23 kwietnia 2014

Kampanie produktowe – nowa odsłona PLA

W lutym wszyscy polscy reklamodawcy AdWords uzyskali możliwość tworzenia kampanii produktowych Google Shopping. Zastępują one zwykłe kampanie reklam z listą produktów (PLA). Z punktu widzenia użytkownika wyszukiwarki właściwie nic się nie zmieniło. Nadal reklamy prezentowane są w sposób przedstawiony na rys. 1.


Rys. 1. Reklamy PLA w wyszukiwarce

Z perspektywy reklamodawcy, modyfikacji uległ sposób tworzenia kampanii, a także dostępność informacji o produktach bezpośrednio w widoku panelu AdWords.  Zostały udostępnione dane odnoszące się do konkurencji. Skupmy się na głównych różnicach i możliwościach, jakie oferują kampanie produktowe:

1. Sposób tworzenia kampanii
W przypadku tworzenia zwykłej kampanii reklam z listą produktów należało wybrać typ kampanii – tylko sieć wyszukiwania, następnie po otwarciu karty tworzenia kampanii zdecydować się na podtyp -  reklamy z listą produktów.

Rys. 2. Tworzenie zwykłej kampanii reklam z listą produktów
Kampanie produktowe są osobnym typem działań, dedykowanym  reklamom z listą produktów. Na poziomie tworzenia kampanii wystarczy wybrać opcję– Kampania produktowa.
Rys.3 . Tworzenie kampanii produktowej 
2. Kategorie filtrowania
Zła wiadomość dla stosujących różnorodne sposoby grupowania i etykietowania – poprzednie etykiety i grupowanie nie umożliwiają tworzenia filtrów niestandardowych w nowych kampaniach. Rys. 4 przedstawia kryteria ograniczania zakresu promowanych produktów w zwykłych kampaniach reklam z listą produktów.
Rys. 4. Filtrowanie w zwykłej kampanii reklam z listą produktów
Nowe zasady umożliwiły nam filtrowanie po marce, marce, typie produktu, stanie. W przypadku typu produktu warto zwrócić uwagę na modyfikację jego wykorzystania. Większość reklamodawców przydzielając ten atrybut stosuje pełną ścieżkę kategorii (np. Kobieta > Buty > Baleriny, AGD do zabudowy > ZMYWARKI). Tworząc filtry w  zwykłych kampaniach, należało podawać całą nazwę typu produktu. Dla klasyfikacji rozdzielanych separatorem „>” pełną  nazwę stanowiła ścieżka kategorii (np. Kobieta > Buty > Baleriny), natomiast dla wartości rozdzielanych przecinkami (np. Kobieta, Buty, Baleriny) pod uwagę był brany tylko 1. człon. Obecnie można utworzyć filtr na postawie 1. poziomu nazwy kategorii. 
Nowe kryteria filtrowania to:
- kategoria (poziom 1) -  opiera się na mapie kategorii Google. Szczegółowy opis kategoryzacji można znaleźć tutaj.
- identyfikator elementu – unikatowe oznaczenia produktu
- niestandardowe etykiety (od 1 do 4) – zastąpiły grupowanie_adwords i etykiety_adwords. Pozwalają na organizowanie kampanii produktowych według dowolnych wartości. W feedzie produktowym w Merchant Center można utworzyć do 5. etykiet niestandardowych (numeracja od 0 do 4). Każda etykieta niestandardowa może przyjmować tylko 1. wartość. 
Przykładowe etykiety i wartości dla nich:
3. Priorytety
W przypadku promowania tego samego produktu w kilku kampaniach można określić, która będzie miała pierwszeństwo jego wyświetlania poprzez nadanie jej najwyższego priorytetu. Możemy wybierać spośród trzech statusów: niski, średni, wysoki. Priorytet ma znaczenie nadrzędne w stosunku do stawki.
4. Organizacja kampanii
Dotychczas mogliśmy dobierać zakres promowanej oferty spośród atrybutów przedstawionych na rys. 5. Wybieraliśmy je w zakładce „automatyczne miejsca docelowe”.

Rys. 5. Atrybuty w zwykłej kampanii reklam z listą produktów
Obecnie, kampanie produktowe organizowane są poprzez grupy produktów (w zakładce Grupy Produktów).  Im bardziej szczegółowo podzielimy kampanię, tym dokładniejsze statystyki uzyskamy.

Rys. 6. Organizacja kampanii produktowej
5. Informacje o produkcie i dane konkurencji
Do najważniejszych zalet nowych kampanii należą: łatwo dostępne dane o naszych produktach i informacje dotyczące działań konkurencji. Bezpośrednio w widoku kampanii możemy zobaczyć, jakie produkty wchodzą w skład danej grupy, ich numer ID (identyfikator elementu), cenę, markę, kategorię (z podziałem na poziomy), typ (z podziałem na poziomy).
Bardzo wartościowe są dwa nowe parametry:
- średni CTR – porównawczy  współczynnik klikalności. Odnosi się do działań konkurencji. Obrazuje skuteczność reklam z listą produktów na tle innych reklamodawców promujących podobne produkty. Parametr ten jest niedostępny dla grup produktów korzystających z atrybutu „identyfikator produktu”.
-  średni maks. CPC - porównawczy maksymalny koszt kliknięcia innych reklamodawców. Także niedostępny dla atrybutu „identyfikator produktu”. 
Nowością jest również zastosowanie udziału w wyświetleniach (IS) dla tego typu kampanii. Teraz na każdym poziomie grupy produktów możemy zobaczyć, w jakim stopniu odpowiadamy na zapytania Internautów. Przykładowo – patrząc na rys. 6 – jaki mieliśmy IS dla akcesoriów lub dla samych apaszek. 
Same reklamy z listą produktów nie uległy zmianie – nadal są zdjęciami z nazwą, ceną, ewentualnym krótkim komunikatem. Zatem czy zmiany wpłynęły na wyniki? Tak! Porównajmy wyniki kampanii najbardziej ogólnej, promującej „wszystkie produkty” w „starej” i „nowej” odsłonie. Po dwóch miesiącach prowadzenia działań za pośrednictwem kampanii produktowej jesteśmy w stanie osiągnąć następujące efekty:
- spadek CPC od 10% do 45%
- spadek kosztu konwersji od 20% do 80% (przy spadku liczby konwersji o ok. 14%).
Uzyskanie lepszych wyników jest możliwe dzięki dokładniejszym statystykom. Możemy obejrzeć nie tylko szczegółowe dane dla naszych produktów, ale także dla działań konkurencji. Na tej podstawie możemy decydować o podniesieniu / obniżaniu stawek, zmianach w informacjach umieszczonych w Merchant Center. Dobra praktyka AdWords, mówiąca o przewadze podzielonych tematycznie i szczegółowo działań, nie wymaga już mnóstwa czasu. Nowe kampanie produktowe tworzy się szybko, bez konieczności sprawdzania informacji bezpośrednio w Merchant Center. Dzięki możliwości przydzielania priorytetów nie trzeba też już tak silnie „walczyć stawką”.
Autor:
Dominika Walczak, Paid Search Manager

16 kwietnia 2014

Poznaj użytkownika z danymi demograficznymi Google Analytics. Część II

Dane demograficzne są jedną z najciekawszych nowości wprowadzonych do Google Analytics w ostatnim czasie. O tym, jak działają oraz jak je aktywować pisaliśmy w poprzednim artykule, a w tym przyjrzymy się jak wykorzystać je w praktyce.

Raporty standardowe

Zaraz po aktywacji funkcji danych demograficznych uaktywnią się również raporty standardowe dotyczące wieku i płci oraz zainteresowań naszych użytkowników. Raporty opisują poszczególne wymiary i tak np. raport wieku pokazuje konkretne przedziały wiekowe oraz w prosty sposób przedstawia ich udział w interesujących nas metrykach.


Analiza w praktyce

Tak jak zawsze jednak najciekawsze jest to, jak można za pomocą nowych danych lepiej zrozumieć oraz zoptymalizować nasz biznes. Przyjrzyjmy się więc raportowi zainteresowań.



Po dodaniu płci jako drugiego wymiaru otrzymujemy już bardzo konkretne dane na temat najbardziej wartościowych grup użytkowników. Możemy więc łatwo zauważyć, że kobiety, które lubią samochody marki Mercedes-Benz stanowią grupę, która nie tylko charakteryzuje się wysokim współczynnikiem konwersji, ale też generuje istotną część naszych przychodów. Na podstawie tych danych możemy zdefiniować segment niestandardowy, który wykorzystamy przyglądając się pozostałym raportom.



Dalsza analiza segmentu pod kątem np. źródeł ruchu, stron docelowych, słów kluczowych czy sprzedanych produktów umożliwi nam zarówno optymalizację ROI kampanii AdWords (np. poprzez targetowanie stron o Mercedesach), jak i np. stron docelowych czy rekomendowanych produktów. Jest to możliwe dzięki ich najlepszemu dopasowaniu do potrzeb konkretnych użytkowników, co w efekcie powinno mieć przełożenie na wyniki naszej strony.

Jedną z podstaw analityki internetowej jest umiejętny wybór najbardziej kluczowych danych oraz przełożenie wyciągniętych wniosków na konkretne działania biznesowe. Nowe funkcje w Google Analytics dają nam zatem kolejny oręż w nieustannej walce o konwersje, leady i ROI.

Maciek Stanasiuk, Junior Web Analyst

9 kwietnia 2014

Blogowanie polskiego e-commerce

Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy wesprzeć swój biznes e-commerce blogiem, to ten artykuł pomoże podjąć Ci decyzję. Na potrzeby dzisiejszego artykułu postanowiłem sprawdzić jak „bloguje” polska sfera e-commerce. Badanie oparłem o listę serwisów zawartą w raporcie na temat e-commerce przygotowanym przez Interaktywnie.com.

Po co prowadzić blog?
Po pierwsze, po co zakładać blog skoro prowadzi się sklep internetowy? Odpowiadając na to pytanie, należy podać cztery ważne fakty.


1. Blog może zwiększyć liczbę klientów

Jednym z najważniejszych powodów posiadania bloga, jest możliwość powiększenia liczby klientów. Artykuły prezentujące informacje o produktach e-sklepu mogą zwiększyć ilość zainteresowanych osób. Aby wykorzystać blog w ten sposób, pamiętaj o umieszczaniu odnośników do produktów w treści artykułu.


Poprzez pisanie rzeczowych artykułów możesz pokazać swoje doświadczenie, a przez to zwiększyć zaufanie do e-sklepu i jego wiarygodność.

2. Blog może zwiększyć ruch w serwisie
Każdy napisany przez Ciebie artykuł jest szansą na zwiększenie liczby wizyt. Dzięki regularnemu publikowaniu ciekawych postów na blogu, liczba zaindeksowanych stron w Google rośnie, a wraz z nią liczba fraz, na które masz szanse zaistnieć w wynikach wyszukiwania.
Blog daje możliwość tworzenia postów zoptymalizowanych pod konkretne słowa kluczowe oraz nadaje serwisowi „świeżości”. Aby zwiększać ruch w serwisie pamiętaj o:
- stworzeniu bloga przyjaznego wyszukiwarce,
- regularnej analizie fraz oraz tworzeniu interesujących treści,
- umożliwieniu użytkownikom dzielenie się treścią w Social Media oraz prowadzić interakcję z innymi blogami zbliżonymi tematycznie.

3. Blog daje Twojemu e-sklepowi „głos”
Blog to miejsce, w którym możesz opisać nowe produkty, usługi lub skomentować wydarzenia w branży i ustosunkować się do nich. Co więcej, blog daje głos również Twoim klientom, ponieważ możesz prowadzić z nimi aktywne konwersacje w komentarzach i w ten sposób budować zaufanie u jeszcze niezdecydowanych klientów.

4. Blog daje wgląd w zainteresowania Twoich klientów
System analityczny zainstalowany na blogu umożliwia analizę czytelników, identyfikację popularnych tematów, udostępnionych treści w Social Media itd.

Zinterpretowane dane stają się wiedzą!
Po przeczytaniu powyższych informacji już wiesz, że warto mieć bloga :) Zobaczmy więc, czy polska scena e-commerce również dostrzega ten potencjał.
Raport E-commerce 2013 zawiera polskie sklepy internetowe, podzielone na kilka kategorii: Elektronika i AGD, Zdrowie i uroda, Kultura i rozrywka, Moda, Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe, Turystyka.

Na stronie każdego ze sklepów szukałem działu, który można nazwać blogiem. Nie zawsze był to stricte blog. Czasem był to dział regularnie publikowanych porad, recenzji lub aktualności powiązanych nie tylko samą działalnością sklepu.Badanie oparte o dane z 70 sklepów oczywiście nie oddaje pełnego obrazu całej branży e-commerce. Tak czy inaczej zobaczmy, ilu liderów prowadzi blog.


Uśredniając, 47% liderów e-commerce w Polsce posiada blog. Serwisy z kategorii Sklepy wielobranżowe doceniają blogi najczęściej – aż 70% z nich prowadzi taki dział w serwisie. Najmniej blogów prowadzą sklepy turystyczne (20%) oraz z elektroniką i AGD (30%). Można powiedzieć, że jest to niewykorzystany potencjał, ponieważ artykuły o atrakcjach turystycznych czy recenzje sprzętu elektronicznego są bardzo popularnymi tematami, które mogłyby być źródłem wartościowego ruchu w serwisach.

Co pisać?
Badane blogi dość znacząco różnią się od siebie pod względem liczby opublikowanych artykułów. Blisko 25% blogów ma bardzo małą liczbę publikacji(do 49). Przeważają blogi z liczbą artykułów pomiędzy 100-500, co jest już pokaźną ilością opublikowanych informacji. Co ciekawe, w zestawieniu znajdują się blogi, które opublikowały ponad 5000 artykułów, a nawet jeden, który opublikował ich ponad 10000!



Uruchamiając blog należy zadbać o jakość publikowanych na nim treści. Warto publikować różne artykuły, aby blog nie był monotonny. Poniżej znajdują się typy treści publikowanych na badanych blogach:
Elektronika i AGD: recenzje sprzętu, poradniki, nowinki na temat sprzętu;
Zdrowie i uroda: recenzje perfum i kosmetyków, konkursy, porady na temat urody i zdrowia;
Kultura i rozrywka: recenzje książek, muzyki, filmów; aktualności i wywiady;
Moda: porady modowe, trendy, konkursy, inspiracje, felietony;
Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe: recenzje, poradniki;
Turystyka: promocje, konkursy, artykuły o atrakcjach turystycznych.

Blog a SEO
Blog może być źródłem wartościowego ruchu w serwisie, lecz nie tylko. Blog może wpłynąć również na Link popularity serwisu. O tym czy tak się stanie decyduje między innymi sposób osadzenia bloga. Blog możemy osadzić na różne sposoby:
- jako subdomenę lub na całkowicie innej domenie
- jako /katalog
Każdy z tych sposobów ma plusy i minusy.


Które rozwiązanie jest lepsze? 
Zdania są podzielone. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Jeśli chcemy „oddzielić” blog od serwisu, to warto wykorzystać subdomenę/osobną domenę. Jeśli tematyka bloga będzie spójna z tematyką sklepu, to warto osadzić go w katalogu.

Podzielone opinie na temat najlepszego sposobu osadzenia bloga mają odzwierciedlenie również wśród liderów e-commerce. 61% blogów zostało osadzonych jako katalog, 24% z nich jako subdomena, a 15% jako inna domena główna. Widać jednak, że najczęściej wybieranym rozwiązaniem był katalog, który pozytywnie wpływa na zwiększanie Link popularity domeny oraz liczbę zaindeksowanych stron.
Korzystając z narzędzia Searchmetrics SUITE, dla większej części blogów, udało się sprawdzić SEO visibility. Widoczność SEO to wartość zbudowana z połączenia ilości wyszukiwań danych słów kluczowych oraz pozycji serwisu po tych zapytaniach. SEO visibility dobrze obrazuje to, jak serwis radzi sobie w wyszukiwarce.


Sprawdzenie ilości odnośników prowadzących do blogów jest dużo trudniejszym zadaniem ze względu na możliwości dostępnych narzędzi, dlatego nie podam uśrednionych danych na temat ilości odnośników prowadzących do blogów. Należy jednak wspomnieć, że do niektórych blogów prowadzi duża liczba odnośników, co stanowi znaczny % linków całego serwisu. Ilości linkujących domen mogłem sprawdzić tylko dla domen oraz subdomen. Liczba domen linkujących do blogów osadzonych na subdomenie średnio stanowi 6% ogólnej liczby domen linkujących do domen głównych. W niektórych przypadkach udział ten był znacznie większy. Do bloga blog.esky.pl linkuje aż 9% ogólnej liczby domen z odnośnikami do esky.pl, do blog.stilago.pl linkuje aż 31% ogólnej liczby domen z linkami do stilago.pl!
(podczas badania profil linków nie był analizowany)

Nigdy nie jest za późno by zacząć
Blog to duży potencjał, który powinien zostać wykorzystany. Wartościowe treści są zawsze mile widziane zarówno przez użytkowników, jak również przez wyszukiwarkę. Liderzy e-commerce dostrzegli ten potencjał i należy iść ich śladem. Niektóre z badanych blogów mają bardzo długą historię oraz liczbę opublikowanych postów, lecz część blogów jest młoda. Poniżej znajduje się wykres z latami zakładania blogów przez badane e-sklepy (wykres oparty nie na wszystkich blogach)



Na wykresie widać trend obrazujący rosnącą popularność blogowania. Większość blogów została założona w latach 2010-2013 i prawdopodobnie za liderami z branży podążą mniejsze e-sklepy, a liczba blogów będzie dalej rosnąć.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć pisać blog, który może przynieść wiele korzyści dla Twojego biznesu. Zapraszam również do zerknięcia na artykuł Sebastiana o tworzeniu społeczności wokół bloga oraz na artykuł Mateusza o Google Authorship.

                                                   
Autor:
Roman Bębenista, SEO Specialist w Bluerank

Roman na Twitterze

3 kwietnia 2014

Analityczny Web poszukiwany

Masz zdolności analityczne? A może wręcz analityczny web? :)

Analityka internetowa to jedna z naszych pasji.
Jeśli masz przeczucie lub pewność, że u Ciebie jest podobnie, przyślij CV.

Bluerank to jedna z najlepszych agencji SEM w Europie, dlatego szukamy najlepszych kandydatów na stanowisko

ANALITYK INTERNETOWY / WEB ANALYST

Zakres obowiązków

  • Tworzenie rekomendacji dla Klientów w zakresie kampanii, budżetów mediowych i zawartości strony na podstawie analizy danych.
  • Projektowanie i koordynacja wdrożeń platform analitycznych.
  • Prowadzenie działań skierowanych na optymalizację współczynnika konwersji serwisów klienckich.
  • Prowadzenie szkoleń dla Klientów w zakresie analityki cyfrowej.
  • Reprezentowanie Bluerank na wydarzeniach branżowych (konferencje, kongresy) w charakterze uczestnika lub prelegenta.
Nasze oczekiwania
  • Wykształcenie wyższe.
  • Rok na stanowisku związanym z analizą danych e-marketingowych lub 2 lata na stanowisku specjalisty SEM, SEO lub PPC.
  • Bardzo dobra znajomość języka angielskiego.
  • Wysoka kultura osobista, umiejętność budowania długofalowych relacji biznesowych oraz inicjatywa w działaniu.
Wymagane umiejętności techniczne
  • Google Analytics - dobra znajomość.
  • HTML - robocza znajomość.
  • Bardzo dobra znajomość środowiska MS Office.
Inne
  • Google Tag Manager.
  • Optimizely lub Visual Website Optimizer.
  • jQuery.
  • Projektowanie UX.
  • Optymalizacja współczynnika konwersji.
Oferujemy
  • Pracę w jednej z najlepszych agencji SEM w Europie, nagrodzonej w European Search Awards 2014!
  • Możliwość zdobycia doświadczenia podczas pracy przy lokalnych i międzynarodowych projektach dla rynkowych liderów branżowych.
  • Wynagrodzenie adekwatne do posiadanego doświadczenia i atrakcyjny system premiowy.
  • Możliwość stałego podnoszenia kwalifikacji i poszerzania specjalistycznej wiedzy związanej z analityką internetową oraz SEM.
  • Przyjazną i swobodną atmosferę pracy w młodym ambitnym zespole.
  • Indywidualnie dopasowany pakiet socjalny (sport, zdrowie, edukacja).

CV wyślij na adres praca@bluerank.pl
Dołącz również klauzulę wyrażającą zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach rekrutacji.
Odpowiemy na wybrane oferty.

2 kwietnia 2014

Implementacja kodów Google AdWords w trudnych sytuacjach

Masz problem z umieszczeniem kodów Google Adwords w swej witrynie? W tym artykule doradzę jak poprawnie go umieścić, a także  postaram się krótko opisać najbardziej uniwersalny sposób implementacji kodu za pomocą JavaScript,  który będzie nadawał się do zastosowania na większości ze stron.

Kiedy rozpoczynamy pracę z nowym kontem musimy zmierzyć się z implementacją kodów konwersji lub/i remarketingowych. Generując kod w panelu Google dostajemy instrukcję z informacją, że kod należy umieścić na statycznej stronie, na przykład zawierającej podziękowanie za wykonanie konkretnej akcji (wypełnienie formularza). Minusem takiego rozwiązania jest problem z implementacją dynamicznych elementów witryny, tj. skorzystanie z kalkulatora na stronie lub ładowanie treści za pomocą technologii AJAX.

Problemy, z jakimi najczęściej się spotykamy, to wielokrotne zliczanie konwersji w sklepie podczas jednego zakupu lub po prostu ich brak. W takich przypadkach radzimy dodać kod w momencie kliknięcia w przycisk finalizujący transakcję ,,Zapłać”. W ten sposób mamy pewność, iż mierzymy pożądaną akcję, a także, że kod nie został wykonany kilkakrotnie (np. z powodu ponownego odwiedzenia strony z zamówieniem, gdy użytkownicy chcą sprawdzić status zamówienia.


Oto przykładowy kod remarketingowy:


Umieszczenie go w takiej postaci w momencie wykonania zdarzenia na stronie jest skomplikowane. Naszym rozwiązaniem jest dynamicznie umieszczenie kodu tzw. „Smart Pixela”:

<img height="1" width="1" style="border-style:none;" alt="" src="//googleads.g.doubleclick.net/pagead/viewthroughconversion/1111111111/?value=1.000000&label= xxxxxxxxxxxxx;guid=ON&script=0"/>

za pomocą new Image(), oto przykład kodu JavaScript:

var image = new Image(1,1);
image.src = '//googleads.g.doubleclick.net/pagead/viewthroughconversion/1111111111/?value=1.000000&label= xxxxxxxxxxxxx;guid=ON&script=0';

Powyższy kod można bez problemu dodać do istniejącego zdarzenia lub nawet umieścić w osobnym pliku.

Implementując kod w wyżej opisany sposób musimy mieć na uwadze przeładowanie strony, na przykład, gdy zostanie wysłany formularz lub klikniemy w link. Skutkiem tego mogą być problemy z załadowaniem obrazka, co z kolei spowoduje niezliczenie się konwersji lub nieumieszczenie użytkownika na liście remarketingowej. W takich przypadkach można dodać zdarzenie onload, które wykona odpowiedni kod po załadowaniu obrazka.

Przykład zdarzenia onload:
var image = new Image(1,1);
image.src = '//googleads.g.doubleclick.net/pagead/viewthroughconversion/1111111111/?value=1.000000&label= xxxxxxxxxxxxx;guid=ON&script=0';
image.onload = function(){$(‘#form’).submit());

W powyższym kodzie po załadowaniu obrazka zostaje wysłany formularz.

W przypadku kodu konwersji, sytuacja wygląda niemalże identycznie. Wykorzystując zawartość znacznika <noscript>, w którym znajduje się kod obrazka odpowiedzialnego za zliczanie transakcji, możemy za pomocą tej samej składni umieścić Smart Pixel i zliczyć transakcje na stronie. W przypadku kodu konwersji należy mieć na uwadze możliwość wielokrotnego wykonania kodu, co spowoduje zliczeniem wielu konwersji w panelu. Gdy chcemy mieć pewność, że kod wykonał się raz, polecam umieścić zmienną  typu Boolean, przechowującą informację o statusie danej akcji (true/false). Alternatywą dla zmiennej  są ciasteczka (cookies). To rozwiązanie pozwala nam zabezpieczyć się przed zliczaniem konwersji dokonanych przez użytkownika podczas jego wizyt na stronie. Należy jednak pamiętać o celu, który chcemy mierzyć i konieczności doboru zabezpieczenia zależnego od prowadzonej strategii działań. W przypadku korzystania z kalkulatora najprawdopodobniej zabezpieczeniebędzie koniecznie. Podczas mierzenia ilości zakupów w sklepie internetowym, należy dobrze przeanalizować sposób umieszczenia kodu, aby wszystkie transakcje zliczały się poprawnie.

Podsumowując, warto przeanalizować aktualną implementację kodów, ponieważ być może znajdują się  w nich błędy, mające wpływ na nieprawidłowe zliczanie się konwersji.

Autor:
Piotr Kosiński, Paid Search Manager