23 lipca 2012

CTR w wynikach wyszukiwania Google dla różnych typów zapytań

Roman Bębenista (SEO Specialist w Bluerank) postanowił przeanalizować, w jaki sposób użytkownicy Sieci przeszukują Internet. Korzystanie z wyszukiwarek jest przecież oparte na ludzkich przyzwyczajeniach, a więc poznając sposoby zadawania zapytań i reakcje na wyniki wyszukiwania, jesteśmy w stanie lepiej zaplanować kampanię SEO... Roman skupił się na analizie współczynnika CTR w obrębie wyników wyszukiwania Google. Nie będzie zaskoczeniem, że pozycja w SERP jest kluczowa. Okazuje się jednak, że możemy wyróżnić  trzy główne rodzaje zapytań kierowanych do wyszukiwarki, a każdy z tych typów charakteryzuje inny współczynnik klikalności.

Metodologia

Badania zostały przeprowadzone na bazie 14 507 fraz kluczowych, wartości ich współczynnika CTR oraz pozycji w wyszukiwarce. Dane pozyskano za pomocą narzędzia Google Webmaster Tools z różnych typów stron internetowych (serwisy e-commerce, ogłoszeniowe, firmowe itd.). Warto zaznaczyć, że gdy fraza kluczowa zawierała nazwę domeny, traktowana była jako brandowa. W momencie, gdy zawierała nazwę produktu, oznaczano ją jako produktową. Pozostałe frazy zostały potratowane jako ogólne. Pełny opis metodologii zamieszczony jest na końcu artykułu.

Kluczowe wnioski z badania

Najważniejszą konkluzją jest fakt, że w zależności od typu zapytania, jakie użytkownik skieruje do wyszukiwarki, jego reakcja na wyniki wyszukiwania jest różna. Przygotowując plan długofalowych działań SEO, warto wziąć te wnioski pod uwagę. Najlepszym dowodem na potwierdzenie powyższej tezy są wyniki badań nad zapytaniami złożonymi z fraz z tzw. długiego ogona. Właściwie przygotowane serwisy WWW będą dysponowały odpowiednimi stronami, jako odpowiedziami na zapytania typu long tail.


Osiąganie wysokich pozycji dla słów kluczowych jest niezwykle ważne. Pracując nad projektem SEO warto jednak opracować pewną hierarchię fraz i zacząć od osiągania wysokich miejsc dla tych najważniejszych. Rekomendujemy najpierw skupić się na frazach produktowych, następnie ogólnych, a na końcu brandowych.

Średni CTR dla wszystkich zapytań

Jak widać na powyższej grafice, CTR dla miejsca pierwszego jest najwyższy (52%). Nie jest to - rzecz jasna - nic zaskakującego. Co ciekawe, całkowity średni CTR dla top10 zapytań to 208%. Oznacza to, że internauci klikają częściej, niż dwukrotnie w odnośniki  na pierwszej stronie wyników wyszukiwania. To oczywiste, że pierwsze 5 pozycji generuje największy ruch w serwisie, jednak użytkownicy często szukają głębiej, więc widoczność stron na dalszych pozycjach również może być opłacalna.

Średni CTR dla zapytań brandowych


Działania SEO obejmujące frazy brandowe są mniej opłacalne, niż te skierowane na potrzeby ogólnych fraz kluczowych. Nie znaczy to jednak, że możemy o nich zupełnie zapomnieć. Średnia wartość CTR dla najpopularniejszych fraz brandowych wyniosła 306%, czyli użytkownicy klikają w pierwszą stronę wyników wyszukiwania więcej, niż trzy razy. Może to oznaczać, że internauci nie przywiązują wagi do pozycji serwisu wyszukiwanego za pomocą fraz branżowych. Druga interpretacja uzyskanych wyników pozwala założyć, że użytkownicy starają się dotrzeć do informacji za pomocą różnych źródeł (firmowa strona internetowa, blog firmowy, sklep, czy też oficjalne profile w social media).

Średni CTR dla zapytań produktowych


Stwierdzenie, że internauci szukający produktów najczęściej klikają w pierwszy wynik nie jest niczym oczywistym (CTR dla pierwszej pozycji wynosi 53%). Dla zapytań produktowych całkowity średni CTR przyjmuje wartość 208%, widzimy więc, że użytkownicy klikają w więcej, niż dwa wyniki na pierwszej stronie. Może wynikać to z chęci porównania ofert. Gdy jednak użytkownik nie znajdzie produktu na pierwszej stronie, zacznie szukać go na kolejnych. Więcej danych na ten temat przedstawimy w dalszej części tekstu.

Średni CTR dla zapytań ogólnych


Dla ogólnych fraz kluczowych wykres prezentujący średnią wartość CTR prezentuje się dość przewidywalnie. Poniżej grafika przedstawiająca średnią wartość CTR dla wszystkich omówionych wcześniej grup słów kluczowych.


Jak widać, zdecydowanie wyróżniają się zapytania brandowe. Wykres ten pokazuje, że internauci korzystając z takich zapytań przywiązują mniejszą wagę do pozycji wyniku, w który decydują się kliknąć.

Zapytania z długiego ogona

Czyli frazy złożone z kilku słów, dość precyzyjnie określające czego szuka internauta. Poniżej przedstawiamy średnią wartość CTR dla zapytań longtailowych złożonych z trzech, czterech i pięciu słów.


Gdy użytkownicy formułują zapytania za pomocą bardziej precyzyjnych fraz kluczowych, wyniki wyszukiwania stają się bardziej adekwatne. Dla fraz składających się z czterech lub pięciu słów, obecność na pierwszej pozycji jest szczególnie istotna. Przyjrzyjmy się, jak wygląda średnia wartość współczynnika CTR dla fraz z długiego ogona.


Powyższa grafika jasno prezentuje, że im dokładniejsze jest zapytanie, tym istotniejsze staje się osiągnięcie dla niego wysokiej pozycji w wynikach wyszukiwania. Zwłaszcza, że frazy o charakterze long tail są w stanie wygenerować  w serwisie wysoki poziom ruchu. Zaskakujący okazał się fakt, że internauci korzystający z długich zapytań otwierają więcej witryn z poziomu wyników wyszukiwania Google. Średnia wartość współczynnika CTR dla top 10, dla zapytań złożonych z trzech słów wyniosła 227%, dla zapytań złożonych z czterech słów 233%, a dla zapytań złożonych z pięciu słów 249%. Można podejrzewać, że dzieje się tak ponieważ wyniki dla fraz z długiego ogona są adekwatne do zapytań i więcej, niż jeden wynik może zainteresować użytkowników.

Dodatkowe dane dla dalszych stron wyników wyszukiwania

Podczas analizy sprawdziliśmy również wartość współczynnika CTR dla dalszych stron wyników wyszukiwania (11 - 20, 21 - 30, 31 - 40). Trzeba pamiętać, że choć narzędzie Google dla webmasterów jest w stanie dostarczyć nam dane dla wspomnianych powyżej stron wyników, mianownik używany dla obliczania wartości CTR dla tych stron jest inny. Dzieje się tak, ponieważ pod uwagę brana jest ilość wyświetleń, a nie ilość wyszukiwań. Współczynnik klikalności może być również rozproszony przez universal search. Prowadzi to do podejrzeń, że dane z dalszych stron wyszukiwania mogą być mniej wiarygodne, niż te zebrane dla pierwszej strony wyników. Poniżej średnia wartość współczynnika CTR dla dalszych stron wyników wyszukiwania, w odniesieniu do różnych typów fraz kluczowych.


Pełny opis metodologii badania


Na początku zostały zebrane dane złożone z zapytań, ich wartości współczynnika CTR oraz ich średniej pozycji. Dane zgromadzono za pomocą narzędzia Google dla webmasterów. Pochodzą one z serwisów o następującej tematyce...
- serwis e-commerce (odzież)
- serwis e-commerce (leki i suplementy)
- serwis e-commerce (zdrowie i uroda)
- serwis uczelni wyższych
- serwis z biżuterią
- serwis zawierający teksty piosenek
- dwa serwisy ogłoszeniowe (zwierzęta)
- serwis ogłoszeniowy (maszyny ciężkie)

Dane dotyczą wyłącznie polskich stron internetowych, jednak wnioski z badania ujawniają tendencje, które prawdopodobnie pokryłyby się z badaniami przeprowadzonymi również na serwisach zagranicznych. Ostateczna baza danych składa się z 14 507 zapytań. Frazy kluczowe zostały przyporządkowane do poszczególnych kategorii. Oznaczono je jako brandowe, jeśli zawierały nazwę domeny. Zapytania były sprawdzane ręcznie, by na wszelki wypadek znaleźć te, które zawierały literówki. Okazało się, że internauci dość często się mylą. Gdy fraza kluczowa zawierała drobny błąd, również zaliczano ją do brandowej. Jeśli zapytanie zawierało nazwę produktu, zostało sklasyfikowane jako produktowe. Gdy dana fraza nie zawierała ani nazwy domeny, ani nazwy produktu, oznaczana była jako ogólna.


Podział zapytań wykorzystanych do przeprowadzenia badania
  • 14 507 wszystkich zapytań
  • 418 zapytań brandowych
  • 11 684 zapytań produktowych
  • 1795 zapytań ogólnych
  • 3538 zapytań z długiego ogona (3 wyrazy)
  • 1638 zapytań z długiego ogona (4 wyrazy)
  • 809 zapytań z długiego ogona (5 wyrazów)

Najważniejsze wnioski z badania

W zależności od typu zapytania, jakim posługują się internauci poszukując informacji, ich rekcja na wyniki wyszukiwania jest inna. Warto o tym pamiętać planując długofalowe działania SEO. Poszczególnym typom zapytań możemy nadawać różne priorytety np. bardziej skupiać się na uzyskiwaniu wyższych pozycji dla zapytań produktowych, niż dla fraz ogólnych. Brandowe frazy kluczowe możemy zostawić na koniec. Kluczem jest właściwa optymalizacja serwisu (w tym jego treści), by poszczególne strony były widoczne w wyszukiwarce i wyświetlały się wysoko dla użytej frazy.

--
Redakcja

16 lipca 2012

Attribution Modeling w aplikacji Google Analytics

Dziś chcemy się z wami podzielić najważniejszymi wnioskami z webinaru Attribution Modeling with Google Analytics, zrealizowanego przez SEMPO. Poprowadziła go Jen Cykman.

Prowadząca wykazała, że jest wiele podejść do kwestii mierzenia jakości ruchu. Każdy system analityczny (np. Google Analytics) używa attribution model do przypisywania metryk, takich jak wizyty czy konwersje, różnym źródłom ruchu.

Dwa najczęściej spotykane modele to...

First-click attribution – w tym modelu pod uwagę brane jest pierwsze źródło wizyty użytkownika. Dobrym przykładem będzie tu wejście przez Google na witrynę sklepu internetowego i brak dokonania zakupu. Następnie wejście w to samo miejsce z wyników wyszukiwarki Bing i zakupienie produktu. W takim modelu to Google'owi przypisywana jest konwersja.

Last-click attribution – w tym modelu to ostatnie źródło wizyty użytkownika jest brane pod uwagę.
Odnosząc się do przedstawionego powyżej przykładu, w obrębie tego modelu konwersja zostanie przypisana Bingowi.

Oczywiście można spotkać modele atrybucji przypisujące wartość w mniej jednoznaczny sposób
np. equal/linear, gdzie wartości rozkładane są równomiernie pomiędzy różne źródła. Odnosząc się do powyższego przykładu, zostałyby przypisane w 50% do Google i 50% do Binga.

Jest również model U-Curve, w którym pierwsze i ostatnie źródło wejść ma przypisaną wartość w granicach 40%, a pośrednie źródła są oznaczane za pomocą mniejszych wartości. 

Kolejny model to Time-decay, gdzie każde kolejne źródło ma coraz więcej udziału w konwersji.

Co istotne, Google Analytics w wersji darmowej korzysta tylko z Last-click atribution.

Co ciekawego możemy znaleźć w Multi-Channel Funnels?

MCF - overview pozwala na dokonanie analizy ścieżki konwersji. Określenie źródła, medium, kampanii i innych wskaźników, na które natrafił użytkownik zanim dokonał konwersji.

MCF - assisted visits – dzięki tej funkcji możemy poznać wszystkie źródła ruchu, za sprawą których naszą stronę odwiedzili użytkownicy, a następnie dokonali konwersji. W kolumnie assisted conversions mamy na przykład liczbę konwersji, które wystąpiły również w późniejszym czasie.

Interesującym zagadnieniem jest współczynnik Assisted / Last interaction Coversions. Najlepiej będzie go opisać za pomocą przykładu. Przyjmijmy, że ruch direct ma współczynnik wynoszący 0,66, więc jest źródłem "blisko" konwertującym. Ruch z serwisu Facebook ma współczynnik 1,45, więc duża ilość konwersji miała miejsce przy pośrednim wpływie Facebooka, ale ilość konwersji bezpośrednich jest mniejsza, przez co możemy nie doceniać tego źródła.

W sekcji Conversion paths możemy sprawdzić, jak wyglądały ścieżki, którymi użytkownicy trafiali do serwisu. Oczywiście chodzi o internautów, którzy ostatecznie dokonali konwersji.

Funkcja Time lag informuje o całkowitym czasie konwersji. Path lenght pokazuje natomiast długość ścieżki.

Prowadząca zakończyła prezentację informacjami o płatnej wersji Google Analytics. Mamy w niej dostęp do pięciu różnych modeli: Last, First, Linear, U-curve, Time-Decay. Można je edytować lub tworzyć nowe. Istnieje również możliwość porównywania danych równocześnie z wybranych trzech modeli.

Więcej szczegółowych informacji na temat Attribution Modeling w Google Analytics znajdziecie w poprzednich postach na naszym blogu. Jeśli chcecie poszerzyć swoja wiedzę, szczególnie polecamy trzy teksty:

- Analiza ścieżek konwersji - nowe możliwości Google Analytics

- Analiza ścieżek konwersji - Conversion Attribution

- Analiza ścieżek konwersji - praktyczne przykłady analiz

Mamy nadzieję, że przedstawione w postach informacje, pomogą w praktyce mierzyć skuteczność działań e-marketingowych.

--
Redakcja

21 czerwca 2012

Wyniki badania "Pozycja analityki internetowej w Polsce"

Rynek marketingu internetowego w Polsce jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Charakteryzuje nas duża popularność analityki webowej, a wiodące narzędzie, z którego korzysta większość analityków to darmowa aplikacja Google Analytics.

Analityka w Polsce
- służy przede wszystkim poprawie współczynnika konwersji,
- jest zarządzana i budżetowana przez działy marketingu,
- wciąż angażuje sekcje IT firmy,
- jest istotna dla funkcjonowania całego przedsiębiorstwa,
- a stanowisko analityka, wciąż pozwala na duży rozwój kompetencji.

Kto korzysta z analityki webowej, jaką rolę pełni ona w organizacji, jakie są perspektywy jej rozwoju oraz najpopularniejsze narzędzia analityczne w Polsce? Te dane zostały zaprezentowane podczas konferencji Internet 2K12. Teraz mogą się z nimi zapoznać także czytelnicy naszego bloga.

Raport "Web Analytics Survey - Study 2012" można od dziś pobrać za darmo z naszego serwisu.
Zachęcamy do zapoznania się z pełną wersją dokumentu, pod adresem: http://www.bluerank.pl/web-analytics-survey-study-2012

--
Aneta Mitko

15 czerwca 2012

Czym się zajmuje analityk w Polsce oraz jakich narzędzi używa?

Podczas konferencji Internet 2K12, Zbigniew Nowicki zaprezentuje wnioski z raportu Web Analytics Survey - Study 2012. Pozycja analityki internetowej w Polsce. Będzie to oficjalna premiera raportu, który w późniejszym czasie zostanie udostępniony w naszym serwisie.

Badanie zostało przygotowane przez Ralfa Habericha z niemieckiej firmy Webtrekk, a nasza agencja wspomogła go w realizacji tego przedsięwzięcia na terenie Polski.

Obaj Panowie udzielili wywiadu redakcji Internet Standard. Poniżej prezentujemy jego fragment:

Internet Standard: Czym jest analityka i czym się różni od statystyki? Jaką oferuje wartość dodaną?
 

Ralf Haberich: Osobiście używam definicji: analityka mierzy sukces naszej działalności w Sieci i dostarcza wskazówek, jakie decyzje podejmować w przyszłości by ten sukces utrzymać. Różnica tkwi głównie w przedziale czasowym. Statystyka dostarcza nam zestawienia danych z przeszłości, podczas, gdy analityka - z założenia - koncentruje się na przyszłości.
Zbigniew Nowicki: Po pierwsze, trudno w temacie analityki mówić o wartości dodanej w stosunku do statystyki i odwrotnie. Analityka przy prognozowaniu trendów korzysta ze statystyki, gdzie trzon procesu opiera się na eksperckiej ocenie zgromadzonych danych oraz identyfikacji konkretnych schematów i zdarzeń. Mówimy, że coś jest statystycznie możliwe w ramach przeprowadzonej analizy danych - czyli analityki internetowej.
Ralf Haberich: To właśnie dzięki analityce możesz stać się lepszym marketerem w Internecie. Poprawa wyników finansowych to zawsze cel nadrzędny…


Zapraszamy do zapoznania się z pełną wersją wywiadu, którego Zbigniew Nowicki i Ralf Haberich udzielili redakcji Internet Standard, czyli organizatorowi zbliżającej się konferencji Internet 2K12.

--
Redakcja

13 czerwca 2012

Wyszukiwanie ogłoszeń w mobilnej Europie 2012

W pierwszym kwartale 2011 roku opublikowaliśmy raport "Wyszukiwanie ogłoszeń w mobilnej Europie". Po roku postanowiliśmy ponownie sprawdzić w jaki sposób europejska branża ogłoszeniowa radzi sobie z rosnącą popularnością urządzeń mobilnych.
 
Prognozy, które zawarliśmy w poprzednim raporcie, okazały się trafne. Nasza agencja kontynuuje więc badania za pomocą narzędzia propozycji słów kluczowych Google AdWords, by ustalić popularność zapytań dotyczących branży ogłoszeniowej, wykonanych za pomocą urządzeń mobilnych, zarówno dla fraz brandowych, jak i ogólnych fraz kluczowych.

Najważniejsze wnioski z naszego badania       

Za pomocą narzędzia propozycji słów kluczowych Google Adwords, można zweryfikować popularność wybranych zapytań, segmentując je według następującego klucza: osoby używające urządzeń desktopowych, telefonów korzystających z WAP oraz smartfonów wyposażonych w przeglądarkę o pełnej funkcjonalności.

Ilość wyszukiwań mobilnych dla najpopularniejszych słów kluczowych w Europie (tylko frazy niebrandowe, czyli te, które nie zawierają nazwy portalu ogłoszeniowego) ma wartość od 16,4% (Wielka Brytania) do 2,1% (Bułgaria). Analizując 186 fraz kluczowych ustaliliśmy, że korzystanie z wyszukiwarki za pomocą urządzeń przenośnych wzrosło od zeszłego roku o około 3,1% , z tego wzrost oparty na urządzeniach bazujących na WAP wyniósł 0,5%, a na smartfonach 2,6%.

Gdy weźmiemy pod uwagę brandowe słowa kluczowe (zawierające nazwy serwisów ogłoszeniowych) ilość mobilnych wyszukiwań przyjmuje wartość od 15,2% (Irlandia), 14,1% (Dania), 12,4% (Wielka Brytania) do 2,6% (Finlandia), 2,5% (Słowenia), czy 2,1% (Belgia). Więcej danych prezentuje zamieszczona niżej grafika.

Wzrost wyszukiwań mobilnych w poszczególnych krajach

Najbardziej zauważalny wzrost wyszukiwań dokonywanych za pomocą urządzeń mobilnych można zaobserwować w Irlandii (9,4%), Danii (8,7%), Wielkiej Brytanii (5,5%), Szwajcarii (5,1%) oraz Austrii (5%). Są również kraje, w których wzrost ten wyniósł mniej niż 1%. Należą do nich Litwa, Słowacja i Chorwacja. Sytuację tego ostatniego kraju warto rozważyć indywidualnie. W ciągu ostatniego roku wartość wyszukiwań mobilnych w Chorwacji bazujących na technologii WAP, spadła z 2,4% do 1,4%. Jednocześnie z 1,4% do 2,4% wzrosła  ilość wyszukiwań dokonanych za pomocą urządzeń przenośnych wyposażonych w przeglądarkę z pełną funkcjonalnością. W Chorwacji na popularności zyskują więc smartfony.

W 2011 roku najbardziej ”mobilnymi” krajami były Dania, Irlandia, Szwajcaria i Wielka Brytania (powyżej 5% mobilnych wyszukiwań). W 2012 roku próg ten przekroczyło więcej krajów, znalazły się wśród nich Austria, Czechy, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Włochy i Łotwa.

Zarówno webmasterzy, jak i specjaliści do spraw marketingu internetowego zauważali potencjał, jaki kryje się urządzeniach mobilnych, lecz ich reakcja nie była spektakularna. W 2011 roku zaledwie 13% biorących udział w badaniu portali ogłoszeniowych, posiadało lekką wersję serwisu przeznaczoną na urządzenia mobilne. W chwili obecnej wskaźnik ten wzrósł do 19%. W krajach, w których serwisy dostosowane zostały do wymagań urządzeń przenośnych, przeciętna ilość wyszukiwań mobilnych wzrosła o 3,5%. Z kolei w tych krajach, gdzie wersje lajt serwisów nie powstawały, wzrost ten wyniósł 2,6%. Jest to dowód na to, że użytkownicy urządzeń mobilnych doceniają serwisy dostosowane do ich potrzeb i chętniej z takowych korzystają.

Wirtualna granica, czyli WAP kontra smartfon

Z ciekawością zaobserwowaliśmy, że w Europie wciąż możemy wytyczyć wirtualną granicę, która dzieli kontynent na dwie części. Jedna część jest zdominowana przez użytkowników smartfonów, w drugiej wciąż popularne są urządzenia oparte na technologii WAP. Centralno - wschodnią część Europy (czyli Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Czechy…) możemy nazwać zorientowaną na WAP. Ponadto, w 8 krajach można zaobserwować większą ilość wyszukiwań przy pomocy urządzeń opartych na WAP, niż za pomocą smartfonów. Te kraje to: Czechy, Estonia, Litwa, Polska, Słowacja, Słowenia, Węgry, Łotwa. Jednak tylko 3 spośród tych krajów doświadczyły większego wzrostu wyszukiwań w zakresie WAP, niż za pomocą urządzeń wyposażonych w pełną przeglądarkę stron internetowych (Łotwa, Polska, Węgry). Smartfony nieustannie zyskują na popularności i to tylko kwestia czasu, gdy zaczną wyraźnie dominować w całej Europie. Wspomniana wirtualna granica przesuwa się na wschód, a zdecydowana popularność smartfonów zaczyna obejmować coraz większy obszar.



Wzrost znaczenia mobile SEO

Cieszy nas fakt, że możemy zaobserwować rozwój serwisów, w kierunku dostosowywania ich do potrzeb użytkowników technologii mobilnych. W 2011 roku tylko jeden z badanych przez nas portali był właściwie zoptymalizowany w zakresie mobilnego SEO. Obecnie 16 wersji lajt serwisów jest dostosowanych do potrzeb mobilnego wyszukiwania. Rodząca się tendencja jest obiecująca, jednak nie możemy jeszcze mówić o pełnym sukcesie. Wciąż mamy wrażenie, że właściciele i webmasterzy serwisów ogłoszeniowych nie doceniają pełnego potencjału, jaki kryje się w urządzeniach mobilnych.

Nie da się jednak ukryć, że popularność  tabletów i smartfonów wciąż wzrasta. Równolegle rośnie częstotliwość korzystania z Internetu za pomocą tych urządzeń. Trend ten widać w rosnącej ilości wyszukiwań mobilnych, które mają miejsce także w przypadku słów kluczowych związanych z sektorem ogłoszeniowym. Wyszukiwania mobilne stają się istotną częścią wszystkich zapytań kierowanych do wyszukiwarek i nadszedł czas, by właściciele i administratorzy serwisów zaczęli właściwie wykorzystywać to zjawisko. Jeśli sektor ogłoszeniowy ma zamiar spożytkować potencjał, jaki niosą ze sobą urządzenia przenośne, powinien zdecydowanie zacząć inwestować w lekkie wersje serwisów. Nie można również zapomnieć o ich stosownej optymalizacji na potrzeby mobile SEO. Osoby korzystające z wyszukiwarek na tabletach i smarfonach, często używają innych słów kluczowych, niż podczas korzystania w tym samym celu z komputerów stacjonarnych i laptopów. Należy o tym pamiętać.

Metodologia badania

Badania zostały przeprowadzone dla 186 fraz – nazw serwisów ogłoszeniowych z wybranych krajów, a także tłumaczeń dla słowa „ogłoszenia”. Serwisy zostały wyselekcjonowane pod kątem największej popularności w danym kraju, na podstawie ilości użytkowników wygenerowanej za pomocą narzędzia Google AdPlanner.

Druga część badania została przeprowadzona dla 15 ogólnych i wyjątkowo popularnych słów kluczowych (np. książki, sport, ubezpieczenia) dla każdego z krajów.

Podczas analizy korzystaliśmy z danych generowanych przez narzędzie propozycji słów kluczowych Google AdWords,  po zastosowaniu stosownych filtrów oraz odpowiednich ustawień odnośnie kraju i języka.

--
Redakcja