Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyszukiwarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyszukiwarki. Pokaż wszystkie posty
17 marca 2016

Framework AMP – zainwestuj w przyszłość

Nie tak dawno Google zaprezentowało technologię, która ma zrewolucjonizować przeglądanie stron WWW na urządzeniach mobilnych. Projekt Accelerated Mobile Pages umożliwia wczytywanie serwisów znacznie szybciej niż dotychczas. Dzięki temu serwisy będą zoptymalizowane i dostosowane do każdego mobilnego urządzenia. Co daje wdrożenie Framework AMP?

Framework AMP wykorzystuje potencjał nowych technologii webowych: HTML5, CSS3 oraz JavaScript, a więc technologie wszystkim znane i wykorzystywane na co dzień. Głównym założeniem Framework jest budowa stron tak, aby zminimalizować wczytywanie elementów, a wykorzystanie dodatkowych bibliotek zredukować  do wymaganego minimum. Dzięki zastosowaniu tej technologii webdeveloperzy  mogą budować serwisy o wiele lżejsze i szybsze, prezentujące wszystkie możliwe treści: tekst, video, mapy itp. Warto podkreślić, że Framework jest udostępniany na licencji open source , tak więc każdy ma do niego dostęp. Projekt, który można pobrać znajduje się na Github-ie (https://github.com/ampproject). Szczegóły techniczne oraz szerszy opis możliwości można znaleźć na oficjalnej stronie projektu AMP (https://www.ampproject.org/how-it-works/).

Przykładem zastosowania AMP są strony najpopularniejszych sieci reklamowych :
Amazon A9
AdReactor
Google AdSense
AOL AdTech
Google DoubleClick
Flite
Taboola
Adform
DotAndAds
Smart AdServer
Yieldmo

Na stackoverflow znajduje się dużo ciekawych informacji, które mogą być bardzo pomocne podczas implementacji Framework we własnym serwisie (http://stackoverflow.com/questions/tagged/amp-html).

Właściciele stron WWW opartych na systemie CMS Wordpress mogą zainstalować dedykowany dodatek, który pozwoli na wykorzystanie AMP:


Czy warto stosować AMP?
Google kładzie duży nacisk na prezentacje danych w wynikach wyszukiwania. Dave Besbris, jeden z wiceprezesów Google, przekazał wiadomość,  że „karuzela” newsów będzie wspierała tylko strony, które wykorzystują Framework AMP. W Polsce zapewne będziemy musieli jeszcze poczekać na wdrożenie tego typu prezentacji newsów. 


Czego można spodziewać się w przyszłości?
Wdrożenie technologii AMP może przynieść wiele dobrego w prezentacji informacji na urządzeniach mobilnych. Może to  realnie przyczynić się do zwiększenia  liczby odwiedzin z wyników wyszukiwania. Trzeba mieć na względzie to, że jeżeli nasza strona nie będzie odpowiednio dostosowana  do urządzeń mobilnych, to mimo wysiłku włożonego w wdrożenie AMP HTML, nie będzie odwiedzana.
Z niecierpliwością czekamy na wdrożenie danej technologii w Polsce.

Autor:
Cezary Ciechanowski, Junior SEO Specialist

10 czerwca 2015

Content marketing w praktyce

Pojęcie content marketingu ostatnio bardzo zyskuje na popularności. Trend ten jest widoczny przynajmniej od dwóch lat, o czym może świadczyć chyba najczęściej pokazywany wykres z Google Trends.

Co prawda w Polsce pojęcie to nie jest jeszcze tak popularne jak za granicą i nie ma porównania z innymi formami marketingu on-line. Niemniej jednak, w branży o content marketingu „się mówi”, co powoli zaczyna wpływać na wzrost zainteresowania marketerów tego typu usługami.

W związku z tym, że ta forma reklamy jest nowa, mam wrażenie, że nie każdy rozumie, o co w tym wszystkim chodzi lub też po prostu oczekiwania i plany zderzają się z budżetami i realnymi możliwościami w zakresie realizacji zaplanowanych działań. Definicję content marketingu każdy może przeczytać na Wikipedii, więc najpierw opowiem o tym…

Czym content marketing nie jest
Content marketing nie polega na zakładaniu setek zapleczowych blogów, na których publikowane są krótkie i mało odkrywcze teksty na tematy związane z witryną docelową. Takie artykuły mają niewielkie szanse, aby trafić do odbiorców, poza tym ich wartość merytoryczna – sam „content” nie jest ani angażujący, ani nie buduje relacji z potencjalnym klientem.
Marketing treści nie jest też masowym kupowaniem artykułów sponsorowanych na serwisach o jakości niewiele większej od stron zapleczowych i równie małym zainteresowaniu użytkowników.
No i wreszcie content marketing nie polega na kupieniu kilku artykułów sponsorowanych w bardziej poczytnych, zgodnych z grupą docelową, ale i droższych portalach, które za opłatą gwarantują publikację tekstu, ale dopiero na piątej stronie dwudziestej czwartej kategorii, licząc kliknięcia od strony głównej.

Content marketing, aby był faktycznie skuteczny, musi być głównym filarem działań marketingowych lub też równoprawnie w nich uczestniczyć z innymi formami reklamy. Nie wystarczy przy okazji kupowania działań on-line dorzucić cegiełkę z marketingiem treści, bo element ten po prostu zniknie w morzu komunikacji.
Dobrze zrealizowane kampanie content marketingowe wymagają dużo większego zaangażowania niż przygotowanie tylko kilku tekstów i często wiążą się z odrębnymi budżetami mediowymi. Przykładami kampanii o spójnej i szerokiej komunikacji, często wykraczającej poza Internet, mogą być Kuchnia Lidla czy Dom z Pomysłem Leroy Merlin.

SEO Content Marketing
Z drugiej strony jednak, ideę content marketingu można częściowo wykorzystać w innych działaniach on-line, jak np. SEO. Tu faktycznie bardzo skuteczny może być niepełny, ale optymalny marketing treści, polegający na odpowiadaniu użytkownikom na ich pytania poprzez wyszukiwarkę.

Google już od wielu lat idzie zgodnie z trendem marketingu treści, coraz silniej promując wartościowy content – głównie w postaci rozbudowanych stron tekstowych lub filmów video. Przygotowanie na przykład zaawansowanego poradnika przyjaznego dla robotów wyszukiwarki, dzięki pojawieniu się witryny w Google dla większego zbioru fraz kluczowych, może znacznie poszerzyć zasięg komunikacji reklamowej. Tego typu działania nazywamy SEO Content Marketingiem. Polegają one na przygotowywaniu treści odpowiadającej na pytania użytkowników Google, wykraczające poza „standardowy” dla danej witryny zakres fraz. Wysoka jakość tak utworzonych treści w połączeniu z zachowaniem zasad SEO i umiejętną promocją tego contentu w Sieci, skutecznie zwiększa możliwości standardowych działań SEO.

Podsumowując, nie wszystkie z obecnie oferowanych na rynku działań można nazwać pełnym content marketingiem, a na pewno nie można do nich zaliczyć artykułów sponsorowanych. Jednak z drugiej strony, ideę marketingu treści można przełożyć na inne formy reklamy on-line i tam skutecznie je wykorzystać, jak na przykład w działaniach SEO.

--
Jacek Tkaczuk, SEO Director


17 marca 2015

Google bierze pod lupę doorway pages - aktualizacja

16 marca 2015 Google poinformował na swoim blogu o planowanych kolejnych zmianach w algorytmie związanych ze stronami przejściowymi (doorway pages). 

Doorway pages to strony przeoptymalizowane pod określone słowa kluczowe, najczęściej przekierowujące użytkownika za pomocą meta refresh do innej strony, niekoniecznie powiązanej tematycznie.
Według Google strony doorway pages wprowadzają w błąd użytkowników, wyświetlając wiele podobnych stron w wynikach wyszukiwania, które finalnie mogą przekierowywać do tej samej strony. Z tego powodu gigant z Mountain View postanowił ograniczyć do minimum prezentowanie stron przejściowych w organicznych wynikach wyszukiwania.
Stosowanie techniki doorway page występuje często w branży finansowej. Wraz z nadejściem nowej aktualizacji dowiemy się, czy działania Google’s Search Quality Team wymierzone w strony przejściowe nie będą miały negatywnego wpływu również na strony przekierowane, które nie zostały przygotowane specjalnie po to, żeby oszukać użytkowników, ale z myślą o nich.

--
Piotr Jędrasik, Junior SEO Specialist

17 grudnia 2014

Analiza spadków ruchu w serwisie

Dobrze wiemy, że Internet jest środowiskiem niezwykle dynamicznym, w którym  sytuacja może zmieniać się nie tylko z miesiąca na miesiąc, ale nawet z dnia na dzień. Branża SEO jest pod tym względem równie zmienna, jednakże zdecydowanie bardziej nieprzewidywalna, bo oprócz dynamiki wynikającej z samego środowiska, dochodzą jeszcze kryteria narzucane przez Google. 

W obszarze Search Engine Marketing na porządku dziennym są nagłe spadki liczby wizyt w serwisie. Również te, przy których nie widać oczywistych przyczyn. W takich przypadkach pierwszym podejrzanym jest zazwyczaj Google, który znów „psuje życie biednym SEOwcom”. Bardzo często jednak spadek liczby wizyt organicznych może być spowodowany innymi zmianami, które nie zawsze mają związek z samą wyszukiwarką.

Co zrobić, gdy liczba wizyt organicznych spada? 
Przede wszystkim należy znaleźć przyczynę zmian. Poniżej prezentujemy kilka analiz, które w 99% przypadków pomagają określić, co się stało.

Ruch organiczny vs pozostałe źródła
To jest właściwie podstawowa analiza, która zajmuje kilka minut. Polega na obliczeniu lub sprawdzeniu w Google Analytics procentowej zmiany liczby wizyt dla ruchu organicznego w porównaniu z innymi źródłami ruchu. Pozwala to określić, czy zmiana nastąpiła tylko dla wizyt organicznych , czy może dotyczy wszystkich źródeł, co z kolei może oznaczać:

  • Trendy sezonowe – czyli zmiany wpływające na ogólny ruch w branży (na przykład miesiąc z długim weekendem majowym może być gorszy od innego); 
  • Problem techniczny z serwisem – przerwy lub problemy w działaniu serwera albo samej aplikacji witryny – w takim przypadku warto sprawdzić liczbę wizyt godzina po godzinie (raport w Google Analytics Odbiorcy -> Godzina (jako rodzaj wyświetlania danych na wykresie);
  • Spadek rozpoznawalności marki serwisu – czyli mniej wizyt organicznych powiązanych z marką, co wpływa na cały ruch organiczny i wizyty bezpośrednie.
Liczba wizyt spadła w podobnym stopniu dla wizyt organicznych, co dla wizyt bezpośrednich, źródło: Google Analytics, raport Pozyskiwanie -> Cały ruch (przy porównaniu dwóch okresów).

Raport fraz kluczowych w narzędziach Google
Odkąd Google wprowadziło szyfrowanie stron wyników wyszukiwania, trudniej jest analizować ruch organiczny według fraz kluczowych, a tym samym trudniej jest rozdzielać wizyty brandowe (związane z marką) od niebrandowych oraz analizować ruch dla poszczególnych fraz. 
Do podstawowych analiz na szczęście wystarczą dane prezentowane w narzędziach Google dla webmasterów w raporcie „Ruch związany z wyszukiwaniem” -> „Wyszukiwane hasła”. Tutaj warto sprawdzić następujące rzeczy (najlepiej eksportując listę fraz dla takiej samej liczby dni po zmianach w ruchu i porównując tak samo wyeksportowane dane dla czasu przed spadkiem):
  • Jak zmienia się liczba wyświetleń i kliknięć dla fraz związanych z marką. Jeżeli spada,  może to oznaczać albo wpływ trendów sezonowych, albo spadek zainteresowania marką lub tematyką serwisu.
  • Dla jakich fraz nastąpiły największe spadki liczby kliknięć i czy wiążą się one ze spadkami pozycji. Jeżeli tak, to najprawdopodobniej powodem zmian jest spadek widoczności SEO serwisu. Jeżeli nie, to raczej mamy do czynienia ze zmianami sezonowymi.

Analiza danych na podstawie narzędzi Google dla webmasterów (serwis www.morusek.pl). Widać duże spadki ruchu przy jednoczesnym zachowaniu pozycji. Znacznie spadła też liczba wizyt brandowych, co może oznaczać, że powodem spadków są trendy sezonowe.

Wiadomości w narzędziach Google dla webmasterów
Będąc zalogowanym do narzędzi Google dla webmasterów można też od razu sprawdzić wiadomości dla witryny oraz raport „Ruch związany z wyszukiwaniem” -> „Działania ręczne” – tu znajdą się ewentualne powiadomienia o filtrach nałożonych na linki zwrotne lub ewentualnie na cały serwis.

Szablony stron docelowych
Kolejnym raportem, który należy przeanalizować jest zestawienie najpopularniejszych stron docelowych w Google Analytics (Raport Zachowanie -> Zawartość witryny -> Strony docelowe -> ustawienie segmentu Ruch bezpłatny). 
Przede wszystkim warto przygotować analizę polegającą na sprawdzeniu zmian w ruchu według najpopularniejszych szablonów stron. Szczegóły takiej analizy zależą w dużej mierze od budowy serwisu i konfiguracji kodów Google Analytics, ale w większości przypadków wystarczy zastosować proste filtry – na przykład, dla uwzględnienia wszystkich ogłoszeń w serwisie www.morusek.pl wystarczy ustawić filtr na „/ogłoszenie/”:
Analiza liczby wizyt według szablonów stron na podstawie Google Analytics. Zmiany ruchu dla stron ogłoszeń, wyszukiwarki i pozostałych stron są odmienne od zmian dla strony głównej i stron kategorii, więc tam należy dalej szukać przyczyn obniżenia ogólnej liczby wizyt.
Jeżeli na tym etapie zauważymy znaczne spadki na niektórych szablonach, to oczywiste jest, że te strony należy dalej przeanalizować zarówno pod kątem konkretnych stron (opisanych niżej), jak i innych przyczyn, które mogą zostać dostrzeżone,  na przykład po analizie zmian na stronach, tzn:
  • Została usunięta część produktów / wprowadzone zostały zmiany w sposobie archiwizacji ofert lub ogłoszeń;
  • Wprowadzono dużą zmianę w jednym z szablonów i nie uwzględniono optymalizacji pod kątem SEO;
  • Wprowadzone zostały drobne zmiany, które jednak wpływają na widoczność całych szablonów stron (na przykład dodano tag meta robots noindex lub niewłaściwe linki canonical – tak tak, takie rzeczy też się zdarzają);
  • Niska jakość treści (na przykład wynikająca z duplikacji treści) spowodowała odfiltrowanie wszystkich stron z wybranego szablonu przez roboty Google.
Analiza stron docelowych
Niezależnie od wyniku powyższej analizy, warto pogłębić sprawdzanie stron docelowych w dwóch kolejnych obszarach.
Pierwszym jest eksport listy stron dla takiej samej liczby dni przed zmianą ruchu i po zmianie (tu warto wybrać te same zakresy dni tygodnia – na przykład dwa tygodnie od poniedziałku do niedzieli) oraz sprawdzenie zmian dla liczby wizyt generowanych przez poszczególne strony. Postępujemy podobnie, jak w przypadku  analizy fraz kluczowych z narzędzi Google. 
Dzięki tej analizie jesteśmy w stanie określić strony, które utraciły najwięcej ruchu. Warto też dla najbardziej popularnych stron określić reprezentatywne frazy i sprawdzić pozycję serwisu w Google dla tych fraz. To pomoże zidentyfikować ewentualne strony, które całkowicie zniknęły z pierwszej strony wyników wyszukiwania.
Porównanie ruchu organicznego według stron docelowych dla serwisu Psy.elk.pl

Drugi rodzaj analizy stron docelowych przydaje się w przypadku podejrzenia usunięcia niektórych stron (na przykład produktów). Analiza polega na wyeksportowaniu dużej liczby stron docelowych z danego szablonu dla okresu przed spadkiem ruchu i następnie zweryfikowanie faktu istnienia tych stron w narzędziu takim jak Xenu’s Link Sleuth. Późniejsze połączenie danych dotyczących statusów i liczby wizyt pozwala na obliczenie ilości ruchu utraconego przez usunięte strony. 
Analiza statusów dla stron docelowych, źródło: narzędzie Xenu's Link Sleuth

--
Jacek Tkaczuk, SEO Director

3 grudnia 2014

Jak zacząć reklamować się w Yandex?

Yandex to z pewnością najbardziej popularna wyszukiwarka w Rosji i na Białorusi. Posługuje się nią ponad 60% użytkowników rosyjskiego Internetu. Podobnie jak Google, Yandex również udostępnia powierzchnię reklamową w modelu aukcji w czasie rzeczywistym w systemie Yandex.Direct. 

Żeby rozpocząć przygodę z Yandexem należy założyć konto w Yandex.Direct na https://direct.yandex.com/, skonfigurować płatności, dodać kampanie, po zaakceptowaniu przez moderatora opłacić budżet i można zacząć wyświetlać się w jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek na wschodzie.
Panel dostępny jest praktycznie w całości w języku angielskim, choć zdarzają się komunikaty pojawiające się w cyrylicy.

Kampanie dostępne w Yandex odpowiadają kampaniom AdWords starego typu – kierowanie na sieć wyszukiwania z rozszerzeniem na sieć reklamową. Wyświetleniami reklam w poszczególnych sieciach możemy sterować dostosowując budżet - opcja dostępna w ustawieniach kampanii:


Możemy odseparować całkowicie kampanie kierowane na sieć wyszukiwania i na sieć reklamową i wydzielić kampanie tylko na search ustawiając 0% budżetu na content blokując całkowicie wyświetlanie się reklam w sieci kontekstowej. W ten sposób można przyciągnąć maksymalny ruch dla grupy docelowej i nie przepłacać za niego. Jest to preferowane rozwiązanie zwiększające ranking konta.
Ranking konta – w ogólnym widoku konta znajdziemy wskaźnik jakości konta (account quality indicator), który pozwala ocenić skuteczność kampanii reklamowych i wskazuje obszary wymagające udoskonalenia. Skuteczność kampanii jest analizowana na podstawie kilku kluczowych parametrów i mierzona jest w skali 10-stopniowej. Wskaźnik jakości konta nie wpływa bezpośrednio na ceny i pozycję reklamy ale jeśli utrzymuje się na niskim poziomie system daje wskazówki jak można poprawić efektywność kampanii. 

Strategie ustalania stawek
Yandex oferuje kilka strategii ustalania stawek:
Osiągnięcia najwyższej możliwej pozycji (w jednym z 4 obszarów: 1. pozycji  w bloku Premium, gwarantowanej pozycji w bloku Premium, 1. Pozycji poza blokiem Premium i gwarantowanej pozycji), z możliwością ręcznego ustawiania stawek CPC dla każdego słowa kluczowego:

Utrzymania średniego ustalonego poziomu CPC
Optymalizacji pod względem konwersji (niezbędne połączenie z Yandex Metrica).
Budżetu tygodniowego z możliwością ograniczenia max CPC lub optymalizacji konwersji.
Najtańszej pozycji w bloku Premium lub w bloku «guaranteed positions» czyli tzw. gwarantowanej pozycji (odpowiednik pierwszej strony w AdWords).
Niezależnego ustalania stawek oddzielnie dla sieci reklamowej Yandex Advertising Network (YAN) oraz sieci wyszukiwania w tej samej kampanii. Również z możliwością ręcznego ustawienia stawek dla każdego słowa kluczowego.
Maksymalizacji wyświetleń reklamy poniżej wyników wyszukiwania.
Tygodniowego pakietu kliknięć z możliwością ustalenia maksymalnego CPC .
Ponadto dla każdego słowa kluczowego widoczna jest w panelu stawka za osiągnięcie:
1. Pierwszej pozycji w bloku reklamowym nad wynikami wyszukiwania ‘premium placement’ 
2. Gwarantowaną pozycję w bloku Premium nad wynikami wyszukiwania
3. Pierwszą pozycję poza blokiem Premium
4. Gwarantowaną pozycję

Reklamy
Tekst reklamy składa się z nagłówka (maksymalnie 33 znaki) i w odróżnieniu od AdWords z treści reklamy bez podziału na 2 wiersze (maksymalnie 75 znaków). 
Podobnie jak w AdWords istnieje możliwość dynamicznego wstawiania do tekstu reklamy słowa kluczowego, które jest używane do kierowania reklam. Odpowiednik AdWords {KeyWord: treść słowa kluczowego} w Yandex uzyskuje się za pomocą operatorów #treść słowa kluczowego#
W systemie Yandex nie ma możliwości ręcznego dostosowania wyświetlanego adresu URL,  podczas tworzenia reklamy automatycznie generuje adres głównej domeny reklamodawcy. 

Harmonogramy reklam
Yandex umożliwia bardzo dokładne i intuicyjne narzędzie dostosowania stawek w wymiarze godzinowym w poszczególnych dniach tygodnia. Ciekawostką jest możliwość ustalenia osobnych stawek w dni świąteczne i tzw. weekendy robocze. 
Budżet
Płatności dokonuje się bezpośrednio na konkretną kampanię i dystrybuuje budżet pomiędzy pozostałe. W przypadku dużej ilości kampanii mamy do dyspozycji kilka ciekawych opcji m.in:
Funkcja <distribute all> pozwala na przesłanie równych kwot z jednej kampanii na inne. Aby to zrobić, należy wskazać niezbędną kwotę w oknie po prawej stronie kampanii, a następnie wskazać kilka innych kampanii i zaznaczyć pole «równomiernie». Suma zostanie powielona we wszystkich oknach. Jeśli zmieni sie kwotę w jednym z okien, zostanie ona skopiowana do innych. 
Funkcja <evenly> umożliwia podzielenie całej kwoty z jednej kampanii na kilka innych, w równych ilościach. Aby to zrobić, należy zaznaczyć kampanię z której chcemy dystrybuować pieniądze oraz po prawej stronie zaznaczyć  pole «równo» przy kampanii, które chcą przejąć budżet. Cała suma zostanie podzielona pomiędzy wszystkie wybrane kampanie w równych ilościach (w zaokrągleniu do centa). 
Kwota transferu nie może być mniejsza niż maksymalny koszt za kliknięcie (CPC) ustawiony w kampanii, która przejmuje przekaz.  Co ważne kampania do której chcemy przesłać budżet musi być uprzednio zaakceptowana przez administratora.

Planer słów kluczowych – Yandex keyword statistics
Podobnie jak Google AdWords, Yandex.Direct ma również swój planer słów kluczowych, można go znaleźć pod adresem: http://wordstat.yandex.com/
Wyniki wyszukiwania pokazują statystyki zapytań dla wyszukiwanych słów kluczowych na Yandex, które zawierają słowa lub frazy (po lewej) i innych wyszukań dokonanych przez tych użytkowników (z prawej).

Raporty
Raporty są dostępne dla wszystkich, bądź poszczególnych kampanii w widoku:
Kampanii w różnym ujęciu czasowym (dzień, miesiąc, ostatnie 7 dni, ostatnie 30 dni, bądź ręczne ustawienie zakresu dat)
Słów kluczowych / na dzień
Stron docelowych (dla kampanii skierowanych na sieć reklamową)
Statystyk w poszczególnych regionach
Jeśli kampania jest kierowana jest na obie sieci jednocześnie to domyślnie wyświetlane są statystyki dla obu, jeśli chcemy sprawdzić stat. dla poszczególnych kierowań należy ustawić odpowiednie filtry klikając w rozszerzenie - ‘pokaż dodatkowe ustawienia’ otrzymujemy widok:
Ciekawostki i różnice względem AdWords
Aby zwiększyć zasięg grupy docelowej Yandex.Direct oferuje narzędzie, które automatycznie wybiera dodatkowe odpowiednie słowa kluczowe i frazy i dodaje je do oryginalnych zwrotów określonych przez reklamodawcę. Wybór ten jest oparty na danych dostępnych w kampanii, takich jak tekst reklamy, słowa kluczowe i informacje ze strony internetowej reklamodawcy. Narzędzie to, w zależności od wybranego modelu, może dodawać synonimy słów, zwroty zawierające literówki lub błędy, alternatywną pisownię wyrazów, inne części mowy i nawet odrębne słowa powiązane z oryginalnymi frazami reklamodawcy.
Funkcja Autofocus (Automatic keyword refinement) umożliwia automatyczne dodawanie wykluczających słów kluczowych. Autofokus jest oparty na statystykach wyszukiwanych fraz, wyświetleń reklamy i konwersji. Jeżeli funkcja ta jest włączona, system automatycznie dodaje wykluczające słowa kluczowe, które historycznie obniżały CTR reklamy. Dostępna jest w zaawansowanych ustawieniach kampanii. 
Yandex.Direct pod wieloma względami ma dość ograniczoną funkcjonalność panelu, ale daje inne możliwości do tej pory nieznane przez Google AdWords. Dodatkowe statystyki są dostępne w narzędziu Yandex Metrica (odpowiednik Google Analytics). Yandex udostępnia również narzędzie będące odpowiednikiem AdWords Editora - Yandex.Direct Commander, dostępne już z interfejsem w języku angielskim.

Więcej informacji:

--
Agnieszka Włodarczyk, Paid Search Executive

1 sierpnia 2014

Pozwól wyszukiwarce zrozumieć Twoją treść

Mimo, że wydaje nam się, że cały czas korzystamy z tej samej  wyszukiwarki, to pod względem technicznym każdego dnia jest ona inna. Google codziennie wprowadza do algorytmu mniejsze lub większe zmiany. Część aktualizacji ma na celu poprawianie jakości wyników wyszukiwania poprzez zmiany ocen jakości serwisów, jednak mają miejsce również zmiany dotyczące silnika wyszukiwarki i tego, jak rozumie on treści na naszych stronach.  

Dzisiejszy artykuł postanowiłem poświęcić wyszukiwaniu semantycznemu oraz zmianom, które nie tylko są widoczne dla wszystkich użytkowników Google, ale również mają w łatwy sposób przekazać trafne i wyczerpujące informacje. Tym samym czyni pierwszy krok w kierunku wyszukiwania semantycznego.

Knowledge Graph
Dodanie funkcjonalności w postaci grafu wiedzy miało miejsce w  maju 2012 roku. W Polsce graf pojawił się dopiero rok później.  Panel prezentuje informacje odnoszące się do zapytań użytkowników, które pojawiają się  bezpośrednio na pierwszej stronie wyników wyszukiwania.


Korzystając na co dzień z wyszukiwarki widzimy, że do tej pory ukazywało nam się 10 wyników wyszukiwania, których zadaniem było dostarczenie poszukiwanych informacji. Wprowadzony graf wiedzy umożliwia uzyskanie informacji na dane zapytanie bez potrzeby wchodzenia na poszczególne strony. Najważniejsze informacje wyświetlane są po prawej stronie wyników wyszukiwania:

Pogłębienie wiedzy
By  zaprezentować funkcjonalność panelu wiedzy, sprawdźmy informację na temat hasła „Mikołaj Kopernik”. Na stronie wyników wyszukiwania ukazał nam się graf, który przedstawia najważniejsze fakty dotyczące  Mikołaja Kopernika, lecz nie tylko. Szukając informacji o astronomach, znając jedynie postać Mikołaja Kopernika, graf wiedzy umożliwia nam również poszerzenie wiedzy w dziedzinie naszego zapytania. W prosty sposób możemy odczytać informację o kolejnych znanych astronomach m.in. Galileuszu. Wszystkie te informacje są połączone w graf, tworząc między sobą zbiór relacji i powiązań.
Właściwa odpowiedź
Po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy ,,Władca Pierścieni” na początku grafu znajdziemy informacje nawiązujące do powieści. Jednak Google idzie krok do przodu, wyświetlając również w dolnej części modułu informacje związane  z filmami, niwelując w ten sposób możliwość dostarczenia niekompletnej odpowiedzi.
Graf wiedzy opiera swoje dane  na publicznych źródłach, takich jak Wikipedia, Freebase czy CIA World Factbook. Obecnie baza zawiera ponad 570 milionów obiektów oraz 18 miliardów informacji o obiektach i powiązaniach między nimi. Są  one na bieżąco aktualizowane. Panel wiedzy umożliwia zwracanie odpowiedzi w postaci informacji dla wielu „bytów”. Wśród obiektów możemy znaleźć: rzeczy, miejsca, marki, firmy, atrakcje turystyczne, budynki, obiekty geograficzne, zespoły muzyczne oraz filmy.

Wiele czynników wpływa na pojawienie się wyniku naszego zapytania w grafie wiedzy.  Ewa Gasperowicz (Developer Programs Engineer w Google) podczas jednej ze swoich prezentacji „Graf wiedzy i semantyczne tagi - uruchamianie Akcji w Gmailu” na konferencji GDG DevFest 2013  przedstawiła niektóre z nich:
- opisywanie obiektów w ten sam sposób
- ujednolicone słownictwo w postaci standardu Schema.org
- wykorzystywanie obsługiwanych formatów (RDF, Microformaty, Microdane, JSON-LD)
W dalszej części artykułu opisuję, jak w prosty sposób zaimplementować dane strukturalne, które w coraz większym stopniu wpływają na korzyść serwisu.

Wykorzystanie danych strukturalnych
Celem danych strukturalnych jest opisanie zawartości strony w sposób zrozumiały dla wyszukiwarek. Zamieszczając odpowiednie znaczniki, jesteśmy w stanie przedstawić i wyodrębnić poszczególne cechy opisywanych obiektów. Implementacja etykiet danych strukturalnych nie wpływa w żaden sposób na wygląd tekstu zamieszczonego na stronie, jednak pozwala urozmaicić wygląd strony w wynikach wyszukiwania w postaci Rich snippets.
Przed implementacją danych strukturalnych należy  wybrać format znaczników, który będzie wykorzystywany do opisywania elementów na stronie. Google umożliwia wybór spośród czterech formatów:
- Mikrodane – HTML 5
- Mikroformaty 
- JSON-LD
- RDF
Sugeruję implementację  danych strukturalnych za pomocą znaczników mikrodanych, ponieważ jest to sposób rekomendowany przez wyszukiwarkę Google. Pozostałe dwa sposoby również będą działać, lecz skoro Google rekomenduje używanie mikrodanych, warto posłuchać tej rady.
Mikrodane – HTML 5
Rekomendowany przez Google sposób oznaczenia treści etykietami, w celu opisania konkretnych typów informacji zawartych na stronie.
Poniżej przykład kodu HTML zawierającego podstawowe dane kontaktowe:  

Kod HTML z użyciem Mikrodanych :   
Google umożliwia nam w prosty sposób zweryfikować poprawność kodu dzięki „Narzędziu do testowania znaczników” 

Weryfikacja naszego kodu przeszła pomyślnie, dzięki czemu narzędzie prawidłowo wyodrębniło poszczególne informację zawarte w kodzie:

Mikroformaty
Służą do opisu informacji określonego typu, takich jak opinie, wydarzenia, produkty, firmy lub osoby. Każdy z wyróżnionych elementów posiada swoje atrybuty na przykład, osobie możemy przypisać imię i nazwisko, adres, stanowisko, firmę oraz adres e-mail.
Przykładowy sposób implementacji Mikrofromatów:


Podobnie jak w przypadku mikrodanych, nasza weryfikacja kodu przeszła pomyślnie, wyodrębniając poszczególne informację z kodu źródłowego:

Format JSON-LD
JSON-LD pozwala na określenie danych strukturalnych wykorzystując obiekty JavaScript na stronie HTML.
Przykładowy kod HTML:

Zastosowanie znaczników JSON-LD opisujące wydarzenie:


Standard RDF
Kolejnym sposobem oznaczenia informacji na swojej stronie jest wykorzystanie standardu RDF.
Przykładowy kod HTML:
Ten sam kod z wykorzystaniem znaczników RDF:
 Google w narzędziach dla webmasterów udostępnił również funkcję o nazwie „Asystent do oznaczania danych strukturalnych” , która pozwala w łatwy sposób dodać znaczniki danych strukturalnych zarówno do roboczego kodu HTML, jak również do implementacji bezpośrednio na stronie.
Sprawdźmy jak w prosty sposób możemy zaktualizować swój kod w serwisie, wykorzystując do tego kod HTML:
Wybierając uprzednio typ danych, wklejamy kod HTML:
Kolejnym etapem jest zaznaczenie poszczególnych elementów treści, oraz przypisanie im odpowiednich znaczników danych. Dodając poszczególne elementy, narzędzie zamieszcza odpowiednie znaczniki w kodzie HTML:
Pozostaje nam tylko pobranie zmodyfikowanego kodu oraz dla formalności sprawdzenie poprawności działania we wcześniej wspomnianym weryfikatorze znaczników:
Narzędzie do testowania danych strukturalnych prawidłowo wyodrębniło i uporządkowało dane, które w prosty sposób wdrożyliśmy w naszym podstawowym kodzie HTML.  Tak przygotowany kod jest gotowy do implementacji na naszej stronie. W przypadku wyboru modyfikacji bezpośrednio na stronie, cały proces jest jeszcze bardziej zautomatyzowany.
Stosowanie danych strukturalnych już dziś niesie za sobą wielkie korzyści w postaci Rich snippets, które wykorzystane w odpowiedni sposób potrafią zwiększyć współczynnik CTR. Warto również wspomnieć, że oprócz Google również Bing i Yahoo!. wykorzystują dane strukturalne do segregowania zawartości strony, zwiększając przy tym potencjał implementowanych zmian.
W prezentacji Bluerank, ,,Wyzwania e-commerce w pozycjonowaniu organicznym” możemy dowiedzieć się, jak mały procent sklepów internetowych wykorzystuje Rich snippets w wynikach wyszukiwania:
Dane strukturalne w coraz większym stopniu wpływają na widoczność serwisu w wynikach wyszukiwania. Rich snippets, którego zadaniem jest zwiększenie CTR za pomocą wzbogacenia wyników wyszukiwania o dodatkowe atrybuty m.in. opinie, cenę, dostępność produktu, nie jest już jedynym powodem dla którego warto zastosować tagi semantyczne. Z biegiem czasu wykorzystanie znaczników danych, może okazać się kluczowym rozwiązaniem do zrozumienia treści przez wyszukiwarki oraz pojawieniu się w kolejnych semantycznych funkcjonalnościach wyszukiwarek.

--
Piotr Jędrasik, Junior SEO Specialist

11 czerwca 2014

Ważne aspekty optymalizacji strony firmowej Google+

W ostatnim wpisie ,,Wykorzystaj Google Places i zwiększ swoją widoczność w wyszukiwarce" w skrócie przybliżałem tematykę Google+ Firmy. Dla wielu firm zaistnienie w lokalnych wynikach wyszukiwania powinno być priorytetem w działaniach SEO, dlatego przy optymalizacji strony firmowej Google+ należy zwrócić uwagę na kilka istotnych punktów. 

Według danych podawanych przez ComScore (2013 rok) około 30% wszystkich wyszukiwań ma charakter lokalny. Tym samym każdego miesiąca ponad 5 bilionów zapytań (Google, Yahoo, Bing) to zapytania uwzględniające lokalizację.  Dodatkowo personalizacja wyników wyszukiwania w Google sprawia, iż wiele naszych zapytań pomimo braku konkretnego miejsca, podaje wyniki z uwzględnieniem lokacji. Również ciągle rozwijający się rynek smartphonów, na którym około 50% wyszukiwań ma charakter lokalny sprawia, że każda firma, która chce przyciągnąć do swojego biura klientów, np. restauracja, lekarz, warsztat samochodowy, powinna zainteresować się wyszukiwaniem lokalnym.  Należy spodziewać się dalszej ekspansji blended search (wskazują na to tendencje zauważalne w USA).


Istotne elementy przy lokalnych wynikach wyszukiwania Google:

1. Ilość i jakość wzmianek o firmie (ang: citation) 
Wzmianki/wspomnienia to wszelkiego rodzaju przytoczenia dotyczące danej firmy na innej stronie internetowej. Zawierają one pełną nazwę firmy, adres i numer telefonu (NAP). Są to między innymi wpisy w firmowych katalogach stron, takich jak Panorama Firm. Wspomnienia o firmie to istotny czynnik rankingowy w wyszukiwaniu lokalnym. Powinny być one aktualne i spójne z informacjami prezentowanymi na naszym profilu i stronie internetowej. Dlatego też w przypadku zmiany adresu firmy, musimy postarać się zmienić również „citations” w innych miejscach - tak aby wyszukiwarka Google nie otrzymywała sprzecznych informacji, które mogą negatywnie wpłynąć na nasze wyniki.

2. Bliskość adresu do centoridu
Jest to kolejny czynnik mający wpływ na pozycję w wyszukiwaniu lokalnym. Im bliżej centrum miasta wyznaczonego przez Google, tym lepsze wyniki może osiągać wpis danej firmy. Jednak ekspert od Local SEO Mike Blumenthal stwierdził, iż centroid może zmieniać swoją pozycję zależnie od wybranej branży. Innymi słowy, centrum może być inne dla fryzjerów, a inne dla wypożyczalni samochodów i wcale nie musi pokrywać się z centrum miasta.


Przykład centroidu dla zapytania: weterynarz, Źródło: blumenthals.com/blog

Jeżeli siedziba Twojej firmy znajduje się poza centroidem, by polepszyć swoją widoczność w lokalnych wynikach zapytania, możesz zastosować jeden z tych sposobów:
Zastosować kategorię „Long tail”;
Odciąć duplikaty/spamerów od wyników wyszukiwania – zwiększa się wtedy promień wyszukiwania;
Dodać konkretne obszary działania Twojej firmy.

3. Adres firmy w szukanym mieście
Adres firmy w szukanym mieście to kolejny istotny czynnik rankingowy w przypadku lokalnych wyników wyszukiwania. Na przykład, jeśli jesteś właścicielem  restauracji włoskiej znajdującej się w Warszawie to jest bardzo prawdopodobne, iż będziesz pojawiał się w lokalnych wynikach dla zapytań typu „restauracja Warszawa”. Możesz też się wyświetlać na wyniki zapytania, gdy internauta wyszuka np. frazy „restauracja włoska” na komputerze lub innym urządzeniu zlokalizowanym w Warszawie. Analizując przeszło 1000 zapytań o charakterze lokalnym około 90% z wszystkich wyników zawierało wyłącznie firmy posiadające siedzibę w danym mieście.  

4. Ilość i jakość opinii na Google +
Istotne jest również, aby nasza firma posiadała wiele opinii od zadowolonych klientów na swojej stronie Google+. Opinie pozostawione na Google + mają większy wpływ na pozycje w lokalnych wynikach wyszukiwania, niż te znajdujące się w innych serwisach i platformach. Google przywiązuje również dużo uwagi do autentyczności wystawianych opinii, dlatego też odradzam ich zakup lub nienaturalne generowanie tylko po to, aby zwiększyć ich ilość. Stopniowe pozyskiwanie opinii jest tutaj kluczowe, dlatego też budowa silnego wizerunku w sieci powinna być istotnym elementem strategii SEM każdej strony internetowej. 

5. Dane teleadresowe firmy na stronie firmowej
Linkując na swoim profilu Google+ do strony firmowej należy pamiętać, aby zawierała ona te same dane, które widnieją na profilu, czyli nazwę firmy, adres oraz numer telefonu (NAP).  Jeśli informacje na Twojej stronie i profilu Google+ różnią się od siebie może to stać się  przyczyną problemów. Google może nie poradzić sobie z określeniem dokładnych danych, jakie powinno wyświetlać w wynikach wyszukiwania.  
Pamiętaj, aby unikać również popularnych błędów. Local SEO to działania złożone, podczas prowadzenia których możemy popełnić wiele błędów. Mogą one wpłynąć negatywnie na nasze pozycje w lokalnych wynikach wyszukiwania, dlatego też należy się ich wystrzegać. 

Do najpopularniejszych błędów należą:
Upychanie słów kluczowych w nazwie firmy;
Niezgodność danych kontaktowych (nazwa, adres, numer telefonu);
Niewłaściwa kategoria firmy;
Niezgodność adresu oraz danych kontaktowych na stronie docelowej miejsca;
Nieprawidłowa lokalizacja na stronie miejsca;
Brak danych kontaktowych dostępnych dla robotów wyszukiwarek w witrynie.

W kolejnym artykule postaram się przybliżyć tematykę zarządzania dużą ilość firmowych wpisów na jednym koncie Google+ Firmy.

--
Maciej Wicenciak, Content Specialist

21 maja 2014

Aktualizacja algorytmów Panda 4.0 & Payday Loan 2.0

Po kilkumiesięcznej przerwie i spokoju webmasterów oraz specjalistów z branży SEO, Google znów wprowadza odrobinę niepewności.

MozCast jak również inne tego typu narzędzia, wykrył wysokie skoki „temperatury” w wynikach wyszukiwania. W poniedziałek 19.05, początkowo zanotował również rekordowe spadki, jak to bywało przed samymi aktualizacjami algorytmów Google.




Matt Cutts we wtorkowe popołudnie potwierdził obawy rynku, zamieszczając na Twitterze informację o wdrażaniu aktualizacji Panda 4.0 oraz Payday Loan 2.0.


Algorytm Panda 4.0,  jak powiedział sam Matt Cutts na  Search Marketing Expo in March 2014, jest „miękką” aktualizacją, która ma na celu wsparcie małych przedsiębiorstw, umożliwiając im pojawianie się w wynikach wyszukiwania Google. Czy rzeczywiście strony mniejszych firm są w stanie przebić wielkie serwisy w rankingu Google? Na pewno z biegiem czasu się o tym przekonamy.

PayDay Loans 2.0 - aktualizacja ma na celowniku „bardzo spamowe zapytania” (“very spammy queries”) powiązane z branżą finansową oraz pornograficzną. Pierwsza aktualizacja PayDay Loans miała miejsce 11 czerwca 2013 roku, uderzając w m.in. 4% tureckich zapytań, dla których, jak twierdzi Matt Cutts, poziom spamu jest bardzo wysoki.

--
Piotr Jędrasik, Junior SEO Specialist

9 kwietnia 2014

Blogowanie polskiego e-commerce

Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy wesprzeć swój biznes e-commerce blogiem, to ten artykuł pomoże podjąć Ci decyzję. Na potrzeby dzisiejszego artykułu postanowiłem sprawdzić jak „bloguje” polska sfera e-commerce. Badanie oparłem o listę serwisów zawartą w raporcie na temat e-commerce przygotowanym przez Interaktywnie.com.

Po co prowadzić blog?
Po pierwsze, po co zakładać blog skoro prowadzi się sklep internetowy? Odpowiadając na to pytanie, należy podać cztery ważne fakty.


1. Blog może zwiększyć liczbę klientów

Jednym z najważniejszych powodów posiadania bloga, jest możliwość powiększenia liczby klientów. Artykuły prezentujące informacje o produktach e-sklepu mogą zwiększyć ilość zainteresowanych osób. Aby wykorzystać blog w ten sposób, pamiętaj o umieszczaniu odnośników do produktów w treści artykułu.


Poprzez pisanie rzeczowych artykułów możesz pokazać swoje doświadczenie, a przez to zwiększyć zaufanie do e-sklepu i jego wiarygodność.

2. Blog może zwiększyć ruch w serwisie
Każdy napisany przez Ciebie artykuł jest szansą na zwiększenie liczby wizyt. Dzięki regularnemu publikowaniu ciekawych postów na blogu, liczba zaindeksowanych stron w Google rośnie, a wraz z nią liczba fraz, na które masz szanse zaistnieć w wynikach wyszukiwania.
Blog daje możliwość tworzenia postów zoptymalizowanych pod konkretne słowa kluczowe oraz nadaje serwisowi „świeżości”. Aby zwiększać ruch w serwisie pamiętaj o:
- stworzeniu bloga przyjaznego wyszukiwarce,
- regularnej analizie fraz oraz tworzeniu interesujących treści,
- umożliwieniu użytkownikom dzielenie się treścią w Social Media oraz prowadzić interakcję z innymi blogami zbliżonymi tematycznie.

3. Blog daje Twojemu e-sklepowi „głos”
Blog to miejsce, w którym możesz opisać nowe produkty, usługi lub skomentować wydarzenia w branży i ustosunkować się do nich. Co więcej, blog daje głos również Twoim klientom, ponieważ możesz prowadzić z nimi aktywne konwersacje w komentarzach i w ten sposób budować zaufanie u jeszcze niezdecydowanych klientów.

4. Blog daje wgląd w zainteresowania Twoich klientów
System analityczny zainstalowany na blogu umożliwia analizę czytelników, identyfikację popularnych tematów, udostępnionych treści w Social Media itd.

Zinterpretowane dane stają się wiedzą!
Po przeczytaniu powyższych informacji już wiesz, że warto mieć bloga :) Zobaczmy więc, czy polska scena e-commerce również dostrzega ten potencjał.
Raport E-commerce 2013 zawiera polskie sklepy internetowe, podzielone na kilka kategorii: Elektronika i AGD, Zdrowie i uroda, Kultura i rozrywka, Moda, Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe, Turystyka.

Na stronie każdego ze sklepów szukałem działu, który można nazwać blogiem. Nie zawsze był to stricte blog. Czasem był to dział regularnie publikowanych porad, recenzji lub aktualności powiązanych nie tylko samą działalnością sklepu.Badanie oparte o dane z 70 sklepów oczywiście nie oddaje pełnego obrazu całej branży e-commerce. Tak czy inaczej zobaczmy, ilu liderów prowadzi blog.


Uśredniając, 47% liderów e-commerce w Polsce posiada blog. Serwisy z kategorii Sklepy wielobranżowe doceniają blogi najczęściej – aż 70% z nich prowadzi taki dział w serwisie. Najmniej blogów prowadzą sklepy turystyczne (20%) oraz z elektroniką i AGD (30%). Można powiedzieć, że jest to niewykorzystany potencjał, ponieważ artykuły o atrakcjach turystycznych czy recenzje sprzętu elektronicznego są bardzo popularnymi tematami, które mogłyby być źródłem wartościowego ruchu w serwisach.

Co pisać?
Badane blogi dość znacząco różnią się od siebie pod względem liczby opublikowanych artykułów. Blisko 25% blogów ma bardzo małą liczbę publikacji(do 49). Przeważają blogi z liczbą artykułów pomiędzy 100-500, co jest już pokaźną ilością opublikowanych informacji. Co ciekawe, w zestawieniu znajdują się blogi, które opublikowały ponad 5000 artykułów, a nawet jeden, który opublikował ich ponad 10000!



Uruchamiając blog należy zadbać o jakość publikowanych na nim treści. Warto publikować różne artykuły, aby blog nie był monotonny. Poniżej znajdują się typy treści publikowanych na badanych blogach:
Elektronika i AGD: recenzje sprzętu, poradniki, nowinki na temat sprzętu;
Zdrowie i uroda: recenzje perfum i kosmetyków, konkursy, porady na temat urody i zdrowia;
Kultura i rozrywka: recenzje książek, muzyki, filmów; aktualności i wywiady;
Moda: porady modowe, trendy, konkursy, inspiracje, felietony;
Sklepy specjalistyczne, Sklepy wielobranżowe: recenzje, poradniki;
Turystyka: promocje, konkursy, artykuły o atrakcjach turystycznych.

Blog a SEO
Blog może być źródłem wartościowego ruchu w serwisie, lecz nie tylko. Blog może wpłynąć również na Link popularity serwisu. O tym czy tak się stanie decyduje między innymi sposób osadzenia bloga. Blog możemy osadzić na różne sposoby:
- jako subdomenę lub na całkowicie innej domenie
- jako /katalog
Każdy z tych sposobów ma plusy i minusy.


Które rozwiązanie jest lepsze? 
Zdania są podzielone. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Jeśli chcemy „oddzielić” blog od serwisu, to warto wykorzystać subdomenę/osobną domenę. Jeśli tematyka bloga będzie spójna z tematyką sklepu, to warto osadzić go w katalogu.

Podzielone opinie na temat najlepszego sposobu osadzenia bloga mają odzwierciedlenie również wśród liderów e-commerce. 61% blogów zostało osadzonych jako katalog, 24% z nich jako subdomena, a 15% jako inna domena główna. Widać jednak, że najczęściej wybieranym rozwiązaniem był katalog, który pozytywnie wpływa na zwiększanie Link popularity domeny oraz liczbę zaindeksowanych stron.
Korzystając z narzędzia Searchmetrics SUITE, dla większej części blogów, udało się sprawdzić SEO visibility. Widoczność SEO to wartość zbudowana z połączenia ilości wyszukiwań danych słów kluczowych oraz pozycji serwisu po tych zapytaniach. SEO visibility dobrze obrazuje to, jak serwis radzi sobie w wyszukiwarce.


Sprawdzenie ilości odnośników prowadzących do blogów jest dużo trudniejszym zadaniem ze względu na możliwości dostępnych narzędzi, dlatego nie podam uśrednionych danych na temat ilości odnośników prowadzących do blogów. Należy jednak wspomnieć, że do niektórych blogów prowadzi duża liczba odnośników, co stanowi znaczny % linków całego serwisu. Ilości linkujących domen mogłem sprawdzić tylko dla domen oraz subdomen. Liczba domen linkujących do blogów osadzonych na subdomenie średnio stanowi 6% ogólnej liczby domen linkujących do domen głównych. W niektórych przypadkach udział ten był znacznie większy. Do bloga blog.esky.pl linkuje aż 9% ogólnej liczby domen z odnośnikami do esky.pl, do blog.stilago.pl linkuje aż 31% ogólnej liczby domen z linkami do stilago.pl!
(podczas badania profil linków nie był analizowany)

Nigdy nie jest za późno by zacząć
Blog to duży potencjał, który powinien zostać wykorzystany. Wartościowe treści są zawsze mile widziane zarówno przez użytkowników, jak również przez wyszukiwarkę. Liderzy e-commerce dostrzegli ten potencjał i należy iść ich śladem. Niektóre z badanych blogów mają bardzo długą historię oraz liczbę opublikowanych postów, lecz część blogów jest młoda. Poniżej znajduje się wykres z latami zakładania blogów przez badane e-sklepy (wykres oparty nie na wszystkich blogach)



Na wykresie widać trend obrazujący rosnącą popularność blogowania. Większość blogów została założona w latach 2010-2013 i prawdopodobnie za liderami z branży podążą mniejsze e-sklepy, a liczba blogów będzie dalej rosnąć.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć pisać blog, który może przynieść wiele korzyści dla Twojego biznesu. Zapraszam również do zerknięcia na artykuł Sebastiana o tworzeniu społeczności wokół bloga oraz na artykuł Mateusza o Google Authorship.

                                                   

Roman Bębenista, SEO Specialist w Bluerank

Roman na Twitterze