17 listopada 2014

SEO checklista – zmiana protokołu z HTTP na HTTPS

Na początku sierpnia 2014 roku Google na swoim oficjalnym blogu podał informację, że certyfikat SSL/HTTPS stał się jednym z czynników rankingowych wpływających na pozycję danej strony w wynikach wyszukiwania. Na razie, po kilku miesiącach od ogłoszenia tej nowiny, nie ma żadnych potwierdzonych case studies pokazujących wzrosty widoczności SEO wynikające tylko i wyłącznie z wdrożenia szyfrowania, a samo Google przyznaje, że obecnie wpływ tego czynnika jest bardzo niewielki i dotyczy znikomej liczby zapytań globalnych (około 1%). 

Jednak można przypuszczać, że z czasem siła tego sygnału rankingowego może wzrosnąć, dlatego warto już teraz uwzględnić w swoich planach możliwość przejścia na szyfrowanie. Jest to szczególnie istotne w przypadku nowo powstających lub przebudowywanych serwisów, ponieważ można je przygotować od razu w sposób, który w późniejszym czasie znacznie ułatwi proces wdrożenia szyfrowania.
W tym artykule przedstawię SEO checklistę dotyczącą migracji do HTTPS.

1. Przekierowania 
Po wdrożeniu szyfrowania zmienia się struktura adresów URL, dlatego podstawową kwestią jest wdrożenie przekierowań. Dla wyszukiwarki adresy typu:  http://www.domena.pl/adres, oraz https://www.domena.pl/adres  to dwie różne podstrony, dlatego w momencie migracji do HTTPS niezbędne jest również wdrożenie przekierowań 301 ze wszystkich adresów URL rozpoczynających się od http:// do odpowiadających im adresów URL z https://.

2. Zasoby wewnętrzne
Protokół https:// powinien zostać dodany do wszystkich zasobów wewnętrznych takich jak grafiki, czy też skrypty (JS/CSS) i wszystkich innych elementów, do których istnieją odwołania w kodzie podstrony. Dodatkowo, jeżeli w kodzie pojawiają się adresy bezwzględne do innych zasobów serwisu (np. podstron: anchor text) to należy zamienić je na adresy względne (anchor text).

3. Canonical tag
Wiele serwisów rozwiązuje problem z duplikacją treści wykorzystując canonical tag. Tag ten zwykle zawiera bezwzględny adres i w takim przypadku też należy w nim zaktualizować protokół do HTTPS.

4. Zasoby zewnętrzne
Warto przejrzeć listę zewnętrznych serwisów, na których są umieszczone linki do naszego serwisu  i w miejscach, w których jest to możliwe i nad którymi mamy kontrolę (np. oficjalne profile w social media, serwisy partnerskie, itp.) również zaktualizować adresy URL do formy z HTTPS.

5. Google Narzędzia dla Webmasterów
Po migracji niezbędne będzie również założenie nowego profilu w GWT (dla adresu rozpoczynającego się od https://) – ponieważ część funkcjonalności Narzędzi, takich jak „Pobierz jako Google” wykorzystuje zdefiniowany w profilu adres domeny i bez założenia profilu dla nowego adresu nie będziemy mogli po prostu z tych funkcji korzystać:


6. Sitemapy XML
Kolejnym elementem wymagającym aktualizacji są sitemapy xml, wszystkie adresy URL w sitemapach powinny zostać zaktualizowane do nowej wersji.
7. Mechanizm HSTS
Google rekomenduje korzystanie z serwerów umożliwiających użycie mechanizmu HSTS – jest to mechanizm informujący wyszukiwarkę Google o tym, że w wynikach wyszukiwania ma prezentować bezpieczny adres (z https). Funkcjonalność ta jest również używana przez przeglądarki internetowe i nawet jeżeli użytkownik w polu adresu wpisze adres ze złym protokołem (http), to dzięki HSTS przeglądarka zaserwuje mu poprawny adres (https).
8. Google Analytics
Warto pamiętać również o uaktualnieniu ustawień Google Analytics. W administracji profilu w Ustawieniach usługi należy będzie zmienić domyślny protokół z http do https:
Warto również zajrzeć do ustawień filtrów oraz ustawień Tag Managera i sprawdzić, czy nie są tam używane adresy bezwzględne – w takim wypadku również należy je zaktualizować do formy z https.                                                   
Autor:
Patrycja Tomczak, Senior SEO Specialist

5 listopada 2014

5 rzeczy, dzięki którym lepiej wykorzystasz zgrupowanie kanałów w Analytics

Choć sekcja Kanały już od dawna funkcjonuje w raportach Google Analytics, nadal przez wielu odbiorców odbierana jest jako mało użyteczna. Rzeczywiście, domyślne zgrupowanie kanałów może nie realizować w pełni naszych potrzeb analitycznych, którym z kolei może sprostać raport ,,Cały ruch”. Wystarczy jednak kilka prostych czynności, by spersonalizować tabelę ABC (Acquisition – pozyskiwanie, Behaviour – zachowanie, Conversion – konwersja) i wykorzystywać ją jako kompleksowy podgląd skuteczności najpopularniejszych źródeł ruchu.

1. Wyeliminuj INNYCH – zdefiniowanie problemu
Pierwszym krokiem powinno być przejście przez raport Kanałów i weryfikacja, czy w każdym z nich znajdują się te źródła i medium ruchu, które rzeczywiście pasują do danej grupy. Drugim – przemyślenie, czy domyślna liczba kanałów nas satysfakcjonuje i czy ich nazewnictwo odpowiada naszym potrzebom.

W poniższym, przykładowym zestawie danych, aż 7,42% ruchu zostało zaklasyfikowane jako (Other).  To oczywiste, że takie proporcje mogą zaburzać faktyczną skuteczność poszczególnych źródeł.


Aby pozbyć się (Other) z naszego raportu, musimy zacząć od weryfikacji, jakie źródła i medium zostały przez Analytics domyślnie przypisane do tej grupy.


Jak widać, system błędnie sklasyfikował jedno odesłanie z własnego bloga witryny oraz kampanie display i ruch pochodzący od afilianta. Widać także wejścia z serwera pocztowego, sugerujące niewłaściwie otagowany mailing. Te informacje będą dobrym punktem wyjścia do optymalizacji raportu Kanały.

2. Właściwie taguj swoje kampanie
Problem z niewłaściwym oznaczaniem linków, które powoduje zaburzenia w rozpoznawaniu ruchu przez Analytcs dotyczy zarówno mailigów, jak kampanii Display, w tym generowanych przez sieci afiliacyjne.  To błędy tagowania odpowiadają też za większą część (Other) z poprzedniej tabeli.
Warto stworzyć spójny schemat tagowania, którego będziemy się trzymać na stałe, i w którym uwzględnimy cały nasz media plan. 
Przykład:

www.nazwastrony.pl?utm_source=onet&utm_medium=display&utm_campaign=wintersale&utm_content=rectangle
www.nazwastrony.pl?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=wintersale&utm_content=kurtkipuchowe
Nie ma jednej, właściwej recepty na prawidłowe tagowanie kampanii. Dobre będzie takie, o którego stosowaniu będziesz pamiętać, i które pozwoli Ci łatwo odnaleźć się w raportach. Warto jednak zachować nazewnictwo medium takie, jak w domyślnych raportach Analytics – dzięki temu oznaczony ruch na pewno zostanie przypisany do prawidłowego kanału. 
Więcej o tagowaniu newsletterów przeczytasz w tym poście.
3. Wydziel ruch z własnych witryn
Jeśli posiadasz subdomeny, bloga, czy inne serwisy, na których linkujesz do swojej strony, warto analizować je poza głównym kanałem referral. Taki podział pozwoli nie tylko wyrzucić część źródeł z kanału (Other), ale zapewni też skuteczniejszą analizę. Ruch własny jest bowiem zazwyczaj bardziej skuteczny – przykładowo, użytkownicy przechodzący na stronę sklepu z jego własnego bloga znają markę lepiej i będą bardziej skłonni do zakupu, niż Ci trafiający do nas z artykułu sponsorowanego.
Edycji domyślnych ustawień możemy dokonać w panelu Administratora.

W ramach edycji możemy zarządzać kanałami w sposób podobny do tworzenia segmentów.  Należy pamiętać, że kolejność kanałów jest brana pod uwagę przez Analytics. Zmiany w kanałach nie działają też wstecz – zatem nie będą naniesione na dane historyczne.

4. Podziel ruch z Adwords na brandowy i nie-brandowy
Frazy kojarzone z marką sprowadzają na naszą stronę klientów o innej charakterystyce, niż te powiązane z asortymentem lub usługą. Warto zatem obie części Paid Search analizować osobno. 
Możemy to łatwo zrobić, korzystając z Ustawień kanałów. Najpierw wybieramy opcję ,,Zarządzaj hasłami związanymi z marką”.

Aby dobrać listę branded keywords, możesz posłużyć się raportem słów kluczowych Adwords. Pamiętaj, aby uwzględnić różne pisownie –  fantazja internautów może być w tym obszarze bogatsza, niż myślisz:)
Kolejnym krokiem jest zdefiniowanie nowych zgrupowań w ,,Ustawieniach kanałów”.  Pamiętaj, że ta zmiana również nie będzie dotyczyć danych historycznych. 
5. Reszta… zależy od Ciebie!
Każdy biznes, w zależności od specyfiki i media planu, wymaga innego podziału w ramach kanałów. Poniżej kilka dodatkowych pomysłów i rad, które warto mieć na uwadze podczas optymalizacji.
Utwórz całkiem nowe Zgrupowanie Kanałów. Zrobisz to łatwo w sekcji ,,Ustawienia kanałów”. Możesz je podzielić według całkiem innego klucza – na przykład kampanii w określonych segmentach produktów.
Włącz ruch organiczny z branded keywords do ruchu bezpośredniego. Jeśli masz znaną markę, użytkownicy wpisujący jej nazwę w Google są równie lojalni jak Ci, którzy wchodzą z poziomu paska adresu.
Warto podzielić kampanie płatne na tekstowe i graficzne – mają zazwyczaj całkiem inną efektywność.
Z tego samego powodu, wyodrębnij Retargeting.
Prowadzisz działania media relations? Taguj linki zagnieżdżone w informacjach prasowych, by łatwo odróżnić naturalne wzmianki o Twoim biznesie od tych, które wyszły od Ciebie.
Monitoruj, jak klasyfikowany jest ruch z mediów społecznościowych. Analytics nie zawsze przypisuje je poprawnie do kanału social.
Jeśli reklamujesz się na Facebooku, zadbaj, by widzieć ruch płatny osobno.
Pamiętaj, że dostosowanie Zgrupowania Kanałów do Twoich potrzeb to proces, który potrwa, dopóki nie sklasyfikujesz poprawnie wszystkich wykorzystywanych przez siebie źródeł. Dlatego systematycznie monitoruj zawartość raportu Kanały i na bieżąco poprawiaj ewentualne błędy.
A jeżeli masz więcej pomysłów na optymalizację tej sekcji, koniecznie podziel się nimi w komentarzach!
Autor:
Ola Lisiecka, Junior Digital Analyst

10 października 2014

Majestic – wsparcie dla SEO specjalisty część 2/3

W części pierwszej (1/3) poradnika o narzędziu Majestic opisywałem podstawy, m.in. Trust Flow i Citation Flow i ich powiązanie z Page Rankiem. W tym artykule dowiecie się, czym różnią się raporty standardowe od zaawansowanych, co to jest tracking report i czemu warto go używać, a także jak dostosować wygląd narzędzia i zakładek do własnych potrzeb.

1. Czym się różnią raporty standardowe od zaawansowanych oraz co to jest tracking report i dlaczego warto go stosować?

Raport standardowy można wygenerować po wykonaniu zapytania w głównym oknie Majestic, w które wpisuje się domenę, a następnie z poziomu jednej z wielu zakładek np. Ref domains, backlinks, anchor texts itd.


Tak wyeksportowane dane są ograniczone do 2500 wyników:
Dla mniej popularnych serwisów nie będzie to problemem. Takie dane również będą wystarczające dla analiz podglądowych. W sytuacji, kiedy potrzebujemy zrobić dokładną analizę na bazie wszystkich linków oraz posiadać wszystkie dane (backlinks, anchor texts, ref domain, CF, TF itd.) należy wykonać raport zaawansowany.
Raport taki możemy wykonać klikając opcję Create Report:

Następnie najlepiej wybrać fresh index, gdyż linki historyczne w większości przypadków nie będą nas interesować (warto wybrać history indeks, gdy robimy analizę pod kątem narzędzia  disavow tool, bo nasz serwis dostał filtr).
Mamy do wyboru następujące typy raportów:
Standardowy – w tym miejscu będzie on miał 7500 wierszy oraz wykorzysta 1 z 60 dostępnych raportów dla pakietu Silver w Majestic.

Zaawansowany, który zabierze odpowiednią ilość „analysis units” z dostępnej dla danego pakietu puli,  tutaj 5 000 000. Im bardziej ogólne dopasowanie tym więcej potrzebujemy unitów. Jak widać na poniższym rysunku dla domeny google.pl przy pakiecie Silver nie da się uzyskać raportu w opcji Domain czy Subdomain.
W przypadku mniej popularnych domen warto wytworzyć raport typu Domain, który jest najdokładniejszy.
Po wybraniu odpowiedniej  opcji stworzony zostanie raport, którego  znajdziemy  pod adresem https://majestic.com/reports. Klikając w raport zostaniemy przeniesieni na stronę, na której powinniśmy wybrać opcję „download”, dzięki czemu otrzymamy plik ze wszystkimi danymi do ściągnięcia. Po tej czynności gotowy do pobrania raport znajdziemy w sekcji https://majestic.com/reports/downloads. Będzie on spakowany, a docelowy plik przyjmie  format CSV. Taki plik możemy już dowolnie modyfikować i analizować w programie Microsoft Excel. 
Tracking report – służy do monitorowania zmian parametrów w czasie (TF, CF, backlinks, ref. domains, ref. IPs, ref. Subnets). Dane zaczynają się zbierać od momentu dodania domeny do śledzenia, dlatego warto to uczynić jak najszybciej.
Na podstawie tych danych możecie np. stwierdzić czy ilość linków lub domen nie przyrasta za szybko (może ktoś złośliwy skierował do naszej strony SWLa), czy działania online skutkują wzrostem TF i CF dla naszej domeny, czy poprzednia agencja SEM po zakończeniu współpracy odpina linki itd.  
2. Jak zweryfikować domenę w Majestic, aby móc korzystać z pełnej funkcjonalności narzędzia bez konieczności wykupywania abonamentu miesięcznego?
Aby korzystać z pełnej funkcjonalności programu bez kupowania opcji Silver lub wyższej należy uwierzytelnić naszą domenę na jeden z 3 sposobów:
Zdecydowanie najłatwiejszą metodą jest podpięcie konta Google Webmaster Tools, na którym mamy już zweryfikowane domeny. W wyjątkowych sytuacjach, kiedy macie problem z weryfikacją np. z powodu platformy (ja kiedyś miałem problem na bloggerze) warto napisać do adminów, którzy chętnie odpisują, proponując alternatywne sposoby weryfikacji.
3. Jak możecie dostosować wygląd narzędzia i zakładek lub sposobów sortowań do własnych potrzeb?
Możliwość personalizacji wyglądu narzędzia uzyskamy na stronie https://majestic.com/account/settings/general. Można tutaj ustawić prawie wszystko, łącznie z kolejnością zakładek, domyślnymi sortowaniami w obrębie zakładek, dodatkowymi wymiarami oraz sposobem ich prezentacji. Warto przyjrzeć się wszystkim opcjom i ustawić je tak, aby jak najlepiej odpowiadały naszym oczekiwaniom.
W trzeciej części cyklu (3/3) opiszę najważniejsze dla mnie aplikacje Majestic:
Backlink History
Bulk Backlinks
Clique Hunter
Site Comparator
URL Submitter
Zapraszam do komentowania i zadawania pytań!
Mateusz Kicki
Autor:
Mateusz Kicki, SEO Specialist, Bluerank
Mateusz na Twitterze

7 października 2014

Poznaj użytkownika z danymi demograficznymi Google Analytics. Część III

W poprzednich postach z tego cyklu pisaliśmy o tym, jak rozpocząć zbieranie danych demograficznych w Google Analytics oraz w jaki sposób wykorzystywać je w raportach. Dziś, idąc za słynnym powiedzeniem analitycznego guru Avinasha Kaushika, ,,Segmentuj albo giń”, pokażemy, w jaki sposób wyodrębniać różne grupy demograficzne i do czego można je wykorzystać.

Choć posiłkowanie się stereotypami dotyczącymi płci i wieku jest zdecydowanie politycznie niepoprawne, stawianie pewnych hipotez i weryfikowanie ich przy pomocy segmentów może okazać się kluczem do uzyskania odpowiedzi na wiele pytań. Warto jednak pamiętać, że dane demograficzne najczęściej są użyteczne wtedy, gdy odpowiednio połączymy je z analizą innych wskaźników.

Co sprzedaje, a co nie sprzedaje – i komu?
Problem 1:
Prowadząc kampanię wewnętrzną w e-sklepie z elektroniką, do baneru prezentującego promocję
-20% na duże AGD do kuchni, wybraliśmy zdjęcie z młodą, atrakcyjną blondynką opartą o lodówkę. Niestety, choć sprzedaż promowanego asortymentu wzrosła, ilość kliknięć w ten element strony była bardzo niewielka.

Pytanie: Dlaczego baner nie był klikany, mimo atrakcyjnej promocji i braku spadku ruchu w całym sklepie?


W analizowanym okresie (czyli: w czasie trwania promocji) serwis odwiedziło prawie 4 razy więcej kobiet niż mężczyzn. Nie da się ukryć, że wybrane zdjęcie nie mogło trafić w gust tej grupy docelowej, co odzwierciedla też rozkład kliknięć w baner, w Analytics widocznych jako zdarzenia.


Pytanie: Dlaczego zatem wzrosła sprzedaż promowanego asortymentu?
Ponieważ utworzyliśmy wcześniej cel, obejmujący zakup produktu z kategorii objętej promocją. Odpowiedź znajdziemy w raporcie ,,Odwrócone ścieżki do celu”. W zdecydowanej większości ścieżek, na kroku poprzedzającym kartę produktu, na której nastąpiło dodanie go do koszyka, występuje listing kategorii AGD. Jednocześnie, choć ilość odwiedzin na stronach kategorii była podobna do poprzedniego okresu, wartość tych stron wzrosła znacząco.




Jeżeli listing dla kategorii AGD w okresie trwania promocji wyglądał tak:
To przyczyn wzrostu ilości zakupów AGD należy szukać w bardzo widocznym oznaczeniu promocji i prezentacji starej ceny.

Rozwiązanie problemu:
Udało się przygotować nie tylko atrakcyjną promocję, ale i umiejętnie wyeksponować ją na stronach promowanej kategorii. Jeżeli w przyszłości chcemy skutecznie kierować ruch na przeceniony asortyment, musimy postawić na bardziej uniwersalne grafiki na banerach. Jeżeli  to głównie kobiety robią zakupy w naszym e-sklepie, uwzględniajmy ten fakt tworząc plan promocyjny.  Może Ladies Week z okazji Dnia Kobiet, ze specjalną zniżką tylko dla Pań?

Precyzyjne targetowanie dzięki segmentom
Segmenty są świetną bazą nie tylko do bieżących analiz i rozwiązywania problemów takich, jak opisany powyżej. Powinny stanowić też punkt wyjścia do planowania akcji promocyjnych: kampanii display, retargetingu, newsletterów.

Problem 2:
Prowadzimy biuro podróży i jako główny kanał promocji wyjazdów sylwestrowych wybraliśmy mailing. Przed nami trudne zadanie – przygotowanie kreacji newslettera w taki sposób, by zachęcić jak największą ilość osób do zakupu.

Jako punkt wyjścia wykorzystamy segmenty oparte na płci użytkowników.
Analytics wydziela w raportach standardowych 6 grup wiekowych, ale możemy użyć naraz tylko 4 segmentów. Pominęłam zatem zakresy 55-64 i 65+, także dlatego, że mają marginalny udział w ruchu na serwisie.
Weźmy pod lupę 3 wskaźniki - średnią wartość zamówienia, korzystanie z opcji ,,Rodzinna Zniżka” w koszyku i wyświetlanie wycieczek autokarowych lub z przelotem.




 

Jak widać, im starsza grupa, tym większa przeciętna wartość koszyka. Jednocześnie z dziećmi podróżuje najczęściej grupa 25-34. Najmłodsi najczęściej wybierają przejazd autokarem, który obniża cenę końcową wyjazdu.

Wnioski:
Grupa 18-24 jest skłonna wydać najmniej, są to młodzi ludzie, często studenci. Mailing dla nich powinien zawierać stosunkowo tanie oferty dla par, singli i grup dorosłych osób, z dojazdem autokarem. Dobrym wyborem będą modne europejskie stolice – spełniają wcześniej wymienione warunki i spodobają się młodym ludziom.
Grupa 25-34 często decyduje się na wyjazdy całą rodziną, więc przeznacza większe kwoty na całość wyjazdu, ale mniejsze na osobę. Do nich również muszą trafić stosunkowo tanie wycieczki, ale z przelotem, który dla dzieci jest o wiele bardziej komfortowy niż przejazd autobusem.
W grupach 35-44 i 45-54 możemy pokusić się o propozycje droższych wycieczek – warto też pamiętać, że ich program musi być dopasowany do audytorium nastawionego bardziej na komfort, niż szaloną zabawę.

Zatem – jak zacząć?
Najlepiej od zaraz! Tworzenie segmentów w Google Analytics jest bardzo proste. Wystarczy kliknąć na sekcję segmentów znajdującą się nad wykresem w dowolnym raporcie, a następnie wybrać zakładkę Nowy segment.

Następnie należy nadać nazwę segmentu, która będzie dokładnie opisywała do czego dany segment służy. W dostępnych opcjach pojawi się zakładka Dane demograficzne. Należy w niej zaznaczyć, na przykład, płeć: kobieta i kliknąć Zapisz.


Nasz nowy segment zostanie wtedy automatycznie nałożony na prezentowane przez Google Analytics dane. Jeśli chcemy go usunąć, wystarczy kliknąć w strzałkę po prawej stronie i wybrać opcję Usuń

Segment od chwili utworzenia będzie także dostępny w zbiorze wszystkich segmentów, możemy go z łatwością w dowolnym momencie wyszukać i wybrać. Jeśli zależy nam, żeby nowo utworzony segment był dostępny jedynie dla jednego widoku danych, należy kliknąć link Widoczność i wybrać interesujący nas widok, w którym ma być dostępny stworzony segment. 

Należy pamiętać, że używając segmentów nie unikniemy próbkowania danych. Warto zatem zweryfikować, czy ilość danych, które zostały zaprezentowane przez Google Analytics po nałożeniu segmentów jest na tyle reprezentatywna, żeby można było na jej podstawie wyciągać wnioski. 
Pewnie wielu spośród stosujących targetowanie według płci czy wieku, robi to intuicyjnie, opierając się na pewnych ogólnie przyjętych hasłach dotyczących poszczególnych grup. Rzeczywiście, można założyć, że nasz baner z ponętną blondynką nie trafi do kobiet, a studenci nie zechcą wydawać dużych sum na wycieczki zagraniczne. Jednak tak, jak nie chcielibyśmy, by banki, w których przechowujemy pieniądze, operowały nimi na podstawie intuicji, tak sami oceniajmy obiektywnie kampanie, za którymi stoją konkretne koszty. Wystarczy odpowiednio zestawić dane dostępne w Analytics, by hipotezy zamienić w sprawdzone tezy i osiągać optymalne zwroty z inwestycji.
Autor:
Katarzyna Horodnicza, Junior Analytics/ IT Specialist
Ola Lisiecka, Junior Digital Analyst

24 września 2014

Kilka słów o content marketingu

Coraz częściej spotykam się z sytuacją, w której firmy chcą realizować działania content marketingu, jednak nie do końca rozumieją, na czym one polegają. Panuje powszechne przekonanie, iż działania te opierają się na publikowaniu dużej ilości płatnych artykułów w serwisach zewnętrznych, co z kolei ma wpływać na zwiększenie rozpoznawalności brandu i przekładać się na wzrost dochodów. Zbyt mała znajomość tematu sprawia, że osoby zainteresowane CM nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo rozbudowane są takie działania. 

Czym tak naprawdę jest content marketing? 

Najprościej mówiąc, content marketing to zaawansowana strategia rozpoczynająca się na etapie planowania i tworzenia angażującej odbiorcę treści, np. w postaci artykułów, e-booków, filmów video czy też infografik. Nie mówię tu o reklamach, a o wartościowej - z punktu widzenia internauty - informacji, której poszukuje on w Sieci. Dzięki odpowiedzi na potrzeby potencjalnych klientów jesteśmy w stanie osiągnąć o wiele lepsze rezultaty niż w przypadku agresywnych reklam, zarzucania użytkowników pop-upami i wysyłki dziesiątek maili każdego miesiąca.


Content marketing to nic innego jak strategia polegająca na budowaniu naszej obecności w Sieci w taki sposób, aby to użytkownicy sami trafili na nasze treści, a następnie zapoznali się z naszą oferta i traktowali jak specjalistów w swojej dziedzinie.
Content marketing a SEO

Stworzenie interesującej, a przede wszystkim angażującej, treści - niezależnie czy to w postaci artykułu, czy w bardziej rozbudowanej formie - daje również możliwość pozyskania wielu wartościowych linków. To z kolei - jak wiemy - jest integralną częścią działań SEO i ma pozytywny wpływ na nasz ranking w naturalnych wynikach wyszukiwania.

 „Po linku do banku”, czyli wydany przez nas w 2008 roku raport o SEO i SEM w polskiej bankowości, wygenerował 51 linków z 21 unikalnych domen.


Wzmianki o raporcie pojawiły się między innymi w takich serwisach, jak: interaktywnie.com oraz di.com.pl. Opublikowany natomiast niedawno raport IAB http://iab.org.pl/badania-i-publikacje/przewodnik-content-marketingu/ na temat content marketingu, doczekał się już wielu wzmianek w Sieci, w takich serwisach jak mensis.pl, o-m.pl czy też digitalmarketing.netsprint.eu oraz w tej chwili na blogu bluerank.blogspot.com :) Oprócz korzyści w postaci odnośników do Waszego serwisu, dzięki dobremu contentowi zyskuje się także coś znacznie ważniejszego - budujecie zaufanie internautów do swojej marki / firmy. Udowadniacie, że jesteście specjalistami w danej dziedzinie, co jeszcze bardziej uwiarygodnia Was w oczach potencjalnych klientów.
Nastaw się na ciężką pracę
No właśnie! Zaplanowanie, a następnie przygotowanie wartościowych treści to często nie lada wyzwanie. Niekiedy będzie to wymagało dużego nakładu finansowego lub zaangażowania czasowego. Przygotowanie materiałów, a następnie ich opracowanie w postaci np. raportu to kilkadziesiąt lub nawet więcej godzin pracy. Stworzenie infografiki czy też filmu video również nie trwa dwa dni. Niestety, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Możecie być jednak pewni, że tego typu działania będą procentowały jeszcze przez długi czas. Materiały te nigdy nie znikną z Internetu, a z czasem mogą tylko zyskiwać na popularności.
Treść to nie wszystko – liczy się także zasięg!
Niekiedy stworzenie wartościowej treści nie gwarantuje 100% sukcesu. To możliwość szybkiego dzielenia się i dotarcia z Waszym contentem do odpowiedniej grupy odbiorców jest tu najistotniejszym elementem. Nie wystarczy, że opublikujecie w swoim serwisie raport na temat reprezentowanej branży czy będziecie autorami webinaru, który zobaczą jedynie wasi znajomi. Konieczne jest, aby już od samego początku, jeszcze przed przygotowaniem treści, wyszukać i sporządzić listę miejsc, w których możecie się pokazać oraz osób, które mogą Wam w tym pomóc. 
Bardzo częstym działaniem jest również współtworzenie treści w kilka osób / firm, które sumarycznie mogą osiągnąć większy zasięg. Przykładem może być raport Bluepaper na temat polskich porównywarek cen, który napisaliśmy pod patronatem IAB. Już na starcie zyskaliśmy dodatkowy zasięg poprzez artykuł w serwisie  iab.org.pl oraz newsy w mediach społecznościowych. 
We wspomnianym wcześniej przewodniku po content marketingu, możecie znaleźć wiele ciekawych informacji między innymi listę kanałów dystrybucji CM, a są nimi:
sieci CM i kontekstowe,
fora internetowe,
social media,
portale tematyczne i eksperckie,
e-mailing,
wyszukiwarki internetowe,
blogi.
Na temat content marketingu, strategii działań i promowaniu treści można by pisać bardzo wiele. Dlatego też zagadnienia te zostaną poruszone szerzej na naszym blogu w kolejnych artykułach.
                                                      
Autor: Mateusz Rzetecki, SEO Specialist w Bluerank
Realizuje kampanie search engine optimization, m.in. dla firm z branży budowlanej, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, finansowej, jak i marek z sektora e-commerce. Absolwent Politechniki Poznańskiej. 
Masz pytania? Napisz m.rzetecki[at]bluerank.pl