21 lipca 2006

Netsprint i WP stawiają na odpowiedzi

"Zadaj pytanie, a wyszukiwarka Ci odpowie" - tak najkrócej można scharakteryzować zmiany w funkcjonowaniu systemu wyszukiwawczego zapowiadane przez Netsprint i WP. Wyszukiwarka analizować ma intencje internauty i poza zbiorem stosownych linków oferować mu także konkretną odpowiedź na zapytanie.

Pomysł interesujący i z pewnością zyska nieco rozgłosu w mediach, przyciągając na strony
Wirtualnej Polski i Netsprint.pl ciekawych wszelkich nowości internautów, aczkolwiek trudny do zrealizowania. O ile na zapytanie "Maciej Gałecki" można będzie otrzymać od razu np. biogram z informacjami o przebiegu kariery zawodowej Macieja Gałeckiego, o tyle na bardziej złożone zapytanie typu "skuteczność reklamy w wyszukiwarkach internetowych" nie otrzymamy najpewniej już tak łatwo konkretnej odpowiedzi.

Czy pomysł się przyjmie? Dziś trudno wróżyć mu oszałamiające powodzenie. Internauci szybko bowiem mogą dojść do wniosku, że owe "odpowiedzi na ich pytania" nie za każdym razem są najlepszymi z możliwych, biorąc pod uwagę obiektywizm. Netsprint i WP opierać się będą bowiem wyłącznie na własnych zasobach informacji lub na tym, co zaoferują serwisy współpracujące z nimi (w domyśle płacące im za reklamę tego typu).


--
Aneta Mitko


Udostępnij:

2 komentarzy:

jakub pisze...

Macku,

nie ma zadnego zwiazku z wyswietlaniem danych w ramach tego projektu, a reklamami - nie sadzisz chyba, ze wikipedia nam placi?? :)

bluerank pisze...

Powiązanie tego projektu z możliwością zarabiania na współpracy wyszukiwarki z partnerami dostarczającymi potrzebne treści nie jest absolutnie żadnym zarzutem. Oczywiście nie każdy może tę treść dostarczać, nie każdemu można i trzeba za nią płacić, ani też od każdego brać pieniędzy za możliwość 'pokazania się' - istnieją różne rodzaje współpracy i jest to jak najbardziej OK.

Nadal jednak pozostaje otwarta kwestia jak potraktują te treści sami internauci, którzy z jednej strony są dziś mocno wyczuleni na wszelki subiektywizm informacji kojarząc to natychmiast z reklamą i 'chęcią naciągnięcia ich', oraz nie do końca ufni nawet w to, co proponują - teoretycznie obiektywne źródła - jak przywołana tu przez Ciebie Wikipedia (której ostatnimi czasy zdarzały się 'wpadki' i 'potknięcia').