25 lipca 2006

Neostrada w ofercie Dialogu

Otwieram dziś stronę Google.pl, wpisuję w oknie wyszukiwarki 'Neostrada' i oto co otrzymuję...


Na pierwszej pozycji naturalnych wyników wyszukiwania link do serwisu TP w całości poświęconego produktowi Telekomunikacji Polskiej, czyli Neostradzie właśnie... Po prawej stronie natomiast - na samej górze linków sponsorowanych - widnieje reklama bezpośredniej konkurencji TP - Dialogu oraz oferta, która z Neostradą nie ma nic wspólnego, bo nic wspólnego mieć nie może (produkt sprzedaje Telekomunikacja, jego nazwa jest zastrzeżona - mamy zatem ewidentny przykład posługiwania się cudzą marką dla uzyskania korzyści finansowych - bo w gruncie rzeczy chodzi o sprzedaż własnych usług przecież). Pisaliśmy już wcześniej o tego typu sytuacjach. Wtedy chodziło głównie o przykłady zagraniczne, teraz doczekaliśmy się 'przekrętów' na własnym podwórku

Kto zawinił?

Z pewnością trochę Google, bo najwyraźniej niezbyt precyzyjnie kontroluje słowa kluczowe poszczególnych kampanii... także Dialog, który jako poważny podmiot gospodarczy nie powinien uciekać się (lub pozwalać obsługującej go online firmie) na tego typu nieetyczne zagrywki... no i być może, a właściwie przede wszystkim ten, kto odpowiedzialny jest za tę konkretną kampanię.

Oj nieładnie, nieładnie proszę Państwa...


--
Aneta Mitko


Udostępnij:

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

coż fakt niezaprzeczalny że korzysta się z nazw handlowych innych podmiotów ale skoro tp sa nie wpadła na to żeby zastrzec sobie swój znak to aż sami się proszą. samo słowo neostrada myślę że jest bardzo popluarne i pozwala zgarnąć sporo ruchu. poza tym wiele osób "nie internetowych" utożsamia internet właśnie z neostradą. szukając neostrady szukają dostępu do inetrnetu. dlaczego dialog miałby tego nie wykorzystać?...

bluerank pisze...

Fakt, że jedna firma prowokuje innych do wykorzystania swoich znaków handlowych nie usprawiedliwia drugiej strony do stosowania działań, które są po prostu nieprofesjonalne i nieetyczne.

TP oczywiście popełniła błąd, gdyż nie dopilnowała kwestii formalnych i nie zastrzegła możliwości wykorzystania swojego znaku handlowego, jednak w przypadku tak dużych i poważnych firm sytuacja użycia cudzej marki nie powinna chyba mieć miejsca...

Również zastanawiające jest postępowanie Google, które przecież weryfikuje (zajmują się tym konkretne osoby) teksty reklam i przyporządkowanych im słów kluczowych - wszak w przeszłości (np. na rynku francuskim) musieli płacić z tego powodu odszkodowania.

mihalodz pisze...

1.
Takie sytuacje są nagminne, przynajmniej w polskich warunkach. Mógłbym podać od reki z 10 takich przykładów ze swojej branży. Na pewno więc pracownicy Gogole nie weryfikują reklam pod tym kątem.

2.
Nie widze nic złego w takim zachowaniu. Na tej samej zasadzie firma X mająca prawa do produktu Y miała by możliwość domagać się pierwszego miejsca w wyszukiwarce dla swoich stron na hasło Y. A skoro pierwszego to i drugie, i dziesiąte itd.

3. Miejsca w wynikach wyszukania są taką samą treścią wyświetloną przez jeden podmiot prawny (Google) innemu podmiotowi prawnemu (użytkownikowi wyszukiwarki) na zasadach na na które użytkownik godzi się korzystając z danego serwisu.

4. To że sądy francuskie maja zdanie inne to mnie nie dziwi. W euro-socjalizmie zdrowy rozsądek jest ostatnia rzeczą którą kierują się państwowe sądy. Na szczęście francuzami i tak się nikt nie przejmuje.

Tomasz Frontczak pisze...

mihalodz:
bardzo dobry komentarz w punkcie 4, nie sposób się nie zgodzić.

To co robi Dialog powinno być prawnie dozwolone, tak samo jak sprzedawca gdy pytam się o produkt X, może mi zaproponować produkt Y, jeżeli uznaje że Y jest lepszy.

Dialog nie wprowadza w błąd, nie podszywa się pod TPSA, nie uwywa w opisie linku żadnego znaku towarowego TPSA... po prostu sugeruje, że są inne rozwiązania. Wolny rynek, o to walczyliśmy.

bluerank pisze...

Tomku:

"(...)To co robi Dialog powinno być prawnie dozwolone, tak samo jak sprzedawca gdy pytam się o produkt X, może mi zaproponować produkt Y, jeżeli uznaje że Y jest lepszy.(...)"

Nie zapominajmy, że Google nie spełnia tutaj roli 'sprzedawcy' - to nie wyszukiwarka ocenia i rekomenduje, który produkt jest lepszy.

"(...)Dialog nie wprowadza w błąd, nie podszywa się pod TPSA, nie uwywa w opisie linku żadnego znaku towarowego TPSA...(...)"

Ale za to Dialog wykorzystuje popularność zastrzeżonego znaku handlowego jakim jest 'neostrada'. Wracając do Twojej analogii, to tak jakby funkcjonował sklep obklejony reklamami Pepsi, po wejściu do którego można kupić przede wszystkim produkty Coca-Coli (a Pepsi jest gdzieś nisko na półkach ;-) ). Ktoś, kto jest zwolennikiem Pepsi, nie będzie z tego zadowolony. Mój przykład i tak może nie jest jeszcze najlepszy - bo różnice w popularności produktów TP i Dialogu są z pewnością większe niż między wskazanymi markami.

J4 pisze...

tomasz frontczak:

niby tak, ale...

...gdybyśmy chcieli uzyskać naturalną, wysoką pozycję strony Dialogu w wynikach wyszukiwania dla słowa "neostrada" trzeba by uciec się do tzw. nieetycznych metod pozycjonowania. A przy użyciu AdWords - wszystko etycznie i w porządku? Coś mi tu nie gra...

bluerank:

może lepiej: Pepsi vs. Hoop Cola ;-)

Tomasz Frontczak pisze...

- Dzień dobry, chciałbym kupić klej Atlasu, kupiłem właśnie ekskluzywne płytki do salonu.
- Jak kupił Pan eksuluzywne płytki, to pewnie byłoby Pana stać również na klej Cersanitu, który akurat w tym wypadku dwa razy lepiej trzyma...

albo (przykład z baru)

- Meduże i lornetkę.
- A może jednak chipsy i browarka z wkładką, dziś promocja, bez kaucji.

Zabronić prawnie tego typu dialogów? We Francji pewnie możliwe, u nas niech panuje wolny rynek i wolnośc wyborów.

Ale jestem za zabronieniem tego typu praktyk:
- Dzień dobry, chciałbym kupić klej Atlasu....
- Masz tu Pan ten worek -- i sprzedawca podaje worek wyglądem przypominajacy Atals, z jakimś proszkiem made in China.

Takie coś miałoby miejsce, gdyby opis linka sponsorowanego budził niejasności (np. nie było jednoznacznie zaznaczone, że to Dialog) lub wykorzystaliby ukryty tekst + linki z anchorem "neostrada" prowadzącym do strony Dialogu (bo inaczej nie da się wypozycjonować strony).

Uzycie 'neostrada' jako słowa kluczowego w AdWordsie a użycie 'neostrada' jako słowa w anchorze, metadata czy ukrytym tekście to według mnie dwie rózne sprawy. Poza tym pozycjonując nie mamy kontrolii nad opisem wygenerowanym przez algorytm.

Oczywiście opinie być różne mogą. I tak fransuskie sądy idą w jedym kierunku, amerykańskie w drugim.

*użyte nazwy firm z branży budowlanej są czysto przypadkowo, tak mi się jakoś przykład skorzajarzył.

Anonimowy pisze...

To nie jest wina googli, tylko dialogu. Proste. Gazety nie odpowiadają za treść ogłoszeń (nie pod tym względem)

Anonimowy pisze...

Ja myślę, że to trochę jak wykupienie billboardu reklamującego Dialog w publicznej przestrzeni tuż przez telepunktem TP. Nic zdrożnego w tym nie widzę, jest to konkurencja ostra, ale nie nieuczciwa IMO. A jeśli TP nie chce dopuścić do reklamy konkurencji w pobliżu swojej siedziby, to sama sobie ten billboard wykupi. I tak samo może zrobić z reklamami adsense (przelicytować stawkę)

zbig pisze...

Prawie po roku...
Czy ktoś wie jak się to skończyło ?
Reklama Dialogu znikła. Dlaczego ?

pozdrawiam

prawnik pisze...

To już ,,normalna,, reakcja konkurencji.