięcy odnotowaliśmy zmniejszoną liczbę odwiedzin na praktycznie wszystkie wybrane słowa kluczowe ogólne, mimo stabilnych pozycji i braku trendu malejącego.


Podobny wpływ Authorship zauważyliśmy w sekcji nieruchomości.
Doświadczenie to potwierdziło tezę, że internauci kojarzą miniaturę twarzy z artykułem lub recenzją, nie zaś z ofertą komercyjną / sklepem / ogłoszeniem, przez co automatycznie omijają takie strony.
Reasumując
Warto stosować Google Authorship, lecz zgodnie z jego przeznaczeniem. Uważałbym bardzo na stosowanie tego wyróżnienia dla stron produktowych, ogłoszeniowych i innych sprzedażowych.
Zachęcam do prowadzenia swoich testów i wypracowania najlepszego rozwiązania.

Z ostatnich doniesień Barry’iego Schwartz’a (sugestie z ust Matt’a Cutts’a padały już na listopadowym PubCon’ie w Las Vegas) wynika dodatkowo, że w połowie grudnia miało miejsce uaktualnienie algorytmu związanego z Google Authorship. W ok. 15% przypadków, Google przestał wyświetlać miniaturki w SERPach. Może mieć to związek z nadużyciami Authorshipu przez słabe jakościowo strony oraz mało popularnych autorów (o niskim Author Rank’u). Zmiany odnotowane przez serwis mozcast.com na przestrzeni ostatnich 30 dni potwierdzają to.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że Google będzie starał się ograniczyć tego typu nadużycia.

--
Mateusz Kicki - SEO Specialist w Bluerank