21 marca 2007

Ratunku panie Macieju!

Zadzwonił do nas właściciel pewnej firmy z prośbą o ratunek. Teraz jest sezon na jego usługi, a serwis prezentujący ofertę spadł nagle na łeb na szyję w najważniejszych wyszukiwarkach na najistotniejsze dla tejże firmy frazy kluczowe. W piątek pojawiał się jeszcze na trzecim / czwartym miejscu, dzisiaj jest na siódmym.

Dlaczego spada? Bo rzeczona firma rozwiązała umowę z dotychczasowym pozycjonerem, który sztucznie podwyższał pozycje serwisu. W momencie rozwiązania umowy powiedział "no to cześć", zabrał swoje zabawki i już. Jak to zrobił? Wstępna analiza wykazała, że serwis traci pozycje ze względu na gwałtownie zmniejszoną liczbę odnośników zewnętrznych prowadzących do niego. Prawdopodobnie wspomniany pozycjoner jest właścicielem lub zarządza wieloma serwisami WWW o wysokim PR (page rank), na których umieszczał linki do serwisu tej firmy. Budując popularność odnośnika, wykorzystywał wyłącznie własne strony, aby w stosownej chwili móc "odciąć klienta", jeśli ten nie zgodzi się np. na większe stawki. To się niestety dzieje w tej branży.

Tu rada dla wszystkich, którzy korzystają z usług pozycjonowania - wystrzegajcie się pozycjonerów, którzy nie bazują w świadczeniu swoich usług na optymalizacji witryny, podwyższaniu jej wartości, budowaniu popularności w Sieci w sposób naturalny (np. poprzez dywersyfikowanie serwisów linkujących), którzy proponują pozycjonowanie wyłącznie na zasadzie kupowania linków i nie dbają o długotrwałe, naturalne efekty w postaci wysokiej pozycji strony w wyszukiwarce.
Nie są to działania nielegalne, ale jeśli na to pozwolimy, jesteśmy skazani na łaskę i niełaskę jednego usługodawcy. Nie zgadzajmy się na to. Korzystajmy z usług takich firm, z którymi możemy rozwiązać umowę i nie jesteśmy za to "karani" spadkiem pozycji serwisu w Google, bo uzyskane efekty są trwałe - naturalne i długofalowe.

--
Aneta Mitko


Udostępnij:

9 komentarzy:

SEO pisze...

Ten post jest z lekka Macieju jednostronny.
Bo znowu rozmawiamy o pozycjonowaniu albo wysoce zawężonych fraz, albo to poprostu taniec palcem po mapie.
Tym razem, niestety ale jestem przekonany, że na blogu miało miejsce wprowadzenie w błąd - celowe lub nie- ale pozycjonować za pomocą samej optymalizacji na "trudne" frazy z tego co wiem jest niemal niemożliwe.
Sposób opisania "pozycjonera" jest z lekka nie halo i nie fajny. Bo wygląda na to, że wszyscy stękający potrafiący pozycjonować tylko frazy wysoce zawężone wedle tego tekstu są ok.
Ja przyznam się, że ja niestety nie potrafię walczyć z kilkunastoma milionami witryn, z których 1 milion jest pozycjonowany - używając samej optymalizacji.

Przy okazji tej notki zabrakło mi Profesjonalizmu przez duże "P". Kojarzy mi się, niestety to tylko i wyłącznie z tym - że tam gdzie mnie sie nie uda a ktoś robi to bezproblemowo - jest fe

pozdr
SEOZONE

Bluerank pisze...

Witaj,

Jezeli mozna mowic o jakiejkolwiek stronniczosci, to odnosze wrazenie, ze mimo wszystko Twoj komentarz jest bardziej "jednostronny" :-)

Nie cytujac poszczegolnych czesci komentarza odpowiem ogolnie (ale jednoczesnie szczegolowo):
- nie piszemy nigdzie o optymalizacji jako jedynej metodzie pozycjonowania - bo oczywiscie jest to zbyt waskie i malo efektywne dzialanie - nawet, jezeli potraktujemy je w mysl zasady "content is the king", kiedy inni webmasterzy zaczna umieszczac odnosniki do naszej witryny.
- problem tkwi w czyms zupelnie innym - sedno to sposob dzialania i stabilnosc efektow - bo jezeli uwazasz, ze istota pozycjonowania jest "wypozyczanie" odnosnikow z wlasnych zasobow, to ja uwazam ze jest to sprzeczne z tym co jest sprzedawane (chyba ze klient wie, co kupuje - a tutaj tak nie bylo) i bardzo odlegle od istoty prawdziwego pozycjonowania. Niezaleznie od ilosci definicji - z wiarygodnych zrodel (nie mylic z "jedynie slusznymi") :-)
- klient, ktory sie do nas zglosil, podal nam informacje o firmie - wiedzac z kim mamy do czynienia, moglismy sie pokusic o wypowiedzenie tak kategorycznych ocen (przyznasz, ze - jezeli czytasz nasz blog - nie robimy teg o czesto), bo i sposob osiagania celow jest wlasnie taki...

A podsumowujac wszystko, spytam retorycznie:
1) czy klient, ktory sie do nas zglosil, byl zadowolony z produktu, ktory otrzymal?
2) czemu w takim razie chcial zmienic firme go obslugujaca?
3) czy tego rodzaju sytuacje buduja dobry wizerunek, rynek i zaufanie do SEO?

Pozdrawiam,
Maciek

Ps. Dzieki za odmienne stanowisko, m.in. na tym blogu cos sie dzieki temu dzieje :)

SEOZONE pisze...

Cóż Macieju, Twoja odpowiedź jest niezwykle jednolita ( a jakże różnorodna jednocześnie :) )

Teraz ja opowiem coś :
Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma x - która potrzebuje pozycjonowania na bardzo konkurecyjną frazę. Przypadkiem udało jej się nawiązać kontakt z achami i echami optymalizatorów geniuszy- a mnogo ich mnogo....
Jak się okazało - przez 15 miesięcy nie udało im się osiągnąć efektu top 50 na 40 % fraz. Dla mnie zalatuje to lekkawą wiochą.
Moim, zdaniem każdy powinien mierzyć siły na zamiary.

Co do przypadku, który opisałeś to mam do Ciebie pytanie.
Umówmy się, że pozycjonujesz frazy rezerwacja noclegów
noclegi.
Czy dasz mi 100% gwarancję tego, że po rozwiązaniu umowy w ciągu 2-3 tygodni nie spadnę - bo ja założę się że upadek będzie dość bolesny...
Czy wypożyczanie zasobów jest sprzeczne z tym co jest sprzedawane ?Są generalnie 2 szkoły...
jedna to robi tak, żeby teoretycznie klient był hepi:
wali katalogi, robi jakieś tam zmianki w kodzie- a potem bo spadku wszyscy są zdziwieni problemami z ponownym odzyskaniem pozycji.
Druga szkoła
Mówi o wartościowaniu linków, nabywaniu odnośników w ciągach - kto zna temat ten wie o czym mówię.
Ta szkoła daje skuteczne efekty - bo dobre pozycje można odnowić...
Katalogi jak zaś przyznasz - nie są najlepszym źródłem odnośników.
Moim zdaniem mogą być źródłem porównywalnym do xxx-ów :)

bluerank pisze...

Widze, ze dyskusja rozgorzala na dobre :-)

(...) Teraz ja opowiem coś :
Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma x - która potrzebuje pozycjonowania na bardzo konkurecyjną frazę. Przypadkiem udało jej się nawiązać kontakt z achami i echami optymalizatorów geniuszy- a mnogo ich mnogo....
Jak się okazało - przez 15 miesięcy nie udało im się osiągnąć efektu top 50 na 40 % fraz. Dla mnie zalatuje to lekkawą wiochą.
Moim, zdaniem każdy powinien mierzyć siły na zamiary.


Jak najbardziej tak, nie twierdze ze nie. Rozumiem, ze w ten sposob chcesz bronic "okreslonego" sposobu dzialania? Bo jezeli tak, to z Twojej wypowiedzi absolutnie to nie wynika. Wynika za to co innego, z czym sie w pelni zgadzam - gratulujac owemu "ekspertowi" PR i efektywnosci sprzedazy przestrzegalbym w wierzenie w to, co tak ladnie opowiada - zawsze trzeba sprawdzic rzeczywiste osiagniecia i doswiadczenia. A przy okazji rowniez sposob dochodzenia do nich :-)

Co do przypadku, który opisałeś to mam do Ciebie pytanie.
Umówmy się, że pozycjonujesz frazy rezerwacja noclegów
noclegi.
Czy dasz mi 100% gwarancję tego, że po rozwiązaniu umowy w ciągu 2-3 tygodni nie spadnę - bo ja założę się że upadek będzie dość bolesny...


Widzisz - i tym sie wlasnie roznimy. Ja nie jestem hazardzista :-) Gwarancji po zakonczeniu projektu nie dajemy nigdy, bo byloby to oczywiscie nieuczciwe. Nawet pozornie stabilne i efektywne w dlugim okresie wyniki moga byc - i to jest odpowiedz na druga czesc Twojego pytania - wyparte przez konkurencje. Co wcale nie oznacza ze dobor technik i narzedzi pozycjonowania jest zly, co jak widze probujesz w ten sposob wykazac :)

Czy wypożyczanie zasobów jest sprzeczne z tym co jest sprzedawane ?Są generalnie 2 szkoły... (...)

Nie wdajac sie w szczegoly, odpowiem tylko, ze prezentujesz wg mnie stanowisko charakterystyczne dla pewnego specyficznego segmentu firm, ktore maja wbrew pozorom (zwykle) ograniczone mozliwosci. I dlatego zalezy im na tym, co moga robic wszyscy (bo tym czyms jest kupowanie odnosnikow) a co wcale wbrew pozorom nie jest takie efektywne (bo kosztuje), jak sadzisz.

Porownalbym to do sytuacji na przejsciu dla pieszych. Ty prezentujesz stanowisko kogos, kto za wszelka cene chce znalezc sie jak najszybciej po drugiej stronie ulicy, chociaz jest wlasnie czerwone swiatlo. Niewazne, ze jada samochody i mozna dostac mandat - wazne, zeby znalezc sie wlasnie tam i jak najszybciej - a najlepiej jak Cie jeszcze ktos przeniesie (przewiezie? :-)). A z drugiej strony mozna poczekac na zielone swiatlo i spokojnie przejsc, nie przejmujac sie samochodami, tylko ze to trwa i trzeba przestrzegac zasad...

Wracajac do sedna - sa ludzie, ktorzy zaczynaja SEO od kupowania linkow (a dlaczego? :-)), a sa tacy, ktorzy na nim koncza.

Pozdrawiam,
Maciek

Czarek pisze...

W mojej opinii tekst jest typowo PR-owy pisany pod ewentualnych klientów ! Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością w branży...

Jeśli Blue Rank tak dobrze optymalizuje strony internetowe że ich pozycjonowane strony nie potrzebują linków zwrotnych to pytam, za co klient płaci co miesięczną opłatę ?? Cały czas "optymalizujecie" ? Prawda jest taka że klient płaci właśnie za te linki i zaplecze które pozycjoner musi utrzymywać - jeśli ktoś rezygnuje z usług firmy, wówczas traci linki i pozycje, nie ma innej możliwości w tej często brutalnej branży !

Poprawna optymalizacja a pozycjonowanie strony pod konkretne frazy to coś zupełnie innego i nie należy tego mieszać !

bluerank pisze...

Witaj Czarku,

Przykro mi, że wydajesz osądy niepoparte żadnymi argumentami - obawiam się, że z PR-em będziemy mieli do czynienia właśnie teraz ;-)

W mojej opinii tekst jest typowo PR-owy pisany pod ewentualnych klientów ! Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością w branży...

Nadrzędnym celem i sensem tej notki była edukacja i świadomość i informowanie - właśnie o "branży".

Jeśli Blue Rank tak dobrze optymalizuje strony internetowe że ich pozycjonowane strony nie potrzebują linków zwrotnych to pytam, za co klient płaci co miesięczną opłatę ?? Cały czas "optymalizujecie" ? Prawda jest taka że klient płaci właśnie za te linki i zaplecze które pozycjoner musi utrzymywać - jeśli ktoś rezygnuje z usług firmy, wówczas traci linki i pozycje, nie ma innej możliwości w tej często brutalnej branży !

Po pierwsze - bluerank (pisane razem :-) ).
Po drugie - nie uzurpujemy sobie prawa do jedynie słusznej i najlepszej optymalizacji - z pokorą patrzymy na swoją działalność i dobrze wiemy, że na świecie są na pewno inni, dużo lepsi w tej materii.
Po trzecie - nikt i nigdy nie powiedział tutaj, że linki zwrotne nie są istotne - a chyba w miarę sprawnie posługujemy się językiem polskim :-) Rodzi się od razu pytanie, co rozumiesz przez pojęcie "linków zwrotnych", bo mam nieodparte wrażenie, że dla Ciebie to dosyć wąska i ściśle kojarzona z jednym definicja.
Po czwarte - Twoją niewiedzę potwierdza brak znajomości naszych rozliczeń z klientami.
Po piąte - niech pozycjoner utrzymuje zaplecze, niech płaci za linki - ale niech robi to w porozumieniu z klientem, z pełną jego świadomością zysków i strat - bo to klient traci najwięcej. Nie zawsze pieniądze są najważniejsze.
Po kolejne - brutalność branży jest wyznacznikiem tego, kto się w niej utrzyma. Parafrazując J.Londona, dodam od razu - "pogłoski o naszej śmierci są zdecydowanie przedwczesne i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością" :-) A jeżeli ktoś umie "tylko kupować" - to czy jest to pozycjonowanie w wykonaniu eksperta?

Poprawna optymalizacja a pozycjonowanie strony pod konkretne frazy to coś zupełnie innego i nie należy tego mieszać !

Przykro mi, że tak myślisz, mam nadzieję, że z czasem zmienisz zdanie. Powodzenia! :-)

SEOZONE pisze...

Nie wiem Macieju jak Twoje. Póki co moje możliwości w Polsce są nieograniczone. Dodam, że raczej nie przegrywam jeżeli chodzi o hard frazy - chociaż zdarzają się wypadki - ale to normalne.

Co do Twojej szkoły informacji jaką uprawiasz chce Ci powiedzieć jedno:
- szkoła optymalizacji tak bardzo deprecjonująca tych, dla których SEO to głównie linki - jest skuteczna- aczkolwiek do pewnego poziomu....
Wydaje mi się, że zdolności optymalizacji są skrajnie ograniczone - dla słów: muzyka, samochody, praca etc.... - chyba, że ktoś mi pokaże iż jest inaczej- chętnie popatrzę.

Dobra metoda pozycjonowania to - powyższe frazy - stabilne przez 12-24 miesiące. Reszta metod to zabawy w kotka i myszkę:)

Co do przestrzegania zasad- to nie za bardzo rozumiem o czym mówisz?
Współczesny spam jest bardzo odległy od jak wydaje mi się Twoich i sądzę że moich również wyobrażeń.
Czy przechodzę szybciej przez ulicę ? Szczerze, to jeśli tak to daje mi to max 30% przyśpieszenia- natomiast nie możesz zarzucić nie znając portfolio stabilności działań....-to już nie ładne:)

Czarku - za co klient płaci? Zwykle za wiedzę, bo za to powinien płacić.Dla mnie to logiczne- aczkolwiek nie posługuję się językiem jak pisze Maciej - tworzenia dobrego PR. Bo PR mnie mało obchodzi- za mnie mówią tylko efekty:)

Wybacz, ale nadal uważam że optymalizacja to wstęp do walki o naprawdę ostre frazy.
Zgodzę się z Tobą, że linki to nie 100% - ale akurat 90%:) 10% to poprawność kodu i elementarna wiedza w jaki sposób funkcjonuje indeksacja.
Natomiast zupełnie nie zgadzam się z tym iż sama optymalizacja to pozycjonowanie - to akurat wypowiedź czysto PR - w dodatku niezbyt zgodna z bieżącymi trendami w wyszukiwarkach:)

pozdr
SEOZONE

aNETa pisze...

Z powodu nieobecnosci Macieja i z racji 'wywolania mnie do tablicy PR-em', tym razem ja pozwole sobie odpowiedziec Piotrze :)

> Póki co moje możliwości w Polsce są nieograniczone.
> Dodam, że raczej nie przegrywam jeżeli chodzi o hard frazy.

Gratuluje :-)
BTW PR na stronach konkurencji tez jest wazny ;) Docen prosze zatem to, ze 'nie zmoderowalam' tego komentarza :P i mozesz sie pochwalic swoimi wynikami na oficjalnym blogu Bluerank :)
Szkola informacji, jaka tu uprawiamy nie deprecjonuje nikogo,
a czyje metody pozycjonowania sa lepsze... oceni sam rynek...

> Nie zgadzam się z tym, iż sama optymalizacja to pozycjonowanie.

Samo linkowanie to tez nie pozycjonowanie.

> To akurat wypowiedź czysto PR

Hmmm... To ja juz nie bede sie nawet zastanawiac jak nazwac wypowiedz
"(...) moje możliwości są nieograniczone (...) nie przegrywam (...)" ;-D

Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia w interesach
--
aNETa

krisX pisze...

Kto to jest SEOZONE ?
mogę link do strony prosić, lub