17 maja 2012

Blueffect - wybrane wystąpienia prelegentów

Blueffect – I Ogólnopolski Kongres Efektywności za nami. Wydarzenie przyciągnęło uwagę wielu osób zainteresowanych tematyką biznesowego wykorzystania analityki webowej. Wystąpienia polskich i zagranicznych prelegentów pozwoliły uczestnikom konferencji zapoznać się z najnowszymi światowymi trendami w analityce internetowej. Poniżej wybrane prezentacje przedstawione na Kongresie.

Maarten Berge (iProspect) w swojej prezentacji pokazał, iż firmy posiadające dane i statystyki dotyczące aktywności użytkowników, często nie wiedzą, jak z nich skorzystać. Brak wiedzy - jak analizować pozyskiwane dane, prowadzi do problemów związanych z wyciąganiem właściwych biznesowych wniosków. W drugiej części swojego wystąpienia Maarten Berge zaprezentował case study. Prelegent przedstawił bardzo ciekawy sposób wykorzystania analizy w czasie rzeczywistym (robionej za pomocą narzędzia Google Analytics) do zmierzenia efektów emisji reklamy telewizyjnej i reakcji użytkowników.
Geddy van Elburg z Ionmoon podczas dwóch wystąpień oczarowała publiczność swoją energią, optymizmem i zaangażowaniem. Uczestnikom Kongresu zdradziła, jak radzić sobie w sytuacji, gdy w firmie nie ma analityka - specjalisty. Kolejni prelegenci chętnie odwoływali się do wniosków, jakie przedstawiła w swoim wystąpieniu. Van Elburg zasugerowała, że skuteczna analityka webowa nie polega na przeliczaniu danych, a na wykorzystaniu tych informacji do rozpoznania i zinterpretowania zachowań internautów. Analityk webowy zajmuje się ludźmi – ich potrzebami, przyzwyczajeniami, upodobaniami, a liczby pozyskiwane z aplikacji to jedynie droga do celu. Trafnie zilustrują to zjawisko przytoczone przez prelegentkę cytaty: „Analysing websites is not only about data. It is about human behaviour.” oraz “The biggest challenge for any web analyst is translating data into actionable insights.”.
Geddy van Elburg przedstawiła również stary oraz obecny model lejka zakupowego.
W swojej drugiej prezentacji podczas Blueffect, Geddy van Elburg położyła nacisk na wyjaśnienie problemu, jaki stanowią różnice prawne dotyczące plików cookies w krajach europejskich. Geddy opowiedziała o problemach wynikających z braku świadomości w sposobie i celu działania "ciasteczek", na przykład o strachu wśród użytkowników, który skutkuje mniejszą ilością zakupów dokonywanych online. Jeśli właściciel serwisu rozpoczyna działalność w innych krajach, powinien przed wejściem na nowy rynek sprawdzić obowiązujące tam prawo. Problemem może być brak jednoznacznego określenia czym jest "targetowanie na użytkowników" z danego kraju. Obecnie przyjmuje się, że jeśli wchodzimy na rynek angielski z reklamami dla angielskich użytkowników i jeśli posiadamy angielski content oraz domenę ".co.uk" - to jest to rozumiane jako ”targeting”. Jeśli jednak mamy tylko content w języku angielskim, to nie jest to rozumiane jako ”targeting”. Jeśli zmiana prawa doprowadzi do ujednolicenia przepisów, to użytkownicy będą czuć się bezpieczniej i prawdopodobnie wzrośnie poziom sprzedaży online. Geddy zachęcała również do zapoznania się ze stroną www.digitalanalyticsassociation.org, gdzie można znaleźć wiele ciekawych informacji na ten temat.

Pavel Jasek z czeskiej agencji Dobry Web, przedstawił bardzo ciekawy sposób na zastosowanie strategii cross-sellingu na bazie danych dostępnej poprzez aplikację Google Analytics. Osoby zainteresowane skorzystaniem z rozwiązania, które genialnie sprawdza się w serwisie Amazon, powinny rozpocząć od analizy danych historycznych z Google Analytics. Następnie warto ocenić potencjalne zyski z połączenia produktów i na początek spróbować implementacji dla najpopularniejszych towarów w serwisie. Pavel Jasek przedstawił również narzędzia pozwalające na automatyzację procesów generujących połączenia między produktami.
Lasse Larvanko (Tulos) przestawił rozwój i perspektywy analityki webowej. Jego zdaniem analityka pierwszego stopnia to zliczanie ruchu, klików, a zmiany w serwisie na podstawie wyciągniętych wniosków wprowadzane są co 3 - 6 miesięcy. Analityka drugiego stopnia to śledzenie pieniędzy, obliczanie ROI i wprowadzanie zmian w serwisie, co 3 - 6 dni. Obecne trendy w analityce prowadzą nas do wnikliwej obserwacji ludzi, mierzenia ich aktywności i odczuć, a ponadto, permanentnego dostosowywania serwisów do preferencji użytkowników. Lasse w swojej prezentacji odniósł się do słów Johanna Wolfganga von Goethe: "Knowing is not enough; We must apply. Willing is not enough; We must do!". By zobrazować ogromną wartość częstych zmian w serwisie, Lasse przedstawił wiele przykładów małych zmian, które przyniosły bardzo pozytywne efekty.

11 maja 2012

Zero Moment of Truth w praktyce

O koncepcji ZMOT pisaliśmy na naszym blogu już wcześniej. Teraz z zastosowaniem tej teorii w praktyce mogą zapoznać się czytelnicy magazynu Online Marketing Polska. Temat ostatniego numeru to "Pozycjonowanie dla  marketerów - krok po kroku". My polecamy lekturę tekstu Szymona Pietkiewicza, PR Managera w Bluerank, pod tytułem "Zero Moment of Truth w biznesie internetowym". Poniżej fragment artykułu:

ZMOT praktyczne zastosowanie

"Przyjmijmy, że wprowadzamy na rynek nowy, dość drogi produkt (np. tablet, telefon, samochód, itp.). Użytkownik, który zetknie się z komunikatem reklamowym (telewizyjnym, outdoorowym, prasowym…) prawdopodobnie nie skieruje swoich pierwszych kroków do sklepu, by na żywo zapoznać się ze sprzętem. Usiądzie przed komputerem lub użyje smartfona, by poznać pełną specyfikację produktu, opinie jego użytkowników oraz sprawdzi, czy jego znajomi już korzystają z upatrzonego urządzenia. To jest właśnie ten moment, w którym mamy szansę na wpłynięcie na jego decyzję. Wyszukiwarka, jako najbardziej domyślne i intuicyjne w takiej sytuacji narzędzie, może stać się naszym marketingowym sprzymierzeńcem.

Analiza fraz kluczowych chociażby za sprawą Narzędzia propozycji słów kluczowych Google AdWords umożliwi nam samodzielne określenie, jak tabletów szukają internauci. Aplikacja Google Trends pozwoli ustalić sezonowość oraz zdecydować się na konkretne frazy, które chcemy promować za pomocą SEO. Warto również wykorzystać narzędzie Google Insights for Search, by np. zbadać popularność zapytań kierowanych do wyszukiwarki w różnych regionach kraju. Właściwie przeprowadzona analiza to wstęp do określenia języka, jakim będziemy komunikować się z użytkownikami i ustalenia, które informacje o produkcie są najczęściej poszukiwane oraz jak szczegółowe bywają zapytania... ".

17 kwietnia 2012

Konkurs Blueffect - wygraj wejścówkę na I Ogólnopolski Kongres Efektywności

Zasady są proste, nagrody atrakcyjne. 


Wystarczy, że:

1. Polubicie naszą stronę na FB - www.facebook.com/bluerank.agency
2. Klikniecie w zakładkę konkursową i wykonacie jedno proste zadanie.
3. Cierpliwie poczekacie na piątkowe ogłoszenie wyników.

W nagrodę możecie otrzymać jedną z 3 wejściówek na Blueffect - I Ogólnopolski Kongres Efektywności.

Oto, dlaczego warto starać się o nagrodę - podczas Kongresu poznacie:
  • optymalny dobór narzędzi do analizy działań promocyjnych w Sieci,
  • proces podejmowania trafnych decyzji biznesowych na podstawie zgromadzonych danych,
  • sposoby mierzenia efektów działań w mediach społecznościowych,
  • zasady monitoringu wskaźników kształtujących strategię sprzedaży online,
  • metody na poprawę wzrostu rejestracji i sprzedaży na stronie WWW,
  • kolejne kroki klienta, który otrzymał Twoją ofertę mailową.
Nie czekajcie więc i już teraz weźcie udział w zabawie.

Życzymy powodzenia!

30 marca 2012

Śledzenia kampanii mailingowych w Google Analytics

Wielkimi krokami zbliża się Blueffect, czyli I Ogólnopolski Kongres Efektywności. Wydarzenie jest w całości poświęcone wykorzystaniu analityki internetowej podczas prowadzenia działalności biznesowej online. Z tej okazji postanowiliśmy przygotować tekst przedstawiający, w jaki sposób praktycznie wykorzystać narzędzie Google Analytics do monitorowania mailingów. Temat dużo dokładniej omówi podczas Kongresu Efektywności Krzysztof Dębowski z firmy SARE. Poprowadzi wykład "Analityka w służbie e-mail marketingu", czyli wykorzystanie wiedzy z analizy do optymalizacji działań w kampaniach mailingowych.

Działania sprzedażowe i promocyjne z wykorzystaniem kanału jakim jest Internet to obecnie obowiązek nie tylko dużych, lecz również małych i średnich firm. Marketing internetowy to na dzień dzisiejszy dużo więcej niż posiadanie własnej strony WWW. To organizacja kampanii reklamowych, których efektywność można i trzeba mierzyć, by móc ocenić ich opłacalność.
 
Z naszych obserwacji wynika, że czasem nawet proste i oczywiste działania analityczne bywają pomijane. Może się zdarzyć, że firma inwestuje w analitykę instalując darmową aplikację Google Analytics na swoim serwisie i uznaje, że sam fakt, iż ma możliwość dokładniejszego śledzenia ruchu na stronie oraz źródeł wejść jest wystarczający, by punkt o nazwie „analityka” można było uznać za zrealizowany.  Takie podejście zupełnie pomija zagadnienie jakim jest np. tagowanie linków, pomocne podczas organizacji kampanii promocyjnych online.

Tagowanie linków w mailingach i newsletterach

Mailingi i newslettery to wciąż bardzo użyteczne narzędzia marketingowe, skuteczne szczególnie w przypadku komunikacji z użytkownikami, którzy znają naszą markę. Warto jednak każdorazowo kontrolować, jak odbiorcy reagują na zaproponowane w mailach promocje lub informacje. Pozwoli to określić zarówno zasięg mailingów, jak również ich skuteczność. Jeśli nie oznaczymy linków w kampaniach mailingowych, przekliki z nich  zobaczymy w raportach Google Analytics, jako ruch bezpośredni lub ruch z witryn odsyłających.Oto kilka praktycznych porad, w jaki sposób uniknąć tej sytuacji,  wspomagając mailingi narzędziem Google Analytics.

Warto skorzystać z narzędzia do budowy adresów URL, wpisując tam następujące wartości:

•    Adres URL witryny - np. http://bluerank.blogspot.com/2011/07/analiza-sciezek-konwersji-nowe.html
•    Kampania źródło - np. newsletter
•    Medium kampanii - np. email
•    Nazwa kampanii - np. newsletter_25

Wygenerowane linki powinny zostać użyte w wiadomości email zarówno w tekście, jak i w grafikach np. jako podlinkowane przyciski. W  jaki sposób konstruować otagwane linki w praktyce, pokażemy na przykładzie naszego firmowego newslettera (osoby zainteresowane subskrypcją prosimy o kontakt :).

- Element utm_source odpowiada za poprawną identyfikację źródła wejść. W naszym przypadku warto wykorzystać go do nadania niepowtarzalnej nazwy "newsletter", by odróżnić w czasie wejścia użytkowników z kolejnych emisji.

- Element utm_medium odpowiada za określenie tzw. medium wejścia, czyli - najprościej mówiąc - charakteru wizyty. Ponieważ wszystkie newslettery wysyłamy drogą e-mail, nadanie wartości 'email' będzie tu najlepszym rozwiązaniem. Dzięki temu w przyszłości, będziemy mogli sprawdzić przekrojowo, jak wiele wejść pozyskaliśmy z wiadomości e-mail, które wysyłamy do użytkowników, by skonfrontować je np. z wejściami z wyszukiwarek, kampanii bannerowych, czy dowolnego innego kanału.

- Element trzeci to utm_campaign, dzięki któremu możemy nadać niepowtarzalną nazwę dla działania reklamowego (kampanii), które realizujemy. Ponieważ chcemy rozróżnić skuteczność każdego newslettera postanowiliśmy, że za każdym razem nazwa kampanii przyjmie postać newsletter_[nr], gdzie parametr [nr] jest liczbą porządkową kolejnej emisji.

- w naszych newsletterach rozsyłamy najczęściej kilka odnośników do notek blogowych. Aby zrozumieć, które tematy najbardziej interesują czytelników newslettera, każdemu odnośnikowi przyporządkowujemy jeszcze jeden parametr rozróżniający - utm_content. Dzięki niemu możemy rozróżnić ilość kliknięć w każdy z linków z osobna i doskonale wiemy o czym pisać w przyszłości.

Przykładowe otagowane linki wyglądają następująco

Oto trzy notki dotyczące analizy ścieżek konwersji w Google Analytics, a także notka traktująca o ochronie marki w wyszukiwarce oraz materiał poświęcony naszemu eksperymentowi odnośnie wpływu pogody na poziom ruchu w serwisie. Wszystkie 5 tekstów zostało otagowanych w jednym newsletterze.

http://bluerank.blogspot.com/2011/07/analiza-sciezek-konwersji-nowe.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content= analiza-sciezek-konwersji-nowe&utm_campaign=newsletter_25

http://bluerank.blogspot.com/2011/07/analiza-sciezek-konwersji-conversion.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content= analiza-sciezek-konwersji-conversion&utm_campaign=newsletter_25

http://bluerank.blogspot.com/2011/08/analiza-sciezek-konwersji-praktyczne.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content= analiza-sciezek-konwersji-praktyczne&utm_campaign=newsletter_25

http://bluerank.blogspot.com/2011/08/jak-ochronic-swoja-marke-w-wyszukiwarce.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content= jak-ochronic-swoja-marke-w-wyszukiwarce&utm_campaign=newsletter_25

http://bluerank.blogspot.com/2011/08/wpyw-pogody-na-poziom-ruchu-w-serwisach.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content= wpyw-pogody-na-poziom-ruchu-w-serwisach&utm_campaign=newsletter_25


Dane z wejść w aplikacji Google Analytics prezentują się w następujący sposób


Co warto śledzić? Co można pominąć?

Jeśli korzystamy z kampanii reklamowej prowadzonej za pomocą Google AdWords, a nasze konto jest zintegrowane z kontem Google Analytics nie trzeba tagować adresów URL. Google Analytics będzie automatycznie śledzić wszystkie kampanie AdWords.

Nie taguje się bezpłatnych linków słów kluczowych z wyszukiwarek. Nie trzeba także tagować linków pochodzących ze stron kierujących, takich jak portale czy witryny stowarzyszone z reklamodawcą. Google Analytics automatycznie wykrywa nazwę wyszukiwarki oraz słowo kluczowe z bezpłatnych skierowań, a miary tych skierowań są odzwierciedlane w raportach, z reguły na listach "Organiczne". Google Analytics wykrywa także skierowania z innych witryn i wyświetla je w raportach, niezależnie od tego, czy zostały otagowane czy nie.

Otagować należy jednak wszystkie linki słów kluczowych opłacanych poza programem AdWords, w tym banery i inne reklamy oraz linki w promocyjnych mailach oraz działaniach w social media. Co ciekawe można też śledzić działalność reklamową prowadzoną offline (np. skuteczność ulotek reklamowych). Tematy te rozwiniemy w jednej z kolejnych notek.

13 marca 2012

Zaawansowane zapytania w Google pomocne w działaniach SEO

Jak skutecznie wyszukiwać potencjalne strony, na których możemy umieścić wartościowy odnośnik? To pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto rozpoczyna swoją przygodę z SEO. Dla osób tych postanowiliśmy stworzyć listę zapytań umożliwiających zaawansowane wyszukiwanie w Google, co zdecydowanie przyspieszy i umili Waszą pracę oraz będzie wzorem do tworzenia dalszych zapytań.

Z pewnością dla wielu z Was nie jest to żadną nowością, że dzięki złożonym zapytaniom w Google, możemy ograniczyć wyniki wyszukiwania wyłącznie do interesujących nas stron. Precyzja w uzyskiwaniu określonych wyników zależy ostatecznie od naszej kreatywności. Aby bardziej zagłębić się w złożone zapytania, które w swojej pracy wykorzystuje wielu specjalistów SEO na całym świecie, w poniższej tabeli przedstawiliśmy kilka najważniejszych. Będzie je można wykorzystywać przy tworzeniu bardziej rozbudowanych zapytań.


Jak zauważyliście, w niektórych zapytaniach dodany został operator ” ”, który ma za zadanie sprecyzowanie wyników wyszukiwania dla konkretnych słów. Na przykład w przypadku zapytania intitle:”marketing internetowy” nie pojawią się wyniki, które zawierają w tytule sformułowania "marketingu internetowego" czy "marketing w Internecie" lub jakiekolwiek inne zestawienie tych słów, które mogłyby pojawić się gdybyśmy nie użyli  znaków” ”.

W poniższej tabeli przedstawione zostały podstawowe operatory, które powinien znać każdy, kto chce budować bardziej zaawansowane zapytania.

Zanim przejdziemy do rozbudowanych zapytań, wyjaśnimy najpierw czym są tak zwane „footprints”, czyli stałe elementy, które cechują konkretne skrypty CMS. Innymi słowy, są to wyrażenia, które powtarzają się na większości stron bazujących na danym oprogramowaniu. Przyjmijmy, że chcemy wyszukać strony oparte na popularnym skrypcie Wordpress.

Przykładowe zapytanie wyszukujące takie strony:

•     intext:“Powered by WordPress”

W ten sposób wyszukaliśmy wszystkie strony zawierające w treści sformułowanie „Powered by Wordpress”, które jest charakterystyczne dla stron opartych na tym skrypcie.


Niezbyt dokładne sprecyzowanie zapytania powoduje, że wyświetli się wiele stron, które mogą nie być oparte na wspomnianym skrypcie, lecz zawierać tylko charakterystyczne sformułowanie w treści. 

Mając już podstawową wiedzę, możemy zapoznać się z pomysłami na bardziej złożone zapytania:

•    site:.com intitle:”pozycjonowanie stron www”


Zapytanie to wyszuka nam wszystkie strony z rozszerzeniem ".com" i z wyrażeniem "pozycjonowanie stron www" w tytule.

•    link:stronakonkurencji1.pl link:stronakonkurencji2.pl –link:mojastrona.pl


Bardzo często zdarza się, że strony konkurencji pozyskują linki z tych samych źródeł. Zapytanie to pokaże nam strony, na których znajdują się odnośniki do naszej konkurencji z wyłączeniem stron, które zawierają linki do nas.

•    link:stronakonkurencji.pl -link:twojastrona.pl intitle:”słowo kluczowe” inurl:forum OR inurl:forums


Zapytanie podobne do poprzedniego, lecz tym razem wyniki zostaną zawężone wyłącznie do forów internetowych, które w tytule zawierają słowo kluczowe.

 •    "słowo kluczowe" AND " Dozwolone znaczniki HTML: <A>


Bywa, że strony umożliwiające dodanie znaczników HTML w treści komentarza posiadają wspólne „footprints” w tym przypadku sformułowanie "Dozwolone znaczniki HTML: <A>". Dodatkowo, wyniki wyszukiwania zostały zawężone do stron zawierających słowo kluczowe.

•    słowo kluczowe intitle:”dodaj stronę” OR intitle:”add site” OR intitle:”Add URL”


Zapytanie to wyszukuje strony, które w tytule zawierają sformułowania charakterystyczne dla katalogów stron, jak np. "dodaj stronę". Dodatkowo, określone zostało słowo kluczowe, które ma za zadanie sprecyzować wyniki dla konkretnej branży np. biznes, turystyka itp.

Dość ciekawym rozwiązaniem są również zapytania, które pozwalają wyszukać osoby w portalach społecznościowych oraz mikroblogach, pod kątem tematów na jakie się wypowiadają. Tak utworzoną listę użytkowników możemy wykorzystać do nawiązania kontaktów biznesowych lub np. Guest Blogingu.

•    site:facebook.com/people „słowo kluczowe”


Zapytanie to wyszuka wszystkie Facebook’owe profile, w których wymienione zostało podane słowo kluczowe.

•    site:youtube.com/user “słowo kluczowe”


Tym razem przeszukujemy YouTube.com

•    site:.blip.pl intitle:blog użytkownika "słowo kluczowe"


Zapytanie wyszuka nam wszystkie profile w serwisie Blip.pl, w których zostało wymienione słowo kluczowe.

Proszę pamiętać, że powyższa lista to tylko kilka przykładów złożonych zapytań umożliwiających zaawansowane wyszukiwanie w Google, a sama precyzja wyników zależy wyłącznie od kreatywności. Mamy nadzieję, że przydadzą się Wam one w wyszukiwaniu wartościowych i tematycznych stron, na których będziecie mogli pozyskać odnośniki. Jeśli posiadacie już jakieś ulubione zapytania, zapraszamy do podzielenia się nimi z innymi w komentarzach pod wpisem. Wszystkim rozpoczynającym dopiero przygodę z zawaansowanym wyszukiwaniem życzymy powodzenia.

2 marca 2012

Blueffect - I Ogólnopolski Kongres Efektywności

Organizujemy jedyną w Polsce konferencję poświęconą wyłącznie praktycznemu wykorzystaniu analityki webowej w biznesie internetowym. Już 25 kwietnia 2012 roku, w Warszawie, odbędzie się Blueffect - I Ogólnopolski Kongres Efektywności Online.

Zaprezentujemy najbardziej użyteczne narzędzia do analityki internetowej i najefektywniejsze sposoby ich wykorzystania. Wśród prelegentów znajdą się wybitni analitycy i specjaliści e-marketingu z Polski, Europy i USA.


Kongres to 100% praktycznej wiedzy

Zależy nam, by uczestnicy zakończyli spotkanie z listą gotowych rozwiązań, które wdrożą w swoich firmach. Zaprezentowane case studies pokażą jak - krok po kroku - zastosować narzędzia analityczne do poprawy skuteczności biznesowej serwisów.

Na Kongresie zaprezentujmy:
  •   optymalny dobór narzędzi do analizy działań promocyjnych w Sieci,
  •   proces podejmowania trafnych decyzji biznesowych na podstawie zgromadzonych danych,
  •   sposoby mierzenia efektów działań w mediach społecznościowych,
  •   monitoring wskaźników kształtujących strategię sprzedaży online,
  •   metody na poprawę wzrostu rejestracji i sprzedaży na stronie,
  •   analizę - co "krok po kroku" robi klient z otrzymaną od nas ofertą mailową.
Zobacz cały program Blueffect


 Sprawdź dlaczego warto zainwestować w analitykę internetową.

27 lutego 2012

Zarządzenie treścią Google+ w strategii SEO

Nie da się dłużej uciekać od serwisów społecznościowych. Od jakiegoś czasu eksperci SEM twierdzą, że przyszłość wyszukiwania to ”social”, ”mobile” i ”local”, a wskaźniki płynące ze społecznościówek coraz mocniej wpływają na rankingi wyszukiwarek. Duże zmiany wywołuje też pojawianie się na rynku w miarę nowego gracza, czyli Google+. Choć serwis nie zdobył jeszcze w Polsce popularności i trudno zaobserwować tam dużą aktywność użytkowników (wiele osób założyło konto, ale rzadko udziela się aktywnie w serwisie), nie można ignorować jego znaczenia w kontekście SEO. Założenie konta na Google+ to obowiązkowy krok w strategii social media reputation management, jak również w działaniach pozycjonerskich.

Poniższy wpis przedstawia, w jaki sposób przygotowywać treści na Google+, by efektywnie wspierały procesy SEO. Tekst inspirowany jest artykułem Neila Patela z  Search Engine Journal.

W chwili obecnej Google mocno promuje swój serwis społecznościowy pokazując wysoko w wynikach wyszukiwania zarówno strony marek, jak i profile osób, które są autorytetami w swojej dziedzinie i cieszą się dużym zaufaniem internautów. Jednak nie wystarczy po prostu założyć konta czy strony na G+, by wypromować się w wynikach wyszukiwania. Niezbędne są właściwa optymalizacja oraz odpowiednie zarządzanie treścią, czyli działania charakterystyczne dla typowych projektów SEO.


Poniższe porady nie stanowią zbioru technicznych uwag odnośnie zakładania konta i tworzenia contentu, są raczej inspiracją do zastanowienia się - jak wykorzystać konto do budowania pozycji w rankingach, obecności w SERP`ach oraz promocji marki.

Zadbaj o stałe elementy strony w Google+

Słowa kluczowe, na które chcemy pozycjonować naszą markę muszą się znaleźć w obrębie naszej strony na G+. Najważniejsze obszary, na które należy zwrócić szczególną uwagę to:

- nazwa strony,
- słowa kluczowe (10 słów w podtytule strony),


- o stronie / o mnie.



Wyszukiwarka powinna jasno i jednoznacznie zidentyfikować, czego dotyczy nasz profil i na jakie zapytanie powinien być wyświetlany w wynikach wyszukiwania.

Zajmij się kręgami

Potencjał SEO Twojej strony na Google+ rosnąć będzie wraz z ilością fanów, którzy będą polecać zarówno ją, jak i materiały na niej publikowane. Poniżej kilka porad, jak zdobyć wartościowych fanów i spopularyzować swój profil.

- Znajdź liderów opinii z Twojej branży i komentuj materiały, które publikują. Rób to w sposób interesujący, by nawiązać z nimi kontakt oraz by móc przyciągnąć ich widzów również na swój profil.

- Promuj ciekawe treści, które udostępniają liderzy opinii, to również dobry sposób by nawiązać kontakt.

- Regularnie publikuj wartościowe informacje. To ważne, by nowi widzowie wiedzieli, że mają do czynienia z profilem, który „żyje”, a nie statyczną stroną, na którą ktoś zagląda przypadkiem, raz na jakiś czas. 

- Zadbaj o zaangażowanie – publikuj rzeczy pożyteczne, interesujące, które Twoi widzowie będą plusować, polecać lub komentować.


Pamiętaj o nagłówkach

Z jednej strony, pomogą zachęcić użytkowników do zapoznania się z wpisem, z drugiej strony - można umieścić tam ważne dla nas słowa kluczowe. Fakt, że znajdą się one w nagłówku wpisu, nada im większą wartość. Nagłówki tworzymy za pomocą gwiazdek np. *Nowe narzędzie SEO*.

Rozsądnie zarządzaj treścią

Google+ pozwala na pokazanie różnych odsłon Twojej marki. Czasem może chodzić o sprzedaż, promocję, rozrywkę lub współdzielenie radości i sukcesów. Ważne, by nie traktować tego kanału w sposób automatyczny i bezrefleksyjny. Są osoby które twierdzą, że jest to idealne narzędzie do opowiadania historii o firmie i tym sposobem budowania zaangażowania konsumentów. W zależności od profilu marki oraz celu obecności na Google+ można publikować do kilku wpisów dziennie.


Biorąc pod uwagę fakt, iż nasze treści będą indeksowane przez wyszukiwarkę, warto konstruować je w taki sposób, by już ich obecność w wynikach wyszukiwania intrygowała i zachęcała do zapoznania się z profilem. Pamiętajmy, że w Google+ nie piszemy jedynie do innych użytkowników portalu. Dobrze skonstruowany komunikat może przełożyć się na promocję naszej strony, a nawet wzrost konwersji w przypadku klientów, których zainteresuje zaprezentowana usługa lub promocja.

Zarządzanie treścią – praktyczne porady

- Przygotuj plan publikacji, niech nie będą one jednakowe (mogą dotyczyć życia firmy, jej usług i asortymentu, nowinek branżowych, cennych porad dla klientów).

- Podziel się materiałami wideo i zdjęciami. Są atrakcyjniejsze niż tekst. Pamiętaj, że wyszukiwarka ich nie „przeczyta”, więc nie zapomnij o stosownych opisach zawierających słowa kluczowe. Materiały multimedialne powinny być opatrzone odpowiednimi nagłówkami.

- Zaangażuj swoich użytkowników zadając im pytania oraz zbierając ich opinie. Pytania mogą być wyróżnione w nagłówkach. Nie zapomnij o krótkim tekście wprowadzającym w badanie, tłumaczącym Twoje intencje.

- Wykorzystaj Google+ do tych celów, których nie jesteś w stanie zrealizować za pomocą oficjalnego serwisu WWW lub blogów firmowych (na przykład ze względu na ograniczenia formalne / wizerunkowe).

- Gdy nie masz czasu na przygotowanie unikalnego materiału, udostępnij materiały przygotowane przez innych. Ważne, by na Twoim profilu wciąż się coś działo.

- Jak wiadomo, w SEO Content is the King. Im atrakcyjniejszy materiał uda Ci się opublikować, tym większa szansa, że społeczność to doceni. Funkcja +1 to nie tylko czynnik rankingowy dla wyszukiwarki, który pomoże wypromować Twoje treści. To także społeczny dowód uznania, sygnał dla przyszłych czytelników, że zasoby, które publikujesz są wartościowe.

- Pamiętaj, że przycisk +1 warto wykorzystywać poza portalem Google+. Umieść go na swoim blogu, stronie firmowej i innych zasobach udostępnianych online. Może on pomóc w promocji artykułów, produktów lub eventów.

Autentyczność i autorstwo

Linkowanie z Google+ do witryny firmowej oraz wyświetlanie autora przy publikowanych w serwisie wpisach, to kolejne aspekty pozytywnie wpływające na SEO oraz wizerunek w SERP`ach. Wprowadzenie tych zmian wymaga pewnych technicznych ustawień oraz w przypadku powiązania witryny z serwisem 1000 osób linkujących do profilu.

Zdajemy sobie sprawę, że w tej chwili popularność Google+ nie jest w Polsce duża i minie trochę czasu, nim o promocji w tym kanale mówić będzie można równie intensywnie, jak w przypadku Facebooka. Nie zapominajmy jednak, że jest on bardzo mocno powiązany z najpopularniejszą wyszukiwarką w Polsce i chociażby z tego względu, warto się nim zainteresować. Wartość SEO serwisu już stała się tematem branżowych dyskusji. Pozostaje pytanie o popularność serwisu w Polsce – ilu realnych, aktywnych użytkowników zdoła zgromadzić oraz o efektywną strategię obecności firm w tym kanale. By poznać odpowiedzi na te pytania, będziemy chyba jeszcze musieli trochę poczekać.

21 lutego 2012

Zdradzamy jak wykorzystać Pinterest.com do działań SEO

Pinterest.com to serwis społecznościowy, który obecnie cieszy się najszybszym wzrostem popularności wśród internautów z USA. W maju ubiegłego roku notował około 400 tys. wejść miesięcznie, a zaledwie po kilku miesiącach (w styczniu 2012) liczba ta wzrosła do ponad 11 mln. W chwili obecnej najwięcej użytkowników serwisu pochodzi ze Stanów Zjednoczonych,  jednak powoli zdobywa on popularność również w Europie. Dlaczego zdecydowaliśmy się o nim napisać? Ponieważ jest to źródło wartościowych linków, które z powodzeniem mogą zostać wykorzystane do prowadzenia działań SEO.

Czym jest Pinterest.com?

Serwis ten umożliwia dzielenie się z innymi ciekawymi materiałami znalezionymi w Sieci, głównie są to grafiki, ale możemy dodawać również filmy. Każdy użytkownik ma możliwość utworzenia tak zwanych ”Boards” czyli tablic, na których umieszcza swoje "Pins” czyli piny. Dzięki temu mamy możliwość gromadzenia ciekawych znalezisk, grupowania ich oraz powrotu do nich w każdym momencie.


Pinterest.com umożliwia dodanie pinów na trzy sposoby:

- upload obrazka przez użytkownika,
- "Re pin” czyli dodanie dowolnego obrazka z tablicy innych użytkowników,
- "Pin it” czyli czerpiący wzory z innych serwisów społecznościowych przycisk, umożliwiający automatyczne dodanie obrazka z dowolnej strony WWW.

Autorzy serwisu udostępnili również skrót w przeglądarce „Pin it” bookmarklet, który daje ten sam efekt.

Według danych podawanych przez Hitwise, w chwili obecnej 58% odwiedzających serwis to kobiety, a 59% to osoby w wieku 25 - 40 lat.

Autorzy serwisu pozwolili sobie również na ograniczenie szybkości przyrostu nowych użytkowników poprzez brak natychmiastowej rejestracji. Aby dołączyć do Pinterest.com musimy przesłać swój adres e-mail, co pozwoli nam na dopisanie się do listy oczekujących. Innym rozwiązaniem może być otrzymanie zaproszenia od użytkownika serwisu.

Pinterest.com - nowe możliwości promocji

Pinterest.com ze względu na szybki wzrost popularności i umocnienia się domeny (wzrost domain authority) stał się doskonałym miejscem na reklamę oraz prowadzenie działań SEO. Z marketingowego punktu widzenia najważniejszy jest fakt, iż każdy „Pin” połączony jest z serwisem źródłowym, z którego pobrana została grafika lub film. W przypadku np. sklepów internetowych daje to ogromne możliwości promocji produktów wśród użytkowników. Pomimo, iż serwis nie jest jeszcze zbyt popularny nad Wisłą, warto już teraz zainteresować się jego możliwościami.

Przygotowaliśmy dla Was kilka porad jak dokonać optymalizacji swojego profilu, tablic i pinów, aby wyciągnąć z serwisu możliwie najwięcej korzyści.

•     Profil publiczny – tworząc konto w serwisie pamiętaj o ustawieniu statusu Visibility na OFF, dasz tym samym robotom wyszukiwarek możliwość dotarcia do twojego profilu i jego indeksacji.


•    Kilka słów o sobie, twojej firmie – tworząc swój opis staraj się używać ważnych dla Ciebie słów kluczowych, opis będzie znajdował się tuż pod Twoim zdjęciem na stronie głównej profilu.
•    Link do Twojej strony WWW – podczas tworzenia profilu masz możliwość dodania odnośnika do Twojej strony WWW, który będzie opatrzony atrybutem do-follow i będzie znajdował się na stronie głównej profilu.


•    ”Boards” – staraj się tworzyć tablice zawierające w nazwie słowa kluczowe odpowiadające Twojej branży.
•    ”Pins” - dodając „Pin” pamiętaj o opisie, który powinien zawierać słowa kluczowe oraz adres do Twojej strony. Koniecznie dodawaj hashtagi i kategorie, które ułatwią innym użytkownikom wyszukiwanie Twoich „Pinów”
•    Adresy źródła w każdym ”Pinie” – w chwili obecnej dodając materiały do serwisu, mamy możliwość umieszczenia do trzech linków prowadzących do źródła grafiki lub filmu. Może być to adres bezpośredni do danego pliku lub do podstrony, na której znajduje się dany materiał.

•    Ceny produktów – jeśli dodajesz np. produkty ze swojego sklepu internetowego, pamiętaj o podaniu ich ceny. Pozwoli to na wyświetlanie się twoich ”Pinów” w kategorii ”Gifts”, która prezentuje wszelkiego rodzaju produkty w określonych przedziałach cenowych.


•    Dołącz do społeczności – aby Twoje materiały dotarły do jak największej liczby potencjalnych klientów, skup się na samej społeczności serwisu. Głosuj na powiązane tematycznie treści innych użytkowników poprzez klikanie “♥ Like” lub ”Re Pin”. Staraj się brać aktywny udział w życiu serwisu.
•    Promuj swoje wpisy – dzięki połączeniu swojego konta na Pinterest.com z innymi serwisami np. Facebookiem lub Twitterem, masz możliwość promocji swoich materiałów poprzez większą liczbę kanałów.
•    ”No spam” – czyli najważniejsza zasada, jeśli nie chcesz zostać znienawidzony przez resztę społeczność Pinterest.com. Nie dodawaj wyłącznie materiałów mających na celu promocję Twojej strony.

Podsumowanie

Pinterest.com to serwis społecznościowy cieszący się obecnie najszybszym wzrostem popularności wśród mieszkańców USA. Dzięki dużemu zainteresowaniu, jakie wzbudza, stał się on ostatnimi czasy bardzo dobrym miejscem na promocję witryn internetowych, firm, czy sklepów. Największym minusem serwisu jest fakt, iż nie nadaje się on do promocji produktów ze wszystkich branż. Jego użytkownicy są nastawieni raczej na rzeczy modne i zabawne, użyteczność jest tu zdecydowanie na drugim planie. Stąd też wniosek, że nie każda marka będzie tu pasować i nie wszyscy będą mieli okazję przekonać się o jego marketingowych możliwościach. Chyba, że wymyślimy fortel pozwalający na zaciekawienie internautów swoją ofertą.

Wszystkim chcącym rozpocząć swoją przygodę z Pinterest.com życzymy powodzenia, naprawdę warto spróbować.

17 lutego 2012

Dynamiczne reklamy w wyszukiwarce Google

Od początku listopada mamy okazję testować dynamiczne reklamy dla jednego z naszych klientów z branży turystycznej. Zanim opiszemy wyniki i nasze spostrzeżenia, najpierw kilka słów o specyfice samego produktu.

Dynamiczne reklamy nie różnią się wyglądem od standardowych linków tekstowych wyświetlanych na stronach wyszukiwarki Google. Ich emisja odbywa się na podstawie zapytań wyselekcjonowanych przez system AdWords, a same reklamy kierują do najbardziej trafnych stron docelowych (również wskazanych przez  AdWords).  Skąd Google wie, kiedy wyświetlić reklamę i gdzie skierować użytkownika, który w nią kliknie? Dzieje się to na podstawie oceny zawartości naszej witryny przez algorytm - przy użyciu tych samych technik indeksowania, co w przypadku wyświetlania wyników organicznych.

Reasumując, przy tworzeniu tego typu reklam nie definiujemy słów kluczowych, ani stron docelowych. Musimy jednak podać kilka innych parametrów, które wskażemy i opiszemy poniżej.

Produkt, jakim są dynamiczne reklamy najlepiej sprawdzi się w przypadku sklepów internetowych, serwisów ogłoszeniowych i wszystkich witryn składających się z wielu stron, nazwijmy je, produktowymi. W przypadku naszego klienta chodziło o promocję hoteli z jego oferty oraz o skierowanie użytkowników na odpowiednie strony docelowe opisujące warunki pobytu.

Dynamiczne reklamy - od czego należy zacząć

Jak już wspominaliśmy, program AdWords zamiast z podanych przez nas słów kluczowych, korzysta z zawartości naszej witryny. Tworząc dynamiczne reklamy sami decydujemy, jaką część naszego serwisu chcemy udostępnić do ewentualnej emisji. W przypadku wspomnianego tu klienta zależało nam na słowach i stronach związanych tylko z bazą hotelową (strony konkretnych hoteli). Chcieliśmy uniknąć kierowania na strony ogólne, strony wyszukiwania ofert z destynacji krajowych lub strony innych, niezwiązanych z tematem kategorii. Wybór stron do emisji w języku AdWords, oznacza zdefiniowanie dynamicznych celów reklamy:

•    strony z wybranej kategorii,
•    strony zawierające określone słowa,
•    strony, których tytuły zawierają określone słowa,
•    strony, których adresy URL zawierają określone ciągi znaków.


W naszym wypadku posłużyliśmy się ostatnią z czterech możliwości – zdefiniowaliśmy ciągi znaków występujące w adresach URL. Po około miesiącu testów dodaliśmy kolejny cel, jakim są wybrane kategorie witryny.

Dynamiczne reklamy w AdWords

Wyglądem nie odróżniają się od standardowych reklam tekstowych, ale przy ich tworzeniu nie wpisujemy nagłówka. Skupiamy się za to na dwóch wersach opisu, dbając o to, by były możliwie uniwersalne w stosunku do wielu tysięcy produktów, które będą promować. Dodajemy też URL widoczny i „ignorujemy” istnienie URL-a  docelowego. Jeśli jednak chcemy śledzić skuteczność swoich dynamicznych reklam w wyszukiwarce, należy wstawić parametry ValueTrack w dynamicznym docelowym adresie URL. Więcej o tym znajdziecie tutaj: https://support.google.com/adwords/bin/answer.py?hl=pl&answer=1133262


Nagłówek naszej reklamy zostanie wygenerowany automatycznie przez system AdWords za każdym razem, gdy program uzna, że dla danego zapytania nasza reklama powinna zostać wyświetlona. Teoretycznie w nagłówku powinno znaleźć się wpisane przez użytkownika zapytanie. Technicznie jednak, do nagłówka trafia tytuł strony, która została dopasowana do zapytania i na którą zostanie skierowany użytkownik po kliknięciu w reklamę. W naszym przypadku był to mały problem, gdyż każda strona hotelowa miała ten sam uniwersalny tytuł. Zgodnie z najlepszymi praktykami tytułem strony powinna być nazwa hotelu, jednak strona naszego klienta jest wciąż przebudowywana i te kwestie zostaną niedługo rozwiązane. Zwracamy na to szczególną uwagę, gdyż od konstrukcji strony zależy wygląd naszych dynamicznych reklam.
 
O czym jeszcze warto pamiętać


Często zdarza się tak, że produkt przestaje być dostępny (oferta noclegowa w danym hotelu jest wyprzedana). Żeby uniknąć promocji niedostępnych produktów warto dodać wykluczające cele reklamy, gdzie zdefiniujemy słowa, których wystąpienie na stronie zablokuje emisję. Te słowa to np.: niedostępny, brak towaru, oferta wyprzedana, itp. (wszystko zależy od zawartości naszych podstron).

Pierwsze wyniki naszych testów

Konstruując i uruchamiając dynamiczne reklamy, chcieliśmy osiągnąć efekt emisji reklam promujących konkretne strony hotelowe, na zapytania związane z nazwami hoteli. W tym celu dokładnie wybraliśmy strony URL, z których zawartości mógł korzystać system AdWords. Na początek zastosowaliśmy jeden tekst reklamowy z uniwersalnymi wersami opisu. Wartość max CPC zgodnie z zaleceniami stanowiła około 2/3 max CPC dla naszych pozostałych kampanii promujących hotele. Chcieliśmy, by reklamy dynamiczne pokazywały się wtedy, gdy budżet pozostałych kampanii hotelowych zostanie wyczerpany lub gdy użytkownik wpisze zapytanie związane z nazwą hotelu, którego nie ma w naszych kampaniach.

Po pierwszych dniach emisji kampanii okazało się, że nasze reklamy dynamiczne są emitowane na wszelkie turystyczne wyrażenia, te najbardziej ogólne, jak również na hasła związane z brandem. Pierwszy miesiąc działań upłynął nam zatem na regularnym, codziennym dodawaniu haseł wykluczających. Tylko niewielki odsetek wszystkich haseł, na które została wyświetlona nasza reklama, stanowiły faktyczne nazwy hoteli. Po trzech miesiącach optymalizacji udział wyrażeń hotelowych znacznie wrósł, ale jak wspomnieliśmy, jest to zasługa codziennej optymalizacji.

Jeśli chodzi o strony, na które byli kierowani użytkownicy po kliknięciu w reklamę, to w zdecydowanej większości były to strony hotelowe, tak jak założyliśmy. Średnie CPC było o wiele niższe, niż w przypadku pozostałych kampanii hotelowych, miało to jednak wpływ na pozycję reklamy. CTR tych reklam był nieco niższy od średniej dla pozostałych kampanii, ale po pierwsze, wynikało to z niskiej pozycji, a po drugie, ze źle dopasowanego nagłówka – tytuły stron hotelowych nie są indywidualne dla poszczególnych obiektów, są uniwersalne.

Podsumowując - pamiętajmy, że dynamiczne reklamy mają charakter uzupełniający do kampanii produktowych, nie zastąpią ich, ale też nie będą z nimi konkurować i zabierać ruchu. Dynamiczne reklamy w wyszukiwarce wyświetlają się tylko wtedy, gdy reklamy oparte na słowach kluczowych dla naszej domeny nie są odpowiednie aby wziąć udział w aukcji. Dzieje się tak np. gdy wyczerpały już swój dzienny budżet lub nie zawierają słów kluczowych związanych z produktem, który jest dostępny w sklepie.

Więcej informacji na temat reklam dynamicznych (w tym, jak je stworzyć) znajduje się na stronach pomocy AdWords. Produkt jest jeszcze w fazie beta testów.

14 lutego 2012

PPC Manager i SEM Analyst - Rekrutacja w Bluerank

Pilnie poszukujemy osób na stanowiska

PPC Manager (specjalista ds. reklamy internetowej)
SEM Analyst (specjalista ds. analityki webowej)

Obowiązki osoby pracującej na stanowisku PPC Managera obejmują planowanie i realizację kampanii linków sponsorowanych dla dużych i średnich firm polskich oraz dla międzynarodowych koncernów. Specjalista ds. analityki internetowej zajmie się realizacją projektów analitycznych dla polskich i zagranicznych klientów agencji.

Oferujemy duże możliwości w zakresie podnoszenia swoich kompetencji, dostęp do najnowszych technologii i szkoleń z zakresu SEM, atrakcyjne wynagrodzenie oraz pracę w zgranym zespole. 

Możliwe, że czekamy właśnie na Ciebie :)