28 listopada 2006

Kretyn, dupek, pedofil i ptasia grypa

Jedną z ulubionych 'zabaw' internautów jest kojarzenie znanych osób (w USA i w Polsce zwykle są to politycy) np. z ośmieszającymi albo wręcz z obraźliwymi dla nich określeniami. Przepis jest prosty. Wystarczy jedna znienawidzona przez ogół osoba publiczna, co najmniej jeden niezadowolony internauta, znajomość kilkunastu do kilkudziesięciu stron internetowych, na których można wstawić adres WWW, dowolna wyszukiwarka indeksująca te strony, odrobina marketingu wirusowego i... już! Kryzys w sztabie wyborczym gotowy, partyjni rzecznicy prasowi na nogach (przynajmniej ci, którzy wchodzą czasem do netu), a Szymon Majewski lub "Szkło kontaktowe" podchwytuje lansowany przez internautów temat i info idzie dalej w świat.

Mieliśmy w polskim Internecie sytuacje, kiedy po wpisaniu w google.pl słowa 'kretyn' na pierwszej pozycji wyników wyszukiwania pojawiała się oficjalna strona internetowa z postacią przewodniczącego jednej z partii ludowych... Po wpisaniu słowa 'dupek' mieliśmy okazję oglądać w pierwszym odnośniku wizerunek lidera skrajnej prawicy... Po wpisaniu frazy 'ptasia grypa' uzyskiwaliśmy głównie linki do stron traktujących o najsłynniejszych na naszej scenie politycznej bliźniakach... Wpisując ostatnio słowo 'pedofil', na samej górze wyników dostawaliśmy linki prowadzące do serwisu jednego z obecnych posłów RP...

Co z tego wynika?

Po pierwsze to, że należy liczyć się z internautami, ponieważ są oni w stanie skutecznie wpływać (negatywnie bądź pozytywnie) na wizerunek firmy, instytucji, osoby publicznej etc. To silna, opiniotwórcza społeczność, którą warto mieć po swojej stronie - czy to w roli wyborców, czy jako zadowolonych konsumentów naszych produktów lub usług, czy jako lojalnych miłośników naszej marki. Po drugie, należy regularnie monitorować, dla jakich haseł / fraz kluczowych nasza strona WWW pojawia się na pierwszych pozycjach w wynikach wyszukiwania, aby ewentualnie móc jak najszybciej zareagować. Po trzecie wreszcie, kiedy już przestaniemy się śmiać z wyników wyszukiwania jednoznacznie sugerujących, że ktoś jest taki czy inny, czas spojrzeć na ten problem nieco szerzej. Każdy może paść ofiarą takiej zabawy. Strona WWW każdej firmy jest w takim sensie zagrożona. Wizerunek każdego z nas może za pomocą pewnej liczby odpowiednio spreparowanych przez internautów odnośników stracić na wartości.

Zapytaliśmy przedstawicieli polskich wyszukiwarek co robią w sytuacji, kiedy poszkodowana osoba lub firma zgłosi się z prośbą o pomoc lub wręcz ze skargą. Na co można wówczas liczyć?

Odpowiedział Pan Robert Sadowski, Kierownik ds. Komunikacji Elektronicznej Netsprint.pl

Połączyć trzeba w tym momencie dwa aspekty - samego algorytmu wyszukiwarki oraz walki ze spamem. Od swego powstania w 2000 r. wyszukiwarka NetSprint, podobnie jak inne wyszukiwarki, oceniała wartość poszczególnych stron m.in. poprzez badanie liczby linków prowadzących do danego serwisu. Badano, ile odnośników prowadzi do danej strony WWW, jak również czy pochodzą one z wartościowych serwisów. Dzięki temu na pierwszej stronie wynikowej znajdowały się te strony, które miały jednocześnie dużo linków prowadzących do siebie z popularnych stron (co świadczyło o ich wysokiej wartości obiektywnej), oraz zawierały treści bezpośrednio związane z zapytaniem Użytkownika (dzięki zaawansowanej analizie językowej). Przez długi czas mechanizm badania linków dobrze spełniał swoje zadanie, jednak wraz z popularyzacją wiedzy na temat znaczenia linkowania dokumentów coraz częściej okazywało się, że webmasterzy nie zawsze polecają wartościowe dokumenty, w efekcie słuszny w swoim założeniu mechanizm działał coraz słabiej. Przyczyniło się to do wdrożenia innowacyjnego algorytmu Traffic Index, w którym odnośniki nie odgrywają już tak olbrzymiej roli. Dzięki temu wspomniane przypadki zostały w NetSprincie ograniczone lub wręcz wyeliminowane. Z drugiej strony, wzrost liczby indeksowanych stron wiąże się z koniecznością wzmożenia walki ze spamem. Bez działań tego rodzaju zwiększenie liczby zbieranych dokumentów nie przyniosłoby istotnych korzyści. Obecnie mamy ponad 80 milionów dokumentów. Lada moment zbliżymy się do 100 milionów. NetSprint łączy zaawansowane mechanizmy karania lub usuwania serwisów w niedozwolony sposób zawyżających swoją pozycję z bieżącym monitoringiem indeksowanych stron. Dzięki temu w wynikach wyszukiwania w NetSprint.pl znajduje się znacznie mniej bezwartościowych stron niż w innych wyszukiwarkach.

Gdyby jednak problem zaistniał i zgłosiłaby się zaspamowana firma lub osoba to postaramy się pomóc. Reagujemy na wszelkie nieczyste metody natychmiastowo. Spamerzy są karani bądź usuwani z naszych zasobów.

Do sytuacji odniósł się również Pan Bartłomiej Zarębski, Dyrektor serwisów Search & Marketplace Onet.pl.

Z punktu widzenia zachowań społecznych można mówić o nowoczesnym graffiti, kiedyś mur i farba służyły do wyrażania poglądów, teraz "służą" temu znajomość algorytmów wyszukiwania i pozycjonowania wyników wyszukania. Z punktu widzenia algorytmów wyszukiwania i pozycjonowania jest to forma spamu, z którą twórcy wyszukiwarek walczą.

Na odpowiedź z Google.pl chyba raczej nie będziemy czekać...

--
Aneta Mitko


Udostępnij:

6 komentarzy:

kuba pisze...

ale jak sie wpisze tego pedofila w netsprincie to pokazuje sie na gorze to samo co w googlu czyli wierzejski ;)zreszta nie od dzisiaj bo glosno o tym bylo juz dawno na necie :P wiec spoznione zale ;)
tak sobie mysle tylko (chociaz za fecetem nie przepadam) ze to chyba jednak spam jest i ze to linkowanie ma ciagle duuuuuza moc oj duza skoro zaden innowacyjny traffic index nie pomogl

AM pisze...

Pierwsza 5 wyników ma 88 proc. klików (sorki za przypadkowe rymy). Pan poseł cieszy się pewnie z dużej oglądalności strony i może nie wie nawet po jakich hasłach wyszukiwania ludzie wchodzą na ten serwis. A może wie? Zastanawiam się czy czasem niektórzy nie poświęcają tego swojego wizerunku dla podbicia statystyk. Jeżeli jakiś serwis zarabia na przykład na reklamie może wtedy pochwalić się dużymi liczbami prawda? Zawsze są swie strony medalu takiej popularności.

Anonimowy pisze...

hehe bo google ma sporo na sumieniu :P

Anonimowy pisze...

Netsprint rowniez :-)

Ja pisze...

Wizerunek wizerunkiem ale dochodza do tego problemu jeszcze apsekty prawne. Tu artykul na ten temat http://prawo.vagla.pl/node/7141

Edyta pisze...

http://czytogrypa.pl/test/