23 października 2007

Czy linki przerwały ciszę wyborczą?


W sobotę - dzień przed wyborami parlamentarnymi, wpisaliśmy w wyszukiwarce hasło wybory. Mimo obowiązującej w Polsce ciszy wyborczej, wyświetliły się nam linki sponsorowane prowadzące do stron różnych partii politycznych. Link sponsorowany to reklama, a reklama ta pokazała się internautom w czasie zakazanym - czy złamano zatem ciszę wyborczą?

Napisaliśmy w tej sprawie do PKW. Uzyskana odpowiedź utwierdziła nas w przekonaniu, że przepisy prawa nie nadążają za rzeczywistością. Okazuje się, że złamaniem ciszy wyborczej nie są te reklamy i te działania, które podjęte zostały przed ogłoszeniem ciszy, i mają przy tym "charakter ciągły". Na przykład plakat, który pojawił się na jakimś słupie ogłoszeniowym w piątek może sobie wisieć choćby do niedzieli i samych wyborów, bo został tam umieszczony przed ciszą wyborczą rozpoczynająca się w sobotę. To przykład łatwy i dość oczywisty, ale co z innymi formami reklamy - na przykład internetowej?

O ile kampania linków sponsorowanych danej partii mogła być uruchomiona przed ciszą wyborczą, o tyle emisja linków może być zaplanowana przez reklamodawcę za pomocą stosownego panelu do zarządzania kampaniami SEM na dowolne dni – również te, w których obowiązuje cisza wyborcza. Można było zatem bez problemu nad tym zapanować. Czy natomiast kampania linków ma charakter ciągły? Naszym zdaniem nie jest to ta sama ciągłość, o której można mówić w przypadku wiszącego na słupie plakatu, ale Państwowa Komisja Wyborcza "rozgrzeszyła" osoby odpowiedzialne za publikację linków reklamowych podczas ciszy wyborczej, bo… mówiąc nieco kolokwialnie - nie da się tego podciągnąć pod żaden paragraf…

PS
Kwestie internetowo - prawne w aspekcie wyborów omawia na łamach swojego serwisu również Piotr Waglowski. Zachęcamy do lektury.

--
Aneta Mitko


Udostępnij:

4 komentarzy:

Anonimowy pisze...

O tak, na pewno. Wszyscy, którzy wpisali w wyszukiwarkę wybory powinni zostać skazani za naruszenie ciszy wyborczej. Ponieważ agitacja (pojawienie się linków) było spowodowane ich działaniem (wpisaniem w pole szukaj wyrazu "wybory).

AM pisze...

Nie zgadzam sie z Toba. Linki wywolane zostaly przez internaute wpisujacego dane haslo - to jasne, ale prowadzona przez partie kampania linkow (tak jak kampanie banerowe i mailingowe) powinna byc przerwana / wstrzymana na okres ciszy. Raz uruchomione linki to nie jest sniezna kula, ktorej nie mozna zatrzymac... A tak poza tym owo wywolanie nie ma tu nic do rzeczy. Przyklad analogiczny - w czasie ciszy mozesz pytac dowolnych politykow o co tylko chcesz, ale oni nie powinni / nie moga odpowiadac czy pokazywac sie publicznie... mimo, ze ktos ich 'wywoluje' w ten sposob. Internauta moze wpisywac w wyszukiwarce co chce w czasie ciszy, ale reklam partii nie powinien dostawac w odpowiedzi i za to dana formacja polityczna powinna byc ukarana.

Robert Drózd pisze...

"Czy natomiast kampania linków ma charakter ciągły? Naszym zdaniem nie jest to ta sama ciągłość, o której można mówić w przypadku wiszącego na słupie plakatu"

Ale plakaty wyborcze też możnaby rozwieszać na początku kampaniii ściągać przed rozpoczęciem ciszy wyborczej (jest to technicznie możliwe, a po wyborach plakaty nie są potrzebne), skoro nie ma takiego wymogu, to nie powinno go też być dla linków sponsorowanych.

A z tym, że cisza wyborcza w internecie nie ma wielkiego sensu to się zgadzam, zresztą ogólnie też nie ma - to chyba tylko taki ukłon dla polityków, aby w sobotę mogli odpocząć przed wieczorem wyborczym... :-)

Anonimowy pisze...

"to taki ukłon dla polityków, aby w sobotę mogli odpocząć przed wieczorem wyborczym... :-)"

a ja naiwnie myslalam ze to troche dla wyborcow jednak jest :)