11 grudnia 2006

Linki sponsorowane wygrywają w Europie

Wartość europejskiego rynku SEM w 2006 roku to 2,16 mld euro, jak wynika z badania przeprowadzonego przez DoubleClick. Największy udział w tym wyniku ma Wielka Brytania (teraz 895 mln, w 2005 r. 697 mln), która jest na pierwszym miejscu w Europie pod względem wykorzystywania płatnych odnośników. Drugą pozycję zajmują Niemcy (obecnie 400 mln, w ubiegłym roku 297 mln). Najbardziej dynamicznym rozwojem w tym sektorze poszczycić się może natomiast Francja (250 mln, czyli +46% w stosunku do wyniku z 2005).

Badania wykazują, że linki sponsorowane zaczynają zostawiać w tyle nawet królujące dotychczas niemalże wszędzie banery. W ubiegłym roku odnotowano prawdziwy boom na płatne odnośniki i 77% wzrost europejskiego rynku SEM. W tym roku nastąpiła stabilizacja, ale wzrost nadal jest duży, bo na poziomie 36%. Podczas gdy cały rynek reklamy interaktywnej w Europie wygenerował 4,96 mld euro, linki 'ugrały' ponad 2 mld, co pokazuje jak duże znaczenie ma dla Europejczyków ta forma reklamy.

W wielkości sprzedaży płatnych odnośników na naszym kontynencie prowadzi Google, za nim jest Yahoo i Microsoft. Linki sponsorowane najczęściej w Europie kupują domy mediowie, agencje reklamowe, interaktywne oraz agencje SEM prowadzące kampanie linków sponsorowanych dla swoich klientów.

Porównując nasze wyniki z sektorem search engine marketing w Stanach Zjednoczonych, można stwierdzić, że Europa wypada całkiem nieźle... zwłaszcza z punktu widzenia reklamodawcy, ponieważ koszt kliknięcia w link sponsorowany w Europie ciągle jeszcze jest niższy niż w USA. Tendencja jest jednak wzrostowa, co wiąże się z coraz większą popularnością tej formy reklamy, a więc i większą konkurencją w obrębie przestrzeni reklamowej oraz słów i fraz kluczowych, na bazie których realizowane są kampanie. Jest to szczególnie widoczne w przypadku rynków niszowych.

Europejczycy się nie zniechęcają i reklamują coraz częściej na stronach wyszukiwarek. Ci, którzy reprezentują wyjątkowo konkurencyjne branże (reklama, finanse, handel, turystyka, farmacja...) przeznaczają po prostu dodatkowe budżety na pozycjonowanie (SEO).

--
Aneta Mitko

8 grudnia 2006

SEO video

Pisaliśmy już o efektywnym łączeniu SEO i PR, dziś będzie o opłacalnym połączeniu video z search engine optimization, czyli o optymalizacji plików video umieszczanych na WWW, pod kątem pozycjonowania w wyszukiwarkach.

Video online to teraz gorący temat. Mamy videoblogi, czaty video, videoreklamy oraz wirusowe szaleństwo przeglądania filmików krążących po Sieci, generowane przez serwisy typu You Tube, Singing Fish czy Google Video. Wszyscy oglądają, rozsyłają, wszyscy o tym mówią, a nikt nie wykorzystuje! Tymczasem optymalizacja i pozycjonowanie mogą przynieść w tym przypadku korzyści nie do pogardzenia.

SEO video (jakkolwiek niepoważnie by to brzmiało ;) to całkiem poważne narzędzie promocji i dystansowania konkurencji, przydatne zwłaszcza w zintegrowanych kampaniach reklamowych. Dlaczego? Bo przecież przygotowując spot TV, możemy już na tym etapie zastanowić się nad jego konstrukcją pod kątem publikacji i pozycjonowania w Internecie. Trzeba tylko wszystko odpowiednio wcześniej zaplanować, biorąc pod uwagę długofalowe działania w różnych mediach, ich główny cel, no i najważniejsze dla nas słowa kluczowe.

Optymalizacja video pod kątem pozycjonowania powinna być realizowana (podobnie jak w przypadku serwisu WWW) w zasadzie już na etapie koncepcyjnym projektu. Zanim stworzymy materiał video, musimy jasno określić założenia i dobrać frazy kluczowe. To decydujący moment w SEO, dlatego przypominamy o kilku podstawowych zasadach.

Przygotowując tzw. 'video meta data' (które dla wyszukiwarek są tak samo ważne jak meta tagi strony WWW) nie zapominajmy, że muszą się tam znaleźć informacje o pliku (format, wielkość), autorze (twórca, prawa autorskie), opis, tytuł, oraz słowa kluczowe.

Konstruując zestaw tagów dla swojego materiału video pamiętajmy, aby dobierać je pod kątem odbiorcy, a nie (tylko) swojej marki. Jeśli za pomocą video pozycjonujemy powiedzmy serwis informacyjny, weźmy pod uwagę fakt, że użytkownicy zainteresowani taką witryną będą najczęściej przeszukiwać zasoby video na hasła związane z aktualnymi wydarzeniami. Będą szukać dziś i jutro tego, o czym mówiło się wczoraj. Nie będą wpisywać w wyszukiwarce nazwy serwisu, zatem słowa kluczowe muszą odnosić się przede wszystkim do tematu video.

Nazwa pliku video nie może być przypadkowa, ponieważ jest istotną informacją, zarówno dla wyszukiwarki indeksującej zasoby Internetu, jak i dla internauty oglądającego stronę z wynikami wyszukiwania i decydującego, w który odnośnik kliknąć. Powinna zawierać słowa - klucze i jasno określać tematykę materiału filmowego. Nazwa ta musi stanowić odpowiedź na zapytanie użytkownika - nie zapominajmy o tym.

Ważne działania w procesie video SEO to popularyzacja przygotowanych materiałów. Można budować ich popularność poprzez odnośniki zamieszczane na stronach WWW tematycznie związanych z naszym video. Można także publikować je na przykład na łamach w/w serwisów społecznościowych. Nie przesadzajmy jednak z jakością video - ani w jedną, ani w drugą stronę. Pliki nie powinny być ciężkie (w sensie liczby) kilobajtów, nie powinny być także bezwartościowe, jeśli chodzi o stronę merytoryczną, rozrywkową, poznawczą lub jakąkolwiek inną...

Stosujmy się do tych zasad, a będziemy mieć szansę na zwrócenie na siebie uwagi połowy użytkowników, bo internetowych videomanów jest w Sieci mniej więcej 54%.

--
Aneta Mitko

7 grudnia 2006

Reklama online... nawet bez WWW

Reklamuj się w Sieci... nawet, jeśli nie masz serwisu internetowego - zachęca Google. Teraz to możliwe i uzasadnione.

Nowi użytkownicy programu AdWords, którzy nie chcą lub nie mają jeszcze witryny, do której powinien prowadzić link sponsorowany promujący ich ofertę, mogą skorzystać ze specjalnego udogodnienia Google. Wykupując reklamę w wyszukiwarce zyskuje się teraz na czas realizacji kampanii stronę WWW, na którą internauta trafia po kliknięciu w boks lub link sponsorowany (tzw. landing page). Zainteresowani taką propozycją reklamodawcy mogą umieścić tam więcej informacji o usłudze lub produkcie, który reklamują na stronach wyszukiwarki.

Jak to zwykle bywa w przypadku Google, nowa usługa funkcjonuje na razie wyłącznie w USA, ale w końcu pewnie dotrze i do nas. Mamy nieodparte wrażenie, że tu przydałaby się bardziej na tym etapie rozwoju 'internetowości w small biznesie'.

--
Aneta Mitko

5 grudnia 2006

Wyszukiwarka z notatnikiem

Times Reader - fajny pomysł, ale niszowy i nie za darmo niestety. W przyszłym roku będzie można wypróbować nową wyszukiwarkę, którą udostępni swoim czytelnikom The New York Times wraz z kilkoma przydatnymi funkcjami ułatwiającymi przeglądanie aktualnych i archiwalnych materiałów dziennika. Aplikacja umożliwi internautom dostęp do zasobów gazety online i offline. Będzie można korzystać z opcji archiwizacji, adnotacji, monitorowania informacji nie tylko po słowach, ale także po zdjęciach publikowanych na stronach Times'a...

Byłoby to dość konstruktywne działanie w kontekście sporów wyszukiwarek światowych z wydawcami prasowymi, ale... no właśnie - znów wszystko rozbija się o pieniądze. Wyszukiwarki są darmowe, za wyniki wyszukiwania Reader'a trzeba będzie niestety (po okresie testowym) płacić... no i zasoby ograniczone do jednego źródła... Oby nie skończyło się na tym, że w gronie użytkowników ekskluzywnego narzędzia NYT znajdą się głównie pracownicy gazety i ich rodziny :/

Dla zainteresowanych wgląd do darmowej jeszcze wersji beta znaleziony dzięki MediaCafe.pl

--
Aneta Mitko

1 grudnia 2006

Prezent dla reklamodawców

W ramach promocji świątecznej Onet (do 17 grudnia) oferuje bezpłatną emisję reklamy tekstowej na stronach swojej wyszukiwarki oraz w serwisach partnerskich.

Oczywiście żeby z tego skorzystać trzeba spełnić szereg warunków: być klientem portalu, wykupić pewną ilość OnetBoksów i - dla własnego dobra - zapoznać się z regulaminem promocji... no, ale liczy się 'mikołajowy gest'!

Korzystajcie póki dają :)

--
Aneta Mitko