Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optymalizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optymalizacja. Pokaż wszystkie posty
4 marca 2016

Jak promować nowy e-commerce w Internecie?

Start nowego serwisu e-commerce wiąże się zarówno z ekscytacją, jak i niepewnością. Rynek jest już na tyle nasycony i sprofesjonalizowany, że wejście na niego jest trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Dlatego przed rozpoczęciem działalności należy przemyśleć i wdrożyć wiele elementów, które będą miały wpływ na późniejsze powodzenie biznesu. Od czego rozpocząć swoje wysiłki w obszarze promocji rozumianej jako pozyskiwanie wartościowego ruchu dla serwisu zarówno poprzez działania płatne (PPC), jak i organiczne (SEO)?


Chcesz wiedzieć więcej? Artykuł ukazał się pierwotnie w numerze luty - marzec 2016, 1(26)/2016 magazynu Online Marketing Polska (o-m.pl).



Autorzy:
Rafał Trąbski, Group Paid Search Manager
Marcin Golis, SEO Specialist

28 stycznia 2016

Archiwizowanie danych z Search Console

Google Search Console (wcześniej Google Webmaster Tools) może być potężnym narzędziem wspierającym działania SEO. Niestety, jak większość narzędzi, ma swoje wady. Do najważniejszych należy krótki czas dostępu do danych historycznych w Analityce wyszukiwania: tylko 90 dni.


W rezultacie, wszelkie analizy widoczności SEO oraz ruchu organicznego po frazach kluczowych ograniczają się praktycznie do sytuacji obecnej lub zmiany dla ostatniego miesiąca w porównaniu w poprzednim. Nie ma możliwości porównania na przykład ruchu rok do roku.

Search Console API
Na szczęście w sierpniu 2015 roku Google wprowadził API umożliwiające pobieranie danych z Search Console. Co prawda na początku funkcje tam dostępne były bardzo ograniczone (łącznie z brakiem eksportu dla raportów analityki wyszukiwania), jednak już po kilku miesiącach zostały wprowadzone kolejne funkcjonalności – w tym odpowiednie metody dla Search Analytics.
Metoda związana z eksportem danych jest szczegółowo opisana na stronie Google: https://developers.google.com/webmaster-tools/v3/searchanalytics/query. Dzięki tej metodzie każdy w dosyć łatwy sposób może utworzyć narzędzie zapisujące co miesiąc dane na temat fraz kluczowych, czy stron docelowych generujących widoczność i ruch z wyników wyszukiwania.

Po co to wszystko?
Zalety samego eksportu danych przez API są dwie:
Po pierwsze, mamy możliwość wyeksportowania do 5000 wierszy (np. fraz kluczowych), podczas gdy w Search Console standardowo eksportujemy tylko 1000 wierszy.
Podczas eksportu danych możemy dowolnie pogrupować dane. Na przykład, na jednej liście otrzymamy zarówno frazy kluczowe, jak i strony docelowe, które wyświetlają się dla każdej z fraz. Analizy można dokonywać poprzez połączenie frazy, strony docelowej, kraju oraz rodzaju urządzenia. Przykład wyeksportowanej listy:


Zaletą archiwizowania danych jest oczywiście zwiększenie zakresu dat dla analiz w przyszłości. Dzięki zapisowi listy fraz kluczowych miesiąc po miesiącu możemy po roku sprawdzić różnice w pozycjach dla istotnych fraz kluczowych oraz w sytuacji ewentualnego spadku liczby wizyt – dociekać przyczyn. 

Try it!
Dla osób, którzy nie chcą inwestować w mechanizm pobierający dane istnieje też opcja „wypróbowania” eksportu na stronie https://developers.google.com/webmaster-tools/v3/searchanalytics/query. Aby uzyskać dane wystarczy autoryzować profil (połączyć się z kontem Google i potwierdzić wymianę danych) oraz odpowiednio opisać zapytanie.


Co prawda, dane są w formacie JSON, ale w Sieci dostępnych jest wiele narzędzi konwertujących ten format na przykład do CSV online.

Autor:
Jacek Tkaczuk, SEO Director



30 lipca 2015

Panda 4.2 - nietypowa aktualizacja algorytmu Google

18 lipca 2015 r. miała miejsce kolejna odsłona aktualizacji Panda. Podobnie jak wszystkie wcześniejsze, dąży do podniesienia jakości stron pojawiających się w wynikach wyszukiwania. Dlaczego jednak w Sieci pojawia się niewiele informacji związanych z aktualizacją? 

Aktualizacja algorytmu Panda 4.2 rozpoczęła się 18 lipca, jednak kompletnie wdrożona może zostać nawet w przeciągu kilku miesięcy, co w porównaniu z pozostałymi aktualizacjami jest nietypowym zjawiskiem. Panda 4.2 ma wpłynąć na 2-3% anglojęzycznych wyników. Nie od dziś wiadomo, że Google nie chwali się zmianami, które zostają wprowadzone i czego mogą dotyczyć. Rozciągniecie w czasie wdrażania nowej Pandy może utrudnić właścicielom stron życie w kontekście ustalenia, co może powodować rotację pozycji.

Śledzenie zmian jest utrudnione ze względu na fakt, że zmiany nie są wdrażane natychmiastowo. Wtedy łatwiej byłoby analizować to, co się zmieniło i wyciągać wnioski. Póki co, trzeba uzbroić się w cierpliwość i dokładnie obserwować pozycje. Być może już wkrótce zauważymy zmiany, które, odpowiednio wcześniej zaobserwowane, zmotywują do podjęcia działań, które nie wpłyną negatywnie na pozycje serwisów.

--
Piotr Jędrasik, SEO Specialist


27 maja 2015

Kolejne zmiany w mobilnych wynikach wyszukiwania Google

W połowie kwietnia 2015 Google ogłosiło na oficjalnym blogu, że treść aplikacji mobilnych będzie indeksowana i stanie się również jednym z czynników rankingowych branych pod uwagę przy ustalaniu mobilnych wyników wyszukiwania.

W wyniku tej zmiany w mobilnych wynikach wyszukiwania zaczną pojawiać się linki do powiązanych tematycznie aplikacji, które zachęcają do ich zainstalowania.  Użytkownicy, którzy mają już zainstalowaną konkretną aplikację, dostaną w wynikach wyszukiwania deep link do miejsca w aplikacji mobilnej, odpowiadającego ich zapytaniu.

Po wdrożeniu rekomendowanych przez Google zmian w obrębie kodu aplikacji, link do niej pojawi się w wynikach wyszukiwania Google, w miejscu prezentowanego wcześniej linku do mobilnej podstrony serwisu internetowego powiązanego z aplikacją.

Jak to wygląda w praktyce?
Wyszukując w Google poprzez urządzenie mobilne (smartfon / tablet), oprócz standardowych wyników dostaniemy również podpowiedzi dotyczące aplikacji powiązanych z zapytaniem i zachętę do ich zainstalowania:

Użytkownicy, którzy mają już na swoim urządzeniu zainstalowaną daną aplikację, w wynikach wyszukiwania otrzymają natomiast link prowadzący bezpośrednio do niej  - ten link zastąpi poprzedni odnośnik do mobilnej wersji serwisu powiązanego z aplikacją.

Źródło: https://developers.google.com/app-indexing/case-studies/AppIndexing-one-pager.pdf

Dodatkowo przy odpowiedniej konfiguracji, aplikacja może zyskać widoczność również w ramach Autouzupełniania Google – czyli w trakcie wpisywania zapytania w okno wyszukiwania, oprócz standardowych podpowiedzi tekstowych, na dole listy może pojawiać się również link do powiązanej z wpisywanym zapytaniem aplikacji:
Źródło: https://developers.google.com/app-indexing/webmasters/appindexingapi

Co możemy zyskać?
Dane dotyczące rynku mobile są bardzo optymistyczne. Według ostatnich badań, w 2014 udział wyszukań mobilnych w stosunku do wszystkich wyszukań w Google wyniósł 29%. Jak podaje Google,  są już też kraje, w których odsetek wyszukań na urządzeniach mobilnych przekroczył liczbę wyszukań na komputerach.
Z drugiej strony warto również pamiętać o tym, że użytkownicy mobilni chętnie korzystają z aplikacji - 86% czasu spędzonego w ramach użytkowania urządzenia mobilnego przypada na aplikację, a pozostałe 14% na surfowanie po sieci, w tym również na wyszukiwanie. Jeszcze inne statystyki pokazują, że 20% instalowanych aplikacji jest używane tylko raz (w momencie instalacji), a potem użytkownicy o nich zapominają. Warto zwiększyć zaangażowanie tych odbiorców i przypomnieć im o aplikacji mobilnej, również w ramach wyników wyszukiwania. Google będzie też dobrym źródłem pozyskiwania nowych, zaangażowanych użytkowników.

O czym warto pamiętać?
Po wdrożeniu indeksowania treści aplikacji oraz powiązaniu aplikacji z serwisem internetowym, pewien odsetek użytkowników mobilnych, którzy wcześniej odwiedzali  serwis, teraz  będą trafiali do aplikacji bezpośrednio z wyników wyszukiwania. To przesunięcie spowoduje zmiany w strukturze ruchu raportowanego w obrębie statystyk serwisu i aplikacji. Udział użytkowników mobilnych przychodzących z kanału organicznego zmniejszy się w serwisie, a wzrośnie w aplikacji mobilnej. Z uwagi na ten fakt, warto upewnić się, że ruch w ramach aplikacji mobilnej jest śledzony poprawnie (na przykład przy pomocy Google Analytics).

--
Patrycja Tomczak, SEO Team Lead

5 maja 2015

Narzędziownia SEM-owca. Jak wykorzystać narzędzia i systemy Google w praktyce?

Google oferuje marketerom wiele narzędzi przydatnych do optymalizacji kampanii z zakresu SEO, Paid Search i Digital Analytics. Ich znajomość jest wręcz obowiązkiem każdego specjalisty SEM. Jak wykorzystać je w praktyce? Zobacz 12 działań, które zrealizujesz dzięki narzędziom Google. 

1. Zoptymalizujesz serwis pod kątem słów kluczowych

Narzędzie Google Keyword Planner pozwala na wyszukanie potencjalnych słów kluczowych, dla jakich można zoptymalizowować serwis. Po wpisaniu kilku interesujących nas fraz, otrzymamy podpowiedzi nowych słów kluczowych, których wcześniej nie uwzględniliśmy. Dzięki opcjom filtrowania, możemy zawężać otrzymaną listę do słów zawierających np. konkretną frazę lub określić kraj, dla jakiego przeprowadzamy analizę. Dodatkowo narzędzie umożliwia sprawdzenie popularności danego słowa kluczowego. Przez popularność rozumie się tu średnią liczbę miesięcznych wyszukiwań danej frazy w Google.

Rys. 1 Narzędzie Google Keyword Planner

Jedną z ciekawszych opcji, które oferuje narzędzie są wykresy popularności dla analizowanych fraz, na których można sprawdzić liczbę wyszukiwań danego zapytania dla ostatnich 24 miesięcy i w ten sposób zobaczyć, jak zmieniała się liczba wyszukiwań danych słów kluczowych np. w fraz związanych z Waszym brandem.
Rys. 2 Wykres dla analizowanych fraz

Chcesz wiedzieć więcej? Artykuł ukazał się pierwotnie w numerze kwiecień - maj 2015, 2(21)/2015 magazynu Online Marketing Polska (o-m.pl). Chcesz pobrać jedno z poprzednich wydań Magazynu? Kliknij: bit.ly/OMP_egzemplarz_pokazowy”.



--
Weronika Węglewska, Paid Search Manager
Karolina Lejman - Rosińska, Digital Analytics Business Manager
Mateusz Rzetecki, Senior SEO Specialist

20 kwietnia 2015

Jak sprawdzić, czy moja strona jest „mobilna”?

Po 21 kwietnia istnienie lub brak mobilnej wersji danej strony internetowej będzie ważnym czynnikiem rankingowym w mobilnych wynikach wyszukiwania Google.

Od połowy listopada ubiegłego roku Google testował oznaczenia w wynikach wyszukiwania, wyróżniając w ten sposób strony przyjazne dla użytkowników mobilnych.

Wraz z rosnącą popularnością smartfonów i tabletów, zwiększa się także częstotliwość wyszukiwania treści w internecie za pomocą tych urządzeń. Obecnie większość z nas posiada telefon typu smartfon, za pomocą którego codziennie przegląda strony WWW, wyszukuje potrzebne informacje, korzysta z Facebooka lub kontaktuje się ze znajomymi za pośrednictwem innych mediów społecznościowych.

Coraz więcej użytkowników zwraca uwagę na to, czy prezentowane na stronie treści odpowiednio dopasowują się do urządzenia, na którym są wyświetlane. Kiedy użytkownicy oglądają stronę na ekranie telefonu i nie jest ona dostosowana do wymogów urządzeń mobilnych, z pewnością  szybko ją opuszczą. Konsekwencją braku dopasowania strony do urządzeń mobilnych jest utrata ruchu - użytkownicy przechodzą na stronę konkurencji. Strony tracą również pozycję w wynikach wyszukiwania na rzecz tych, które posiadają obsługę urządzeń mobilnych.

Czym jest strona responsywna?
Strona responsywna (RWD – Responsive Web Design) jest zaprojektowana w taki sposób, aby wyświetlała się prawidłowo na wszelkich możliwych platformach, dostosowując się do rozdzielczości urządzenia, na którym jest oglądana. W czasie wczytywania strony na danym urządzeniu, sprawdzana jest aktualna rozdzielczość, do której strona dopasowuje się poprzez wyświetlanie odpowiednich wersji grafik oraz innych elementów nawigacyjnych.

Jak sprawdzić czy moja strona jest przyjazna dla urządzeń mobilnych?

Mamy do wyboru 2 metody:
1) Jeśli nasza strona jest podłączona do Narzędzi dla Webmasterów, https://www.google.com/webmasters/tools/ możemy w prosty sposób dowiedzieć się co wg Google jest nie tak z naszą mobilną wersją strony.

Otwieramy  pulpit nawigacyjny, przechodzimy do Menu wybierając opcję „Ruch związany z wyszukiwaniem”, a potem do „Obsługa na urządzeniach mobilnych”, gdzie Google wyświetla wszelkie błędy wynikające z braku obsługi urządzeń mobilnych przez naszą stronę.

2) Drugim sposobem na sprawdzenie, czy nasza strona jest przyjazna dla urządzeń mobilnych, jest wykorzystanie narzędzia „Mobile-Friendly”, https://www.google.com/webmasters/tools/mobile-friendly/.
Google udostępnia oprogramowanie, dzięki któremu możemy w prosty i szybki sposób uzyskać odpowiedź na pytanie – czy nasza strona jest przyjazna dla urządzeń mobilnych?
Po wpisaniu adresu swojej strony (włącznie z http:// ) w kilka sekund uzyskujemy informację zwrotną – negatywną lub pozytywną.


Co musimy zrobić, aby nasza strona była „mobilna”?
Bardzo duży procent stron, które istnieją w Internecie, są stworzone z myślą wykorzystania systemu zarządzania treścią CMS (Content Management System), np. Joomla, Wordpress, Drupal lub inny - dedykowany system CMS. Spotyka się także strony zakodowane z użyciem wyłącznie HTML, gdzie każda zmiana wymaga edycji kodu strony. Jeżeli nasza strona działa w oparciu o jeden z popularnych systemów CMS, możemy w szybki i posty sposób zakupić nowy szablon (oczywiście zawierający już wersję responsywną) lub zwrócić się do  webmastera o zoptymalizowanie naszej strony na potrzeby wersji mobilnej.
Jeżeli nasz system zbudowany jest w oparciu o model MVC ( Model – View – Controler) to sprawa jest prosta. Wystarczy nanieść poprawki w elemencie „Widok” i możemy cieszyć się mobilnym wyglądem strony. Dodanie odpowiedniej treści do pliku .css (wyglądu naszej strony) pozwoli na odpowiednie dostosowanie. Dla przykładu: 
@media screen and (min-width: 400px) and (max-width: 640px) {
/* Okno przeglądarki o szerokości pomiędzy 400pxpx a 640px */
}
Atrybut @media w pliku *.css pozwala określić, kiedy będą ładowane style zawarte między klamrami.  W powyższym przykładzie określiłem minimalną szerokość ekranu urządzenia na 400px, oraz jego maksymalną szerokość na 640px.
Oznacza to, że wszystkie style zawarte między znacznikami {} atrybutu @media załadują się jedynie dla urządzeń o szerokości ekranu między 400px a 640px. Dla wszystkich innych rozdzielczości będą pomijane.

Zastosowanie w w pliku .css  klas odpowiadających za widoczność treści, pozwala łatwo określić które treści mają wyświetlać się dla: urządzeń mobilnych, komputerów lub dla wszystkich urządzeń.
Przykład:
<body>
<div class = "mobile-text">Tekst widoczny tylko na komórkach!</div>
<div class = "non-mobile">Tekst niewidoczny na komórkach!</div>
<div class = "text">Tekst widoczny cały czas!</div>
<body>
Kolejnym krokiem jest umieszczenie odpowiedniej adnotacji dla znaczników zawartych w kodzie strony. 
.text { display: block; }
@media screen and (max-width: 640px) {
/* Okno przeglądarki o szerokości pomiędzy 0px a 400px */
.mobile-text{ display: block; }
.non-mobile{ display: none; }
}

@media screen and (min-width: 400px){
/* Okno przeglądarki o szerokości pomiędzy 400px a nieskończoność */
.mobile-text{ display: none; }
.non-mobile{ display: block; }
}
Powyższy kod sprawi, że blok określony klasą .text będzie widoczny cały czas. W zależności od ekranu, na którym będzie wyświetlane okno przeglądarki, zostanie załadowany kod opisujący wyświetlanie nagłówka klasy .mobile-text lub .non-mobile. Dzięki temu treści będą  pojawiać się lub znikać w zależności od urządzenia, na którym wyświetlana będzie strona. Efekty swoich zmian w kodzie strony możemy sprawdzić, poprzez przełączenie okna swojej przeglądarki na komputerze z trybu pełnoekranowego do widoku responsywnego. W ten sposób w ciągu 3 minut stworzyliśmy najprostszą stronę responsywną!

Dlaczego warto, aby strona była responsywna?
Żyjemy w czasach, w których technologia rozwija się niemalże z prędkością światła, a firmy prześcigają się w tworzeniu i promocji produktów udoskonalonych o nowe funkcjonalności.  To z pewnością czynnik motywujący, by sprostać wymaganiom rynku i zadbać o odpowiednią optymalizację strony. Przyniesie to korzyść w postaci zwiększenia ruchu na stronie poprzez umożliwienie przeglądania jej na urządzeniach mobilnych, a w przyszłości zwiększenie konwersji i ochronę przed bolesnym spadkiem z wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania i ustąpieniem miejsca konkurencji.

Główne cechy RWD
Jeden adres URL.
Ta sama treść dla wszystkich urządzeń.
CSS3 Media Queries.
Elastyczne obrazy.
Taki sam kod HTML.
Płynny układ strony.

Korzyści RWD dla SEO
Optymalizacja przeprowadzana jest jednokrotnie, a „korzystają” wszystkie wersje serwisu.
Lepsze indeksowanie zawartości przez wyszukiwarki.
Brak Duplicate Content.

Ograniczenia  z punktu widzenia SEO
Użytkownicy inaczej wpisują zapytania przy pomocy komputerów, a inaczej używając urządzeń mobilnych, przez co trudniej dopasować metadane oraz treści

Podsumowanie
Google rekomenduje stosowanie technologii RWD (Responsive Web Design). Dzięki temu dostosowujemy naszą stronę do standardów, które pozytywnie wpływają na liczbę odwiedzin naszego serwisu. RWD pozwala na zwracanie kodu HTML dynamicznie pod tym samym adresem URL (niezależnie od rodzaju urządzenia). Alternatywnym rozwiązaniem, również przyjaznym z punktu widzenia SEO, jest wersja mobilna serwisu dostępna pod odrębnym adresem URL.
Użytkownicy coraz częściej przeglądają strony WWW przy pomocy smartfonów i tabletów, dlatego każdy webmaster powinien zadbać o prawidłowe wyświetlanie się strony na urządzeniach mobilnych. 
Co przyniesie 21 kwietnia 2015? Moim zdaniem Google podejmie zapowiedziane wcześniej działania, w wyniku których w rankingu wyszukiwania spadną serwisy nieprzystosowane do wyświetlenia w wersji mobilnej.

--
Cezary Ciechanowski, Junior SEO Specialist


26 marca 2015

Majestic SEO – wsparcie dla SEO specjalisty część 3/3

W pierwszej części poradnika o narzędziu MajesticSEO opisałem jedynie podstawy. W części drugiej dowiedzieliście się więcej o rodzajach raportów i dostosowaniu wyglądu narzędzia do swoich potrzeb. W ostatniej części poradnika poznacie popularne funkcjonalności i dodatkowe narzędzia Majestic.com.

1. Jak działa Backlink History?
Dzięki temu narzędziu sprawdzisz ile linków, domen linkuje do testowanej strony. Na raz możesz porównać 5 domen. W przypadku wybrania „indeksu świeżego” dostaniesz dane za 3 ostatnie miesiące, w przypadku „indeksu historycznego” od połowy 2006 roku. Istnieje też możliwość wybrania widoku znormalizowanego lub skumulowanego (suma wszystkich dotychczasowych linków) co lepiej pokazuje wartości bezwzględne.

Backlink History to idealne narzędzie do śledzenia działań konkurencji czy intensywnego link buildingu.  Jest również pomocne przy diagnozowaniu potencjalnych problemów ze stroną, które nastąpiły w wyniku zbyt intensywnego linkowania w przeszłości. W korelacji z innymi narzędziami np. Searchmetrics, może dać odpowiedź czy strona została odfiltrowana w wyniku działania Googlowego Pingwina w związku z nadmiernym przyrostem linków (a co za tym idzie najczęściej także spadkiem SEO Visibility w Searchmetrics), czy nie.


2. Czym jest Clique Hunter?
To idealne narzędzie do poszukiwania tematycznych miejsc, z których możesz pozyskać linki do swojej strony. Zasada działania tego narzędzia jest prosta: pokaż mi miejsca w Internecie, które linkują do mojej konkurencji, a  nie linkują do mnie. Chodzi tu o wskazanie min. 2 lub więcej konkurentów. Dzięki temu z dużą dozą prawdopodobieństwa możesz stwierdzić, że skoro oba te serwisy posiadają jakiś link (najlepiej wybrać serwisy różnych właścicieli), a nasza strona nie, link jest niezależny i my również możemy go pozyskać. To o wiele bardziej skuteczna forma niż tradycyjne sprawdzanie, kto linkuje do jednego z naszych konkurentów.

Narzędzie to pozwala w szybki sposób porównać najważniejsze parametry 5 domen.
Przykład zestawienia dla firm z branży suplementów dla sportowców:
Szczególnie jest tutaj istotna wartość parametrów Trust Flow, Citation Flow oraz referring domains. Bez długiej analizy można stwierdzić, jak silna jest konkurencja.

Narzędzie to pozwala zgłosić do Majestic wybrane adresy URL, które powinny być przejrzane i wzięte pod uwagę przy wyliczaniu parametrów stron. Szczególnie może się nam przydać, gdy pozycjonujemy stronę i chcemy wiedzieć, jaki wpływ mają pozyskiwane linki na wartości takie jak TF i CF oraz czy według narzędzia te linki są wartościowe. Majestic zastrzega, że zgłoszenie nie zawsze jest brane pod uwagę. Dziennie można bezpłatnie zgłosić 100 takich linków. Przy większej liczbie zostaną odjęte z naszego konta kredyty w liczbie 50 per adres URL.

Narzędzie przydatne do sprawdzenia parametrów kilku, kilkudziesięciu czy nawet kilkuset tysięcy linków (do 100 000). Do Bulk Backlink Checker można wkleić do 150 adresów i wyeksportować wynik. W przypadku większej liczby linków można załadować plik z adresami. Dopuszczalne formaty pliku to txt i csv.

Narzędzie to pokazuje linki kierujące do naszego serwisu. Do 27 lutego 2015 mogliśmy zobaczyć tylko wszystkie linki, co było mało wygodne zwłaszcza w sytuacji, gdy pierwsze 100 linków pochodziło z jednej domeny. Od 27 lutego Majestic wprowadził nową funkcjonalność, dzięki której możemy zobaczyć 1 link per domena (domyślnie), 3, 10 lub wszystkie oraz w łatwy sposób pokazać lub ukryć linki usunięte.

Zapraszam do komentowania i zadawania pytań!
Mateusz Kicki
--
Mateusz Kicki, Senior SEO Specialist, Bluerank
Mateusz na Twitterze

17 marca 2015

Google bierze pod lupę doorway pages - aktualizacja

16 marca 2015 Google poinformował na swoim blogu o planowanych kolejnych zmianach w algorytmie związanych ze stronami przejściowymi (doorway pages). 

Doorway pages to strony przeoptymalizowane pod określone słowa kluczowe, najczęściej przekierowujące użytkownika za pomocą meta refresh do innej strony, niekoniecznie powiązanej tematycznie.
Według Google strony doorway pages wprowadzają w błąd użytkowników, wyświetlając wiele podobnych stron w wynikach wyszukiwania, które finalnie mogą przekierowywać do tej samej strony. Z tego powodu gigant z Mountain View postanowił ograniczyć do minimum prezentowanie stron przejściowych w organicznych wynikach wyszukiwania.
Stosowanie techniki doorway page występuje często w branży finansowej. Wraz z nadejściem nowej aktualizacji dowiemy się, czy działania Google’s Search Quality Team wymierzone w strony przejściowe nie będą miały negatywnego wpływu również na strony przekierowane, które nie zostały przygotowane specjalnie po to, żeby oszukać użytkowników, ale z myślą o nich.

--
Piotr Jędrasik, Junior SEO Specialist

20 stycznia 2015

Google w walce z internetowymi piratami

Rok 2014 bez wątpienia był rokiem content marketingu, walki z nienaturalnymi linkami oraz internetowymi piratami. Jak informuje Businessinsider.com, tylko w minionym roku Google otrzymało 345 milionów próśb o usunięcie z wyników wyszukiwania linków, które łamią prawa autorskie. Z roku na rok liczba ta dynamicznie rośnie, w 2014 w stosunku do 2013 zwiększyła się o 75%. Trend ten prezentuje doskonale poniższy wykres, przedstawiający liczbę wysyłanych próśb w skali tygodnia. 




Głównym celem tego typu zgłoszeń jest utrudnienie wyszukiwania filmów video, muzyki i innych dzieł objętych prawami autorskimi. Oprócz usuwania linków łamiących prawa autorskie, Google walczy również bezpośrednio z serwisami zaangażowanymi w ten proceder. Za sprawą aktualizacji algorytmu pod nazwą Pirate 2.0, która miała miejsce w październiku 2014 ucierpiało wiele serwisów, również działających na naszym rynku. Poniższa grafika przedstawia widoczność w naturalnych wynikach wyszukiwania (SEO Visibility) dla dwóch popularnych polskich serwisów.

Jak widać, październikowa aktualizacja spowodowała nawet kilkudziesięcioprocentowe spadki w SEO Visibility, co z kolei przekłada się na zdecydowane spadki wizyt z naturalnych wyników wyszukiwania. Jak zatem będzie wyglądał rok 2015 dla tego rodzaju serwisów? Biorąc pod uwagę dotychczasowe kroki, jakie podejmuje Google w walce z takimi portalami, nie będzie tu raczej mowy o dużych wzrostach  widoczności w naturalnych wynikach wyszukiwania. Nawet jeśli niektórym serwisom uda się odbić od dna, nie będzie trwało to długo. Pamiętajmy jednak, że tego rodzaju strony powstają jak „grzyby po deszczu” i często w miejscu jednego serwisu pojawiają się następne. Zatem w walce z piractwem internetowym, przed Google stawiane są coraz to nowsze wyzwania.
                                                   
Mateusz Rzetecki, SEO Specialist w Bluerank
Realizuje kampanie search engine optimization, m.in. dla firm z branży budowlanej, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, finansowej, jak i marek z sektora e-commerce. Absolwent Politechniki Poznańskiej. 
Masz pytania? Napisz m.rzetecki[at]bluerank.pl

17 grudnia 2014

Analiza spadków ruchu w serwisie

Dobrze wiemy, że Internet jest środowiskiem niezwykle dynamicznym, w którym  sytuacja może zmieniać się nie tylko z miesiąca na miesiąc, ale nawet z dnia na dzień. Branża SEO jest pod tym względem równie zmienna, jednakże zdecydowanie bardziej nieprzewidywalna, bo oprócz dynamiki wynikającej z samego środowiska, dochodzą jeszcze kryteria narzucane przez Google. 

W obszarze Search Engine Marketing na porządku dziennym są nagłe spadki liczby wizyt w serwisie. Również te, przy których nie widać oczywistych przyczyn. W takich przypadkach pierwszym podejrzanym jest zazwyczaj Google, który znów „psuje życie biednym SEOwcom”. Bardzo często jednak spadek liczby wizyt organicznych może być spowodowany innymi zmianami, które nie zawsze mają związek z samą wyszukiwarką.

Co zrobić, gdy liczba wizyt organicznych spada? 
Przede wszystkim należy znaleźć przyczynę zmian. Poniżej prezentujemy kilka analiz, które w 99% przypadków pomagają określić, co się stało.

Ruch organiczny vs pozostałe źródła
To jest właściwie podstawowa analiza, która zajmuje kilka minut. Polega na obliczeniu lub sprawdzeniu w Google Analytics procentowej zmiany liczby wizyt dla ruchu organicznego w porównaniu z innymi źródłami ruchu. Pozwala to określić, czy zmiana nastąpiła tylko dla wizyt organicznych , czy może dotyczy wszystkich źródeł, co z kolei może oznaczać:

  • Trendy sezonowe – czyli zmiany wpływające na ogólny ruch w branży (na przykład miesiąc z długim weekendem majowym może być gorszy od innego); 
  • Problem techniczny z serwisem – przerwy lub problemy w działaniu serwera albo samej aplikacji witryny – w takim przypadku warto sprawdzić liczbę wizyt godzina po godzinie (raport w Google Analytics Odbiorcy -> Godzina (jako rodzaj wyświetlania danych na wykresie);
  • Spadek rozpoznawalności marki serwisu – czyli mniej wizyt organicznych powiązanych z marką, co wpływa na cały ruch organiczny i wizyty bezpośrednie.
Liczba wizyt spadła w podobnym stopniu dla wizyt organicznych, co dla wizyt bezpośrednich, źródło: Google Analytics, raport Pozyskiwanie -> Cały ruch (przy porównaniu dwóch okresów).

Raport fraz kluczowych w narzędziach Google
Odkąd Google wprowadziło szyfrowanie stron wyników wyszukiwania, trudniej jest analizować ruch organiczny według fraz kluczowych, a tym samym trudniej jest rozdzielać wizyty brandowe (związane z marką) od niebrandowych oraz analizować ruch dla poszczególnych fraz. 
Do podstawowych analiz na szczęście wystarczą dane prezentowane w narzędziach Google dla webmasterów w raporcie „Ruch związany z wyszukiwaniem” -> „Wyszukiwane hasła”. Tutaj warto sprawdzić następujące rzeczy (najlepiej eksportując listę fraz dla takiej samej liczby dni po zmianach w ruchu i porównując tak samo wyeksportowane dane dla czasu przed spadkiem):
  • Jak zmienia się liczba wyświetleń i kliknięć dla fraz związanych z marką. Jeżeli spada,  może to oznaczać albo wpływ trendów sezonowych, albo spadek zainteresowania marką lub tematyką serwisu.
  • Dla jakich fraz nastąpiły największe spadki liczby kliknięć i czy wiążą się one ze spadkami pozycji. Jeżeli tak, to najprawdopodobniej powodem zmian jest spadek widoczności SEO serwisu. Jeżeli nie, to raczej mamy do czynienia ze zmianami sezonowymi.

Analiza danych na podstawie narzędzi Google dla webmasterów (serwis www.morusek.pl). Widać duże spadki ruchu przy jednoczesnym zachowaniu pozycji. Znacznie spadła też liczba wizyt brandowych, co może oznaczać, że powodem spadków są trendy sezonowe.

Wiadomości w narzędziach Google dla webmasterów
Będąc zalogowanym do narzędzi Google dla webmasterów można też od razu sprawdzić wiadomości dla witryny oraz raport „Ruch związany z wyszukiwaniem” -> „Działania ręczne” – tu znajdą się ewentualne powiadomienia o filtrach nałożonych na linki zwrotne lub ewentualnie na cały serwis.

Szablony stron docelowych
Kolejnym raportem, który należy przeanalizować jest zestawienie najpopularniejszych stron docelowych w Google Analytics (Raport Zachowanie -> Zawartość witryny -> Strony docelowe -> ustawienie segmentu Ruch bezpłatny). 
Przede wszystkim warto przygotować analizę polegającą na sprawdzeniu zmian w ruchu według najpopularniejszych szablonów stron. Szczegóły takiej analizy zależą w dużej mierze od budowy serwisu i konfiguracji kodów Google Analytics, ale w większości przypadków wystarczy zastosować proste filtry – na przykład, dla uwzględnienia wszystkich ogłoszeń w serwisie www.morusek.pl wystarczy ustawić filtr na „/ogłoszenie/”:
Analiza liczby wizyt według szablonów stron na podstawie Google Analytics. Zmiany ruchu dla stron ogłoszeń, wyszukiwarki i pozostałych stron są odmienne od zmian dla strony głównej i stron kategorii, więc tam należy dalej szukać przyczyn obniżenia ogólnej liczby wizyt.
Jeżeli na tym etapie zauważymy znaczne spadki na niektórych szablonach, to oczywiste jest, że te strony należy dalej przeanalizować zarówno pod kątem konkretnych stron (opisanych niżej), jak i innych przyczyn, które mogą zostać dostrzeżone,  na przykład po analizie zmian na stronach, tzn:
  • Została usunięta część produktów / wprowadzone zostały zmiany w sposobie archiwizacji ofert lub ogłoszeń;
  • Wprowadzono dużą zmianę w jednym z szablonów i nie uwzględniono optymalizacji pod kątem SEO;
  • Wprowadzone zostały drobne zmiany, które jednak wpływają na widoczność całych szablonów stron (na przykład dodano tag meta robots noindex lub niewłaściwe linki canonical – tak tak, takie rzeczy też się zdarzają);
  • Niska jakość treści (na przykład wynikająca z duplikacji treści) spowodowała odfiltrowanie wszystkich stron z wybranego szablonu przez roboty Google.
Analiza stron docelowych
Niezależnie od wyniku powyższej analizy, warto pogłębić sprawdzanie stron docelowych w dwóch kolejnych obszarach.
Pierwszym jest eksport listy stron dla takiej samej liczby dni przed zmianą ruchu i po zmianie (tu warto wybrać te same zakresy dni tygodnia – na przykład dwa tygodnie od poniedziałku do niedzieli) oraz sprawdzenie zmian dla liczby wizyt generowanych przez poszczególne strony. Postępujemy podobnie, jak w przypadku  analizy fraz kluczowych z narzędzi Google. 
Dzięki tej analizie jesteśmy w stanie określić strony, które utraciły najwięcej ruchu. Warto też dla najbardziej popularnych stron określić reprezentatywne frazy i sprawdzić pozycję serwisu w Google dla tych fraz. To pomoże zidentyfikować ewentualne strony, które całkowicie zniknęły z pierwszej strony wyników wyszukiwania.
Porównanie ruchu organicznego według stron docelowych dla serwisu Psy.elk.pl

Drugi rodzaj analizy stron docelowych przydaje się w przypadku podejrzenia usunięcia niektórych stron (na przykład produktów). Analiza polega na wyeksportowaniu dużej liczby stron docelowych z danego szablonu dla okresu przed spadkiem ruchu i następnie zweryfikowanie faktu istnienia tych stron w narzędziu takim jak Xenu’s Link Sleuth. Późniejsze połączenie danych dotyczących statusów i liczby wizyt pozwala na obliczenie ilości ruchu utraconego przez usunięte strony. 
Analiza statusów dla stron docelowych, źródło: narzędzie Xenu's Link Sleuth

--
Jacek Tkaczuk, SEO Director

12 grudnia 2014

Prolink i jego klienci ukarani za kupno linków

Działające niezgodnie z zasadami Google giełdy wymiany linków mają uzasadnione powody do obaw o dalsze swoje istnienie.

Serwis Prolink, który od 2011 roku funkcjonował na rynku jako giełda kupna i sprzedaży linków, obecnie zawiesił swoją działalność. Platforma z jednej strony pozwalała na umieszczanie linków pozycjonujących, przeważnie z komercyjnymi tekstami zakotwiczenia, z drugiej strony umożliwiała zarabianie na swoim serwisie, blogu.  Bardzo głośno o Prolink zrobiło się po wypowiedzi Karoliny Kruszyńskiej z Google, która 24 listopada wypowiedziała się o dalszym funkcjonowaniu serwisu w Google. Szczegóły jej wypowiedzi na Twitterze:



Ukaranie Prolink było kwestią czasu.  Już w 2012 roku, kiedy Google wymierzyło kary największym porównywarkom cen, odnośniki z Prolink pojawiały się jako jedna z możliwych przyczyn tego stanu rzeczy (link). Fakt, iż ukarane zostały również serwisy klientów tej platformy pokazuje tylko, że Google jest bardzo zdeterminowane w walce z serwisami, które starają się oszukiwać algorytm wyszukiwarki. Kara dla wydawców i reklamodawców Prolink to już trzecia akcja w tym roku wymierzona w serwisy próbujące manipulować wynikami wyszukiwania i mowa tu tylko o krajowym rynku. W tym roku ukarana została również sieć wymiany linków o zasięgu europejskim oraz sieci z Francji i Niemiec.

                                                      
Mateusz Rzetecki, SEO Specialist w Bluerank
Realizuje kampanie search engine optimization, m.in. dla firm z branży budowlanej, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, finansowej, jak i marek z sektora e-commerce. Absolwent Politechniki Poznańskiej. 
Masz pytania? Napisz m.rzetecki[at]bluerank.pl

27 listopada 2014

Optymalizacja serwisu WWW pod kątem wyszukiwania lokalnego

Zarówno małe, jak i duże firmy nie wyobrażają sobie dziś funkcjonowania bez strony WWW. Dla wielu z nich głównym źródłem sprzedaży jest właśnie Internet. Walka o pozycję na pierwszej stronie wyników wyszukiwania trwa tu bezustannie, jednak nie zawsze jest ona sensownie prowadzona… Na przykład, gdy firma świadcząca wyłącznie usługi lokalne inwestuje w działania SEO kierowane na wyszukiwanie globalne.

Właściwym rozwiązaniem dla takich przedsiębiorców jest skupienie strategii SEO na wynikach wyszukiwania lokalnego, które przedstawiane są ściśle określonym użytkownikom, co zmniejsza nieco liczbę firm rywalizujących o miejsce w pierwszej dziesiątce na dane zapytanie. W artykule podpowiem, w jaki sposób zoptymalizować serwis internetowy, by był on lepiej widoczny w wynikach wyszukiwania lokalnego, a także przedstawię korzyści płynące z przyjęcia takiej strategii.

Wyszukiwanie lokalne a globalne
Wpisując w wyszukiwarce frazę ogólną, na przykład „mechanik samochodowy”, w wynikach wyszukiwania otrzymamy  listę odnośników odpowiadających zapytaniu, ale będą one  mało przydatne dla osoby szukającej mechanika samochodowego w Łodzi. Kogoś, kto szuka mechanika w konkretnej lokalizacji, nie zainteresują  pojawiające się oferty mechaników z innych miast, a tym bardziej  linki do stron zawierających po prostu informacje o tym zawodzie lub oferty pracy dla mechaników.


Wpisując jednak frazę z uwzględnieniem miejsca - „mechanik samochodowy Łódź”, łatwo znajdziemy warsztat samochodowy w swoim mieście:


Dzięki precyzyjnie sformułowanemu zapytaniu możemy łatwo odnaleźć i wybrać warsztat  w interesującej nas lokalizacji. Wyszukiwanie lokalne to ogromny potencjał płynący z możliwości promocji firm poprzez prezentację wyników wyszukiwania tylko użytkownikom z określonej lokalizacji.

Geolokalizacja wyników desktopowych
W dostarczaniu globalnych wyników wyszukiwania Google dąży do geolokalizacji. Oznacza to, że na zestaw otrzymanych po wpisaniu zapytania odnośników może mieć wpływ między innymi to, gdzie w danej chwili znajduje się internauta. Nawet, jeśli nie wskazał on swojej lokalizacji w zapytaniu, wyszukiwarka podsunie mu wyniki dopasowane do tejże lokalizacji.


Według badania Chitika, opublikowanego w październiku 2012 w serwisie searchengineland.com, udział wyszukiwania lokalnego to ponad 24% całego ruchu w wyszukiwarce Google. Badanie zostało wykonane dla USA oraz Kanady.
Mobile search
Bardzo ważnym źródłem zapytań lokalnych są urządzenia mobilne. Wyszukiwanie przy użyciu urządzeń mobilnych wykorzystuje geolokalizację, dzięki czemu prezentowane wyniki odpowiadają rzeczywistej lokalizacji użytkownika. Urządzenia mobilne z każdym kolejnym rokiem zwiększają swój udział w wyszukiwaniu globalnym. Korzystanie z wyszukiwarki nie odbywa się już jedynie za pośrednictwem komputera. Bardzo często spotykamy się z sytuacją, kiedy próbujemy odnaleźć miejsce będąc poza domem, między innymi poprzez smartfony.

Poniżej wykres przedstawiający zmiany w ruchu mobilnym, porównanie roku 2013 do 2014 – więcej informacji na temat ruchu mobilnego w artykule „Udział ruchu mobilnego rośnie, ale nierówno”.

W trybie wyszukiwania mobilnego, wyszukiwarka prezentuje wyniki ściśle związane z miejscem użytkownika pomimo braku nazwy miasta w zapytaniu.
Przykład wyników dla zapytania „mechanik samochodowy”:
Pomimo wykorzystania w zapytaniu frazy ogólnej, wyszukiwarka prezentuje spersonalizowane wyniki odpowiadające lokalizacji użytkownika. Prezentowane wyniki dla wyłączonego modułu GPS oraz dla użytkownika niezalogowanego na koncie Google.
Wizytówki online
Pierwszym elementem, o który należy zadbać w przypadku każdej firmy świadczącej usługi lokalnie: pizzerii, restauracji czy warsztatu samochodowego są internetowe wizytówki. Jedną z najbardziej popularnych wizytówek firmowych jest „Google Local”. Warto zamieścić w niej wszystkie najważniejsze informacje związane daną działalnością:
Nazwa firmy.
Kompletny adres firmy.
Numer telefonu.
Adres strony internetowej.
Firmowy adres e-mail.
Więcej informacji na temat optymalizacji wizytówki w artykule ,,Ważne aspekty optymalizacji strony firmowej Google+". 
Uwaga: Optymalnym rozwiązaniem publikowania danych w Sieci jest zachowanie spójności publikowanych informacji według tej samej kolejności na wszystkich serwisach.
Tworzenie i zamieszczanie wizytówek online umożliwia wiele serwisów, takich jak: panoramafirm.pl, opinie.info.pl, www.yp.pl. Warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na liczbę wizytówek firmowych, ale również na ich jakość. Publikacja takich informacji w Sieci wspomaga widoczność w lokalnych wynikach wyszukiwania, będąc również kolejnym źródłem pozyskiwania klientów.
Buduj opinię swojej marki
Kolejnym elementem, o który warto zadbać są opinie w Sieci na temat działalności firmy. Istnieje wiele serwisów, które umożliwiają klientom wystawianie opinii o produktach lub usługach, z których skorzystali. Na początku istnienia firmy w Internecie lub przy małej liczbie klientów trudno spodziewać się wielu opinii czy komentarzy spontanicznie publikowanych online, dlatego należy zadbać o to, aby nawet to niewielkie grono klientów wypowiadało się na temat firmy na łamach serwisów do tego przeznaczonych.
Meta tagi 
Posiadając już wiedzę na temat działań off-site, należy pamiętać o bardzo ważnym etapie, jakim jest optymalizacja samego serwisu. Zmiany techniczne w dużym stopniu opierają się na uwzględnieniu lokalizacji firmy zarówno na stronie jak również w meta tagach serwisu.
Tytuły stron
Przygotowując meta tytuły dla każdej z podstron serwisu, warto zadbać o to, aby w każdym z nich znalazły się zarówno frazy odpowiadające zawartości danej strony, jak i informacja o lokalizacji firmy (czyli na przykład nazwa miasta, w którym świadczone są prezentowane usługi czy sprzedawane przez firmę produkty). Dodatkowo, dobrze jest zamieścić nazwę firmy w meta title poszczególnych podstron.
Przykład tytułu dla warsztatu samochodowego (strona główna):
Mechanika samochodowa Łódź – [Nazwa firmy]
Tak przygotowany meta tytuł pozwoli poinformować zarówno wyszukiwarkę, jak i użytkowników, w jakiej lokalizacji firma świadczy swoje usługi. Tworząc tytuły stron warto także pamiętać o optymalnej ich długości, tj. do 70 znaków ze spacjami.
Nagłówki strony
Kolejnym elementem, który należy uwzględnić przy optymalizacji serwisu, jest przygotowanie odpowiednich nagłówków dla poszczególnych podstron. Powinny się tu znaleźć najważniejsze słowa kluczowe, a sam nagłówek powinien być jednoznaczny, zrozumiały i użyteczny dla odbiorcy.
Przykładowy nagłówek strony głównej:
Warsztat samochodowy Łódź
Podobnie jak w przypadku tagu title, nagromadzenie słów kluczowych może negatywnie wpłynąć na serwis zarówno z punktu widzenia SEO, jak i samych użytkowników przeglądających jego strony.
Meta Description
Pomimo, iż meta opisy nie są brane pod uwagę przy ocenie serwisu przez wyszukiwarkę Google, zawarcie w tagu najważniejszych informacji pozwoli zwiększyć zainteresowanie użytkowników daną witryną (zawartość wyświetlana jest na stronie wyników wyszukiwania) i zachęcić potencjalnego internautę do wejścia na stronę. Przygotowane meta opisy podstron nie powinny przekraczać 150 znaków, ponieważ reszta tekstu i tak pozostanie niewidoczna. Skumulowanie tu z kolei zbyt wielu słów kluczowych może wiązać się z przypisaniem przez wyszukiwarkę innego opisu, najczęściej przypadkowo wyciętego tekstu z zawartości danej podstrony.
Teksty wspierające
Nie od dziś wiadomo, że coraz ważniejszą rolę w SEO odgrywa publikowanie unikalnej treści w serwisie. Należy zadbać więc o to, aby witryna zawierała treści związane zarówno z daną podstroną serwisu, jak i informacje na temat lokalizacji działalności. Oczywiście trzeba mieć także na uwadze, że tworzone przez nas treści przeznaczone są głównie dla użytkowników dlatego teksty powinny być pisane w sposób zrozumiały i czytelny - przede wszystkim dla ludzi.
Kilka lokalizacji
Optymalizacja serwisu pod wyszukiwanie lokalne jest wskazana nie tylko dla firm działających w jednym mieście. Przedsiębiorstwa oferujące swoje usługi w kilku miastach również mają możliwość zaistnienia w lokalnych wynikach wyszukiwania – odpowiednio dla każdego z tych miast. Wiąże się to jednak z większym nakładem pracy. Główną zasadą dla działalności regionalnych jest utworzenie dodatkowych podstron dla poszczególnych lokalizacji. Jeżeli na przykład dany serwis prezentuje gabinety stomatologiczne w kilku różnych miastach, warto zaimplementować podstrony odpowiadające poszczególnym lokalizacjom. Strony powinny zawierać unikalną treść, odmienną dla każdego miejsca, oraz optymalne meta tagi z uwzględnieniem tychże lokalizacji.
Strona kontaktu
Kolejnym i już ostatnim krokiem w kierunku modyfikacji serwisu jest przygotowanie strony kontaktowej. Strona ta jest bardzo ważnym elementem dla wyszukiwania lokalnego, dlatego należy pamiętać, aby znalazły się na niej najważniejsze informacje dotyczące firmy.
Nazwa firmy.
Kompletny adres firmy.
Numer telefonu.
Adres strony internetowej.
Firmowy adres e-mail.
Formularz kontaktowy.
Mapa dojazdu.
Godziny pracy firmy.
Umieszczenie na stronie powyższych informacji pomoże wyszukiwarce nie tylko odpowiednio prezentować firmę w wynikach wyszukiwania, ale będzie także użyteczne dla samego użytkownika.
Uwaga: Dla działalności posiadających więcej niż jedną lokalizację lub świadczących usługi w kilku miejscach optymalnym rozwiązaniem jest zamieszczenie kilku podstron kontaktowych odpowiadających poszczególnym lokalizacjom.
Wyszukiwanie lokalne jest bardzo szybko rozwijającym się źródłem ruchu, zarówno dla małych i średnich firm lokalnych, jak i dużych przedsiębiorstw. Wyszukiwarka Google rocznie przechodzi wiele aktualizacji. Wdrażane są wciąż  nowe rozwiązania - być może w przyszłości, podobnie jak w przypadku mobile search, w desktopowych wynikach wyszukiwania, geolokalizacja będzie miała jeszcze większy wpływ na dobór wyświetlanych stron.

--
Piotr Jędrasik, Junior SEO Specialist

17 listopada 2014

SEO checklista – zmiana protokołu z HTTP na HTTPS

Na początku sierpnia 2014 roku Google na swoim oficjalnym blogu podał informację, że certyfikat SSL/HTTPS stał się jednym z czynników rankingowych wpływających na pozycję danej strony w wynikach wyszukiwania. Na razie, po kilku miesiącach od ogłoszenia tej nowiny, nie ma żadnych potwierdzonych case studies pokazujących wzrosty widoczności SEO wynikające tylko i wyłącznie z wdrożenia szyfrowania, a samo Google przyznaje, że obecnie wpływ tego czynnika jest bardzo niewielki i dotyczy znikomej liczby zapytań globalnych (około 1%). 

Jednak można przypuszczać, że z czasem siła tego sygnału rankingowego może wzrosnąć, dlatego warto już teraz uwzględnić w swoich planach możliwość przejścia na szyfrowanie. Jest to szczególnie istotne w przypadku nowo powstających lub przebudowywanych serwisów, ponieważ można je przygotować od razu w sposób, który w późniejszym czasie znacznie ułatwi proces wdrożenia szyfrowania.
W tym artykule przedstawię SEO checklistę dotyczącą migracji do HTTPS.

1. Przekierowania 
Po wdrożeniu szyfrowania zmienia się struktura adresów URL, dlatego podstawową kwestią jest wdrożenie przekierowań. Dla wyszukiwarki adresy typu:  http://www.domena.pl/adres, oraz https://www.domena.pl/adres  to dwie różne podstrony, dlatego w momencie migracji do HTTPS niezbędne jest również wdrożenie przekierowań 301 ze wszystkich adresów URL rozpoczynających się od http:// do odpowiadających im adresów URL z https://.

2. Zasoby wewnętrzne
Protokół https:// powinien zostać dodany do wszystkich zasobów wewnętrznych takich jak grafiki, czy też skrypty (JS/CSS) i wszystkich innych elementów, do których istnieją odwołania w kodzie podstrony. Dodatkowo, jeżeli w kodzie pojawiają się adresy bezwzględne do innych zasobów serwisu (np. podstron: anchor text) to należy zamienić je na adresy względne (anchor text).

3. Canonical tag
Wiele serwisów rozwiązuje problem z duplikacją treści wykorzystując canonical tag. Tag ten zwykle zawiera bezwzględny adres i w takim przypadku też należy w nim zaktualizować protokół do HTTPS.

4. Zasoby zewnętrzne
Warto przejrzeć listę zewnętrznych serwisów, na których są umieszczone linki do naszego serwisu  i w miejscach, w których jest to możliwe i nad którymi mamy kontrolę (np. oficjalne profile w social media, serwisy partnerskie, itp.) również zaktualizować adresy URL do formy z HTTPS.

5. Google Narzędzia dla Webmasterów
Po migracji niezbędne będzie również założenie nowego profilu w GWT (dla adresu rozpoczynającego się od https://) – ponieważ część funkcjonalności Narzędzi, takich jak „Pobierz jako Google” wykorzystuje zdefiniowany w profilu adres domeny i bez założenia profilu dla nowego adresu nie będziemy mogli po prostu z tych funkcji korzystać:


6. Sitemapy XML
Kolejnym elementem wymagającym aktualizacji są sitemapy xml, wszystkie adresy URL w sitemapach powinny zostać zaktualizowane do nowej wersji.
7. Mechanizm HSTS
Google rekomenduje korzystanie z serwerów umożliwiających użycie mechanizmu HSTS – jest to mechanizm informujący wyszukiwarkę Google o tym, że w wynikach wyszukiwania ma prezentować bezpieczny adres (z https). Funkcjonalność ta jest również używana przez przeglądarki internetowe i nawet jeżeli użytkownik w polu adresu wpisze adres ze złym protokołem (http), to dzięki HSTS przeglądarka zaserwuje mu poprawny adres (https).
8. Google Analytics
Warto pamiętać również o uaktualnieniu ustawień Google Analytics. W administracji profilu w Ustawieniach usługi należy będzie zmienić domyślny protokół z http do https:
Warto również zajrzeć do ustawień filtrów oraz ustawień Tag Managera i sprawdzić, czy nie są tam używane adresy bezwzględne – w takim wypadku również należy je zaktualizować do formy z https.                                                   
Patrycja Tomczak, Senior SEO Specialist

3 września 2014

Śledzenie skuteczności kampanii mailingowych

E-mail marketing to narzędzie z potencjałem, dzięki któremu możemy tworzyć oraz utrzymywać określone relacje między reklamodawcą a potencjalnym klientem oraz budować pożądany wizerunek firmy. Pozwala generować ruch na serwisie i podtrzymywać lojalność konsumencką, szczególnie skutecznie, jeśli optymalizację i segmentację prowadzimy systematycznie.

Tagowanie poszczególnych elementów newslettera jest kluczowe dla kompleksowej analizy i optymalizacji jego skuteczności. Warto każdorazowo kontrolować, jak odbiorcy reagują na wysyłane przez nas e-maile. Im więcej szczegółowych informacji o efektywności naszych działań jesteśmy w stanie zebrać, tym lepiej, gdyż nawet mała zmiana może przynieść duże efekty. Niezwykle ważne jest, aby tagi tworzone były w sposób dokładny, spójny i przemyślany, co pozwoli na szybkie porównanie ze sobą interesujących nas aspektów.

Proponowany sposób tagowania
Mamy do dyspozycji następujące parametry:

Utm_source
Utm_medium
Utm_campaign

Ich szczegółowy opis znajduje się w artykule na temat śledzenia kampanii mailingowych w Google Analytics.
Poza powyższymi wymaganymi atrybutami, chcę zachęcić do stosowania dodatkowych parametrów utm_content oraz utm_term, których obecność niezbędna jest do uzyskania danych do przeanalizowania skuteczności poszczególnych elementów newslettera. Pozwoli to zoptymalizować treść newslettera w taki sposób, aby przy możliwie najmniejszych zmianach maksymalnie zwiększyć efektywność kampanii.

Utm_content  – opisuje dokładne położenie badanego odnośnika na stronie. Powinien składać się z nazwy lokalizacji, a dla elementów występujących w kolumnach, także z litery porządkowej

Przykład: 2row_B – rząd 2 pozycja B

Utm_term – określa treść oraz właściwości reklamy. Proponuję, aby zawierał składnik umożliwiający odróżnienie jej nazwy od rzeczywistych słów kluczowych (z ruchu wyszukiwań organicznych i płatnych) – np. literę N oraz opis zawartości. Ważne, by opis ten był zwięzły i zrozumiały dla wszystkich zainteresowanych, ale jednocześnie zawierał kluczowe informacje pozwalające zidentyfikować konkretny element.

Przykład: N_czółenka_damskie_czerwone

Zastosowanie powyższych praktyk pozwoli nam na kompleksową analizę treści, w tym przede wszystkim porównanie skuteczności poszczególnych reklam, a nie jedynie newslettera jako całości. Dzięki temu można sprawdzić na przykład, które bannery są najczęściej klikane, a które przekładają się na dokonanie transakcji. Można też pokusić się o analizę skuteczności elementu w zestawieniu z jej lokalizacją i treścią.

W analizach danych z mailingu często stosowane są dedykowane narzędzia zawierające statystyki otwarć i kliknięć. Równolegle warto również prowadzić analizę za pomocą Google Analytics, z uwagi na większą ilość dostępnych wskaźników oraz możliwość analizy w kontekście danych o konwersji, np. sprzedaży.

Czego możesz się dowiedzieć?

Analiza pozycji w newsletterze
Jedną z prawidłowości, jaką można zauważyć jest fakt, iż lokalizacja w newsletterze na wpływ na klikalność elementu. Poniżej przedstawiam rysunek przykładowego rozplanowania maila, na którym zobrazowałam, na podstawie analizy kilku newsletterów, pozycje najbardziej i najmniej przyciągające wzrok odbiorców. Ciemniejsze kolory oznaczają większą liczbę kliknięć, a jaśniejsze -  mniejszą.

Najwięcej osób zwracało uwagę przede wszystkim na banner reklamowy, znajdujący się w górnym obszarze strony. Poza tym, korzystną lokalizacją była w tym przypadku również ta bezpośrednio pod bannerem. Można zauważyć, iż klienci bardziej zwracają uwagę na elementy z lewej bądź środkowej części strony. Najmniej optymalne pozycje znajdują się w dolnych częściach witryny, oraz po jej prawej stronie. 
Może być to spowodowane naturalnym sposobem, w którym nasz wzrok „krąży” po ekranie, przyzwyczajony do czytania tekstu od lewej do prawej, od góry do dołu, według tak zwanej reguły „F”, która mówi, iż użytkownicy zazwyczaj skupiają wzrok na stronie w punktach układających się w literę F. Powyższe zestawienie może także po części wynikać z faktu, iż na tych miejscach często zamieszczane są najatrakcyjniejsze, najpopularniejsze czy najciekawiej przedstawione produkty. 

Kolorystyka oraz zawartość reklam
Fakt, iż kolory w różny sposób oddziaływają na człowieka znany jest specjalistom od marketingu nie od dziś. Powszechnie uważa się, na przykład  kolor żółty, za symbol energii i radości, a zielony spokoju, stabilizacji i rozwoju. 
Działanie to można zauważyć szczególnie w przypadku newsletterów, które zazwyczaj mają tylko kilka sekund na przyciągnięcie uwagi klientów, zanim znikną na zawsze w czeluściach  folderu „spam”. Warto używać wyrazistych, nasyconych barw takich jak czerwony czy niebieski, bądź stosować kontrast, np. przedstawiać ciemny produkt na jasnym tle. Oczywiście, nie należy z tym przesadzać, jednakże można zauważyć tendencję, iż tego typu reklamy lepiej przyciągają uwagę klientów niż zdjęcia czy rysunki w barwach stonowanych.
Na  najlepszych pozycjach w newsletterze warto zamieszczać produkty priorytetowe, dobrze sprzedające się czy wyraziste, można natomiast pomyśleć o zwróceniu uwagi klientów na miejsca mniej optymalne, poprzez zamieszczenie na nich oryginalnych,  mniej „bezpiecznych”, ale bardziej przykuwających uwagę ofert.
Postacie ludzkie
Kolejnym podejściem wartym przetestowania jest umieszczanie na zdjęciach postaci, gdyż nasz umysł ma skłonność do naturalnego zwracania uwagi na twarze innych ludzi. Przyciągają one wzrok szczególnie, jeśli są to atrakcyjni modele patrzący w kierunku odbiorcy. Warto umieszczać tego typu reklamy na głównych bannerach newsletterów – są one wtedy najefektywniejsze jako całość. 
Zauważono również, iż użytkownicy mają tendencję do podążania wzrokiem za oglądanymi osobami, co można wykorzystać np. zamieszczając zdjęcie modelki, której wzrok jest skierowany w stronę produktu na reklamie w innej części strony.
Utm_content=banner1
Utm_term=N_nowa_kolekcja

Utm_content=banner2
Utm_term=N_nowa_kolekcja_modele
Podsumowanie
Jest wiele różnych aspektów, na które można zwrócić uwagę przy analizowaniu wydajności naszego newslettera. Im więcej danych jesteśmy w stanie zdobyć, tym lepiej możemy zoptymalizować nasze kampanie mailingowe tak, aby najefektywniej pozyskiwać klientów. Dzięki zastosowaniu szczegółowego tagowania w narzędziu Google Analytics możemy te informacje zdobyć w sposób łatwy i skuteczny. Warto zastosować opisane powyżej praktyki i dzięki temu dowiedzieć się  jak odbiorcy reagują na poszczególne elementy naszych maili, a co za tym idzie,  stosować coraz lepsze i innowacyjne rozwiązania.

--
Julia Burghardt, Junior Analytics/IT Specialist

20 sierpnia 2014

Wybrane reguły automatyczne pomocne przy zarządzaniu kontem AdWords

Dzięki regułom automatycznym możemy zaoszczędzić sporo czasu na wykonywaniu czynności,  które podczas optymalizacji konta powtarzamy parę razy w ciągu dnia lub tygodnia. Jeżeli zatem mamy wystarczającą ilość danych i wiedzę, możemy się pokusić o ich ustawienie w naszym panelu. 

Reguły automatyczne możemy tworzyć na poziomie kampanii, grup reklam, słów kluczowych i reklam. Poza prostymi regułami wstrzymującymi i włączającymi wybrane elementy, również dostępne są bardziej rozbudowane - szczególnie na poziomie słów kluczowych, gdzie możemy wziąć pod uwagę więcej czynników tj. koszt konwersji, wynik jakości, średnią pozycję, CTR. Przy odpowiednim ustawieniu reguł jesteśmy w stanie zaoszczędzić czas, który możemy przeznaczyć na inne działania optymalizujące kampanię.
Podczas tworzenia reguł możemy łączyć i tworzyć różne kombinacje adekwatne do aktualnych potrzeb optymalizacyjnych.

Reguły automatyczne dla słów kluczowych

Zmiana maksymalnych stawek CPC

Dzięki tej regule możemy zwiększać i obniżać procentowo stawki CPC na poziomie słów.
Przykładem może być reguła obniżająca stawkę o 5% dla słów, które znajdują się pomiędzy średnią pozycją 1,5-3,0, ich CTR>10, a wynik jakości jest nie mniejszy niż 7. Częstotliwość zmian wprowadzanych na koncie możemy wybrać spośród 4 wariantów:
jednorazowego,
codziennego,
raz w tygodniu,
raz w miesiącu.

Dla tego przypadku zmian, na początku warto jest zastosować wariant częstotliwości „raz w tygodniu”.


Ustawienie takiej reguły pozwala nam na obniżenie stawek CPC dla słów, które mają bardzo dobre wyniki, a zmniejszenie stawki nie spowoduje ich spadku.

*Dla bezpieczeństwa ważne jest, aby pamiętać o ustawieniu minimalnej stawki dla tej reguły. W przypadku jej pominięcia może dojść do sytuacji, w której stawka spadnie do poziomu 0,1gr. Wtedy słowo przestanie się wyświetlać, a tego chcemy uniknąć.

Możemy też użyć reguły podnoszącej maksymalne stawki CPC dla słów, które wyświetlają się np. poniżej 5 pozycji. Reguła ta wyglądałaby wtedy następująco:
Jeżeli ustawimy taką regułę, automat codziennie będzie wybierał słowa, które mają słabą pozycję (w tym wypadku poniżej 5) i podnosił ich maksymalną  stawkę CPC o 10%. Dzięki podniesieniu stawek jest szansa, że pozycja naszych reklam wyświetlających się na dane słowo polepszy się.
Podobną regułę można zastosować, biorąc pod uwagę utratę wyświetleń ze względu na pozycję.
Podniesienie stawki CPC spowoduje wzrost potencjalnych wyświetleń.
Inna regułą pomagającą ominąć konieczność manualnego wprowadzania zmian  jest reguła zmieniająca stawki CPC, biorąca pod uwagę koszt konwersji oraz ich ilość. . Kiedy nasze słowa konwertują oraz generują niski koszt konwersji warto podnieść ich CPC, aby częściej się wyświetlały. Reguła ta wyglądałaby tak: 
*Zaznaczając w wymaganiach konwersje, lepiej jest wybrać szerszy zakres pobieranych danych. Da nam to pewność, że konwersje zostały już zliczone.

Podnoszenie stawek do wysokości stawki CPC za pierwszą stronę

Kolejną regułą, która pozwoli nam zaoszczędzić trochę czasu jest reguła podnosząca CPC do wysokości wymaganej za pierwszą stronę.
Jeżeli chcemy, aby reklamy wyświetlały się na pierwszej stronie wyszukiwania, w wymaganiach wybieramy opcję stan pokazujący ‘poniżej stawki za pierwszą stronę’. Możemy dodatkowo wziąć pod uwagę średnią pozycję - poniżej 3. 
W tym przypadku również trzeba pamiętać o dostosowaniu maksymalnej stawki za kliknięcie. Nie chcemy bowiem, aby doszło do sytuacji, w której stawki wzrosną do zbyt wysokiego poziomu np. 5zł. 

Reguły automatyczne dla kampanii
Pomocną regułą na poziomie kampanii jest reguła zmieniająca budżet dzienny.
Jeżeli wiemy, że na naszym koncie w każdy poniedziałek występuje wzmożony ruch oraz większa ilość konwersji niż w pozostałych dniach tygodnia, warto zwiększyć budżet dzienny dla tej kampanii. 
Przykładem takiej reguły może być reguła zwiększająca budżet dzienny o 50% w każdy poniedziałek z zaznaczeniem ilości konwersji, których w tym przypadku ma być więcej niż 10, biorąc pod uwagę dane z ostatnich 30 dni. 
Dzięki podniesieniu budżetu istnieje większa szansa, że tego dnia kampania będzie konwertowała.
Podsumowanie
Reguły automatyczne umożliwiają szybką reakcję na trendy bez konieczności codziennej weryfikacji statystyk.
Wyżej wymienione są tylko przykładowymi regułami jakie możemy ustawić na koncie. Każda z nich powinna być dostosowana do indywidualnych zapotrzebowań, danych i statystyk. 
Ustawiając reguły, pamiętajmy, aby ustawiać maksymalne i minimalne  stawki CPC, aby uniknąć zbyt wysokich lub zbyt niskich wartości, co powoduje zmniejszenie ruchu.
Jeżeli nie czujesz się pewnie przy zmianie stawek, lepiej na początku zmieniać je nieznacznie i obserwować statystyki w dłuższym okresie. . 
Przed każdym zapisaniem reguły należy zobaczyć podgląd wyników. Upewniamy się wtedy, że reguła zadziała dla elementów, które rzeczywiście spełniają nasze wymogi i jest ona odpowiednio ustawiona.
Jeżeli jakaś reguła nie spełniła Twoich oczekiwań, możesz ją bez problemu wstrzymać. Warto jednak eksperymentować ze strategiami i kombinacjami, które są nieograniczone.
Pamiętajmy, że reguły mają za zadanie pomóc w optymalizacji kampanii, a nie całkowicie zastąpić nasze działania.

--
Justyna Burchard, Paid Search Executive