Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pr. Pokaż wszystkie posty
23 października 2013

Google Analytics Summit CEE 2013 – prezentacje

Konferencja Google Analytics Summit CEE 2013 już za nami. Wydarzenie przyciągnęło prawie 600 osób zainteresowanych obszarem analityki internetowej. Widownia Multikina z uwagą śledziła zarówno informację o nowościach wprost z Mountain View, jak i porady z naszego podwórka.

Udział gości specjalnych konferencji Stefana Schnabl’a pracującego na co dzień w centrali Google w Kalifornii oraz Clancy Childs’a z londyńskiej siedziby firmy, na pewno był dla uczestników nie lada atrakcją. Zagraniczni prelegenci przyciągnęli zagraniczną publiczność, która specjalnie z tej okazji przyleciała do Warszawy. Specjalnie dla nich prezentacje polskich prelegentów były tłumaczone na język angielski.

Clancy Childs, London-based Product Manager, Google Analytics

Stefan Schnabl, Product Manager in the Mountain View office, Google Analytics


Stefan Schnabl opowiedział między innymi o mierzeniu efektów marketingu zintegrowanego przy pomocy najnowszych funkcjonalności Google Analytics. Clancy Childs wyjaśniał na czym polegają wyzwania i możliwości podczas pracy z ogromną ilością danych (np. online i offline) oraz zaprezentował nowości w Universal Analytics.

Naszym czytelnikom udostępniamy na blogu prezentacje Floriana Pertyńskiego i Macieja Gałeckiego z Bluerank.




Dane są ekscytujące (pod warunkiem, że wyciągamy z nich wnioski).

Florian przedstawił proces wiodący od danych do decyzji, które mają wpływ na rzeczywistość biznesową firmy. Poprzez aspekt dojrzałości kultury analitycznej w organizacji, zaprezentował rolę analityka w działaniach marketingowych. Więcej na ten temat możecie dowiedzieć się z artykułu opublikowanego w Pulsie Biznesu.




Maciej Gałecki przedstawił zagadnienie przypisywania konwersji, w obrębie ścieżek wielokanałowych, w Google Analytics. Jeśli nie macie doświadczenia w tym temacie polecamy zacząć od lektury kilku artykułów na naszym blogu.

Zdjęcie pamiątkowe uczestników GA Summit CEE 2013

Jako organizator Google Analytics Summit CEE 2013 jesteśmy dumni, że konferencja przyciągnęła aż tyle osób. Mamy nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze większym gronie.

--
Redakcja

26 lipca 2013

Czy warto łączyć copywriting perswazyjny i SEO copywriting?

Skąd w ogóle wziął się pomysł na rozróżnianie tych dwóch terminów? Przecież potocznie copywriting to po prostu proces tworzenia dobrego tekstu o charakterze informacyjnym lub marketingowym. Pozostaje jedynie pytanie – czym w dobie wyszukiwarek jest dobry tekst?

Pomysł na ten wpis pojawił się w mojej głowie podczas prowadzenia szkoleń pod tytułem „SEO Copywriting i SEO PR”. Podczas zajęć dyskutujemy nie tylko o wartości tekstu dla wyszukiwarek, lecz także o jego potencjale marketingowym. Czasem analizowaliśmy serwisy, które z dość staromodnych wypełnionych dużą ilością treści witryn, zmieniały się w nowoczesne platformy, których strony produktowe i ofertowe składały się z kilku zdań lub nawet jedynie równoważników zdań. Najczęściej w punktach. Od osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy słyszałem, że taka forma prezentowania informacji jest bardziej efektywna. Nie zawsze byłem w stanie dociec , czy to tylko subiektywna opinia, czy fakt potwierdzony przez eksperymenty i testy konwersji.

•    Przeciętny copywriter będzie w stanie napisać rzetelny tekst informacyjny.
•    Dobry copywriter dołoży do niego elementy perswazyjne.
•    Bardzo dobry copywriter będzie nim umiał wywołać określone emocje, które realnie wpłyną na współczynnik konwersji.

Jak jednak skutecznie przeprowadzić ten proces w głowie odbiorcy, skoro do dyspozycji mamy jedynie 46 słów, a w nagłówku miejsce jedynie na dwa lub trzy wyrazy. Tak stronę internetową zaprojektowali graficy, a pobłogosławili specjaliści z zakresu usability. Dodatkowo nie zapomnijmy, że jeśli mamy zamiar wypozycjonować podstronę produktową dobrze by znalazły się na niej frazy kluczowe. Najlepiej także w postaci synonimów, w odmianach i połączeniach.
 
Czy pisanie tekstu pod wyszukiwarki działa na ludzi?

Takie pytanie zadał w jednej z publikacji na temat SEO copywritingu Brian Clark. Jego odpowiedź jest oczywista: „To ludzie, a nie inne formy życia korzystają z wyszukiwarek, a więc zawsze piszemy dla ludzi”.  Jeśli chcemy, by teksty były wyświetlane wysoko w Google – używajmy słów kluczowych. Najlepiej w tytule i pierwszym akapicie. Pamiętajmy też, że ich gęstość nie powinna przekroczyć 5,5% - to użytkownicy są ostatecznymi odbiorcami treści. Piszmy więc dłuższe teksty - Google je lubi, a my będziemy mieć więcej miejsca na przekonanie użytkowników do wykonania konwersji lub na podzielenie się wartościowymi informacjami. O sposobach optymalizacji tekstu pisaliśmy już na tym blogu wielokrotnie, nie będziemy więc powtarzać  porad technicznych. To co istotne, to zadanie sobie pytania po co piszemy tekst? Jeśli proces ten ma charakter biznesowy powinniśmy wiedzieć:

- Czy chcemy poinformować czytelnika o produkcie czy może chcemy by kupił ten produkt?
- Czy chcemy zainteresować go tekstem czy może zależy nam by tekstem tym podzielił się z innymi?

Jeśli chodzi o SEO copywriting, idealny wynik osiągamy w momencie, gdy tworzymy treści, do których internetowa społeczność sama chce linkować. Piszemy teksty, które są tak dobre, że internauci chcą się nimi dzielić np. w social media. Dlaczego? Bo dostarczamy im cennych informacji, doradzamy lub wywołujemy emocje.

Długie teksty na WWW - wilk syty i owca cała?

Nie bójmy się pisać długich tekstów. Pamiętajmy jednak, by we właściwy sposób prezentować treści. Przysłowie mówi, że: ”Pozyskiwanie informacji z Internetu jest jak picie wody z hydrantu przeciwpożarowego”. Użytkownik jest przesycony danymi, które wyświetlają mu się w kolejnych wynikach wyszukiwania. Zadajcie sobie jednak pytanie – jak często Wy sami poszukując informacji trafialiście jedynie na szczątkowe dane lub subiektywne opinie? Ile razy zdobycie wiedzy wymagało przejrzenia kilku lub kilkunastu stron poświęconych danemu zagadnieniu, zanim trafiliście na pełny i wartościowy materiał. A ile razy zamknęliście strony, na których tekstu było za dużo i nie chciało Wam się go czytać? No właśnie.

Pisząc długi tekst pamiętajmy o formatowaniu:

•    Rozdzielajmy i opisujmy akapity stosownymi nagłówkami.
•    Stosujmy stronicowanie (pamiętając o ryzyku duplicate content).
•    Ilustrujmy teksty, korzystajmy z wypunktowań, tabeli i grafik.
•    Niech użytkownik już po kilku spojrzeniach ma świadomość, że jest na właściwej stronie i warto poświęcić czas na jej zgłębienie.

Im droższy produkt tym lepszy tekst

Dłuższy tekst pozwoli nam rzetelnie przedstawić produkt, ciekawie opowiedzieć historię oraz w sposób subtelny i niewymuszony umieścić słowa kluczowe. Więcej treści umożliwia zastosowanie w tekście języka korzyści, modelu AIDA, dowodów oraz rekomendacji. Ponadto, dobrze sformatowany tekst od razu poinformuje użytkownika, co można znaleźć na stronie – rolę spisu treści spełnią podtytuły. Przygotowanie dobrego tekstu zajmuje oczywiście więcej czasu , niż ułożenie nagłówka i kilku punktów. Jeśli jednak jesteśmy świadomi jak komunikować korzyści - wysiłek powinien się opłacić.

PS

Jeśli Twoja witryna oparta jest na grafice lub hasłowych tekstach, a jednocześnie ma satysfakcjonujące pozycje w Google i wysoki współczynnik konwersji, który planujesz jeszcze podnieść – zrób test. Copywriting to nie matematyka, nie wszystko tu działa zawsze, wszędzie i tak samo. Eksperymentuj i analizuj wyniki - na ich podstawie podejmuj decyzje. Jeśli okaże się, że Twoi klienci kupują pod wpływem grafik i haseł, zapomnij o treści tego artykułu. Są produkty i usługi, w przypadku których krótkie teksty są zdecydowanie skuteczniejsze.

--
Szymon Pietkiewicz, PR Manager w Bluerank

25 kwietnia 2013

Duplicate content - jak poradzić sobie ze złodziejami treści?

W jednym z poprzednich artykułów pt. Najczęstsze powody duplikacji treści - jak sobie z nimi radzić?  opisywałem problem występowania duplikacji treści w obrębie jednego serwisu np. sklepu internetowego. Pokazałem sposoby na wykrycie powtórzonej treści oraz wyjaśniłem, jak możemy uniknąć tego zjawiska.

Dziś zajmę się tematem, który podobnie jak wewnętrzna duplikacja treści, jest niestety bardzo często występującym zjawiskiem. Pewnie wielu z Was prowadzi wartościowe blogi lub serwisy tematyczne, które przyciągają „złodziei treści”. W sieci można spotkać wiele blogów czy mini site`ów powstałych wyłącznie z treści pobranej od innych autorów. W przeważającej części przypadków takie zjawisko nie powinno zagrozić naszej stronie, może jednak dojść do sytuacji kiedy nasze artykuły spadną w wynikach wyszukiwania na rzecz plagiatów. Dzieje się tak ze względu, iż ustalając ranking wyszukiwarka Google bierze pod uwagę nie tylko treść artykułu, ale również całe otoczenie treści oraz wiele innych czynników jak np. linki zwrotne czy sygnały z social media. Może zajść sytuacja, w której robot uzna, że strona ze skopiowanym tekstem lepiej odpowie na zapytanie użytkowników, tym samym w SERP pokaże się ona przed oryginałem.

Jak sprawdzić czy ktoś kopiuje moją treść?


(1)    Google

Najprościej będzie, gdy po prostu poszukamy kopi naszych artykułów za pomocą samego Google. W pierwszym przykładzie używamy zapytania dokładnego z wykorzystaniem całego tytułu naszego wpisu. Zapytanie to pozwoli znaleźć nam wszystkie strony, które w treści lub w tytule strony zawierają tytuł naszego artykułu.



W drugim przypadku wyszukujemy fragmenty naszej treści. Wystarczy wyrywkowo skopiować kilka zdań (do 32 słów) i sprawdzić czy gdzieś w sieci nie istnieje podobny tekst. Czynność tą powtórz kilka razy dla jednego artykułu aby upewnić się, że ktoś nie skopiował tylko części twojego wpisu.



(2)    Copyscape.com

O tej stronie nie muszę chyba za wiele pisać. Pewnie każdy z Was blogerów, autorów, redaktorów, copywriterów miał styczność z tą prostą wyszukiwarką. Wystarczy wpisać adres naszej strony, aby po kilkunastu sekundach otrzymać wyniki prezentujące miejsca, w których wykryto kopie naszej treści.



(3)    Google Alerts

Narzędzie to wykorzystuję w Bluerank na co dzień, nie tylko do monitorowania sieci w poszukiwaniu duplikacji treści, ale również w działaniach link buildingowych.

Jeśli publikujesz regularnie treści, na pewno powinieneś zainteresować się tym narzędziem. Wystarczy, że utworzysz alert dla dokładnego zapytania wykorzystującego tytuł twojego artykułu np. "Najczęstsze powody duplikacji treści - jak sobie z nimi radzić?" oraz dokonasz wyboru pozostałych opcji.



W przypadku, kiedy posiadasz wiele alertów sugeruję ustawić częstotliwość na: raz dziennie. Nie chcemy przecież dostawać co godzinę na naszą skrzynkę kilkunastu/kilkudziesięciu wiadomości.

(4)    CopyLink for Wordpress

Wtyczka do Wordpressa umożliwiająca dodanie do kopiowanej treści tekstu z linkiem zwrotnym do naszej strony. Podobne rozwiązanie mamy zaimplementowane na naszym blogu. Po skopiowaniu tekstu, do treści dołączony zostaje zapis w postaci:

Tekst pochodzi z: http://bluerank.blogspot.com/.

Jest to tylko przykład, a poprzez taką informację możesz promować swoją osobę czy konta w serwisach społecznościowych. Dużym minusem tego rozwiązania jest fakt, iż osoba kopiująca nasz artykuł bez najmniejszego problemu może usunąć doklejoną treść zanim opublikuje tekst na swojej stronie.  Wtyczka CopyLink pozwala dodatkowo śledzić adresy URL, z których skopiowana została treść.



Jak radzić sobie z kradzieżą treści?


Podobnie, jak w przypadku wykrywania kradzieży treści również tu mamy kilka możliwości. Niektóre bardziej, a inne mniej skuteczne.

(1)    Kontakt z administratorem serwisu

To pierwsza w kolejności czynność, jaką powinniśmy podjąć, ale chyba niestety najmniej skuteczna. W przypadku niskiej jakości serwisów z kradzioną treścią, tworzonych wyłącznie w celu pozycjonowania stron, nie mamy co liczyć na odpowiedź od właściciela. Oczywiście może zaistnieć sytuacja kiedy nasz artykuł zostanie skopiowany przez duży serwis. Wtedy możemy pokusić się o kontakt oraz pozyskanie aktywnego odnośnika do naszej strony, jeśli taki jeszcze nie istnieje. Czasem takie rozwiązanie będzie lepsze niż usunięcie artykułu.

(2)    Kontakt z rejestratorem domeny/dostawcą hostingu

Jeśli administrator serwisu nie odpowiada lub z jakichś przyczyn nie jesteście w stanie się z nim skontaktować, sprawdź dane domeny w Whois. Napisz do rejestratora domeny lub dostawcy hostingu i poinformuj go o kradzieży twojej treści przez jednego z ich klientów.

(3)    Usuwanie treści z Google - DMCA

Google udostępnia nam możliwość zgłoszenia kradzieży naszej treści za pomocą tego formularza. W dość łatwy sposób możemy zgłosić stronę, która skopiowała np. nasz artykuł. Jeśli udowodnimy, iż to my jesteśmy autorem skopiowanej treści i jeśli nasze zgłoszenie zostanie pozytywnie rozpatrzone z SERP znikną strony, które zgłosiliśmy. A w ich miejsce pojawi się poniższa informacja.


Na zakończenie krótki film, w którym Matt Cutts, odpowiada na dość ciekawe pytanie:

Google crawls site A every hour and site B once in a day. Site B writes an article, site A copies it changing time stamp. Site A gets crawled first by Googlebot. Whose content is original in Google's eyes and will rank highly? If it's A, then how does that do justice to site B?



  • No właśnie czy fakt późniejszej indeksacji artykułu na naszej stronie może spowodować, że nasz artykuł będzie traktowany jako duplikacja treści? 
  • Co dzieje się w przypadku, gdy nasz artykuł zostanie skopiowany przez serwis o lepszej jakości?
  • Co możemy zrobić aby pomóc Google w przyporządkowaniu nam autorstwa danych treści?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w kolejnych artykułach z cyklu Duplicate Content. Serdecznie zapraszam!

--
Mateusz Rzetecki, SEO Specialist w Bluerank

17 września 2012

Załóż blog, zbuduj zaangażowanie, popraw pozycje w wyszukiwarce

Blogging przeszedł długą drogę - od pamiętników nastolatków do jednego z najpotężniejszych narzędzi marketingowych XXI wieku. Nie wiadomo jednak dlaczego tak wiele firm nawet nie próbuje korzystać z możliwości, jakie wiążą się z posiadaniem i prowadzeniem własnego firmowego bloga. Z drugiej strony, wiele osób próbuje to narzędzie wykorzystywać, jednak - naszym zdaniem - zawsze znajdzie się miejsce na poprawki.

Blog firmowy to nie tylko opisywanie swoich produktów, usług, czy przedstawianie suchych danych (z czym często można się spotkać). To narzędzie, które służy nawiązywaniu relacji, tworzeniu społeczności wokół bloga i marki, zdobywaniu lojalnych czytelników, którzy być może nie są jeszcze klientami, ale istnieje bardzo duża szansa, że nimi zostaną. Teraz, kiedy prawie każdy korzysta z social media, jest to jeden z najlepszych sposobów na zapewnienie sobie darmowej reklamy, a także na budowanie świadomości marki wśród internautów zainteresowanych naszą działalnością. W końcu tak łatwo można dzielić się z innymi interesującą treścią, że grzechem jest tego nie wykorzystać.

W odróżnieniu od „starszych” metod reklamy (na przykład w druku czy w telewizji, które siłą wdzierają się w życie odbiorcy) dobry blog to miejsce, do którego czytelnicy sami chcą wracać, by chłonąć treść, a nawet angażować się poprzez komentarze i rozmowę. Po raz kolejny jest to rozwiązanie darmowe. Na tym polega marketing internetowy – na budowaniu relacji, angażowaniu w życie firmy i zdobywaniu klientów poprzez swoje działania, a nie na narzucanie im swoich produktów i rozwiązań na każdym kroku.

Zbuduj społeczność wokół marki i zdobądź lojalnych klientów

Czy nie byłoby świetnie, gdyby ludzie myśląc o danym produkcie lub usłudze myśleliby właśnie o twojej marce? Można to osiągnąć właśnie dzięki bloggingowi i social media, poprzez angażowanie się w życie klienta i czytelnika. Tak też zrobiła firma Fiskars (http://www2.fiskars.com/), która produkuje m.in. nożyczki. Stworzyli oni blog (http://www.fiskarettes.co.uk/) i skupiają wokół niego społeczność Scrapbookerów (osoby przygotowujące artystyczne wersje historii rodzinnych i osobistych zawarte w ręcznie robionych i uzupełnianych księgach). Blog jest bardzo popularny, często uaktualniany, a jego treść tworzą również czytelnicy dzieląc się swoją twórczością z innymi.


O blogu opowiadał Rand Fishkin z SEOmoz na konferencji LinkLove 2012.

Producent nożyczek – nudny temat? Niekoniecznie. Wystarczyło szersze spojrzenie na świat nożyczek. Zamiast opisywać jak działają pomyślano o tym, co można dzięki nim stworzyć. Częste aktualizacje, ciekawy temat, konkursy, porady, wymiana doświadczeń przyczyniły się do sukcesu marki.

Zresztą... nie trzeba szukać tak daleko, wystarczy spojrzeć na blog Answear. Temat łatwiejszy, jednak ilość blogów o tematyce modowej jest zatrważająca. Konkursy, częste aktualizacje, inspiracje czy porady również mają znaczny wpływ na popularność bloga i marki. Należy pamiętać o tym, że blog rozwijany jest od niedawna, ale miesięcznie odwiedza go kilka tysięcy osób.

Dobrym przykładem jest również blog marki Cropp, który aktualizowany jest kilka razy w tygodniu, a ponadto pod artykułami często pojawiają się komentarze co świadczy o tym, że Cropp dobrze radzi sobie w angażowaniu użytkowników w dyskusję.



Przycisk „udostępnij” położony w dobrze widocznym miejscu sprawia, że dzielenie się i dystrybucja artykułów jest bardzo prosta, a na fanpage’u kwitnie rozbudowana baza użytkowników.

Zwiększ swoją widoczność w wynikach wyszukiwania

Tworzenie treści, którą ludzie chcą się dzielić i budowanie społeczności wokół marki jest ważne również dlatego, że sygnały z social media mogą mieć wpływ na pozycję strony w wynikach wyszukiwania. Sprzedajesz lub produkujesz przybory i akcesoria kuchenne? Warto rozważyć stworzenie bloga kulinarnego z przepisami i poradami dotyczącymi taniego gotowania, rozsądnych zakupów, czy posiłków dla studenta. Spójrz na swoją działalność szerzej – nie musisz pisać o procesie produkcji garnka żeliwnego (chociaż w tym przypadku video na ten temat byłoby bardzo ciekawe... jako przykład można podać film o tworzeniu butów Louis Vuitton).

Dobrym przykładem może być również Czytelnia Dbam o Zdrowie. Dbam o Zdrowie to apteka internetowa. Stworzyli oni jednak bazę wiedzy zawierającą artykuły, które pomagają rozwiązać problemy zdrowotne czytelników. Nie jest to typowy blog, jednak zasada pozostaje ta sama. Tysiące osób odwiedzają czytelnię szukając pomocy i informacji na temat zdrowia. Nie trafiają oni bezpośrednio do apteki i nie zostawiają w niej od razu pieniędzy, jednak dzięki zawartym na stronie informacjom czytelnia staje się bazą wiedzy, do której warto wracać.

Dobrze prowadzony blog firmowy to źródło wartościowej dla wyszukiwarek treści, która dodatkowo jest w naturalny sposób nasycona słowami kluczowymi związanymi z marką i jej produktami. Stąd częste wykorzystywanie blogów w procesie pozycjonowania, zarówno na frazy ogólne, jak i te z długiego ogona. Za przykład mogą tu posłużyć te dość popularne hasła, na które artykuły z czytelni Dbam o Zdrowie pojawiają się wysoko w wynikach wyszukiwania.


Prowadząc blog firmowy nie musimy ograniczać się do konkretnego zestawu słów kluczowych, a częste aktualizacje i świeża treść tworzą nowe kanały, którymi użytkownicy mogą dotrzeć na naszą witrynę.

Opowiedz swoją historię

Blogging może świetnie służyć także mniejszym biznesom, jako fundament do budowania zaufania i rozszerzania swojej obecności w Internecie. Przedsiębiorcy mogą wykorzystać to narzędzie do opowiedzenia swojej historii, przedstawienia profilu działalności firmy i zalet swojego produktu. Doskonałe przykłady tego typu działań można zobaczyć na Made By Hand, czyli stronie która przygotowuje, niemalże doskonałe, krótkie filmy pokazujące historię powstawania ręcznie tworzonych produktów, a także ich twórców.


Made by Hand / No 2 The Knife Maker from Made by Hand on Vimeo.


Te filmy to bardzo dobry przykład, ale nie zapominajmy też o zdjęciach i słowie pisanym, które równie dobrze mogą wyrazić to, czym chcesz się podzielić. Tworząc i pokazując takie materiały budujesz zaufanie i więź z odbiorcą – pomyśl tylko, jak takie działania mogłyby pomóc nie tylko mniejszym, lokalnym biznesom, ale również na przykład organizacjom non-profit.

Posiadanie bloga jest solidnym fundamentem działalności online firmy. Daje internautom możliwość dzielenia się ciekawą treścią, buduje zaufanie i dobre relacje z czytelnikami, korzystnie wpływa na SEO i branding, a także pozwala stać się autorytetem w danej dziedzinie. Pomaga opowiedzieć swoją historię i przedstawić się w jak najlepszym świetle – w końcu kto lepiej opowie o Twojej firmie i produkcie, jeśli nie Ty?

--
Sebastian Baliński – Link Building Specialist w Bluerank

25 listopada 2011

Konkursy, jako metoda na pozyskanie wartościowych linków

W naszym ostatnim wpisie „Białe zaplecze? Cały Internet!” mogliście przeczytać o dość ciekawej metodzie na pozyskanie odnośników do Waszych stron. Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić kolejny sposób na zdobycie wartościowych linków. Metoda, oprócz dużych możliwości w link buildingu, ma również inne zalety, jakimi są np. promocja i zwiększenie świadomości marki wśród internautów.

Konkursy, bo o nich tu mowa, to doskonały sposób na pozyskanie odnośników z wielu tematycznych stron internetowych, a także na zgromadzenie pokaźnej bazy maili, którą będziecie mogli wykorzystać w przyszłości przy promocji Waszej oferty lub kolejnych konkursów. 

O czym trzeba pamiętać?

Nagrody to główny element, który skłania internautów do wzięcia udziału w zabawie. Jeżeli Wasz budżet nie pozwala na zafundowanie drogiej nagrody, dobrym sposobem będzie nawiązanie współpracy np. z serwisami, blogerami, czy firmami powiązanymi z Waszą branżą. Dajcie im znać o swoim konkursie i zaoferujcie im np. umieszczenie ich linka lub banera wśród sponsorów konkursu, w zamian za pokrycie części lub całości kosztów nagrody. Często dzięki takim działaniom nawiążecie kontakty, które będą owocowały w późniejszej współpracy.

Poinformuj innych o swoim konkursie

Każdy chyba zdaje sobie sprawę, że to uczestnicy konkursu w głównej mierze decydują o jego powodzeniu, dlatego nie możecie zapomnieć o wcześniejszej promocji przedsięwzięcia wśród internautów. Jeśli forma Waszej działalności na to pozwala, postarajcie się nawiązać współpracę z innymi stronami, serwisami, blogami z branży. Kolejną, a zarazem bardzo dobrą metodą promocji konkursów w Sieci, są serwisy grupujące wszelkiego rodzaju promocje i zabawy. Niestety, w rodzimym Internecie serwisy te nie osiągnęły zbyt dużej popularności, dlatego warto poświęcić trochę czasu i postarać się wyszukać ich jak najwięcej. Poniżej zamieszczamy przykłady portali tego typu:

•    http://www.huntersi.pl
•    http://www.sledzimykonkursy.pl
•    http://darmowe-konkursy.pl

Idealnymi uczestnikami zabawy będą również Wasi dotychczasowi użytkownicy, dlatego nie zapomnijcie o poinformowaniu ich o konkursie za pomocą odpowiednio skonstruowanego maila lub w przypadku forów np. prywatnej wiadomości. Kolejne miejsca, o których nie można zapomnieć podczas promocji swojego konkursu to mikroblogi np. Twitter, Blip, Flaker, itp. oraz portale społecznościowe np. NK, Facebook, Google+. Serwisy te mają ogromne możliwości jeśli chodzi o szybkie rozpowszechnianie się informacji w Internecie oraz pozyskiwanie odnośników do waszej strony, ale tego na pewno nie musimy tłumaczyć ;)

Jeżeli macie taką możliwość stwórzcie kilkudziesięciosekundowy filmik informujący o Waszym konkursie, jego zasadach i nagrodach. Jeśli jeszcze nie posiadacie konta w serwisie YouTube oraz w innych portalach pozwalających na prezentację krótkich filmów wideo, koniecznie je załóżcie. Serwisy te, to idealne miejsce na rozpowszechnienie waszego materiału. Dzięki łatwości w kopiowaniu filmów z takich portali, w bardzo szybkim czasie o waszym konkursie może usłyszeć duża liczba internautów. Dodatkowo, każde umieszczenie wideo na zewnętrznych stronach, to dodatkowy link do Waszego profilu, który powinien zawierać odnośniki do Waszej strony. Im atrakcyjniejszy materiał wideo, tym większa szansa na jego popularyzację online.

E-mail zgłoszeniowy

Aby pozyskać jeszcze więcej linków, spróbujcie namówić do ich zdobywania samych uczestników, poprzez krótki mail zgłoszeniowy np.:


Gwarancja pozyskania odnośnika

Możecie również zorganizować konkurs, w którym poprzez odpowiednio skonstruowany regulamin, od każdego uczestnika będziecie wymagać umieszczenia linków do Waszej strony. Niestety, nie we wszystkich przypadkach można sobie na to pozwolić. Jeżeli zadaniem konkursowym będzie np. dodanie wpisu na blogu lub stworzenie nowego topicu na forum na zadany temat, możecie pokusić się o zamieszczenie takiej informacji w regulaminie:

Mamy nadzieję, że informacje zawarte w naszym wpisie pomogą wam w organizacji własnego konkursu, który przyczyni się do zdobycia wielu wartościowych linków dla Waszej strony. Więcej na temat link buildingu poprzez wykorzystanie konkursów znaleźć można na blogu SEOmoz.

--
Mateusz Rzetecki - Junior SEO Specialist w Bluerank

26 sierpnia 2011

Jak ochronić swoją markę w wyszukiwarce?

Podsumowanie wczorajszego SEMPO Webinar - Page One Dominance: How to Protect Your Brand

Prowadzący: Mike Essex oraz Samantha Stratton - Koozai.com

Wizerunek marki w wyszukiwarce jest obecnie niezwykle istotny, zwłaszcza w momencie, gdy firmy muszą się mierzyć z działaniami osób, które chcą i potrafią danej marce bezpośrednio zaszkodzić. Mogą to zrobić na kilka sposobów.

  • Niskie ocenianie usług danej firmy – tu pojawił się przykład niskiego oceniania usług Ryanair.
  • Publikacja artykułów o negatywnym wydźwięku na temat danego tematu lub nawet samej firmy - przykład artykułu o rychłym upadku Groupona.
  • Pozycjonowanie zdjęć o negatywnym charakterze, czyli wyrządzanie szkód markom poprzez Google Images Search - trafionym przykładem okazały się tu grafiki promujące bojkot Coca-Coli lub Nestle.
Prowadzący zaprezentowali konkretne metody, które warto wykorzystać do osiągnięcia dominacji w Top 10 na zapytania związane z marką. Skupili się raczej na ogółach, z których wnikało jedno wiodące przesłanie - należy zbudować dużą grupę silnych, właściwie zoptymalizowanych witryn, by skutecznie wypełnić swoimi materiałami całą pierwszą stronę wyników wyszukiwania.

Oto ogólne porady pomagające chronić markę online
  • Każda firma  powinna założyć firmowe konta na wszelkich możliwych (ale tylko renomowanych) serwisach.  Do tego celu wykorzystać możemy takie miejsca i narzędzia jak: blog firmowy, konto na Facebooku, Twitterze, YouTube, LinkedIn lub innych serwisach eksperckich i społecznościowych.
  • Należy zakupić domeny, których nazwy brzmią podobnie do nazwy naszej firmy, by inni nie byli w stanie wypozycjonować strony opartej na podobnie brzmiącej domenie, zawierającej negatywne opinie na temat marki.
  • Warto publikować dużo i szybko, aby w Google News najświeższe newsy i treści promujące markę, znalazły się wysoko.
  • Należy promować strony zawierające pozytywne opinie na temat naszej marki. Jest to ważne, ze względu na najbardziej kłopotliwe rodzaje fraz wyszukiwania typu: "brand" plus "oceny” lub "brand" plus ”recenzje”. Najłatwiej jest zaatakować markę właśnie poprzez takie frazy, dlatego warto promować strony z recenzjami, nad którymi "mamy władzę".
  • Google coraz chętniej pokazuje w wynikach wyszukiwania multimedia, trzeba więc zadbać także o ten aspekt. Kontent graficzny i filmowy, który pojawia się w wynikach wyszukiwania na zapytania związane z marką, powinien mieć pozytywny charakter.
  • W związku z ostatnimi zmianami w SERP`ach dość istotna stała się budowa stron. Rozszerzone linki witryn powinny jak najlepiej informować użytkowników o zawartości danej strony. 
Po wprowadzeniu zmian nie należy zapominać o monitoringu. Poprzez wpisywanie marki w wyszukiwarkę i obserwację wyników będziemy jasno widzieć, które kontrolowane przez nas miejsca pojawiają się wysoko. Profile w serwisach wolno zwiększających swoje pozycje należy optymalizować oraz zasilać lepszej jakości treścią, aż pierwsza strona wyników wyszukiwania będzie wyglądała zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

--
Redakcja

26 października 2010

SEO copywriting – często popełniane błędy

Albo dla ludzi albo dla robotów
Pewną sztuką jest pogodzenie dwóch zasadniczych celów SEO – tekstu. Musi on być jednocześnie interesujący dla czytelnika i dla wyszukiwarki. Jednym z często popełnianych błędów jest redagowanie materiałów, które spełniają tylko jedno z tych zadań – albo artykuł jest porywający i nie można się od niego oderwać. Zachwyca wszechstronnością autora, dowcipem, mnogością trafnych skojarzeń, nawiązań, porównań… ale nie jest zoptymalizowany pod kątem wyszukiwarek internetowych, więc trudno go w Sieci znaleźć. Albo z kolei nabity jest słowami kluczowymi, trafia nawet na pierwsze strony wyników wyszukiwania, ale człowiek nie jest w stanie przez taki tekst przebrnąć. Tymczasem… te dwie sprawy trzeba pogodzić, aby zyskać i czytelnika i dobre miejsce w wynikach wyszukiwania.

Kopiuj – wklej
Kopiowanie cudzych tekstów… Zdarza się nader często, a nie warto tego robić. Pomijając kwestie etyczne i prawa autorskie (które w Internecie także obowiązują)… nie opłaca się kopiować materiałów z innych stron, ponieważ wyszukiwarki to wykrywają i kwalifikują jako tzw. duplicate content, co odbiera wartość stronie, która – nawet jeżeli zostanie zaindeksowana przez roboty wyszukiwarek – to znajdzie się przez to znacznie niżej w rankingu np. Google.

Dobór fraz kluczowych „na oko”
Aby pisać teksty zoptymalizowane pod określone słowa i frazy kluczowe, tak by wspomagały one pozycjonowanie serwisu, trzeba te słowa i frazy dobrze sobie zdefiniować. Często popełnianym błędem jest „wymyślenie” słów kluczowych i zastąpienie gruntownej analizy działaniem typu „wydaje się, że to będzie pasowało”. Nie o to przecież chodzi! Należy zastanowić się, co jest celem strony / tekstu, na jakie słowa wpisywane w wyszukiwarkach ma się ta strona / tekst pojawiać wysoko. Trzeba sprawdzić konkurencyjność wybranych fraz, ocenić ile osób wpisuje tego typu zapytania i co się pojawia w odpowiedzi na te zapytania. Finalnie, zmodyfikować odpowiednio zestaw najistotniejszych słów i fraz kluczowych (doprecyzowując je lub np. znajdując jakieś niszowe propozycje, których konkurencja nie wykorzystuje) i… dopiero zacząć pisać.

Brak umiaru w słowach
Kiedy już wiadomo, na jakim zestawie słów kluczowych ma bazować redaktor tekstu, powinien on zrobić wszystko, by ustrzec się przed tzw. nadmiernym zagęszczaniem materiału frazami kluczowymi. Niestety, wielu autorów popada w tym momencie w przesadę, co wcale nie jest dla tekstu korzystne. Po pierwsze, zwykle czyta się go wtedy gorzej, bo brzmi nienaturalnie. Po drugie, przeładowanie tekstu słowami kluczowymi (tzw. przeoptymalizowanie) może zostać uznane przez wyszukiwarkę za spam, a to nie pomoże w podnoszeniu pozycji strony w rankingu wyszukiwania.

Synonimy… nie gryzą!
Pisząc SEO – teksty łatwo wpaść w schemat. Wiele osób tak koncentruje się na słowach kluczowych, że zapomina o tym, aby stosować czasem ich synonimy, wyrazy bliskoznaczne czy choćby różne formy gramatyczne danego słowa, a także wzbogacać materiał o popularne w danym języku połączenia słowa kluczowego z innymi (np. w często używanych związkach frazeologicznych). Zabieg ten nie tylko doda lekkości stylowi, ale także pozytywnie wpłynie na pozycjonowanie strony, na której opublikowany jest tekst, ponieważ wyszukiwarki potrafią obecnie coraz lepiej analizować język i rozpoznawać m.in. właśnie określenia synonimiczne. Dzięki temu tekst optymalizowany pod wybrane frazy kluczowe, w którym pojawiają się także synonimy słów kluczowych, zyskuje „w oczach wyszukiwarki” na mocy, a co za tym idzie, ma szansę na wyższe pozycje w wynikach wyszukiwania.

Zły początek
W tekstach optymalizowanych pod kątem wyszukiwarek i określonych słów kluczowych należy szczególną uwagę zwrócić na ich konstrukcję, najbardziej na tytuł i pierwszy akapit, a także na ewentualne śródtytuły w materiale. Początek ma znaczenie strategiczne, gdyż właśnie ten fragment (tj. tytuł i pierwszy akapit) jest najistotniejszy dla wyszukiwarki. Tam powinny się znaleźć najważniejsze słowa kluczowe, tymczasem… redaktorzy czasami lekceważą tę kwestię. Brak kluczowych fraz w tytule i w pierwszym akapicie (najlepiej na samym jego początku) to błąd z punktu widzenia SEO.

Nie ma w co klikać
SEO copywriter powinien zadbać o treść, o odpowiednie sformatowanie tekstu, a także o to, aby wzbogacić go odpowiednimi odnośnikami (wewnętrznymi i zewnętrznymi). Nie jest to dziś wyłącznie zadanie webmasterów. Redaktorzy odpowiedzialni za optymalizację tekstu zapominają, że decyzje dotyczące tego, które słowa czy frazy w tekście podlinkujemy do jakiej strony, wpływają na proces pozycjonowania danego materiału. Warto pamiętać zatem, że – o ile to możliwe – słowa kluczowe w tekście powinny linkować do innych podstron serwisu (odpowiednio dobranych tematycznie, co zresztą także dobrze wpłynie na ich pozycjonowanie) lub do źródeł zewnętrznych (także powiązanych tematycznie). To podnosi rangę materiału, który ma szansę być wówczas lepiej sklasyfikowany przez wyszukiwarkę.

Tagi, URLe i inne sprawy „techniczne”
Czyli… często spotykane błędy, które stosunkowo łatwo wyeliminować. Niepodpisane obrazki ilustrujące tekst, brak tzw. altów (alternatywny opis grafiki), źle nazwane pliki (PDFy, video) będące częścią materiału… a wszędzie tam można (choć z umiarem) stosować słowa kluczowe. Częstym niedopatrzeniem jest także adres WWW strony z optymalizowanym materiałem, który nie zawiera słów kluczowych oraz brak użytecznego z punktu widzenia SEO, a także atrakcyjnego dla użytkownika title i description tej strony. Co prawda, meta tagi mają już obecnie nieco mniejsze znaczenie, jeśli chodzi o pozycjonowanie, ale nadal pełnią funkcje marketingowe, które mogą zdecydować o tym, czy internauta, przeglądając stronę z wynikami wyszukiwania, na której widać tylko owe titles i descriptions, kliknie w dany odnośnik czy nie.

I jeszcze odrobina wsparcia :)
Na koniec… zamiast zostawiać zoptymalizowany materiał samemu sobie, warto zaangażować się w jego popularyzowanie online, zapewniając w wybranych miejscach Sieci linki prowadzące do niego. Zależnie od charakteru i celu publikacji, mogą to być różnego rodzaju strony. Istotne jest zawsze to, aby były one tematycznie pokrewne i by umieszczenie na nich odnośnika było uzasadnione.

--
Aneta Mitko

7 września 2010

Ile pieniędzy zostawia się w Google...

A konkretnie - ile pieniędzy na reklamę w Google wydają wielkie marki?

Oto zestawienie pokazujące wybrane korporacje i ich czerwcowe wydatki na AdWords.



Jak podają komentatorzy ujawnionych danych, większość z firm zajmujących czołowe miejsca pod względem wydatków na reklamę w Google, to stali klienci. Jedynym wyjątkiem jest koncern BP, który w tym akurat okresie znacznie zintensyfikował działania reklamowe ze względu na sytuację kryzysową, w jakiej znalazł się po wycieku ropy... pisaliśmy o tym na naszym blogu. W efekcie, na antykryzysową kampanię SEM wydano kilka milionów dolarów! W czerwcu br. BP zostawił w Google 3,59 mln USD (w poprzednich miesiącach były to wydatki rzędu 57 tys. USD).

--
Aneta Mitko

28 lipca 2010

SERP jak czołówki gazet

No i mamy kolejny przypadek wybrzmienia "głosu ludu" :-) poprzez wyniki wyszukiwania Google. Teraz jednak nie chodzi o nasze podwórko.

Tym razem ofiarą padł Watykan, który został "zdepozycjonowany", w wyniku czego oficjalna strona internetowa Stolicy Apostolskiej spadła w naturalnych wynikach wyszukiwania we włoskim Google z pierwszej pozycji na rzecz... pedofilo.com. Efekt był taki, że internauci, którzy wpisywali w wyszukiwarce zapytanie "Vatican", widzieli w wynikach wyszukiwania na pierwszym miejscu odnośnik do w/w pedofilo.com.

Akcja, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, miała charakter przede wszystkim "pokazowy", z pewną dozą ideologii w tle. Jej autorzy zaprotestowali przeciwko seksualnym aferom, w których uczestniczą przedstawiciele duchowieństwa (nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji swoich czynów), oraz... POKAZALI, ŻE POTRAFIĄ... "pozycjonować", a Google ciągle jest bezradne w takich sytuacjach.

Niespecjalnie etyczna strategia promocji, ale - jak widać - skuteczna. Dwa kontrowersyjne tematy w jednym wątku (niemoralni księża i nieetyczne pozycjonowanie) i dwie najbardziej rozpoznawalne "marki" świata - Watykan i Google. To po prostu MUSI budzić zainteresowanie. Prawda? :)

--
Aneta Mitko

9 czerwca 2010

Kampania linków... dobra na kryzys

Pisaliśmy już kiedyś o tym, dlaczego linki sponsorowane warto wykorzystywać w sytuacjach kryzysowych. Dziś robi to już coraz więcej firm, czego żywym dowodem są choćby ostatnie działania koncernu BP, który walczy z wyciekiem ropy.

Jednym ze sposobów opanowania kryzysowej sytuacji wpływającej na wizerunek marki jest wykupienie linków sponsorowanych w anglojęzycznych wersjach wyszukiwarek Google i Yahoo.

Po wpisaniu w wyszukiwarce fraz związanych z tą tragedią ekologiczną, jak np. "oil spill" (z ang. wyciek ropy) na szczycie wyników wyszukiwania pojawiają się linki sponsorowane prowadzące do strony BP... podaje serwis IS. Teksty reklam zachęcają, aby dowiedzieć się więcej o tym, w jaki sposób BP pomaga poszkodowanym, a na głównej stronie korporacji znajdują się informacje o podjętych przez koncern działaniach, mających na celu zatrzymanie wycieku i zmniejszenie jego fatalnych skutków.

Dzięki temu, wśród milionów wyników wyszukiwania, internauta zainteresowany kwestią wycieku zobaczy na pierwszym miejscu link do strony BP „Gulf of Mexico response”... podkreśla serwis PRoto.pl. Jak zaznacza w rozmowie z CNN, doradca ds. zarządzania kryzysowego Kent Jarrell z agencji APCO Worldwide, kupowanie linków sponsorowanych jest standardową czynnością w sytuacji kryzysowej. „Robię tak w przypadku moich klientów, ponieważ jeśli nie kupimy odpowiednich fraz, zrobi to za nas ktoś inny".

Oczywiście kampania linków sponsorowanych to w tym przypadku tylko jeden z elementów antykryzysowej strategii. Specjaliści od wizerunku i komunikacji marketingowej BP muszą poradzić sobie nie tylko z pierwszymi stronami wyników wyszukiwania Google czy Yahoo, ale także ze wszystkim tym, co dzieje się w ramach mediów społecznościowych. Trzeba reagować na bieżąco na tweety, na wszelkiego typu 'antystrony' i wezwania do bojkotu BP jak np. na Facebooku lub nagrania video o negatywnym dla marki wydźwięku, pojawiające się regularnie na YouTube.

--
Aneta Mitko

21 kwietnia 2010

Szukanie przez pozycjonowanie

Szukanie pracy przez pozycjonowanie... na przykład swojego profilu na Goldenline czy innym serwisie społecznościowym... to znak naszych czasów.

Coraz częściej agencje, takie jak Bluerank, dostają zapytania ofertowe zawierające tego typu prośby - "Chcę wypozycjonować organicznie profil na GL tak, aby pokazywał się on wysoko w Google na zapytanie [w tym miejscu pojawia się nazwa stanowiska]". Oczywiście, jako firmy działające w sektorze B2B, agencje SEM raczej nie zajmują się tego typu zleceniami, ale... rzecz jest interesująca ponieważ... Często są to osoby, które szukają pracy w branży SEO :-)

Sprowokowało nas to do pewnych poszukiwań. Sprawdziliśmy na przykład, co pojawia się w naturalnych wynikach wyszukiwania na zapytania zawierające nazwy stanowisk charakterystycznych dla sektora SEM. Poza linkami do firmowych stron agencji search engine marketing, są oczywiście m.in. odnośniki do portali z ofertami pracy oraz do stron tematycznie powiązanych z tą dziedziną (np. newsy z witryn informacyjnych o zmianach kadrowych w agencjach). Wśród SERP'ów był/y też profil/e z Goldenline.pl. Niestety... pozycjonowane wedle naszej (i nie tylko naszej) oceny - nie do końca etycznie, bo z pomocą systemów SWL.

Pytanie - czy można zatem pozycjonować profil GL opierając się tylko na white SEO? Naszym zdaniem jest to pracochłonne, nie gwarantuje 100% sukcesu, ale warto próbować. W grę wchodzi choćby optymalizacja tekstu zawartego w profilu, a także naturalny sposób budowania link popularity, na przykład poprzez podpisywanie swoich artykułów publikowanych online nie tylko nazwiskiem, ale także linkiem do własnego profilu prezentującego zawodową sylwetkę plus... rzeczywista aktywność na łamach samego serwisu. Oczywiście, jako zwykli użytkownicy portalu, nie mamy wpływu na jego wewnętrzną strukturę, na optymalizację kodu HTML etc. - co jest jednym z ważniejszych elementów działań SEO, więc sprawa jest utrudniona, jednakże portale tego typu najczęściej dbają o to, by ich strony były dobrze indeksowane przez wyszukiwarki.

Konkluzja
Szukając pracy pozycjonuj się uczciwie. To przecież buduje Twój wizerunek!

--
Aneta Mitko

10 listopada 2009

Universal search

Universal search – geneza ;-)


Pewnego razu (w nie tak znowuż bardzo dalekiej przeszłości) niejaki Lawrence Page zapragnął ujrzeć swoją podobiznę w wynikach wyszukiwania (na wypadek, gdyby akurat ktoś szukał go z imienia i nazwiska)… Co też uczynił – w końcu mógł . ;-) Następnie, niejaki Siergiej Brin stwierdził, że zrobi Larremu żart i oprócz jego zdjęć umieści w wynikach wyszukiwania filmik z ich wspólnego życia studenckiego na Uniwersytecie Stanforda... ;) Co też uczynił – w końcu mógł. ;-) Po wszystkim, nieźle się z tego ‘uśmiali’ i następnego dnia po przebudzeniu, ok. godz. 14.00 stwierdzili, że można by to zrobić dla całego Internetu! Co też uczynili – w końcu mogli. ;-) I nazwali to universal search. No dobrze… może wcale tak nie było… może po prostu wyniki wertykalne nie cieszyły się zbyt dużą popularnością, a skoro już były, to trzeba było je gdzieś wcisnąć i coś z nich wycisnąć, a może po prostu tymi, którzy rządzą Internetem kierowała chęć poprawienia wyników wyszukiwania – wszystko to dla nas - użyszkodników. ;-) Jakby nie było - uniwersalne wyszukiwanie stało się faktem…

Universal search – że co proszę?

Universal search, czyli wyszukiwanie uniwersalne, to prezentacja ‘uniwersalnej’ listy wyników wyszukiwania – takiej, na której obok standardowej listy stron internetowych odpowiadającej danemu zapytaniu wpisanemu przez internautę, zobaczymy m.in. wyniki z wyszukiwarki:

• grafiki - pochodzące z images.google.pl
• wideo – pochodzące z video.google.pl
• wiadomości – pochodzące z news.google.pl
• map – pochodzące z maps.google.pl




Na pierwszym zrzucie ekranu widać ciekawą rzecz – mianowicie pokazany obok wyniku pochodzącego z news.google.pl obrazek pochodzi z innej strony. Wydaje się to dość niezręcznym posunięciem – internauta widzi nagłówek artykułu, klika na zdjęcie i… nie przenosi się do artykułu, który go zainteresował…

Drugą 'nietypową' rzeczą jest... przedstawienie w wynikach graficznych dla zapytania ‘ulica sezamkowa’… butów. ;) Co ciekawe, obrazki te nie mają w nazwie pliku, ani w atrybutach alt frazy ‘ulica sezamkowa’, do tych podstron nie prowadzą żadne linki przychodzące z innych stron, tak więc w tym wypadku wydaje się, iż jedynymi elementami, które posłużyły do wyświetlenia tych grafik w wynikach wyszukiwania był crosslinking wewnętrzny oraz dopasowanie tekstu, który znajdował się na tych stronach powiązanych z hasłem ‘ulica sezamkowa’… Chyba, że algorytm Google rozpoznał na zdjęciach butów Elmo i dlatego postanowił je wyświetlić ;-)

Universal search – filmiki, aktualności, mapy, obrazki a nawet i… blogaski?

Kilka dni temu Google ogłosiło nawiązanie współpracy z Twitterem, dzięki czemu w wynikach wyszukiwania już wkrótce będą wyświetlały się również najnowsze „tweety” związane z zapytaniem skierowanym do wyszukiwarki. Google docenia więc coraz bardziej social media. Już teraz można za pomocą dodatkowych opcji zdecydować się na przeszukiwanie blogów lub forów. Więcej o social search.

Komu rozbudowywanie universal search może się przydać?

Oczywiście użytkownikowi – jak twierdzi Google, to dla jego wygody wprowadzane są nowe opcje. Wszystko po to, abyśmy mogli znaleźć to, czego szukamy, nawet jeśli nie do końca jesteśmy pewni co to ma być... ale...

Uniwersalne wyniki wyszukiwania to również duża szansa dla firm na budowanie swojego wizerunku. Zdecydowanie ułatwia to choćby zdominowanie TOP 10 dla zapytania brandingowego. Można bowiem zadbać nie tylko o dobrą pozycję strony WWW, ale również zaistnienie na wysokich pozycjach ze zdjęciami, nagraniami wideo, informacjami prasowymi itd. Promując się w tych kanałach, firma ma szanse „kontrolować” wyniki wyszukiwania i ograniczać możliwość natknięcia się przez internautę na negatywne wzmianki, jeśli poszukuje on informacji o danej marce. Co więcej, jeżeli na ważne dla nas słowo kluczowe trudno jest się przebić ze stroną do pierwszej dziesiątki, to może uda się zdobyć wartościowy ruch poprzez zaistnienie np. w wynikach wideo. Oczywiście nie wystarczy wrzucić filmik na YouTube czy załadować do Sieci kilka zdjęć. Trzeba również zadbać, choćby w minimalnym stopniu, jeżeli nie o ich pozycjonowanie to przynajmniej o odpowiednią optymalizację.

W przypadku grafik umieszczonych w serwisie warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

• nazwa pliku może stanowić dla Google dobrą wskazówkę dotyczącą tematyki obrazu i należy się starać, aby była opisowa, czyli np. kurtka-zamszowa-damska.jpg zamiast 23456789.jpg.
• stosujemy odpowiedni atrybut alt dla grafik,
• obrazek powinien być ‘otoczony’ tekstem o podobnej tematyce.

Dodatkowa uwaga odnośnie indeksowania grafik - nie należy umieszczać w sitemapach bezpośrednich adresów grafik, czyli, np. adresów typu www.example.com/house.jpg . Zgodnie z wytycznymi w plikach map witryny umieszczamy adresy stron, na których znajdują się zdjęcia, a nie bezpośrednio adresy plików.

W przypadku plików wideo możemy natomiast ułatwić pracę Google konstruując odpowiednią mapę strony dla materiałów video.

Quo vadis universal search?

Na Google.com można już zaobserwować dodatkową funkcjonalność – shopping – Google prezentuje nam w wynikach wyszukiwania oferty sklepów internetowych!



Dodatkowo, dla niektórych zapytań można zobaczyć po kilka zdjęć produktów.


Na naszym rodzimym rynku też zapewne taka funkcjonalność z czasem zagości, zatem... e-commerce do boju! Proponujemy zacząć od rich snippets.

A co dalej? Google na pewno już szykuje kolejną niespodziankę. Czas pokaże, czy wyniki wyszukiwania staną się ciekawsze, czy zrobi się z nich niezły śmietnik. ;)

Być może kiedyś po wpisaniu np. ‘opony’ najpierw dostaniemy po oczach mapą z firmami sprzedającymi opony, dowiemy się z najnowszego niusa o zastosowaniu super kosmicznej technologii w nowych superoponach, dzięki którym uda się jeździć po ścianach, zobaczymy listę sklepów internetowych, gdzie można opony zakupić i oczywiście ujrzymy zdjęcia mniej lub bardziej pięknych opon, jak również filmik z palenia gum przez driftomaniaków... plus kilka innych rzeczy super nam potrzebnych. ;-) I może w tym momencie… powrócimy do korzeni. ;-) Nastąpi przerost formy nad treścią, a człowiek będzie chciał po prostu zobaczyć staromodną listę stron internetowych (skoro już korzysta z wyszukiwarki stron internetowych ;-)), z której sam będzie mógł wybrać to, czego chce – a jeśli będzie szukał zdjęć to skorzysta z wyszukiwarki grafiki ;-). I w tym momencie powstanie odpowiednia nisza zainteresowana nową wyszukiwarkę - taką, która będzie wyświetlała strony internetowe ;-).

Do boju zatem rodzimi studenci! Lista Forbes czeka!

--
Bartłomiej Kołodziejczyk

29 lipca 2009

Obraz korporacji w TOP 10 wyników wyszukiwania

NewsPoint za Jupiter Research podaje, że...

Poszukując informacji na temat wybranej firmy, po wpisaniu zapytania w wyszukiwarce internetowej, otrzymujemy na pierwszej stronie wyników wyszukiwania...

  • 26% odnośników do treści generowanych przez konsumentów niezwiązanych służbowo z przedmiotem wyszukiwania (w tym m.in. tzw. antystrony),
  • 22% odnośników do treści tworzonych przez ekspertów na opiniotwórczych serwisach tematycznych bądź blogach,
  • 18% odnośników do stron korporacyjnych poszukiwanej firmy,
  • 12% odnośników do publikacji w mediach (reportaże, wywiady itp.), poświęconych danej firmie.
To daje jasny obraz tego, na co zwracać uwagę przy budowaniu wizerunku firmy online i odpowiednim jej pozycjonowaniu.

--
Aneta Mitko

8 lipca 2009

SEO, SEM, PPC i inne ważne pojęcia

Dla rozjaśnienia sytuacji osobom, które nie siedzą zbyt głęboko w branży SEM (search engine marketing) przypominamy podstawowe pojęcia i zależności pomiędzy poszczególnymi działaniami, składającymi się na marketing w wyszukiwarkach internetowych.


Do usystematyzowania tej wiedzy skłoniła nas między innymi jedna z ostatnich publikacji dotyczących SEM. W artykule Gazety Prawnej (jak to się niestety często zdarza także w innych mediach) potraktowano SEM jak synonim reklamy w wyszukiwarkach, tymczasem... jest to pojęcie o wiele szersze.



--
Aneta Mitko

24 kwietnia 2009

Search for "me"...

Czyli... jak zadbać o swój wizerunek w Sieci, przy pomocy Google.

Kiedyś pisaliśmy o tym, że dla wielu osób coraz bardziej kłopotliwe staje się to, co można na ich temat znaleźć w Internecie (choćby za pomocą Google właśnie). Teraz wyszukiwarka proponuje usługę, pozwalającą stworzyć swój profil, w którym zebrane będą te materiały i odnośniki, do których chcemy wysłać internautę poszukującego informacji o nas.

Dzięki temu (przynajmniej częściowo) można wpływać na to, jak postrzegają nas inni. Za pomocą profilu Google skupia się w jednym miejscu dostęp do wybranych zasobów internetowych poświęconych danej osobie (np. linki prowadzące do blogów jej autorstwa, do zdjęć, do innych profili w usługach Facebook, LinkedIn itp.). Użytkownik samodzielnie kontroluje, jakie informacje o nim są udostępniane innym. Po włączeniu odpowiedniej funkcji w profilu, wpisanie w wyszukiwarce zapytania składającego się z imienia i nazwiska danej osoby, spowoduje wyświetlenie się jej profilu.

Na pewno przydatne dla tych, którzy "dorobili się złej opinii online" ;) i dla wszystkich tych, którzy lubią lub - powiedzmy ze względów zawodowych - powinni się lansować :)

--
Aneta Mitko

19 stycznia 2009

Googlowy PR

Kiedyś w poszukiwaniu ‘dowodów w sprawie’ sprawdzano na przykład śmieci podejrzanego. Dziś sprawdza się jego komputer i… historię zapytań wpisywanych do wyszukiwarki. Tego rodzaju dane mogą wiele zdradzić. Tak stało się w przypadku pirata drogowego, który zbiegł z miejsca wypadku, a że akurat był użytkownikiem Google… to Google ma teraz dobry PR w mediach, bo przecież „przyczynia się do łapania i skazywania przestępców”.

Historia opisana jest dokładniej tutaj

Co jakiś czas do obiegu informacyjnego trafiają takie newsy z Google’m w tle… Czasem wyszukiwarka jest tym 'pozytywnym bohaterem’, czasem wręcz przeciwnie. Raz ‘ratuje lasy’, innym razem 'emituje za dużo dwutlenku węgla do atmosfery'.

Tak czy inaczej – zwykle artykuły te naginają trochę rzeczywistość. Mamy wrażenie, że regularnie - na zmianę – fani i przeciwnicy Google generują wiadomości, w których wyszukiwarka ma się po prostu koniecznie pojawić – u jednych w dobrym, u innych w złym kontekście, ale ma być! Heh... czy aby nie zaczyna nam powoli brakować dystansu do tej marki?

--
Aneta Mitko

30 października 2008

Wizerunkowa kampania SEO / SEM

Przedmiot kampanii --> DOZ.pl

Celem wizerunkowej kampanii SEO / SEM było zwiększenie świadomości i rozpoznawalności marki DOZ wśród internautów oraz popularyzacja portalu doz.pl, a co za tym idzie – wzrost jego oglądalności (zwiększenie zasięgu dotarcia do grup docelowych) oraz wykreowanie wizerunku DOZ, jako największej sieci aptek w Polsce, oferującej bogatą ofertę produktów online i offline, jak również wiedzę medyczną i farmaceutyczną niezbędną pacjentom.

Na kampanię złożyły się działania SEO (rozpoczęte w marcu tego roku) oraz kampania SEM (której początek przypadł na lipiec 2008). Zarówno optymalizacja kodu źródłowego, pozycjonowanie serwisu www.doz.pl, jak i kampanie linków sponsorowanych, które go promują, prowadzone są do chwili obecnej, jednak dane zawarte w niniejszym case study obejmują okres do końca września br.

Opracowana dla DOZ strategia internetowa oparta jest przede wszystkim na search engine optimization oraz dodatkowo - serach engine marketing, jako działaniach
- optymalnych dla projektów nowych (wysoka skuteczność przy stosunkowo niskich kosztach),
- działaniach przygotowujących grunt do przyszłych kampanii prosprzedażowych.

Podjęte w ramach SEO / SEM działania to
- optymalizacja struktury i treści serwisu www.doz.pl z uwzględnieniem wymogów wyszukiwarek,
- SEO PR (redakcja i publikacja online kilkudziesięciu tekstów o tematyce medyczno – farmaceutycznej, popularyzujących strony serwisu www.doz.pl),
- emisja tekstowych linków sponsorowanych o charakterze wizerunkowym, na stronach z wynikami wyszukiwania oraz w sieci kontekstowej Google.

Uzyskane rezultaty ilustrują poniższe wykresy (prezentowane tu dane zebrano dzięki Google Analytics, Google Trends, Google Insights for Search), a także fragmenty raportów generowanych w Google Adwords, oraz informacje pochodzące z wyników badań PBI.



Odnotowano znaczący wzrost ilości wizyt na stronie… z wyników organicznych, generowanych przez zapytania zawierające hasła brandingowe.
- Dla ‘DOZ’ --> 1 286,33% więcej wizyt we wrześniu niż w lutym 2008.
- Dla ‘Dbam o Zdrowie’ --> 197,61% więcej wizyt we wrześniu niż w lutym 2008.



Zdecydowany wzrost zainteresowania (od II kw. 2008) użytkowników Google.pl, jak również ciągle rosnący (i o wiele większy w porównaniu z frazami branżowymi ‘apteka online’ czy ‘apteka on-line’) potencjał fraz ‘doz’ i ‘dbam o zdrowie’ (wskazujących bezpośrednio na markę) dowodzi, iż realizowana strategia działań reklamowych w wyszukiwarkach jest nie tylko efektywna, ale pozwala także na definiowanie bardziej ambitnych celów w przyszłości.



Serwis www.doz.pl regularnie odnotowuje coraz większą oglądalność… także generowaną przez hasła tematyczne, związane z prezentowaną na stronach portalu wiedzą (baza artykułów poświęconych różnego rodzaju schorzeniom). Dla przykładu… zapytanie ‘nadczynność tarczycy’ wygenerowało we wrześniu br. o 2 005,93% wizyt więcej niż w lutym.



Jak wynika z porównania trendów dla doz.pl i dwóch największych serwisów konkurencyjnych - domzdrowia.pl oraz cefarm24.pl, wzrost zainteresowania serwisem www.doz.pl, odnotowany w ciągu ostatnich miesięcy, nie wynika z ogólnego wzrostu zainteresowania całą branżą medyczno – farmaceutyczną. Jest to efekt działań SEO / SEM prowadzonych dla DOZ od marca br.



Wyniki działań SEO / SEM realizowanych dla marki DOZ, zostały również dostrzeżone przez źródła zewnętrzne. DOZ pojawił się w czerwcowym zestawieniu najpopularniejszych witryn komercyjnych w Polce (Megapanel PBI / Gemius) - w części dot. sklepów internetowych oraz serwisów aukcyjnych - wśród 15 największych podmiotów e-commerce. Na chwilę obecną powyższe wyniki nie odzwierciedlają jednak pełnego sukcesu, ponieważ liczba użytkowników doz.pl jest znacznie większa, niż w czerwcu.


Brandingowa kampania linków sponsorowanych, realizowana w Google dla www.doz.pl od lipca br. jako wsparcie głównych działań SEO, także odnotowuje coraz lepsze wyniki. CTR kampanii w drugim miesiącu jej trwania, tj, we wrześniu br. wynosił blisko 21%.

--
Aneta Mitko

5 września 2008

Napisali do nas...

Witam serdecznie
Chciałbym się z Panią / Panem spotkać / zdzwonić i porozmawiać o potencjale...

Zaproszenie na randkę w ciemno? :) Nie. To tylko fragment oferty, jaką otrzymaliśmy dziś od... jednej z konkurencyjnych agencji SEO / SEM. Przez grzeczność jej nazwę wytniemy z dalszego cytatu.

Reprezentuję firmę która dostarcza najwyższej jakości usługi pozycjonowania stron (SEO) i zarządzania kampaniami Google Adwords (PPC) w Polsce (...) Pracujemy dla największych, najbardziej wymagających Klientów (...) Jesteśmy agencją z największym doświadczeniem i know-how z zakresu SEM w Polsce i dzięki temu jesteśmy w stanie zaoferować najniższe ceny na rynku.

Najwyższej, największych, najbardziej, naj...
Najgorszy e-mail marketing... mimo najlepszych pewnie intencji :)
Nie polecamy!

Czekam na kontakt i jestem do Pani / Pana dyspozycji.

Nie skorzystamy :)

--
Redakcja

14 lipca 2008

Wścibska wyszukiwarka czy beztroski bank

Sezon ogórkowy w pełni, dzięki czemu wszyscy pastwią się nad wyciekiem danych osobowych w Pekao SA. O ile błąd udostępnienia danych został naprawiony w miarę szybko (od jego ujawnienia), to zignorowanie wyszukiwarek do tej pory odbija się czkawką...

Czytaj dalej >>

--
Aneta Mitko

2 lipca 2008

Pozycjonowanie podstawą sukcesu

"Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych oraz prosty i zrozumiały przekaz, to najważniejsze czynniki gwarantujące sukces w Internecie. Portal Firmy.net opublikował wyniki badania w sektorze przedsiębiorstw" - pisze Bankier.pl.

Ankieta przeprowadzona była wśród przedstawicieli 1000 firm. Respondenci mieli podać najwazniejsze cechy skutecznej obecności online oraz konsekwencje braku internetowej promocji.

35% badanych wskazało pozycjonowanie jako najbardziej efektywną metodę promocji w Sieci. Uznano, że łatwość znalezienia danej firmy w Internecie poprzez wyszukiwarkę jest niezbędnym krokiem w kierunku zbudowania zainteresowania wśród potencjalnych klientów. Na drugim miejscu (19%) znalazła się czytelna, przejrzysta, zrozumiała prezentacja firmy, czyli odpowiednio przygotowana strona WWW i jej treści. Ankietowani podkreślili także, że istotne jest pokazywanie internautom - klientom lokalizacji firmy na mapie (do czego można obecnie w ciekawy i praktyczny sposób wykorzystać Mapy Google.)

Cechy dobrej reklamy internetowej? Wedle połowy respondentów to precyzja i klarowność przekazu. Na dalszych miejscach znalazły się: zwięzłość (13,5%), walory wizualne (12%) i oryginalność (12%). Po raz kolejny okazuje się więc, że linki sponsorowane, jako reklama precyzyjnie odpowiadająca na zapotrzebowanie internauty i wyjątkowo zwięzła, jest górą.

Na pytanie - dlaczego właśnie takie cechy - 37,5% ankietowanych odpowiedziało, że wskazało takie właściwości reklamy, ponieważ według nich najbardziej wpływa to na skuteczność promocji, a co za tym idzie - na pozyskanie nowych klientów.

75% firm uważa, że 'sieciowe nieistnienie' to przede wszystkim ograniczanie sobie możliwości dotarcia do potencjalnych klientów. Pozostałe 25% brak obecności w Internecie utożsamia z budowaniem złego wizerunku firmy.

--
Aneta Mitko