17 lutego 2012

Dynamiczne reklamy w wyszukiwarce Google

Od początku listopada mamy okazję testować dynamiczne reklamy dla jednego z naszych klientów z branży turystycznej. Zanim opiszemy wyniki i nasze spostrzeżenia, najpierw kilka słów o specyfice samego produktu.

Dynamiczne reklamy nie różnią się wyglądem od standardowych linków tekstowych wyświetlanych na stronach wyszukiwarki Google. Ich emisja odbywa się na podstawie zapytań wyselekcjonowanych przez system AdWords, a same reklamy kierują do najbardziej trafnych stron docelowych (również wskazanych przez  AdWords).  Skąd Google wie, kiedy wyświetlić reklamę i gdzie skierować użytkownika, który w nią kliknie? Dzieje się to na podstawie oceny zawartości naszej witryny przez algorytm - przy użyciu tych samych technik indeksowania, co w przypadku wyświetlania wyników organicznych.

Reasumując, przy tworzeniu tego typu reklam nie definiujemy słów kluczowych, ani stron docelowych. Musimy jednak podać kilka innych parametrów, które wskażemy i opiszemy poniżej.

Produkt, jakim są dynamiczne reklamy najlepiej sprawdzi się w przypadku sklepów internetowych, serwisów ogłoszeniowych i wszystkich witryn składających się z wielu stron, nazwijmy je, produktowymi. W przypadku naszego klienta chodziło o promocję hoteli z jego oferty oraz o skierowanie użytkowników na odpowiednie strony docelowe opisujące warunki pobytu.

Dynamiczne reklamy - od czego należy zacząć

Jak już wspominaliśmy, program AdWords zamiast z podanych przez nas słów kluczowych, korzysta z zawartości naszej witryny. Tworząc dynamiczne reklamy sami decydujemy, jaką część naszego serwisu chcemy udostępnić do ewentualnej emisji. W przypadku wspomnianego tu klienta zależało nam na słowach i stronach związanych tylko z bazą hotelową (strony konkretnych hoteli). Chcieliśmy uniknąć kierowania na strony ogólne, strony wyszukiwania ofert z destynacji krajowych lub strony innych, niezwiązanych z tematem kategorii. Wybór stron do emisji w języku AdWords, oznacza zdefiniowanie dynamicznych celów reklamy:

•    strony z wybranej kategorii,
•    strony zawierające określone słowa,
•    strony, których tytuły zawierają określone słowa,
•    strony, których adresy URL zawierają określone ciągi znaków.


W naszym wypadku posłużyliśmy się ostatnią z czterech możliwości – zdefiniowaliśmy ciągi znaków występujące w adresach URL. Po około miesiącu testów dodaliśmy kolejny cel, jakim są wybrane kategorie witryny.

Dynamiczne reklamy w AdWords

Wyglądem nie odróżniają się od standardowych reklam tekstowych, ale przy ich tworzeniu nie wpisujemy nagłówka. Skupiamy się za to na dwóch wersach opisu, dbając o to, by były możliwie uniwersalne w stosunku do wielu tysięcy produktów, które będą promować. Dodajemy też URL widoczny i „ignorujemy” istnienie URL-a  docelowego. Jeśli jednak chcemy śledzić skuteczność swoich dynamicznych reklam w wyszukiwarce, należy wstawić parametry ValueTrack w dynamicznym docelowym adresie URL. Więcej o tym znajdziecie tutaj: https://support.google.com/adwords/bin/answer.py?hl=pl&answer=1133262


Nagłówek naszej reklamy zostanie wygenerowany automatycznie przez system AdWords za każdym razem, gdy program uzna, że dla danego zapytania nasza reklama powinna zostać wyświetlona. Teoretycznie w nagłówku powinno znaleźć się wpisane przez użytkownika zapytanie. Technicznie jednak, do nagłówka trafia tytuł strony, która została dopasowana do zapytania i na którą zostanie skierowany użytkownik po kliknięciu w reklamę. W naszym przypadku był to mały problem, gdyż każda strona hotelowa miała ten sam uniwersalny tytuł. Zgodnie z najlepszymi praktykami tytułem strony powinna być nazwa hotelu, jednak strona naszego klienta jest wciąż przebudowywana i te kwestie zostaną niedługo rozwiązane. Zwracamy na to szczególną uwagę, gdyż od konstrukcji strony zależy wygląd naszych dynamicznych reklam.
 
O czym jeszcze warto pamiętać


Często zdarza się tak, że produkt przestaje być dostępny (oferta noclegowa w danym hotelu jest wyprzedana). Żeby uniknąć promocji niedostępnych produktów warto dodać wykluczające cele reklamy, gdzie zdefiniujemy słowa, których wystąpienie na stronie zablokuje emisję. Te słowa to np.: niedostępny, brak towaru, oferta wyprzedana, itp. (wszystko zależy od zawartości naszych podstron).

Pierwsze wyniki naszych testów

Konstruując i uruchamiając dynamiczne reklamy, chcieliśmy osiągnąć efekt emisji reklam promujących konkretne strony hotelowe, na zapytania związane z nazwami hoteli. W tym celu dokładnie wybraliśmy strony URL, z których zawartości mógł korzystać system AdWords. Na początek zastosowaliśmy jeden tekst reklamowy z uniwersalnymi wersami opisu. Wartość max CPC zgodnie z zaleceniami stanowiła około 2/3 max CPC dla naszych pozostałych kampanii promujących hotele. Chcieliśmy, by reklamy dynamiczne pokazywały się wtedy, gdy budżet pozostałych kampanii hotelowych zostanie wyczerpany lub gdy użytkownik wpisze zapytanie związane z nazwą hotelu, którego nie ma w naszych kampaniach.

Po pierwszych dniach emisji kampanii okazało się, że nasze reklamy dynamiczne są emitowane na wszelkie turystyczne wyrażenia, te najbardziej ogólne, jak również na hasła związane z brandem. Pierwszy miesiąc działań upłynął nam zatem na regularnym, codziennym dodawaniu haseł wykluczających. Tylko niewielki odsetek wszystkich haseł, na które została wyświetlona nasza reklama, stanowiły faktyczne nazwy hoteli. Po trzech miesiącach optymalizacji udział wyrażeń hotelowych znacznie wrósł, ale jak wspomnieliśmy, jest to zasługa codziennej optymalizacji.

Jeśli chodzi o strony, na które byli kierowani użytkownicy po kliknięciu w reklamę, to w zdecydowanej większości były to strony hotelowe, tak jak założyliśmy. Średnie CPC było o wiele niższe, niż w przypadku pozostałych kampanii hotelowych, miało to jednak wpływ na pozycję reklamy. CTR tych reklam był nieco niższy od średniej dla pozostałych kampanii, ale po pierwsze, wynikało to z niskiej pozycji, a po drugie, ze źle dopasowanego nagłówka – tytuły stron hotelowych nie są indywidualne dla poszczególnych obiektów, są uniwersalne.

Podsumowując - pamiętajmy, że dynamiczne reklamy mają charakter uzupełniający do kampanii produktowych, nie zastąpią ich, ale też nie będą z nimi konkurować i zabierać ruchu. Dynamiczne reklamy w wyszukiwarce wyświetlają się tylko wtedy, gdy reklamy oparte na słowach kluczowych dla naszej domeny nie są odpowiednie aby wziąć udział w aukcji. Dzieje się tak np. gdy wyczerpały już swój dzienny budżet lub nie zawierają słów kluczowych związanych z produktem, który jest dostępny w sklepie.

Więcej informacji na temat reklam dynamicznych (w tym, jak je stworzyć) znajduje się na stronach pomocy AdWords. Produkt jest jeszcze w fazie beta testów.

14 lutego 2012

PPC Manager i SEM Analyst - Rekrutacja w Bluerank

Pilnie poszukujemy osób na stanowiska

PPC Manager (specjalista ds. reklamy internetowej)
SEM Analyst (specjalista ds. analityki webowej)

Obowiązki osoby pracującej na stanowisku PPC Managera obejmują planowanie i realizację kampanii linków sponsorowanych dla dużych i średnich firm polskich oraz dla międzynarodowych koncernów. Specjalista ds. analityki internetowej zajmie się realizacją projektów analitycznych dla polskich i zagranicznych klientów agencji.

Oferujemy duże możliwości w zakresie podnoszenia swoich kompetencji, dostęp do najnowszych technologii i szkoleń z zakresu SEM, atrakcyjne wynagrodzenie oraz pracę w zgranym zespole. 

Możliwe, że czekamy właśnie na Ciebie :)

24 stycznia 2012

Jak wygląda Twój serwis na urządzeniach przenośnych?

W poprzednich postach już kilkakrotnie wskazywaliśmy na rosnące znaczenie usług mobilnych, w tym mobilnego SEO.

By pomóc przedsiębiorcom dostosować ich biznes internetowy do wymagań urządzeń przenośnych, Google zainicjowało powstanie platformy www.howtogomo.com. Witryna pozwala przetestować swoją stronę internetową pod kątem kompatybilności z urządzeniami mobilnymi. Krótki i prosty test pokazuje, które elementy warto po poprawić, by serwis był bardziej użyteczny dla osób korzystających ze smartfonów oraz tabletów. Można też zapoznać się z zaproponowaną przez Google listą dostawców przygotowujących strony w wersji lajt.

Od 2010 roku rynek wyszukiwań mobilnych wzrósł czterokrotnie, co więcej - użytkownicy tego typu urządzeń oczekują, że ich kontakty z witrynami mobilnymi, będą równie wygodne, jak w przypadku tradycyjnych stron internetowych. Chodzi tu między innymi o łatwość nawigacji i prędkość wczytywania się wersji lajt serwisu. Cechy te stają się szczególnie ważne, gdy użytkownicy zaczynają korzystać z usług mobilnych podczas zakupów (np. chcąc zapoznać się z dokładniejszym opisem produktu). Ciekawe są również prognozy dla rynku mobilnego – do 2015 roku jedno urządzenie mobilne ma przypadać na jednego człowieka na Ziemi.

Oto podstawowe zasady, o których należy pamiętać tworząc serwis w wersji lajt

  • Zadbaj o przekierowania użytkowników mobilnych na specjalnie przygotowaną wersję strony. 
  • Witryna powinna się szybko ładować.
  • Nawigacja musi być prosta i przejrzysta.
  • Przyciski na stronie powinny być przystosowane do małych ekranów dotykowych.
  • Wybierając frazy do mobile SEO skup się na tych, które będą najczęściej używane przez użytkowników urządzeń przenośnych (słowa kluczowe mogą być różne od tych, pod które regularnie pozycjonujemy serwis WWW).
  • Zadbaj o wyszukiwania lokalne.
  • Pamiętaj o rozmiarach smartfonów, postaw na widoczność treści, grafik, przycisków.
  • Zaplanuj odpowiednią architekturę informacji. Zdecyduj, które usługi i w jakiej kolejności warto wyeksponować – nie masz dużo miejsca.
  • Pamiętaj o kompresji obrazków i unikaniu dużych bloków tekstu. 
  • Witryna mobilna powinna dobrze wyglądać zarówno w orientacji wertykalnej, jak i horyzontalnej.  Musi również działać na wszystkich systemach operacyjnych urządzeń przenośnych.
  • Skup się na konwersji np. maksymalnie upraszczając zadawanie zapytań lub proces transakcyjny.
  • Bierz pod uwagę opinię użytkowników w fazie budowy, testowania i ulepszania witryny mobilnej. Zapytaj ich czego oczekują od wersji lajt i stwórz stronę zaspokajającą ich potrzeby.

16 stycznia 2012

Wygraj indeks SGH, weź udział w konkursie

Bluerank został partnerem Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Chodzi oczywiście o konkurs na najlepszą pracę dyplomową z zakresu marketingu internetowego. Maciej Gałecki już po raz trzeci będzie jurorem oceniającym nadesłane prace.

Autor najlepszej pracy dyplomowej otrzyma indeks na rozpoczynającą się w marcu 2012 roku 16. edycję Studiów Podyplomowych Marketing Internetowy w Szkole Głównej Handlowej. Pozostałe nagrody stanowią płatne, miesięczne praktyki w firmach specjalizujących się w promocji marki online. Ponadto, tegoroczna edycja konkursu została rozszerzona o prace licencjackie i inżynierskie, więc może w niej wziąć udział większa ilość studentów i absolwentów.

Do udziału w konkursie dopuszczone są prace magisterskie, licencjackie oraz inżynierskie z zakresu marketingu internetowego obronione w okresie od 01.01.2007 r. do 03.02. 2012 r.

Harmonogram Konkursu na Najlepszą Pracę Magisterską, Licencjacką i Inżynierską

Zbieranie prac: 10.01.2012 - 03.02.2012
I etap: 03.02.2012 - 12.02.2012 oceny prac dokona przedstawiciel SGH
II etap: 13.02.2012 - 20.02.2012 sprawdzanie prac przez Jury
Obrady Jury i wybór pracy: 21.02.2012 - 24.02.2012
Ogłoszenie wyników: 01.03.2012

Więcej informacji na temat konkursu.

10 stycznia 2012

Zero Moment of Truth w strategii SEM

Niektórzy internauci mieli już okazję zapoznać się z naszą opinią na temat koncepcji Zero Moment of Truth. Jak wykorzystać ten nowy model marketingowy podczas konstruowania strategii SEM, można dowiedzieć się podczas lektury wywiadu z Maciejem Gałeckim (CEO Bluerank), który ukazał się w grudniowym raporcie Interaktywnie – Marketing w wyszukiwarkach.

Koncepcja ZMOT została dość niedawno sformułowana w eBooku Google autorstwa Jima Lecinskiego pod tytułem „ZMOT WINNING THE ZERO MOMENT OF TRUTH’’. W marketingu odnosi się ona do momentu podejmowania decyzji przez konsumenta. Obecnie doświadczamy zjawiska, w którym rolę sklepowego sprzedawcy zachwalającego i opisującego towar powoli zaczyna przejmować Internet, a w szczególności media społecznościowe. To w Internecie wyszukujemy produkty, poznajemy opinie, wyrażamy własne zdanie i prosimy o rady. Rośnie rola „social shopping”, a sygnały z mediów społecznościowych są dla wyszukiwarki coraz istotniejsze. ZMOT to ta wyjątkowa chwila, podczas której użytkownik podejmuje decyzję o zakupie pod wpływem zebranych informacji. Nie musi koniecznie być to zakup online, wystarczy, że decyzja została podjęta właśnie w wyniku korzystania z tego kanału komunikacji.

Dawniej podejmowanie decyzji zakupowej wyglądało w ten sposób


W teorii, ZMOT bardziej odnosi się do zagadnień psychologicznych pokazując sposób myślenia internautów, niż do czynników stricte technologicznych. Publikacja niesie ze sobą jednak dużą ilość praktycznych przykładów i porad pozwalających zastosować teorię w praktyce. W dobie Internetu i łatwego dostępu do Sieci dzięki urządzeniom mobilnym, opinie na temat dowolnego produktu możemy poznać w kilka chwil np. poprzez witrynę producenta, porównywarki cen, fora i serwisy społecznościowe. Choć to nie wyszukiwarki stworzyły ZMOT, są to narzędzia, które bardzo tę koncepcję rozwijają. Z wyszukiwarek korzystamy odruchowo poszukując danej informacji, także poprzez urządzenia mobilne. Będąc w sklepie jesteśmy w stanie poznać opinie internautów o danym produkcie i nie musimy już zdawać się na nie zawsze obiektywną pomoc sprzedawcy.

Poprzez właściwie skonstruowaną strategię SEM jesteśmy więc stanie dostarczać użytkownikom pakiet niezbędnych danych oraz opinii na temat produktów i usług właśnie w chwili, gdy ich aktywnie poszukują. Szybkie podanie właściwych odpowiedzi pozwala wpływać na decyzje i w efekcie generować realne konwersje. Działania prowadzone w wyszukiwarkach mogą zarówno stanowić odpowiedź na zapytanie o parametry techniczne produktów (np. poprzez kampanię PPC), jak i wspomagać budowanie reputacji oraz zaufania do marki (za sprawą SEO), poprzez kierowanie użytkowników w miejsca zawierające wartościowe opinie. Odkrywanie sposobu myślenia i działania klientów, często dzięki zaawansowanej analityce internetowej, to z kolei sposób na usprawnienie procesów marketingowych oraz lepsze dopasowanie komunikatów reklamowych do aktualnych potrzeb użytkowników. A wszystko po to, by we właściwym momencie konsumenci podjęli decyzję po naszej myśli. Zgodnie z koncepcją ZMOT, na SEM nie należy patrzeć pod kątem wyprzedzenia konkurencji, lecz jak na proces konstruowania efektywnego dialogu marki z konsumentem, w celu lepszego zaspokojenia jego potrzeb.

Proces podejmowania decyzji w dobie Internetu


W odniesieniu do koncepcji Zero Moment of Truth często pada zarzut, że nie jest ona niczym nowym. To prawda - to nie Google wymyślił proces, który polega na podejmowaniu decyzji pod wpływem rekomendacji innych. Nie to jest jednak istotne. Książka pokazuje, w jaki sposób efektywnie wykorzystać te informacje właśnie podczas działań marketingowych w wyszukiwarkach i w pewien sposób porządkuje wiedzę na temat współczesnych procesów sprzedażowych. Strategia ZMOT wymaga samoobserwacji, która pozwala identyfikować kluczowe momenty podejmowania decyzji. Chodzi tu głównie o umiejętność reagowania na potrzeby internautów i pewne stałe wyczulenie na to, co dzieje się online. W obrębie tych obserwacji często można dostrzec lukę, która szybko i właściwe wykorzystana pozwala maksymalizować zyski. Polecamy więc lekturę tej pozycji, by odświeżyć sobie spojrzenie na marketing internetowy.

A dla niecierpliwych czytelników przygotowaliśmy w punktach najważniejsze elementy strategii ZMOT:
  • Zidentyfikuj zero moment of truth dla swojej marki, towarów, usług. Sprawdź, w którym momencie konsumenci podejmują decyzje.
  • Dowiedz się jak ONI szukają. Jakich używają słów, kogo pytają o radę, kto jest dla nich autorytetem, w jakich momentach potrzebują informacji?
  • Korzystaj z analityki webowej - słuchaj użytkowników, bądź odpowiedzią na ich pytania i dylematy.
  • Świadomie optymalizuj i pozycjonuj swoje zasoby online (strona firmowa, blog, itp.) pod najpopularniejsze frazy kluczowe.
  • Pamiętaj o promocji w urządzeniach mobilnych, tam również są Twoi klienci.
  • Wykorzystaj kampanię PPC, gdy potrzebna jest natychmiastowa reakcja. 
  • Załóż kanał wideo dla efektywnej promocji w social media.

14 grudnia 2011

Copywriting dla stron sprzedażowych

Zbliża się Boże Narodzenie. Prawdopodobnie znów duża część prezentów gwiazdkowych jest nabywana drogą elektroniczną. Jedne produkty sprzedają się lepiej, inne trochę słabiej. Wpływ na ten fakt może mieć wiele czynników - prezentacja produktu, konstrukcja kampanii reklamowej, cena, jak również tekst zamieszczony na stronie prezentującej produkt. Dziś przypomnimy najważniejsze zasady skutecznego copywritingu, które warto zastosować podczas tworzenia stron produktowych.

1. Zadbaj o unikalny opis produktu

Łatwo jest ulec pokusie przeklejenia opisu przygotowanego przez producenta. Wystarczy kilka kliknięć myszką i mamy gotowy tekst na stronę. Jeszcze łatwiej zaciągnąć wszystkie dane hurtem poprzez np. pliki xml. Choć rozwiązanie jest szybkie, nie jest niestety pozbawione wad. Ten sam tekst znajdziemy na setkach innych stron, w związku z tym dla Google jest to klasyczna duplikacja treści. Tekst tego typu nie ma wartości SEO.

Ponadto, tekst poprawnie przygotowywany pod kątem technicznym i stylistycznym, może reprezentować niską wartość sprzedażową. Innymi słowy, nie przekona użytkownika, że jest to produkt właśnie dla niego.

2. Pamiętaj o słowach kluczowych

Stworzenie unikalnego opisu pozwoli lepiej zoptymalizować jego treść pod wyszukiwarki, co może pomóc w pozycjonowaniu strony poprzez tzw. długi ogon (np. pełna nazwa produktu lub jego specyfikacja). Nowy opis można również nasycić słowami kluczowymi, które dostarczą wyszukiwarce więcej istotnych informacji o produkcie lub będą istotne dla całej kategorii tego typu produktów. W tym miejscu nie zapominajmy o meta tagach – pełna nazwa produktu powinna obowiązkowo pojawić się w tytule strony.

3. Wykorzystaj szablony treści

Gdy mamy wiele podobnych produktów i brak możliwości ich indywidualnego opisania, warto pokusić się o stworzenie zoptymalizowanych pod słowa kluczowe szablonów treści, w których podmieniać się będą cechy charakterystyczne dla danego modelu (np. kolor, cena, specyfikacja, akcesoria). Szablony można stosować zarówno do tekstu na WWW, jak i meta tagów. Tym sposobem chociaż trochę zróżnicujemy opisy produktów.

Jeszcze korzystniejszym rozwiązaniem będzie zmiksowanie naszego szablonu z opisami dostarczonymi przez producenta. W ten sposób zyskamy unikalny tekst ogólny oraz opis zduplikowany, lecz lepiej merytorycznie dostosowany do specyfiki produktu.

4. Pamiętaj dla kogo piszesz

Czytelnik powinien mieć wrażenie, że dobrze znasz produkt, używasz go i właśnie dlatego polecasz go innym. Suche techniczne opisy zadziałają, ale tylko na pewną specyficzną grupę klientów. Dostosuj język i przekaz do odbiorcy, jeśli nie jest to konieczne nie zalewaj go branżowym żargonem.

5. Jedno proste przesłanie dla strony

Zastosuj język korzyści, skupiając się na najważniejszej z nich. Korzyść to efekt działania produktu i jednocześnie powód, dla którego klient zdecyduje się na dokonanie zakupu. Choć możesz dostarczyć mu multum informacji, w pierwszej kolejności skup się na tym, co z jego perspektywy będzie najistotniejsze.

6. Poprzyj korzyść dowodem

Nie możesz pozwolić sobie na składanie pustych obietnic. Choć w Internecie często trzeba uwierzyć komuś na słowo, w sprzedaży online ciągle wygrywają Ci, którzy potrafią udowodnić swoje obietnice. Pokaż w akcji swój produkt, zaprezentuj jak działa, udowodnij jego skuteczność. Możesz opublikować listę i opinie zadowolonych klientów. Ważne, by produkt stał się dla odbiorcy komunikatu rzeczywisty i potrzebny.

7. Pamiętaj o CTA

Call To Action, czyli wezwij odbiorcę do konkretnego, pożądanego działania. Nie utrudniaj mu sprawy, tylko przedstaw czego realnie od niego oczekujesz. Zadbaj o to, by przycisk zamówienia był widoczny, by się nie pojawiał się niepotrzebnie w wielu miejscach. Jeśli korzyść została wyeksponowana, a produkt dobrze zaprezentowany, użytkownik sam będzie szukał możliwości dokonania zamówienia.

8. Zadbaj o właściwą wizualną prezentację produktu

Choć tekst poświęcony jest głównie copywritingowi, nie można zapomnieć o właściwej prezentacji produktu oraz o odpowiednim formatowaniu treści. Tekst powinien być przyjazny dla oczu, złożony z kilku akapitów, dobrze gdy można skanować go wzrokiem. Powinien zawierać śródtytuły, pogrubienia oraz wypunktowania dla najważniejszych informacji. W prezentacji produktu na pewno pomogą grafiki i zdjęcia. Wizualna wartość strony ma bardzo duży wpływ na sprzedaż. Specyfikację techniczną można umieścić w ramce.

9. Im wyższa cena, tym lepsze copy

Im droższy produkt chce się sprzedać, tym bardziej trzeba napracować się nad dobrym tekstem, który go zareklamuje. Pamiętajmy też, by mimo wszystko unikać nadmiaru treści. Przekaz powinien być czytelny i zawierać najważniejsze korzyści i… słowa kluczowe :)

10. “If it doesn't sell, it isn't creative.” David Ogilvy

Kreatywność oraz pomysłowość są ważne. Dzięki nim zwrócimy uwagę klienta, zainteresujemy go i zatrzymamy dłużej na stronie. Jednak to sprzedażowe oraz perswazyjne aspekty treści sprawią, że kupi on produkt. Warto o tym pamiętać i wciąż udoskonalać swoje teksty pod tym kątem.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że prowadząc sklep internetowy przygotowanie optymalnych tekstów dla wszystkich produktów, które posiadamy w asortymencie jest trudne do zrealizowania. Może na początku warto przygotować więc nowe teksty dla najpopularniejszych lub najdroższych produktów, by jeszcze mocniej podnieść sprzedaż. Poprzez  dobre copy można też selektywnie promować te produkty, na których sprzedaży zależy nam w danym momencie najbardziej lub które mają największy potencjał. Gdy produktów nie jest dużo, nic nas nie usprawiedliwia teksty, które będą skutecznie sprzedawać muszą być zredagowane ;)

6 grudnia 2011

Praktyki w dziale IT Bluerank

Po raz kolejny zapraszamy studentów kierunków informatycznych na staż w dziale IT Bluerank.

Osoby, które uzyskają najlepsze oceny opiekuna praktyk mają szansę na stałą współpracę z naszą agencją.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem:
http://www.bluerank.pl/praca/praktyki-w-dziale-it

Na zgłoszenia czekamy do końca roku.

25 listopada 2011

Konkursy, jako metoda na pozyskanie wartościowych linków

W naszym ostatnim wpisie „Białe zaplecze? Cały Internet!” mogliście przeczytać o dość ciekawej metodzie na pozyskanie odnośników do Waszych stron. Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić kolejny sposób na zdobycie wartościowych linków. Metoda, oprócz dużych możliwości w link buildingu, ma również inne zalety, jakimi są np. promocja i zwiększenie świadomości marki wśród internautów.

Konkursy, bo o nich tu mowa, to doskonały sposób na pozyskanie odnośników z wielu tematycznych stron internetowych, a także na zgromadzenie pokaźnej bazy maili, którą będziecie mogli wykorzystać w przyszłości przy promocji Waszej oferty lub kolejnych konkursów. 

O czym trzeba pamiętać?

Nagrody to główny element, który skłania internautów do wzięcia udziału w zabawie. Jeżeli Wasz budżet nie pozwala na zafundowanie drogiej nagrody, dobrym sposobem będzie nawiązanie współpracy np. z serwisami, blogerami, czy firmami powiązanymi z Waszą branżą. Dajcie im znać o swoim konkursie i zaoferujcie im np. umieszczenie ich linka lub banera wśród sponsorów konkursu, w zamian za pokrycie części lub całości kosztów nagrody. Często dzięki takim działaniom nawiążecie kontakty, które będą owocowały w późniejszej współpracy.

Poinformuj innych o swoim konkursie

Każdy chyba zdaje sobie sprawę, że to uczestnicy konkursu w głównej mierze decydują o jego powodzeniu, dlatego nie możecie zapomnieć o wcześniejszej promocji przedsięwzięcia wśród internautów. Jeśli forma Waszej działalności na to pozwala, postarajcie się nawiązać współpracę z innymi stronami, serwisami, blogami z branży. Kolejną, a zarazem bardzo dobrą metodą promocji konkursów w Sieci, są serwisy grupujące wszelkiego rodzaju promocje i zabawy. Niestety, w rodzimym Internecie serwisy te nie osiągnęły zbyt dużej popularności, dlatego warto poświęcić trochę czasu i postarać się wyszukać ich jak najwięcej. Poniżej zamieszczamy przykłady portali tego typu:

•    http://www.huntersi.pl
•    http://www.sledzimykonkursy.pl
•    http://darmowe-konkursy.pl

Idealnymi uczestnikami zabawy będą również Wasi dotychczasowi użytkownicy, dlatego nie zapomnijcie o poinformowaniu ich o konkursie za pomocą odpowiednio skonstruowanego maila lub w przypadku forów np. prywatnej wiadomości. Kolejne miejsca, o których nie można zapomnieć podczas promocji swojego konkursu to mikroblogi np. Twitter, Blip, Flaker, itp. oraz portale społecznościowe np. NK, Facebook, Google+. Serwisy te mają ogromne możliwości jeśli chodzi o szybkie rozpowszechnianie się informacji w Internecie oraz pozyskiwanie odnośników do waszej strony, ale tego na pewno nie musimy tłumaczyć ;)

Jeżeli macie taką możliwość stwórzcie kilkudziesięciosekundowy filmik informujący o Waszym konkursie, jego zasadach i nagrodach. Jeśli jeszcze nie posiadacie konta w serwisie YouTube oraz w innych portalach pozwalających na prezentację krótkich filmów wideo, koniecznie je załóżcie. Serwisy te, to idealne miejsce na rozpowszechnienie waszego materiału. Dzięki łatwości w kopiowaniu filmów z takich portali, w bardzo szybkim czasie o waszym konkursie może usłyszeć duża liczba internautów. Dodatkowo, każde umieszczenie wideo na zewnętrznych stronach, to dodatkowy link do Waszego profilu, który powinien zawierać odnośniki do Waszej strony. Im atrakcyjniejszy materiał wideo, tym większa szansa na jego popularyzację online.

E-mail zgłoszeniowy

Aby pozyskać jeszcze więcej linków, spróbujcie namówić do ich zdobywania samych uczestników, poprzez krótki mail zgłoszeniowy np.:


Gwarancja pozyskania odnośnika

Możecie również zorganizować konkurs, w którym poprzez odpowiednio skonstruowany regulamin, od każdego uczestnika będziecie wymagać umieszczenia linków do Waszej strony. Niestety, nie we wszystkich przypadkach można sobie na to pozwolić. Jeżeli zadaniem konkursowym będzie np. dodanie wpisu na blogu lub stworzenie nowego topicu na forum na zadany temat, możecie pokusić się o zamieszczenie takiej informacji w regulaminie:

Mamy nadzieję, że informacje zawarte w naszym wpisie pomogą wam w organizacji własnego konkursu, który przyczyni się do zdobycia wielu wartościowych linków dla Waszej strony. Więcej na temat link buildingu poprzez wykorzystanie konkursów znaleźć można na blogu SEOmoz.

15 listopada 2011

Białe zaplecze? Cały Internet!

Bardzo często w "naszym" Internecie, w polskim pozycjonowaniu, w wypowiedziach użytkowników forów i w działaniach niektórych firm SEO pojawia się idea budowania własnego „zaplecza pozycjonerskiego” celem zdobywania linków kierujących do stron klientów. Niekiedy są to jednak niestety spamowe strony, robione masowo, ze skopiowanymi tekstami lub, co gorsza, z tekstami wypluwanymi przez nic nie warte „generatory treści”. Próżno doszukiwać się w tego typu materiałach czy stronach jakiejkolwiek wartości. A przecież można wykorzystać zupełnie inny typ zaplecza – jest nim (prawie cały) Internet.

Tak jest – nie ma lepszego zaplecza niż Internet. Mnóstwo wartościowych stron zapełnionych ciekawą, interesującą treścią. Mnóstwo odbiorców i czytelników, którzy te strony odwiedzają (w przeciwieństwie do śmieciowych zapleczy) i szansa dla nas na zdobycie solidnych linków, lepszych pozycji i większej liczby odbiorców.

Wyciągnij dłoń do blogerów!

SWL'e, zapleczówki, linki w stopce, ewentualnie fora (link oczywiście w sygnaturze)... Dużo tego. I nie wiadomo właściwie skąd się bierze ta niechęć do stworzenia czegoś wartościowego? Przecież można inaczej! Guest Post (również PAD – Professional Article Distribution) to świetna metoda na zdobycie linków i rozgłosu. Warto poświęcić trochę czasu, żeby link building przy wykorzystaniu tej metody był efektywny.

  • Zacznij od identyfikacji witryn i blogów, które mogą być zainteresowane artykułem, stwórz ich listę. Lista ta nie musi być bezpośrednio powiązana z tematyką twojej strony. Przykładem niech będzie serwis ubezpieczyciela zdrowotnego. Warto znaleźć strony poświęcone również zdrowiu ogólnemu, bezpieczeństwu a nawet napisać artykuł „7 najczęstszych wypadków przy malowaniu sufitu – i jak ich uniknąć!”, aby umieścić go na stronie poświęconej remontom.
  • Napisz wartościowy tekst. Możesz znaleźć wiodące forum w danej branży, zidentyfikować najczęściej wypowiadających się użytkowników, którzy znają się na danym temacie i zaproponować im współpracę. W ten sposób można zdobyć naprawdę fachowy i konkretny artykuł na dany temat za niewielką cenę. Lepiej też unikać kupowania tekstów od tzw. „SEO copywriterów”, których pełno na Allegro i ZleceniachPrzezNet. Niech tekst będzie napisany przez zwykłego człowieka dla zwykłego człowieka. Linki umieść w tekście lub w stopce.
  • Dobry artykuł: jest dobrze napisany, przyciąga już samym tytułem, jest na temat, jest wartościowy i użyteczny (np. zawiera porady, które mogę zastosować od zaraz).
  • Skontaktuj się z wybraną witryną / blogiem. Jedno podejście, które wykorzystujemy polega na tym, że najpierw kontaktujemy się z właścicielem / redaktorem / blogerem i proponujemy napisanie artykułu na dany temat, jeśli zostanie wyrażona chęć umieszczenia takiego artykułu wtedy przystępujemy do pisania. Drugie podejście – artykuł przygotowujemy wcześniej, a przy kontakcie przesyłamy jego próbkę: „Hej, bardzo podoba mi się twoja strona, napisałem artykuł, który odpowiada tematowi tej witryny, przesyłam go w załączniku. Jeśli byłbyś zainteresowany umieszczeniem go w całości, daj mi znać!”. To podejście jest trochę szybsze, na dodatek bloger / redaktor od razu otrzymuje tekst i może go ocenić. Najlepiej samemu sprawdzić, z którym sposobem kontaktu czujemy się lepiej, i który dla nas lepiej działa.

Najważniejsze, co należy wziąć pod uwagę, to…

  1. Poświęć czas na napisanie / zdobycie naprawdę dobrego artykułu. Czasem warto będzie za niego zapłacić.
  2. Nie rozsyłaj tego samego tekstu do wielu witryn. Każdy artykuł ma być unikalny – gdyby ktoś chciał umieścić skopiowany tekst to by to zrobił bez twojej pomocy.
  3. Przy kontakcie z właścicielem strony stale podkreślaj, co w tej wymianie jest dla niego. Ty dostajesz link, a on świetny artykuł okraszony zdjęciami, nową treść dla czytelników, umocnienie pozycji strony jako znającej się na danym temacie i inne tego typu wartości.

Dziwne, że Guest Posty nie są metodą szerzej wykorzystywaną. W końcu nie zdobywają tylko linków – budują też świadomość marki, przy ich wkorzystaniu nawiązuje się relacje, które mogą przerodzić się w długoterminową współpracę owocującą przy kolejnych kampaniach. Niestety, łatwiej jest chyba włączyć mieszarkę tekstów, postawić kolejne kilkadziesiąt autoblogów, a linki klienta w razie czego zdjąć z zapleczówek. Smutna polska rzeczywistość...

9 listopada 2011

Dlaczego ta reklama? Zmiany w AdWords

Kilka dni temu Google wprowadził możliwość kontroli wyświetlanych linków sponsorowanych przez samych internautów. Na stronach wyników wyszukiwania oraz w poczcie Gmail pojawił się komunikat "dlaczego ta reklama?". Klikając dowiemy się, z jakiego powodu Google wyświetla nam tę konkretną reklamę oraz uzyskamy możliwość zablokowania wybranych reklamodawców lub rezygnacji z reklam personalizowanych.

Uruchomienie nowej funkcjonalności budzi jednak pewne wątpliwości. Po pierwsze, żeby móc skorzystać z powyższych opcji, użytkownik musi być zalogowany. Jeżeli korzystamy z kilku kont googlowych sprawa się komplikuje. Zarządzanie listami zablokowanych reklam na rożnych kontach może być pracochłonne. Z kolei jako niezalogowani użytkownicy, nadal jesteśmy narażeni na widok niechcianych reklam.

Manager preferencji reklamowych Google daje nam możliwość sprawienia, by reklamy wyświetlane w sieci reklamowej były dla nas bardziej interesujące. Mamy dostęp do kategorii naszych zainteresowań, które Google stworzyło na podstawie naszej aktywności w Sieci. Możemy je edytować lub zupełnie zrezygnować z reklam dopasowanych do naszych zainteresowań - tym samym zablokować Google możliwość przechowywania pliku cookie w naszej przeglądarce.

Jak te zmiany mogą wpływać na sytuację reklamodawców?

Wydawać by sie mogło, że nowy wygląd linków sponsorowanych z dopiskiem "dlaczego”, jest nieszkodliwy z punktu widzenia reklamodawcy. Udało nam sie jednak trafić w Sieci na zupełnie inny przykład zwiększonej kontroli emisji reklam...

Google poszło o krok dalej i daje nam bezpośrednią możliwość zablokowania reklamodawcy, bez konieczności przejścia na stronę managera preferencji. Załączony przykład jest wyjątkowo mało szczęśliwy, gdyż zostawia duże pole do pomyłek. Komunikat został podzielony na dwie linie. Druga linia może się internautom wydawać atrakcyjnym przekazem reklamowym, a tymczasem powoduje blokadę emisji reklam. Zapewne po kliknięciu pojawi sie prośba o potwierdzenie decyzji, jednak  naszym zdaniem taki wygląd reklam nie jest korzystny ani dla użytkowników, ani dla Google, ani tym bardziej dla samych reklamodawców. Mamy nadzieję, że są to tylko testy tego typu rozwiązania oraz że nie okaże się ono wprowadzone na stałe.