28 października 2013

Atrybucja konwersji w ujęciu kobiecym

Jak precyzyjnie przypisać udział w sprzedaży wszystkim działaniom e-marketingowym?

Na początek scena z życia. Proces decyzyjny w ujęciu kobiecym (ponad 50% klientów danego sklepu w wybranej kategorii produktów).

Potrzebuję produktu x, odwiedzam sklep Y, szukam wewnętrznie po pożądanych parametrach i sortuję po cenach. Znajduję… fajnie. Wychodzę na obiad. Zapominam, że potrzebuję. Dzień później „łapie” mnie remarketing. Nie klikam, bo akurat czytam artykuł na danej stronie i nie chcę się od niego odrywać. Ale jednak potrzebuję x!

Nieco później, wpisuje adres url sklepu Y z błędem, wchodzę z linku w wynikach naturalnych Google. Oglądam. Może jednak nie potrzebuję, są inne wydatki …

Dwa dni później jestem bardziej zdecydowana. Wchodzę wpisując adres URL do przeglądarki, tym razem mi podpowiada, nie mylę się w pisowni, wchodzę od razu na stronę sklepu Y. Jeszcze raz przeglądam produkty podobne, wybieram jeden z nich, patrzę na cenę. W drugiej zakładce przeglądarki otwieram wyszukiwarkę Google i wpisuję model, przeglądam  reklamy oraz wyniki organiczne w poszukiwaniu danego modelu i jego ceny. Widzę link do porównywarki cen, wchodzę żeby się upewnić, że nie przepłacę w sklepie, który już znam. Drożej o 3 zł niż w najtańszym sklepie „no-name”, ale darmowy odbiór w punkcie. Wracam do zakładki z otwartą stroną sklepu Y...

Chcecie wiedzieć co było dalej? Zapraszamy do lektury pełnej wersji artykułu Karoliny Rosińskiej, który ukazał się na łamach magazyny Online Marketing Polska.

 Pobierz pełną wersję artykułu.


 --
Karolina Rosińska - Web Analyst w Bluerank

23 października 2013

Google Analytics Summit CEE 2013 – prezentacje

Konferencja Google Analytics Summit CEE 2013 już za nami. Wydarzenie przyciągnęło prawie 600 osób zainteresowanych obszarem analityki internetowej. Widownia Multikina z uwagą śledziła zarówno informację o nowościach wprost z Mountain View, jak i porady z naszego podwórka.

Udział gości specjalnych konferencji Stefana Schnabl’a pracującego na co dzień w centrali Google w Kalifornii oraz Clancy Childs’a z londyńskiej siedziby firmy, na pewno był dla uczestników nie lada atrakcją. Zagraniczni prelegenci przyciągnęli zagraniczną publiczność, która specjalnie z tej okazji przyleciała do Warszawy. Specjalnie dla nich prezentacje polskich prelegentów były tłumaczone na język angielski.

Clancy Childs, London-based Product Manager, Google Analytics

Stefan Schnabl, Product Manager in the Mountain View office, Google Analytics


Stefan Schnabl opowiedział między innymi o mierzeniu efektów marketingu zintegrowanego przy pomocy najnowszych funkcjonalności Google Analytics. Clancy Childs wyjaśniał na czym polegają wyzwania i możliwości podczas pracy z ogromną ilością danych (np. online i offline) oraz zaprezentował nowości w Universal Analytics.

Naszym czytelnikom udostępniamy na blogu prezentacje Floriana Pertyńskiego i Macieja Gałeckiego z Bluerank.




Dane są ekscytujące (pod warunkiem, że wyciągamy z nich wnioski).

Florian przedstawił proces wiodący od danych do decyzji, które mają wpływ na rzeczywistość biznesową firmy. Poprzez aspekt dojrzałości kultury analitycznej w organizacji, zaprezentował rolę analityka w działaniach marketingowych. Więcej na ten temat możecie dowiedzieć się z artykułu opublikowanego w Pulsie Biznesu.




Maciej Gałecki przedstawił zagadnienie przypisywania konwersji, w obrębie ścieżek wielokanałowych, w Google Analytics. Jeśli nie macie doświadczenia w tym temacie polecamy zacząć od lektury kilku artykułów na naszym blogu.

Zdjęcie pamiątkowe uczestników GA Summit CEE 2013

Jako organizator Google Analytics Summit CEE 2013 jesteśmy dumni, że konferencja przyciągnęła aż tyle osób. Mamy nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze większym gronie.

--
Redakcja

14 października 2013

5 powodów dla których Twój sklep e-commerce nie konwertuje

Prowadzenie sklepu internetowego to nie lada wyzwanie. Poza obsługą klienta i pilnowaniem wysyłek, trzeba jeszcze prowadzić kampanie marketingowe, administrować oprogramowaniem i serwerem. Wszystkie te zadania mogą przytłaczać i skutkować pomijaniem kwestii użyteczności sklepu, która jest wyjątkowo istotna, ze względu na jej wpływ na współczynnik konwersji. Poniżej przedstawiamy  5 najczęstszych błędów.

1. Zbyt skomplikowana ścieżka zakupu

Nikt nie lubi marnować czasu, a w szczególności internauci. Ważne jest, by maksymalnie zredukować ilość kroków potrzebnych do wykonania zakupu. Jednocześnie, należy pamiętać, że warto informować użytkownika, na którym etapie się znajduje i ile ich pozostało do końca. Jeśli widzimy, że użytkownicy uciekają ze ścieżki zakupu na inne strony, warto zastanowić się nad usunięciem ze stron zakupowych zbędnych elementów. Zrobił to np. Amazon, tu nawet logo nie jest klikalne.


2. Zbyt długie formularze


Istotnym elementem ścieżki konwersji są też formularze, w których często wymaga się tak naprawdę niepotrzebnych danych. Żądanie wyłącznie istotnych informacji do realizacji zamówienia oraz dopasowanie formularzy do odpowiednich kroków zakupowych, również może mieć zbawienny wpływ na współczynnik konwersji.


3. Wymaganie rejestracji

Po uproszczeniu wszystkich formularzy, warto również wprowadzić opcję zakupu bez rejestracji. Nie każdy użytkownik będzie chciał założyć konto, chociażby z powodu braku czasu. Zdecydowanie lepiej jest sprzedawać produkty, niż pozyskiwać adresy do bazy mailingowej.




4. Niedopasowane strony docelowe


W przypadku  prowadzenia różnych kampanii marketingowych w sieci (np. AdWords), warto jest stworzyć odrębne strony docelowe dla poszczególnych grup reklam. Dzięki temu  będziemy mieli większy wpływ na to, co zrobią konkretni użytkownicy, o których już wiemy, jakim produktem lub usługą są zainteresowani.


5. Problemy z nawigacją

O ile w sklepie stacjonarnym możemy (przynajmniej teoretycznie ;)) w każdym momencie zorientować się gdzie jesteśmy i jak trafić do interesującego nas działu, to nawigacja w internecie nie jest zawsze tak oczywista. Należy  pamiętać o tym, żeby architektura informacji na stronie była jak najbardziej spójna, a elementy nawigacyjne (włączając wyszukiwarkę) jak najlepiej spełniały swoją rolę -  w przeciwieństwie do strony pokazanej poniżej.


Zaobserwowaliście któreś z powyższych problemów u siebie? A może mieliście już okazję poprawić kilka z nich i macie własne przemyślenia na ten temat? W każdym razie, podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach!

Już niedługo przedstawimy Wam sposoby na podniesienie współczynnika konwersji poprzez przebudowę stron produktowych.

--
Maciek Stanasiuk - Junior Web Analyst w Bluerank

9 października 2013

Testy A/B: od czego zacząć?

Na konferencjach branżowych w tym roku często pojawiał się temat optymalizacji stron. Oznacza to, że coraz szersze grono właścicieli stron przyznaje, iż preferencje działu IT oraz gust prezesa niekoniecznie przekładają się na skuteczność biznesową strony. Ze względu na prostotę wdrożenia i niski koszt, testy A/B to dobry pierwszy krok na ścieżce optymalizacji. Ale od czego zacząć?

Przed przystąpieniem do testowania nowych wersji stron część testerów ma własne, osobiste opinie na temat testowanego materiału: okropny banner, brzydka gama kolorów… Otóż nie ma nic bardziej zdradliwego niż opinie! Jak wiem, niestety z doświadczenia, nawet opinie zbieżne z najlepszymi praktykami usability mogą rozmijać się ze zdaniem użytkowników. Tak więc:




  • Zasada nr 1 - decyzję na temat testów A/B należy opierać na danych.
  • Zasada nr 2 - celem testu powinna być poprawa kluczowej metryki, np. współczynnika konwersji, współczynnika odrzuceń, współczynnika kliknięć (CTR).

Jeśli wiemy, którą z metryk chcemy zoptymalizować, musimy postawić tezę (które z elementów strony/procesu wpływają na słaby wynik) i przeprowadzić dowód (nasz test A/B). Proste, prawda? Poniżej przykłady elementów stron, gdzie najłatwiej o spektakularny wynik testu.

1. Strony docelowe

Czyli strony, od których użytkownicy rozpoczynają (a niestety czasem też kończą) nawigację. Optymalizowaną metryką jest zazwyczaj współczynnik odrzuceń, choć należy mieć też na względzie główne KPI, np. współczynnik sprzedaży. Najprostszą metodą przeprowadzenia testu jest zmiana adresów stron docelowych w reklamach AdWords (reklamy typu display zazwyczaj charakteryzują się wyższym współczynnikiem odrzuceń, który trudniej poprawić niż w przypadku płatnych wyników wyszukiwania).

Przykład 1:

W witrynie generującej zapytania ofertowe, reklamy AdWords dla głównych niebrandowych słów kluczowych możemy kierować na:

A. stronę główną
B. stronę produktową

Optymalizowaną metryką będzie wówczas współczynnik odrzuceń, a także współczynnik konwersji.

Przykład 2:

W tej samej witrynie teksty wyżej wspomnianych reklam możemy kierować na:

A.stronę główną lub produktową
B.stronę formularza zapytań

Optymalizowaną metryką będzie wówczas współczynnik konwersji.

2. Formularz kontaktu

Uproszczenie formularza, zmiana układu pól lub usunięcie restrykcyjnej walidacji mogą często dać rezultat poprawy współczynnika odesłań formularza. Rzecz jasna najlepiej kierować się danymi, nie zaś tylko przeczuciem. Wskazane jest śledzenie odesłań, a także wypełniania pól formularza przez użytkowników.

Przykładowe tezy:

• Zastąpienie dwóch pól obowiązkowych: "nr telefonu" i "email", jednym: "nr telefonu lub email".
• Usunięcie nieobowiązkowych pól, takich jak: "NIP", "stanowisko w firmie", itd. w zależności od rzeczywistego zapotrzebowania na dane.
• Zmniejszenie ilości pól.
• Zmniejszenie szerokości pól (jeśli np. pole "nazwisko" zajmuje 50% szerokości strony).
• Przeniesienie całego formularza ponad załamanie strony.

                      
3. Karta produktu

Tutaj celem eksperymentu będzie optymalizacja współczynnika dodania do koszyka (a także – wtórnie – średniej wartości koszyka i współczynnika transakcji). Testy A/B kart produktu mogą dotyczyć:

• sposobu komunikacji unikalnych cech produktu (USP – np. w podświetlonej ramce),
• układu opisów produktu (np. przeniesienie cech produktu w punktach ponad opis pełnymi zdaniami),
• wielkości, koloru i położenia przycisku "Dodaj do koszyka",
• sposobu wyświetlania ceny (ze zniżką lub bez),
• komunikacji wyprzedaży (tag graficzny),
• komunikacji ”pośpiechu” ("kup dziś do 16.00, a otrzymasz jutro").

Tematów odpowiednich do przeprowadzania eksperymentów jest oczywiście więcej – zależą one bowiem od szeregu cech unikalnych dla danej strony/organizacji/branży. Skuteczność podobnych zmian może też diametralnie się różnić w poszczególnych przypadkach. Musimy jednak pamiętać, że test w którym eksperyment okazał się mniej skuteczny niż oryginał dowodzi, iż zdiagnozowany problem leży gdzie indziej. Innymi słowy, z każdego testu A/B mogą płynąć konstruktywne wnioski.

Podsumowując:

1. Rozpocznij test A/B od analizy danych.
2. Optymalizuj jedną lub więcej metryk.
3. Testuj, testuj i jeszcze raz testuj.

W kolejnym wpisie porównamy popularne narzędzia do testów: Google Analytics Experiments, Optimizely oraz Visual Website Optimizer.

--
Florian Pertyński, Web Analyst w Bluerank

3 października 2013

Najnowsze funkcjonalności Google Analytics - wieści zza oceanu


Zbigniew Nowicki z Bluerank i Avinash Kaushik z Google
Jak co roku, delegacja Bluerank zaopatrzona w iPhony i designerskie okulary przeciwsłoneczne, wybrała się do Kaliforni na Google Analytics Summit. Już w trakcie pierwszego dnia dowiedzieliśmy się o ponad 10 nowych funkcjonalnościach planowanych przez Google w najbliższej przyszłości. Poniżej kilka z nich:

1. Migracja do Universal Analytics

Dotychczas, chcąc skorzystać z funkcjonalności Universal Analytics, użytkownicy musieli stworzyć nową właściwość Google Analytics. Dlatego, dla zachowania ciągłości danych, najczęściej mieliśmy do czynienia z równoległą implementacją obu wersji platformy. Nowa funkcjonalność ma umożliwić płynną migrację z tradycyjnego Google Analytics do Universal.

Naszym zdaniem: To kluczowa funkcjonalność, która zmieni rynkowy status Universal Analytics z eksperymentu na realnego konkurenta platform analitycznych klasy enterprise.


2. Eksport niepróbkowanych, nieprzetworzonych danych do Google BigQuery

Bolączką właścicieli dużych serwisów korzystających z Google Analytics, jest próbkowanie danych. Dodatkowo, raz skonfigurowane wymiary i metryki nie mogą być edytowane retrospektywnie. Praktycznie oznacza to, że błędnie skonfigurowany filtr lub cel powoduje nieodwracalne zniekształcenie danych. Dostęp do niepróbkowanych i nieprzetworzonych danych (raw data) pozwoli na zaawansowaną segmentację poza interfejsem Google Analytics.

Naszym zdaniem: Darmowy produkt Google znów wkracza w domenę rozwiązań płatnych. Celem Google jest także integracja BigQuery, jako narzędzia do przetwarzania dużych ilości danych (big data) w modelu SaaS.

3. Integracja danych demograficznych

Google od dłuższego czasu stara się osiągnąć to, czym dysponuje Facebook, czyli dostęp do danych demograficznych. Segmenty demograficzne to nieocenione narzędzie umożliwiające bardziej zaawansowane targetowanie użytkowników. W swojej prezentacji, Google przedstawił raporty GA zawierające wiek i płeć użytkowników.

Naszym zdaniem: Poza profilowaniem behawioralnym, dane demograficzne pochodzą przede wszystkim z Google Plus, które póki co nie ma dużego zasięgu w Polsce. Jeśli Użytkownicy G+ traktowani będą w raportach jako grupa statystyczna, raporty demograficzne dla Polski (jeśli Google zdecyduje się je wprowadzić w naszym obszarze geograficznym) będą na początku niedokładne.

Powyższe informacje to na pewno jedne z najistotniejszych zmian planowanych przez Google. Dalszych komentarzy na temat nowych funkcjonalności spodziewamy się usłyszeć od przedstawicieli Google na Google Analytics Summit Polska już za trzy tygodnie, 22 października w Warszawie.

--
Florian Pertyński, Web Analyst w Bluerank