15 marca 2007

System jest dobry, tylko...

Ludzie nie dorośli? No niestety trochę w tym prawdy jest.
Rzecz dotyczy kampanii linków sponsorowanych...

Klienci agencji SEM czasem zapominają, że reklama kontekstowa sprowadza internautów na ich stronę WWW, ale o tym, czy internauci coś tam kupią, zamówią, zarejestrują się etc. (czyli o tzw. konwersji) decyduje już sama oferta, sposób jej prezentacji, a nawet czynniki zupełnie zewnętrzne, jak choćby aktualna propozycja rynkowa firm konkurencyjnych. Na to ostatnie wpływu wielkiego klient mieć nie może, ale o odpowiednią ekspozycję swojej oferty musi zadbać, bo inaczej może zdarzyć się tak, że...

Kampania płatnych odnośników idzie świetnie - wysokie pozycje linków na stronie, niski koszt (CPC), dobra klikalność (CTR), a efektów w postaci pozyskania klienta na konkretną usługę czy produkt promowany poprzez link nie ma. I nawet najlepiej zoptymalizowana kampania nie pomoże.

Obserwujemy właśnie tego rodzaju sytuację na Google w jednej z bardziej konkurencyjnych branż - branży finansowej. Kampania linków sponsorowanych prowadzona w Polsce, osiągający jedno z najniższych CPC w tym sektorze reklamodawców (co świadczy o dobrej optymalizacji działań), odnotowuje konwersję zaledwie na poziomie 0,2% - 1,2%... Internauci szukają po słowach kluczowych, na których oparta jest wspomniana kampania, reklamy się wyświetlają na pierwszych miejsach, ludzie w nie klikają, przechodzą na stronę WWW i... I w tym momencie okazuje się, że albo na stronie nie można czegoś znaleźć, albo oferta jest niezrozumiała, albo serwis zbyt długo się ładuje, albo... albo... albo...

Ehhh... Świat byłby o wiele piękniejszy, a marketing o wiele prostszy, gdybyśmy wszyscy nie utrudniali sobie nawzajem pracy.

Serdeczne pozdrowienia dla Szanownych Klientów, agencji interaktywnych, oraz freelancerów webmasterów i in. osób decydujących o wyglądzie, zawartości i konstrukcji stron WWW.

--
Aneta Mitko


Udostępnij:

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A coś konkretniej? Z postu niewiele wynika... :-)

bluerank pisze...

Niestety innych danych nie można ujawnić. Nie zezwala na to ani sam Google, który jak wiadomo nie zdradza oficjalnie informacji na temat wysokości CPC, ani tym bardziej reklamodawca korzystający w tym przypadku z oferty wyszukiwarki, bo info o niskiej konwersji wpływa na jego wizerunek.

Sebastian pisze...

Właśnie sprawdziłem pięć kampanii pod słowem szybki kredyt. Jedna strona się nie załadowała (brawo), pozostałe cztery były nieczytelne. Czy ktoś tu słyszał o landing pages?

bluerank pisze...

Niestety, reklamodawcy bardzo często zapominają o jakości strony docelowej, bądź też jej po prostu nie doceniają.
Duża ich część wciąż myśli, że wystarczy sama kampania linków - skoro użytkownicy są zainteresowani danym tematem i aktywnie poszukują informacji, to oferta "sprzeda się sama". Powtarzanie oczywistych rzeczy nie zawsze przynosi efekty... Na szczęście widoki na przyszłość są optymistyczne :)

aNETa pisze...

Ja tylko slowko w temacie konwersji...

Dzisiaj podano w mediach, ze Google rozszerza testowanie modelu PPA (placisz za akcje internauty wykonana na stronach serwisu, a nie za samo klikniecie i przejscie na witryne).

Miejsmy nadzieje, ze szybko wdroza ten system. Byloby to dobre rozwiazanie w tego typu przypadkach, jak ten opisany w notce.

Tu jest wiecej na temat PPA w Google
www.internetstandard.pl/news/108109.html

be_easy pisze...

nie mam doświadczenia z kampaniami klientów finansowych, ale sądze, że dodatkowy powód słabej konwersji to brak zaufania części klientów do zawierania umów przez internet wolą zapoznać się z ofertą w internecie a dokończyć w placówce rozmawiając z człowiekiem bezpośrednio

bluerank pisze...

Istotnie, brak zaufania do zawierania umów przez Internet może być jednym z czynników (chociaż akurat chyba mniej istotnym niż w przypadku pozostałych branż), problem w tym, że mierzone konwersje dotyczą wypełnienia formularza kontaktowego z prośbą o umówienie na spotkanie (przy założeniu spełnienia pewnych podstawowych warunków, sprawdzanych w formularzu). I tutaj zaufanie do medium zdecydowanie traci na znaczeniu :-(