16 listopada 2007

Dlaczego rekin nie zje pozycjonera

I inne ciekawe pytania oraz odpowiedzi nawiązujące do kontrowersyjnej branży search engine optimization, czyli SEO na wesoło…

Odsyłamy do źródła.

--
Aneta Mitko

15 listopada 2007

Gazeta Prawna o reklamie w wyszukiwarkach

W przyszłym roku wydamy na reklamę w wyszukiwarkach 200 mln złotych. Za cztery lata będzie to już 900 mln PLN - pisze Gazeta Prawna.

Na tak dynamiczny rozwój SEM wpływa między innymi fakt, że małe i średnie firmy są coraz bardziej przekonane do takiej formy reklamy. Wybierają ją, bo jest tańsza i - co istotne - przez cały czas pozwala kontrolować wydatki. Dodatkowo, coraz większy potencjał search engine marketing dostrzegają właściciele lokalnego biznesu, o czym pisaliśmy niedawno, a reklama kontekstowa oferuje dziś reklamodawcom szeroki wybór form promocyjnych (za kilka lat będzie ich jeszcze więcej).

Jak wygląda ten rynek obecnie w Polsce? Gazeta Prawna zapytała o opinię Artura Waliszewskiego z Google, które jest liderem w branży. Powiedział on, że wyszukiwarce połowę przychodów przynoszą najwięksi reklamodawcy - duże firmy wykupujące miesięcznie dziesiątki tysięcy słów. Drugą połowę zapewniają natomiast średnie, małe i najmniejsze firmy kupujące najwyżej kilka słów w miesiącu.

--
Aneta Mitko

14 listopada 2007

W AdSense klikamy inaczej

Google ogranicza ilość przypadkowych kliknięć w systemie AdSense. Sposobem na to ma być zmniejszenie klikalnej powierzchni reklamy. Teraz odnośnikiem do promowanej strony będzie jedynie tytuł i ostatni wers reklamy, czyli adres WWW.

Jak to dokładnie wygląda można zobaczyć na ilustracji zamieszczonej tutaj.

To zdecydowanie dobry news dla reklamodawców, którzy zaoszczędzą na unikaniu przypadkowych klików i mało wartych wizyt generowanych przez nie na reklamowanej stronie. Nieco gorsza wiadomość dla właścicieli witryn, które zapisane są do programu AdSense – oni zarobią mniej.

--
Aneta Mitko

13 listopada 2007

Spam z pomocą Google

Symantec w swoim ostatnim raporcie dotyczącym spamu ujawnia, że spamerzy coraz powszechniej do swoich działań wykorzystują autorytet wyszukiwarki Google. Idea jest bardzo prosta…

Z racji coraz częstszego wykorzystywania przez różne programy (pocztowe i nie tylko) filtrów antyspamowych do ignorowania nieznanych czy też niezaufanych adresów URL, a także coraz większej świadomości internautów, co do skutków klikania w podejrzanie wyglądające adresy, spamerzy rozsyłają... linki do wyników wyszukiwania Google. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że po kliknięciu takiego odnośnika, jesteśmy automatycznie przekierowywani na stronę spamera.

Jak oni to robią? Wbrew pozorom nie jest to kolejny przykład phisingu, ale wykorzystanie zaawansowanych parametrów wyszukiwarki.

Jak wyjaśniają specjaliści redagujący blog Symanteca, do tego typu ataków używany jest parametr związany z googlową opcją 'szczęśliwy traf'. Na samym początku spamer w okno wyszukiwania wpisuje unikalne zapytanie, które w odpowiedzi zwraca adres tylko jego serwisu. Następnie w otrzymanym adresie URL wystarczy zmienić jeden parametr, aby kliknięcie w ten link podziałało dokładnie tak, jak skorzystanie z opcji Szczęśliwy traf, czyli automatycznie przekierowywało na pierwszą (w tym przypadku jedyną) stronę.

Metoda prosta i jednocześnie bardzo niebezpieczna, bo wykorzystująca zaufanie do najbardziej chyba znanej w Internecie firmy. Dlatego warto pamiętać, aby nie klikać nawet w pozornie niewinnie wyglądające linki otrzymane od nieznanych sobie osób czy firm.

Na koniec, na potwierdzenie naszych słów, przedstawiamy próbkę 'spamu' w wykonaniu Bluerank :)

http://www.google.pl/search?q=%22Tymczasem+zapraszamy+Pa%C5%84stwa+na+blog+Bluerank+http%3A%2F%2Fbluerank.blogspot.com%22&btnI=Szukaj

--
Aneta Mitko

9 listopada 2007

Wyszukiwarka zamiast książki telefonicznej

Jak wykazały badania przeprowadzone na amerykańskich konsumentach, wyszukiwarki internetowe są obecnie głównym źródłem wiedzy dla osób poszukujących informacji lokalnych. Mało tego, okazuje się, że połowa z nich przeszukuje pod tym kątem Sieć, nie wpisując nawet w oknie wyszukiwarki słów czy fraz, które pozwalają ograniczyć uzyskane wyniki do interesującego ich (w sensie geograficznym) miejsca. Najwyraźniej bardzo ufają oni wyszukiwarce, licząc na jej "inteligencję".

Co jeszcze wyniknęło ze wspomnianych badań?
Z naszego punktu widzenia bardzo istotne są następujące liczby:


  • 24% respondentów twierdzi, że ich nawyki zakupowe nie są spowodowane wpływem reklam, zatem 76% stanowi dla reklamodawców i realizatorów kampanii SEM łakomy kąsek;

  • 91% badanych odczuwających wpływ agresywnej reklamy deklaruje, że woli znajdować produkty poprzez wyszukiwanie, mamy tu zatem pole do popisu również poprzez stosowne działania SEO;

  • 74% osób poszukujących informacji na temat lokalnych usług czy produktów dostępnych w najbliższym otoczeniu geograficznym wskazuje wyszukiwarki jako źródło, po które sięga się najczęściej i w pierwszej kolejności, przy czym porównując wyniki badań z ostatnich dwóch lat można zauważyć wyraźną tendencję wzrostową;

  • 81% ankietowanych uważa, że Internet jest im niezbędny do życia, a spośród tych ludzi 90% używa Sieci do znajdowania informacji lokalnych właśnie.
--
Aneta Mitko